PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 października 2015, 17:34

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

- Przeczucie mnie nie zawiodło - odpowiedział Septimus - Pewien byłem, że akurat ty zapytasz.

- To tylko psyker, Septimusie - sarknął natychmiast ojciec spowiednik - Nie musisz mu niczego wyjawiać, wręcz nie powinieneś. W jego umyśle może się czaić wiele uszu...

- Doceniam troskę, ojcze - kiwnął głową wysłannik Ordo - Powód obecności Wanga w Enkaidenie pozostanie tajemnicą, dopóki nie uznam dalszego jej utrzymania za konieczne. Angelicus jest bardzo kompetentny w swym fachu, wręcz wzorowy. Poradzą sobie ze swoim dochodzeniem bez naszego wsparcia. Zakarbujcie sobie w pamięci jedno - gdyby nie ta wpadka z Magistratum, najpewniej nawet byście nie podejrzewali ich obecności na Spectoris.

- Jeśli zaś o ekranowanie Wanga idzie, wszystko sprowadzania się do istnienia pewnego ewenementu, pewnego wynaturzenia jeszcze bardziej niezrozumiałego od mocy psionicznych. Garradon ma na swych usługach pariasa, żywą tarczę. Jeśli zechce, być może sam ci o tym opowie. Ja nie czuję się dość kompetentny w temacie, aby ten fenomen wytłumaczyć.

Septimus oderwał spojrzenie od twarzy Hostera, wyprostował się opuszczając ręce wzdłuż ciała.

- Ruszamy za godzinę, zjemy coś po drodze. Chcę być w porcie przed czasem.
Pora pakować manatki!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 października 2015, 20:34

Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Rozległe portowe dzielnice Enkaidenu tętniły życiem dwadzieścia cztery godziny na dobę, bez przerwy wibrując dźwiękami okrętowych silników, pomrukiem suwnic, sykiem pneumatycznych siłowników, gwarem ludzkich głosów. W powietrzu co chwila rozlegał się stłumiony huk napędów towarowych wahadłowców, startujących z płyt pobliskich lądowisk z ładowniami pełnymi przetworzonej żywności. Z głośników wiszących na narożnikach przetwórni rybnych i magazynowych hal płynęła mieszanina religijnych nauk, patriotycznych pieśni i podniosłych sloganów układanych niestrudzenie przez armię uduchowionych skrybów Administratum. Na ulicach mieszali się ze sobą dokerzy, rybacy, rzemieślnicy, regulatorzy Magistratum oraz licznie wizytujący Enkaiden obcoświatowcy - ci ostatni składający się przede wszystkim z członków załóg orbitujących w górze kosmicznych statków.

Trzymający się blisko siebie członkowie komórki dzięki podróżnym strojom i zarzuconym na grzbiety torbom sprawiali wrażenie cudzoziemskiej delegacji, co doskonale współgrało z fałszywą tożsamością całej sekcji. Haxtan i Nathan skutecznie zniechęcali do bliższego kontaktu ulicznych handlarzy, odpędzając ich srogimi minami i znaczącymi spojrzeniami. Reszta agentów kryła się za ich barkami, poprzedzana przez Septimusa kroczącego ulicami z ujmującą go pod łokieć Medeą.

- Mamy jeszcze godzinę do zaokrętowania - oznajmił w pewnym momencie dowódca sekcji spoglądając na opinający nadgarstek chronometr - Znajdźmy jakiś w miarę znośny lokal, gdzie coś zjemy.
Jesteście już w porcie, z całym dobytkiem. Nikt nie zwraca na Was większej uwagi, również stróżowie prawa. Macie trochę wolnego czasu, który Septimus zdecydował się poświęcić na posiłek - nawet akolici Świętego Oficjum muszą jeść, pić i spać, chociaż mogliście tego nie wiedzieć ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 października 2015, 10:25

Enkaiden, dystrykt portowy, 215.815.M41

Hoster Merisier nie miał pojęcia, co takiego spożył w ulicznej jadłodajni, ale najpewniej było to jakieś morskie stworzenie w gęstym smacznym sosie. Spectoris zaopatrywało w przetworzoną żywność wiele sąsiednich systemów słonecznych pełniąc rolę oceanicznej spiżarni, od której zależało przetrwanie licznych industrialnych metropolii sektora. Publiczne lokale gastronomiczne serwowały wyłącznie owoce morza, co nie dziwiło, jeśli brało się pod uwagę fakt, że na planecie niemal w ogóle nie występowały lądy. Sam Enkaiden, wzniesiony nakładem tytanicznej pracy na szczycie podmorskiej góry, zanurzony był na wiele kilometrów w zielonkawej toni, ponad jej powierzchnią w słońcu grzały się jedynie najwyższe poziomy imperialnego miasta.

Wciśnięci w róg jadłodajni, agenci starali się nie zwracać na siebie zbędnej uwagi, rozmawiając półgłosem i unikając niepotrzebnego kontaktu wzrokowego z innymi klientami. Medea i Nathan obserwowali swe otoczenie z ukosa, pamiętni dramatycznego w skutkach spotkania z Gretzem i jego brutalnymi kompanami.

Hoster pozostawał skupiony na swoim posiłku, w międzyczasie próbując poukładać sobie w głowie ciąg wydarzeń, które stały się w przeciągu ostatnich czterdziestu ośmiu godzin jego udziałem. Mijał dopiero drugi dzień pobytu imperialistów na Spectoris, a ogrom emocji towarzyszących tej wizycie już przytłaczał umysł młodego psykera.

- Osiemdziesiąta ósma przystań, "Karmazynowa Dama" - przypomniał Septimus wstając od stolika - Czas na nas. Tauronie, zapłacisz?
Wszyscy odpoczęli i zjedli, samopoczucie się poprawiło, aczkolwiek czujności nie należy osłabiać!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 października 2015, 11:08

Ocean opodal Enkaidenu, 215.815.M41

Rekomendowany przez Raddora Kneza statek połowowy okazał się dużą jednostką o obłych kształtach. Na pierwszy rzut oka linia jego kadłuba przywodziła na myśl rybę bądź inne morskie stworzenie, wynurzające ponad powierzchnię toni swój zaokrąglony grzbiet. Co więcej, burty statku pokrywał zielonkawy nalot w postaci twardych koralowych guzów, wbrew przypuszczeniom Hostera nietknięty żadną szczotką.

- W oceanie żyje wiele drapieżników - wyjaśnił kapitan Sarsan, postawny mężczyzna o jasnych włosach i ogorzałej twarzy noszący na sobie przesadnie przyozdobiony oficerski uniform - Większość z nich jest niezwykle terytorialna i bez wahania atakuje intruzów. Dzięki warstwie koralu na kadłubie przestają nas postrzegać za zagrożenie.

- Sądzą, że jesteście elementem naturalnego środowiska? - upewnił się Septimus, podążający poprzez pokłady statku u boku kapitana - Neutralnym gatunkiem?

- Dokładnie tak - właściciel "Karmazynowej Damy" skinął głową, posłał w kierunku trzymającej Septimusa za ramię Medei kolejny uśmiech - Interesuje się pan biologią?

- Na tyle, na ile zaspokaja ona me łowcze instynkty - odparł Septimus grając bezbłędnie rolę żądnego krwawego polowania obcoświatowca - Słyszałem wiele o tutejszych grzbietopławach. To ekscytujące, nieprawdaż, moja droga?

- Całym swym ciałem czuję dreszcze - powiedziała z czarującym uśmiechem Medea - Czy któregoś z nich zobaczymy?

- Szanowna pani się nie martwi - odpowiedział natychmiast Kapitan - Pani małżonek nie zapłacił za oglądanie tych bestii, lecz za upolowanie jednej z nich.

Oprowadzana po górnym pokładzie grupa gości dotarła do pomostu wyrastającego ponad dziób "Karmazynowej Damy". Poniżej, na wąskiej przestrzeni dolnego pokładu, kilkunastu półnagich młodych mężczyzn rozciągało mięśnie poprzez fizyczne ćwiczenia rozmawiając ze sobą półgłosem.

- To moi nurkowie, najlepsi z najlepszych - pochwalił się Sarsan - Na Głębi Grendela udowodnią, że nasza cena ma pokrycie w efektach polowania.

Ściskający palcami reling Hoster dzielił swą uwagę pomiędzy wywód kapitana oraz widok niknącej na horyzoncie bryły Enkaidenu, coraz mniejszej i coraz bardziej surrealistycznej. Świadomość bezmiaru oceanu oraz rozciągającej się poniżej stępki głębi paraliżowały młodego psykera, nienawykłego do obcowania z tak ekstremalnym środowiskiem.
Akcja idzie do przodu. PÅ‚yniecie na GłębiÄ™ Grendela, umiejÄ™tnie grajÄ…c rolÄ™ Å›wity dekadenckiego kupca żądnego krwawych poÅ