Strona 45 z 95

: 17 sierpnia 2014, 22:44
autor: Keth
W drodze do Primm, I-15

Konwój zaczął hamować bez uprzedniego ostrzeżenia, pośród pisku hamulców i jęku przekładni biegów. Pogrążeni w cichej rozmowie najemnicy rozejrzeli się pośpiesznie dookoła, dostrzegając zniszczoną nawierzchnię drogi biegnącej gdzieś w kierunku południa, poprzez porośnięte z rzadka kolczastymi kępami pustkowia.

- Droga do Nipton! - podróżujący w szoferce pierwszej ciężarówki sierżant Lee przeszedł wzdłuż pojazdów ku ostatniemu w kolumnie wozowi, poprawiając pasek przewieszonego przez ramię M16 - Wasz przystanek!

Najemnicy zeskoczyli jeden po drugim na zasypaną piaskiem nawierzchnię drogi, zabierając z paki ciężarówki swe plecaki i broń. Powietrze już się zdążyło nagrzać i kiedy ustał pęd wiatru towarzyszący podróży na pace pojazdu, wszyscy poczuli na skórze dotyk narastającego żaru.

- Ale grzeje... - jęknął chudzielec dotykając odruchowo poparzonego słonecznymi promieniami karku.

- Uważajcie na siebie i udanych łowów - sierżant Lee, niski Azjata o naznaczonej wąską blizną twarzy, uścisnął po kolei dłoń każdego najemnika, po czym wrócił do swego wozu. Ciężarówki ruszyły jedna za drugą wzbijając w powietrze tuman opadającego powoli kurzu, oddaliły się w kierunku Primm. Warkot silników ucichł po dłuższej chwili.
Odłączyliście się od konwoju, od teraz działacie na własną rękę. Droga do Nipton wygląda spokojnie...

: 17 sierpnia 2014, 22:46
autor: Araven
Dzięki sierżancie.
To mamy jakieś 10 mil przed sobą, Ktoś chętny na zwiad?

: 17 sierpnia 2014, 23:12
autor: Procjon
Odgłos przeładowywania Beretty odpowiedział na pytanie Johna.
- Zostańcie tutaj, rozejrzę się. Krzyki - dzieje się dobrze, krzyki i strzały - dzieje się źle, cisza - dzieje się bardzo źle. Standardowe sygnały najemników.

: 18 sierpnia 2014, 01:07
autor: Kargan
- Przed nami 10 mil - chrząknięcie Sue - Utrzymując średnie tempo zrobimy 3 mile w godzinę co oznacza, że za 4 godziny będziemy w Nipton.

Sue zerknęła na nadgarstek sprawdzając czas po czym zerknęła na pozycję słońca nie umiejąc najwyraźniej pozbyć się starych nawyków.

- Jest XXX [Mistrzu która godzina ?] - rzuciła od niechcenia - Proponowałabym ustalić jakiś szyk marszowy i ruszać w drogę...oczywiście ostrożnie.

Sue obrzuciła towarzyszących jej mężczyzn wzrokiem zdając bezgłośne pytanie.
Mamy ustaloną jakąś hierarchię dowodzenia czy idziemy jak luźna grupa skautów ? :)

: 18 sierpnia 2014, 10:23
autor: _stone_
Witam wszystkich, ja jestem Jimem Doe (Vocalem).
- Co do szyku, zrobimy jak powiesz Sue, przypominam tylko że jak dojdziemy mamy możliwość nasłuchu, zdobyłem nową baterie do mikrofonu kierunkowego, mamy też możliwość ich ponagrywać jak kto lubi - hehe - bo terminal też już działa.

- Na gekonie jajca, ale dziś upał. - dodał odpinając guziki garnituru.

: 18 sierpnia 2014, 11:24
autor: Araven
Cóż Sue, was jest troje a nas z chudzielcem tylko dwójka, więc wyznaczcie dowódcę i porządek marszu.
Witaj Stone. Czyli mamy 5 Graczy, i fajnie.

: 18 sierpnia 2014, 19:32
autor: 8art
Chudzielec cały czas trajkotał jak najęty, nie zważając na prośby i groźby współtowarzyszy o zamknięcie jadaczki. W końcu zrezygnowani najemnicy przestali kompletnie słuchać gadaniny Simpsona, choć on sam kontynuował opowieść mimo totalnego ignorowania przez słuchaczy.

Opowiadał z wielkim zaangażowaniem o wydarzeniach odostatnich dni, od kiedy kurierzy obudzili się bez pamięci w Goodsprings. Oczywiście nie omieszkał wspomnieć o białogłowej czekającej na niego w Goodsprings i o bohaterskich czynach jakich dokonał z nieiwelką pomocą kurierów.

Wątek techniczny

Korzystajac z błogiego momentu kiedy Simpson nie ma klocka w gaciach, wprowadze nowych towarzyszy w szczegóły naszych przygód. Oczywiście w opowoeści zawarłem niemal 700 rozmaitych stworzeń jaki napotkaliy na naszej drodze;)

: 18 sierpnia 2014, 20:38
autor: Procjon
- Ja nie dowodzę - od razu zastrzegł Neil, gdy John spytał o dowódcę. - Ja tutaj tylko strzelam i łażę po krzaczorach. I czasami sugeruję osobie aktualnie dowodzącej - na twarzy najemnika zagościł przelotny uśmiech na wspomnienie jednej z wielu wspólnych akcji. Nie myśląc wiele, schował do kabury wyciągniętą wcześniej Berettę, wyciągnął drugą i okręcił ją na palcu, wyjął i włożył magazynek, a potem schował ją z powrotem. "Ćwiczenia nawyków nigdy za wiele", przeszło mu przez myśl.

: 18 sierpnia 2014, 21:20
autor: 8art
- Kuuurwa... - Chudzielec słysząc o rozterkach dotyczących dowódcy otrząsnął się nagle z jakiegoś bardzo interesującego wątku swej opowieści, która mogłaby być spisana w trzynasto jeśli nie nawet dwudziestosześcio tomowej sadze: - Nad czym wy się zastanawiacie? Macie przed sobą Barta Simpsona! Mógłbym być już pewnie dawno jakimś pułkownikiem w RNK. Zaraz tu zrobimy taki wypad, że te tchórze z Mojave będą o nas wspominać przez lata! Mam łeb nie od parady, a Flanagan sam rozwaliłby setkę supermutków. Kurwa nie widzieliście kurwa jak gościu strzela! Jak żeśmy darli zelówy do Primm, to John odstrzelił jakąś kajadaniarską szmatę z sześciuset jardów! Żebyście to widzieli. Kolo jebnął takiego fikoła, że szok. A potem...

: 18 sierpnia 2014, 21:24
autor: Araven
W takim razie popieram, Bart Simpson na dowódcę, potrzebny jeszcze jeden głos i będziesz Napoleonem, w naszej grupie.

: 18 sierpnia 2014, 21:31
autor: 8art
- Kurwa jakim Napoleonem? Co ty bredzisz o jakiś koniakach, to niezły koniak jest tak w ogóle, ale wolę brandy albo wódę. O w mordę piweczka to bym se łyknął takiego chłodnego skurwysyna... - Chudzielec zamknął się na chwilę zorientowawszy się, że nieco odbiega od tematu: - Ja mam być dowódcą, takim, kurde wiesz, Bartem Pattonem. Był koedyś taki generał, naprawde kurde nie zalewam, Bart Patton. Rozjebał wszystkich ze swoją armią, w tej Europie, czy gdzieś tam.

: 18 sierpnia 2014, 21:38
autor: Araven
No racja Chudy, lepiej jednak bądź jak Patton, ale wiesz brakuje Ci jednego głosu jeszcze.

: 18 sierpnia 2014, 21:59
autor: Procjon
- Wiesz co, John - zaczął najemnik - nastraszyłeś mnie tym Napoleonem. Pewnie jak dojdziemy do Nipton, to wpieprzymy się pod jego przywództwem na jebaną alaskańską zimę i wytłuką nas supermutki. Głosuję na Sue.

: 18 sierpnia 2014, 22:40
autor: _stone_
Może spróbujmy technikaliów gry, Jim spróbuje swojego krasomówczego daru na Barcie może go przekona do wybrania Sue jako tymczasowego dowódcy, jako jeden z ważniejszych argumentów może sprzedać wpatrywanie się w dekolt Sue w trakcie jak ta wydaje rozkazy, co przy dotychczasowej ilości testosteronu wylewającej się z wypowiedzi Barta ...hmm powinno zadziałać

: 19 sierpnia 2014, 13:39
autor: Kargan
Sue z niedowierzaniem pokręciła głową słuchając słowotoku chudzielca. Misja zwiadowcza w towarzystwie
tego gaduły zaczynała się rysować w czarnych barwach. Miała tylko nadzieję, że w razie jakiejś zadymy
facet będzie coś wart.

- Widzę panowie, że kwestia dowodzenia pozostaje otwarta - dziewczyna pokiwała głową w lekkiej zadumie - A czas ucieka...

Sue płynnym ruchem zsunęła z ramienia pokrowiec wyciągając z niego Springfield'a. Sprawdziła czy zamek chodzi płynnie, uważnie obejrzała
mocowanie lunety i poprawiła owinięte wokół lufy i kolby maskowanie.

- Jestem zwiadowcą i moje miejsce jest na szpicy - Sue wzruszyła ramionami - Neil, ruszcie za mną po jakichś dwóch czy trzech minutach.

Dziewczyna skinęła Jackson'owi głową i ruszyła w kierunku Nipton...