PBF - Czarne Królestwa

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 listopada 2013, 23:58

Szamani Jullaha rzekli, zwierząt w pobliżu nie ma Darfarczycy wszystko wypłoszyli.
Magia lecząca nie istnieje, na taką skalę by leczyć tylu rannych.
I jest bardzo wyczerpująca.

Książe ma jednego szamana, Darafarczycy mają dwóch silnych szamanów Yoga, swego krwawego boga.
Innych sił nie ma książe jeno te w obozie.

Możemy dym z podpalonych traw skierować magią tam gdzie wskażecie. Nic ponadto.
Kapłani Seta są biegli w iluzjach, no ale ich nie mamy...
Pomożemy, jak powiedzieliśmy, w obozie wielu Julahitów jest trzeba ich ocalić.

Czekam na ostateczny plan.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 11 listopada 2013, 05:34

Jestem zwolennikiem prostoty. Nie mamy czasu, wiec trzeba zaatakować. Atak musi być jednoczesny, zarówno z obozu jak i z naszej strony. My musimy zająć się dowódcą, to jest nasz priorytetowy plan. Zabijając go mamy szansę wprowadzić zamieszanie w wojska przeciwnika. Jeśli tego nie zrobimy, to jest po nas, bo mają zbyt dużą przewagę liczebną. Dlatego też, należy go zlokalizować, mogą nam w tym pomóc kapłani Joullaha i nasi zwiadowcy. No i pewnie będzie gdzieś na tyłach, w jakimś wysoko położonym miejscu, górce, czy może jakiejś drewnianej wieży. Następnie Atak Kawalerii, piechota idzie za nami i nas osłania, my się przebijamy do dowódcy/sztabu. Zabijamy ich, podpalamy trawy i wiatr niech zawiewa dym w kierunku wojsk wroga. Kawaleria się cofa i będzie jeździła poza obszarem walki, szarpiąc boki i robiąc płytkie szarże. To samo z łucznikami konnymi. Piechota i łucznicy, w obronie, a jak wyczujemy punkt zwrotny bitwy, to pełny atak i szarża.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 11 listopada 2013, 17:11

Avnarze zgadzam się z tym że ich wódz to cel numer jeden ale nie sądzę abyśmy mogli sobie pozwolić na to żeby piechota działał defensywnie czekając na przełom. Przełomem musi być nasz atak który będzie cały czas agresywnie przeć do przodu aż nie rozbijemy wroga. Jeśli chociaż na chwile oddamy im inicjatywę to już po nas.

Dobrze że pomyślałeś o czujkach Procjonie bo zapomniałem o tym zupełnie napisać;)
Ostatnio zmieniony 11 listopada 2013, 18:07 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 listopada 2013, 17:36

Tranicos i jego zwiad, jest w stanie z grubsza określić gdzie jest ich wódz.
Dym z nogi Chen Shu i jego pies Mandaryn powinni zlokalizować szamanów wroga, jak tamci będą blisko.
Tranicos i jego zwiadowcy, oraz kilku ludzi przyuczanych przez Chen Shu ma zdjąć czujki wroga.
Czekam na decyzje, jakiś podział sił, czy skok na ostrza, w jedno miejsce w celu eliminacji wroga.
Podejmujecie ryzykowne negocjacje z konnymi Tibu i shemickimi łucznikami?

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 11 listopada 2013, 22:48

Waylanderze, nie wyraziłem się dostatecznie wyraźnie. Chodziło mi o to że atakujemy konnicą, za nami idzie piechota i też atakuje. Jednak oni mają przewagę liczebną, więc nas otoczą. Nie stać nas na to żeby kawaleria ugrzęzła, to nasz główny atut. Więc po szarży, w odpowiednim momencie dostają rozkaza odwrotu, ich miejsce zajmuje piechota i przejmuje nacisk. Kawaleria oddala się na odpowiednią odległość i szarpie boki. Krótkie kontrolowane szarże bez ryzyka ugrzęźnięcia i otoczenia przez przeważające siły wroga. Najlepiej klinem, żeby rozbić. No i ciśniemy tak do momentu aż pękną, a jak uderzymy w odpowiednie miejsce to padnie dowódca i nam się uda.

Ja bym zaryzykował negocjacje z konnymi Tibu i łucznikami shemickimi. Przekupił bym ich, zaoferował pieniądze z łupów Stygijskich oraz kontrakt u księcia. To by pozwoliło nam poszerzyć nasze siły, wzmocnić kawalerię i dodać kolejny element zaskoczenia. Kwestia tylko czy nasz najemnik zgodzi się negocjować w naszym imieniu i da się złapać, aby zaprowadzili go przed oblicze ich dowódców. Jest szansa że jeśli stwierdzi że nie ma szans na negocjacje to może udawać że tylko tędy przejeżdżał :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 listopada 2013, 23:00

Obrazek

Amalryk rzekł, już wyraziłem chęć negocjowania z Tibu i Shemitami.
Znam ich język.
Muszę wiedzieć czy mam jechać, i co dokładnie mogę im zaoferować.
Ostatnio zmieniony 11 listopada 2013, 23:05 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 listopada 2013, 00:18

- Dobrze. Bardzo dobrze. Będziemy negocjować z Tibu i Shemitami - zatwierdził plan Zorian. - Czego mogą najbardziej pożądać? Bogactwa? Władzy? Amalryku, pojadę z tobą. Weźniemy jeszcze jednego twojego najemnika. Dowództwo na ten czas przekazuję Żółtkowi. Eee znaczy się Chen-Shu. Potem Druss i Vanko. Jeżeli nie wrócimy... - krótka pauza - nici z zaskoczenia. Działajcie szybko i bez litości. Amalryk, zbierz się i jedziemy od razu. Nie trwońmy czasu!
Jedziemy w trzech. Najemników ciężko przekupić - zwykle są lojalni, i Zorian nigdy by nie przystał na przekupstwo. Musimy zaoferować władzę oraz przedstawić, co stracą, jak się do nas nie przyłączą. Głównie bogactwo, sławę i posłuch, o ewentualnej stracie życia to na końcu...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 12 listopada 2013, 00:55

Druss z niedowierzaniem słuchał słów Zoriana, przekupienie najemników dałoby im wielką przewagę w stosunku do ich obecnej sytuacji ale związane z tym ryzyko było niewypowiedziane większe. Uważał że to błąd, ale nie miał zamiaru się sprzeciwiać, Zorian był ich wodzem i zrobi jak ten każe...jednak musiał coś najpierw zasugerować:

- Czy nie było by mądrym poczekać z wyruszeniem do obozu wroga aż nasze siły zajmą pozycje? Będziemy mogli wtedy zadziałać błyskawicznie niezależnie od wyniku negocjacji, dowódco.

Nie podoba mi się to wszystko ale jak mówiłem Druss nie oponuje przeciwko samemu wyjazdowi na negocjacje a jedynie prosi o czas na zajęcie pozycji. Chodzi mi o to że jak jeśli tamci się nie zgodzą i podniosą alarm(mogą to zrobić mimo kontynuowania negocjacji i byłoby najgorszym dla nas wariantem) to jeszcze pół biedy jeśli będziemy przygotowani na pozycjach do ataku. Jak nie będziemy to już po nas bo będą mieli czas się przegrupować i na nas uderzyć.
Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia planu ataku, podtrzymuje propozycje która przedstawiłem wcześniej uzupełniając ją o zaproponowana przez kapłanów zasłonę dymną dla naszych sił.

To źle Cie zrozumiałem Avranie, takie zastosowanie jazdy w połączenie u z piechotą jest jak najbardziej logiczne.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 listopada 2013, 01:02

Zorian pomyślał. Argument Drussa i troska o własny tyłek doszły szybko i sprawnie do umysłu najemnika.

- Zgoda. Zajmiemy pozycję, ale tak, by tamci was nie widzieli. Tak czy inaczej, jak będą chcieli nas zabić - to i tak zabiją. Do dzieła!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 listopada 2013, 09:13

Chen Shu robił wielkie oczy słuchając, że najemnicy sa lojalni, chyba wobec siebie i złota, pomyślał.
Jeszcze większe oczy zrobił, słysząc, że to jego Zorian wyznaczał na dowódcę.

Czyli wasz głównodowodzący Amalryk i jeszcze jeden najemnik ruszają do Tibu?
Ale dopiero jak zajmiecie pozycje?
Przebieracie się? By udawać Tibu, macie ich zdobyczne konie, plus w łupach też nieco ich broni i ubrań.
Zorian wprawiony w sztuce kamuflażu i zmiany wyglądu, zastanawiał się nad zmiana ubioru.
Czekam na decyzje...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 listopada 2013, 12:37

Jak zmienimy ubiór to jakby podać się na tacy. Wydaje mi się, że przebierańcy mają mniejsze szanse na pokojowe rokowania niż grupa najemników bez sztandarów.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 listopada 2013, 12:52

Amalryk rzekł, no nie wiem pułkowniku, jak tak sobie podjedziemy to Darfarczycy mogą nas zaatakować albo wypytać kim jesteśmy, a jak się przebierzemy, to wezmą nas za Tibu. A do Tibu chcemy się dostać.
Im zaś przedstawimy ofertę. Ty decydujesz, ale kapitan Vanko po takiej wyprawie do Stygijczyków skończył w dole dla niewolników. My możemy skończyć jako żarcie dla kanibali.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 listopada 2013, 13:31

Choć zamorianin zdawał sobie sprawę, ze najrozsądniejszym byłoby, by to on pojechał i nie w smak mu było brać udział w walce, gdy Zorian polegnie, a niezdecydowani co do taktyki dowódcy zaczną działać bez ładu i składu- niespieszno mu było ponownie trafić do dołu, a kto wie tym razem może i do garnka.

Oszukajmy ich. -oznajmił lekceważącym dla poczucia honoru Drussa tonem łypiąc na niego z pewną dozą szyderstwa.

Zorianie- winieneś zostać jako uznany dowódca armii. Ja pojadę z Almarykiem. Wezmę worek złota i rzucę go przed Tibu. Obiecam im trzy razy więcej, lub ile zechcą jeśli przyłączą się do naszej sprawy.
A potem, po wygraniu bitwy zdradzimy ich.
Jak mawiała moja matka- miej tyle honoru, co ten, który trzyma drugi koniec noża. To ludożercy i zdziczali kozojebcy. Nie warto się z nimi dalece układać.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 12 listopada 2013, 23:00

Drussowi nie w smak były nowe wymysły Vanko o czym od razu go poinformował:

- Zważ co proponujesz Vanko, bo nie tylko nasz honor chcesz tanio sprzedać, ale i królowej której z takim oddaniem ponoć służysz, jeśli zdradzimy tych najemników to stracimy wiarygodność jako zdrajcy, to raz. Dwa wolałbym ich przekupić i zachować na służbie, nie wiadomo z kim przyjdzie nam jeszcze walczyć, to wcale nie musi być ostatnia z naszych bitew podczas tej wyprawy. Trzy, jeśli przybłędy znikąd zaoferują im góry złota to nie będzie to raczej zbyt wiarygodne, lepiej dać rozsądna ofertę żeby wzięli ja poważnie, a nie odrzucili jako oczywiste oszustwo.

Nie ukrywam że najlepiej w ogóle odpuściłbym sobie te negocjacje jako zbyt ryzykowne, ale jak nie da rady to proponowałbym ustalić jeszcze jakieś hasła/znaki które mogliby dawać nam emisariusze, przede wszystkim alarmowe że mamy atakować bo nici z negocjacji.

Mamy wyjść w pole więc chciałem się dopytać jak stoimy z planem ataku? Ja nadal obstaje przy swoim pomyśle,dwa główne zgrupowania uderzeniowe na newralgiczne punkty(żeby było jasne obydwa zgrupowania wcale nie muszą uderzać z przeciwnych stron obozu, nawet lepiej by było żeby znajdowały się dość blisko siebie aby się wspierać tylko niech każde ma swoje zadanie i działa w miarę niezależnie), plus część łuczników i lekka jazda atakujący na pozostałych odcinkach, jak najemnicy staną po naszej stronie to super jak nie to trudno.
A jak reszta zgadzacie się na plan Drussa czy chcecie forsować własne koncepcje;)?

Kolejna sprawa czy mamy jakąś szanse na wysłanie kolejnej wiadomości do księcia magicznie(że ruszamy do ataku za niedługo)? A może jakiś inny sposób by wchodził w grę...przychodzi mi coś takiego na myśl, że jeśli mamy jakieś wzniesienie w okolicy to można by spróbować stanąć na nim z jakimś sztandarem na szczycie tak żeby być widocznymi dla ludzi w obozie tylko(zakładam że fortyfikacje zapewniają im pewną przewagę wysokości) i spróbować sztandarem jakoś zakomunikować że ruszamy to dość ryzykowne ale użycie magii też.

Tak w ogóle to dzisiaj odświeżałem trochę wideotekę i sądzę że znalazłem idealne zobrazowanie przebiegu naszego nadchodzącego ataku:P(sorry że słabą jakość)[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=TR_4bj7- ... Ws7q-Os1Lw[/youtube]


avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 13 listopada 2013, 08:09

ChenShu był skonfundowany decyzjami Zoriana. Myślał szybko nad implikacjami i powiedział:
-Zorianie, nie możesz pójść z Amalrykiem, ja z nim wyruszę. Ta armia ma jednego wodza i ty nim jesteś, mnie słuchać nie będą, a nawet jeśli to w ogniu walki skupiam się na czymś innym niż ty i to jest złe. Gdy znikniesz, stracimy twój taktyczny umysł i morale może upaść, dlatego zostać musisz, proszę.
Rozejrzał się po twarzach pozostałych szukając w nich potwierdzenia.
Ja pójdę z Amalrykiem, to nawet i lepiej, bo jeśli by się negocjacje udały to zaatakujemy od razu dowódców i szamanów, więc postaram się ich zabić. Co do znaków alarmowych, to mogę mieć jakiś woreczek z ziołem barwiącym dym no i ptak kontrolowany przez kapłana Joullaha może nas śledzić.

Jeśli chodzi o walkę to stoję za swoim planem. Co do rozbicia sił, to nie zgadzam się z Drusem. Jest ich za dużo i zbyt łatwo przyjdzie im nas otoczyć i wyrżnąć. Musimy się wspierać razem, uderzyć mocno, przełamać ich i liczyć że panika rozniesie ich na wszystkie strony.

Potrzebujemy tylko współpracy z obozem, żeby też zaatakowali wtedy gdy my zaczniemy. Ptak z wiadomością może da radę.

ODPOWIEDZ