: 01 lipca 2016, 07:46
Królowa Cierni, 519.815.M41
Vex szedł korytarzem, przemierzając go długimi krokami. Pół kroku za nim podążał zastępca.
Kotler milczał, wiedząc że Szef układa właśnie plan działania. Metaliczny odgłos marszu rozchodził się po korytarzu "Królowej".
- Rand, wybierz mi ludzi do desantu. Nie chcę brać pełnego plutonu tylko dlatego, że ma kolejny numerek w grafiku. Muszą być przeszkoleni z nowym pancerzem. Załatwię też mapy tej wieży - zobaczymy czy czeka nas bardziej walka w pomieszczeniach czy może niekoniecznie. Wtedy dobierzemy broń. I to muszą być odporni ludzie Rand... Wiem, wiem - uniósł dłoń w pojednawczym geście Drago - wszyscy są super. To wybierz mi najbardziej super. I zostaw to miejsce o które prosił Kapitan.
- Jasne, Szefie. Zaraz się tym zajmę. - Kotler, nadal jednak podążał za swoim przełożonym.
- Polecę ja. Ty mnie tutaj zastąpisz, zrób przetasowanie w dyżurach i trzymaj rękę na pulsie - niech chłopaki będą gotowi na niespodziewane. Żeby mi tu nikt statku nie zajął jak mnie nie będzie - uśmiechnął się krzywo do zastępcy.
Kotler spojrzał tylko na Szefa, nic nie mówiąc.
Vex szedł korytarzem, przemierzając go długimi krokami. Pół kroku za nim podążał zastępca.
Kotler milczał, wiedząc że Szef układa właśnie plan działania. Metaliczny odgłos marszu rozchodził się po korytarzu "Królowej".
- Rand, wybierz mi ludzi do desantu. Nie chcę brać pełnego plutonu tylko dlatego, że ma kolejny numerek w grafiku. Muszą być przeszkoleni z nowym pancerzem. Załatwię też mapy tej wieży - zobaczymy czy czeka nas bardziej walka w pomieszczeniach czy może niekoniecznie. Wtedy dobierzemy broń. I to muszą być odporni ludzie Rand... Wiem, wiem - uniósł dłoń w pojednawczym geście Drago - wszyscy są super. To wybierz mi najbardziej super. I zostaw to miejsce o które prosił Kapitan.
- Jasne, Szefie. Zaraz się tym zajmę. - Kotler, nadal jednak podążał za swoim przełożonym.
- Polecę ja. Ty mnie tutaj zastąpisz, zrób przetasowanie w dyżurach i trzymaj rękę na pulsie - niech chłopaki będą gotowi na niespodziewane. Żeby mi tu nikt statku nie zajął jak mnie nie będzie - uśmiechnął się krzywo do zastępcy.
Kotler spojrzał tylko na Szefa, nic nie mówiąc.