PBF - Pazur w mroku

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 kwietnia 2012, 19:49

- Nad konającym Ulganem przysięgaliśmy, że relikwie oddamy w ręce paladynów. A Tyszka wiesz, że przysięga to przysięga. Tak samo ważna jak i ta co na ręce Kajaza składana.


Wątek techniczny

No i masz. Gadaj z dupą to cie osra:) Chyba nam czekać przyjdzie do nowego roku az kajaz lzy wyplacze po synu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 kwietnia 2012, 21:00

22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka

Stojący nieruchomo Tyszka skrzywił usta, a skrzywienie owo miało brzydki, bardzo brzydki wydźwięk. Gdzieś w tyle zazgrzytały jakieś drzwi, nad dachami domostw płynęły stłumione ścianami obór porykiwania głodnych krów, zaszczekał jakiś pies. Wilimov poczuł dziwny dreszcz uświadamiając sobie, że stoi pośrodku osady pełnej ludzi mówiących tym samym językiem, co on i wyznających tego samego boga, a mimo to zupełnie mu obcych i całkiem możliwe, że również zabójczo nieprzyjaznych.

- Rzeknę inakszej, bo cosik mi się widzi, że kiepskawo u was z pomyślunkiem - wycedził przez zęby Khard, a dwaj strażnicy zachichotali złośliwie na dźwięk jego słów - Ważniejsi od was zdecydowali w swej mądrości, co dalej z onymi relikwiami czynić. Mądrzejsi, a tedy i bliżsi Stworzycielowi, tak mi się przynajmniej widzi. Uparcie obstawać przy swoim, a lekce takowych ktosiów ważyć równać się może wielkiemu na zdrowiu uszczerbkowi. Taka na ten przykład głowa z karku uszczerbiona, toć to strata na zdrowiu nie do naprawienia.

Niski zły głos Tyszki ciął niczym nóż, lodowatym tonem niosąc przesłanie, którego nawet głupiec nie zdołałby przeoczyć.


Wątek techniczny

Czekam na rozkręcenie zażartej dyskusji!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 kwietnia 2012, 21:31

- Nie z pomyślunkiem u nas źle ino Twój khardycka gęba nasz język kaleczy, parszywy psie. Zrozumieć cię nie idzie przybłędo. Nie z psem nam gadać, a z jego panem - powiedział w myślach Ivash, uśmiechając się złowrogo.
Powiedział natomiast.
- Ulgan za mnie swoje życie poświęcił. Nie spocznę puki jego miecz i święty symbol Menotha nie trafi w ręce murników. Poświęcaliśmy się z Ulganem dla waszej sprawy, nie naszej. Zanim się jeszcze zwiedzieliśmy, że żmijarze za tym stoją. Skoro kajaz postanowił, żeśmy niegodni relikwie przewozić niechaj pozwoli dołączyć do osób je przewożących jako eskorta. Ale o tym z kajazem nam rozmawiać, a nie z jego sługami.
Nie groź nam Tyszka, w kossyckiej osadzie nie godzi się khardom takich rzeczy mówić, bo się fortuna może szybko odwrócić.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 kwietnia 2012, 21:38

Tyszka tedy wg Ciebie mamy iść z powrotem do gospody? Nam się spieszy ociupinkę. Nie będziemy tam w gospodzie siedzieli, czasu nie mamy. Rzeknij czy miecze murnikom oddacie? czy będziecie je tu przechowywać bardzo długo?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 kwietnia 2012, 21:39

22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka

Tyszka zesztywniał w jednej chwili, zwęził swe oczy w wąskie szparki. Obaj strażnicy opletli palcami swe włócznie czując wiszącą w powietrzu atmosferę namacalnego zagrożenia.

Khardycki tropiciel był niebywale szybki, iście niczym rozdrażniona żmija. Jego prawa ręka wystrzeliła do przodu rozmywając się w powietrzu, zaciśnięta w kułak pięść dosięgnęła podbródka wciąż osłabionego Ivasha.

Młodzieniec stęknął głucho odlatując w tył z wykrzywioną głową, wpadł bokiem na Ivana omal nie pozbawiając krewniaka równowagi. Strażnicy natychmiast opuścili groty włóczni mierząc nimi w piersi Wilimova i Karakova.

- Co za dureń! - wycedził przez zęby Tyszka, spoglądając z góry na leżącego na plecach i wydającego z siebie stłumione jęki Nazarka.

Khard wsadził w usta dwa palce i gwizdnął przenikliwie, a nim gwizd ten przebrzmiał, przy wejściu do dworu zaroiło się znienacka od uzbrojonych ludzi.

- Zamknąć ich pod kluczem - polecił tropiciel spoglądając nienawistnie na Ivasha - Zamknąć i dobrze pilnować!


Wątek techniczny

Nie ma to jak porządna akcja!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 kwietnia 2012, 22:21

To Ivash kariery tu nie zrobisz. Podnoszę Ivasha z ziemi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 kwietnia 2012, 23:53

Wątek techniczny

Jak wygląda sytuacja, nium jeszcze pojawili się żołdacy. Mogę jakoś podejśc Tyszke od tyłu i np przyłożyć nóż do gardła. Albo może stanąć mu na stope rakiem? Ewentualnie uderzyć tysia w jakąś rane odniesioną w kalderze?

Zanim cokolwiek zrobie to chce wiedzieć czy mam jakieś szanse. Z motyką na słońce się nie rzucę.

Jak nas zamkną, to wyjdziemy z lochu nogami do przodu a już napewno ubożsi o cały ekwipunek. Z drugiej strony eskalacja konfliktu przyniesie jeszcze gorsze skutki. Ale co tam nie będzie khardzka morda kuzyna obijać bezkarnie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 kwietnia 2012, 10:21

Wątek techniczny

Sytuacja przed gwizdnięciem nie wyglądała wcale dobrze, bo obaj strażnicy zbrojni we włócznie od początku konfrontacji przygotowani byli do eskalacji. Kiedy Ivash dostał lanie, oni już mierzyli do Was ostrzami broni.

Wciąż możecie stawiać opór, wciąż możecie wrzeszczeć i domagać się widzenia z kajazem!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 kwietnia 2012, 10:34

Ratunku, rozbój w biały dzień, co tu się wyprawia. Rannych w boju ze żmijem biją.... Nas chcą do loch wtrącić, to woła o pomstę Menotha.

Techniczny:
W ten deseń się wydzieram najgłośniej jak dam radę.
Ostatnio zmieniony 11 kwietnia 2012, 10:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 kwietnia 2012, 11:17

22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka

Dzikie wrzaski Karakova wywabiły w mig na plac przed dworem spore grono osadników, przyglądających się pojmaniu nieznajomych z mieszaniną podejrzliwości i wrogości. Nikt nie reagował na wezwania do Stworzyciela, co najwyżej kilka osób uczyniło na piersiach znaki mające strzec je od złego.

Strażnicy najwyraźniej tylko na coś takiego czekali. Przewróceni w ułamku chwili na ziemię i porządni skopani młodzieńcy w końcu przestali krzyczeć uświadamiając sobie, że ich protesty tylko prowokują dalsze ciosy. Ivash krwawił z rozciętej wargi, Ivan z rozbitego nosa, Volkh zaś posykiwał gniewnie próbując rozmasować bolące ramię.

Ciasny kordon zbrojnych rozsunął się nieznacznie i wzrok Karakova spoczął na postaci okrytego futrem czarnogrzywa kajaza, stojącego nad kuzynami z założonymi za plecy rękami.

- Okaż kmiotkowi wspaniałomyślność, a w podzięce ugryzie cię w rękę, która go nakarmiła - wycedził przez zęby Igor Zareniv - Straszniście zawzięci, synkowie, straszniście krnąbrni. Rzekłem przecie po dobroci, że lepiej dla nas wszytkich będzie, kiedy to ja wezmę w pieczę murnikowy dobytek. Wielce mnie troska wasza ku temu niezgodna, bo sprawia, że mus mi dopatrywać się w niej czegoś więcej niźli jeno chciwości. Widzi mi się, że wy cosik wspólnego ze żmijarzami macie. Co myślisz, Tyszka?

- Ze żmijarzami nigdy nic nie wiadomo, panie - odpowiedział sucho khardycki tropiciel - Niby dzielnie się z nimi ścinali, ale kto tam wie? Może oni od początku szpiegami byli? Jeno ich ujrzałem, od razu mi nie przypadli do gustu.


Wątek techniczny

Z perspektywy leżącej na zimnym gruncie osoby kajaz wygląda jeszcze groźniej niż normalnie. I co teraz?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 kwietnia 2012, 11:28

Kajazie, przyszlim tu pokłonić się i spytać o los mieczy murników. Skoro ich nie ukradziono a są w waszej pieczy to i dobrze. Źle to wyszło. Tyszka nazbyt porywczy, ale i Ivash zasłużył sobie by w zęby dostać. Puśćcie nas, wracać chcemy do Twerkutska z rodziną pożegnać się. Ivash zaciągnął się do was na służbę to i wróci niedługo do zarenivki, słowo dał. Ja pomyślę, ale pewnie też bym do was na służbę pzrystał. My ze żmijarzami mamy jeno rachunki do wyrównania, da Menoth okazje to ich będziem zabiajć jako w owej kalderze czyniliśmy. Nie lza prawych mennitów zabijać i oskarżać niesłusznie. Raczcie nas puścić panie. Dobytek murników chcieliśmy im oddać a nie zatrzymać dla siebie, ale u was bezpieczniejszy będzie...

Techniczny:
To sukinsyny.
Ostatnio zmieniony 11 kwietnia 2012, 12:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 kwietnia 2012, 12:14

22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka

Kajaz milczał dłuższą chwilę, zbyt w opinii Karakova długą, potem pokiwał głową w wyraźnie udawanym zrozumieniu.

- Prawda to prastara, że styknie komuś gębę obić, by rozum wraz wrócił mu na właściwe miejsce - powiedział Zareniv przygryzając nieznacznie dolną wargę - Lecz jam jest człek wyrozumiały i pamiętam wyświadczone sobie zasługi. Tyszka, odprowadzisz onych do Tverkutska, od razu, nie ma co czasu mitrężyć. Weźmiesz ze sobą czterech chłopa, pojedziecie jako eskorta. W lasach wilki, a trolle, żmijarzów nie pomnę. Łacno w kłopoty wpaść, tedy przypilnujesz, coby im się nic nie stało.

- Jak sobie życzycie, panie - kiwnął głową Tyszka, nie odrywając wzroku od obmacującego szczękę Ivasha - Słońce jeszcze nisko, tedy wyjedziemy od razu, póki dzień młody.


Wątek techniczny

Patrzajcie jak się pięknie ułożyło! Nie dość, że od ręki możecie wyjechać to jeszcze dostaliście eskortę! Pora się zatem pakować...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 kwietnia 2012, 12:19

- Pane my jeno przysiegi murnikowej danej dopiac chcemy. Przysiega to przysiega. Tak samo nas wiazaca ja ta wobec Ciebie hospodarze. Obie na Menotha skladane. Wiec jakze nam tak odejsc i przysiege zlamac? Nie mowcie Pane ze my pod imienem zlego sluzymy, bosmy prawi mennici i Kossyci u Twego boku walczyli w pierwszym szeregu, ramie w ramie z Tyszka i innymi co ofiare najwyzsza zaplacili dla Menotha. Pamietasz Pane kto paladynskim mieczem tego kultyste wszetecznego cial? Toz to nasze dzielo. Ivash zycie postradal niemal i gdyby nie Ulganska magia szczezlby na marach. Murnik go uratowal. Sadzicie ze laska Menotha splynelaby by ktoregos z zatwardzialych slugow zlego. Raczej by ich w proch obrocila albo jeszcze jakowys gorszemi rzeczyma pokarala. Nie mowcie Pane ze my zli, bo przykrosc w sercu rosnie na taka potwarz.


Watek techniczny

No i nie udalo sie tysiowi kosy ozenic:)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 kwietnia 2012, 12:27

- dziekiza laske Pane. Widac ze madrosc Menotha przez twe usta przemawia. I dzieki za eskorte. Wielka to hojnosc z Twej strony Hospodarze. Tym bardziej ze po bitwie zaloga uszczuplona mocno. Swe przysiegi dopelnim i do Zarenivki wrocim na sluzbe wierna.

Watek techniczny

Ubija nas w lesie jak nic. Trza byc gotowym na atak w kazdej chwili. Ale lepiej miec 4 przeciw nam niz by nas milei w Zarenivce powiesic, albo za nami ukradliem kogos wyslac zeby zasadzke zrobic. Przynajmniej wiemy czego sie spodziewac. Oczywiscie udaje ze nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczenstwa. Damy rade tym czterem mam nadzieje, chyba ze bez broni nam isc kaza.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 kwietnia 2012, 12:28

Techniczny:
Ten tego, w sumie to myśmy nie przysięgali na Menotha miecza Ulgana oddać, ja to zamierzałem uczynić, ale Menothowi tego nie przysięgałem, nie wiedziałem, że kajaz miecze przywłaszczy i menofiks. Wtedy bym pewnie na służbę u niego przystał, ale obaczym co dalej będzie. Zabieram co rychlej swe rzeczy i w drogę ruszam. Za osadą topór w dłonie biorę, bo wilcy, czarnogrzywy i trollaki i insze licho po okolicy się włóczy. Baczenie na naszą eskortę mam. Pieszo ruszam, bo konia nie dostanę pewnie, a nawet jakby to nie biorę. Za słabo konno jeżdżę. Ivash oby nic tylko nie gadał o równości Kossytów i Khardów... Ano 5-ciu na 3-ech to lepiej jak 4-ech albo 5-ciu na jednego.
Ostatnio zmieniony 11 kwietnia 2012, 12:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ