: 12 grudnia 2012, 22:56
Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów
Sivariael siedział z zachmurzoną miną na najwyższym schodku wiodącym pod "Śpiącego Olbrzyma". Pozostawiony samemu sobie i ignorowany przez niemal wszystkich wieśniaków, altmer pogrążył się w melancholijnej zadumie wpatrzony w odległe zarysy kurhanu.
Kudłaty pies przysunął się do elfa, obwąchał mu podejrzliwie buty, po czym oddalił się straciwszy zainteresowanie obcym przybyszem.
Sivariael uznał, że od kurhanu dzieli go jakieś półtorej godziny wspinaczki po lesistym zboczu, najpewniej drogą wijącą się ostrymi zakosami i niemal całkowicie zasłoniętą gęstwą krzewów i zarośli. Pora roku była już późna i lato zdawało się bezpowrotnie przemijać, a mimo to w górach Skyrimu wciąż zieleniła się roślinność. Altmer słyszał, że powodem tego dziwnego zjawiska był specyficzny mikroklimat królestwa, bogatego w gorące źródła połączone podziemnymi kanałami, dzięki którym w wielu głębokich kotlinach Skyrimu nawet wczesną zimą widywało się na drzewach liście.
Do uszu altmera dotarły odgłosy ożywionej rozmowy, toteż Sivariael obejrzał się w stronę niedalekiej chaty dostrzegając opuszczających przybytek Gerdur towarzyszy. Wszyscy niemal natychmiast obejrzeli się w stronę Czarnygłazu, toteż elf pojął, że decyzja o wyprawie do kurhanu zapadła nieodwracalnie.
Sivariael siedział z zachmurzoną miną na najwyższym schodku wiodącym pod "Śpiącego Olbrzyma". Pozostawiony samemu sobie i ignorowany przez niemal wszystkich wieśniaków, altmer pogrążył się w melancholijnej zadumie wpatrzony w odległe zarysy kurhanu.
Kudłaty pies przysunął się do elfa, obwąchał mu podejrzliwie buty, po czym oddalił się straciwszy zainteresowanie obcym przybyszem.
Sivariael uznał, że od kurhanu dzieli go jakieś półtorej godziny wspinaczki po lesistym zboczu, najpewniej drogą wijącą się ostrymi zakosami i niemal całkowicie zasłoniętą gęstwą krzewów i zarośli. Pora roku była już późna i lato zdawało się bezpowrotnie przemijać, a mimo to w górach Skyrimu wciąż zieleniła się roślinność. Altmer słyszał, że powodem tego dziwnego zjawiska był specyficzny mikroklimat królestwa, bogatego w gorące źródła połączone podziemnymi kanałami, dzięki którym w wielu głębokich kotlinach Skyrimu nawet wczesną zimą widywało się na drzewach liście.
Do uszu altmera dotarły odgłosy ożywionej rozmowy, toteż Sivariael obejrzał się w stronę niedalekiej chaty dostrzegając opuszczających przybytek Gerdur towarzyszy. Wszyscy niemal natychmiast obejrzeli się w stronę Czarnygłazu, toteż elf pojął, że decyzja o wyprawie do kurhanu zapadła nieodwracalnie.
Słońce jeszcze wysoko, ruszając od razu znajdziecie się przy kurhanie późnym popołudniem.