Strona 47 z 64
: 25 stycznia 2015, 19:38
autor: Keth
Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:53
- Gdzie się chcesz zabierać? Przecież dopiero tutaj przyszliśmy! - odezwał się skamieniały wcześniej z wrażenia Eric Temperstone, przyciśnięty plecami do jednego z kątów pokoju - Nigdzie nie idę, zanim nie dogadamy reszty planu!
- Spokojnie, wszyscy się uspokójcie albo się stąd zabieram - zagroził Sutton, wciąż ściskający w dłoni odbezpieczony pistolet - Jeśli mamy robić jakieś interesy, musicie się kontrolować.
- Frank dobrze gada - wtrącił Eric, nogą przyciągając do siebie plecak z ukrytym w środku pancernym dyskiem - Weźcie sobie kurwa na wstrzymanie.
Zmiana mieszkania nie jest chyba konieczna, raczej nikt się nie zorientował na zewnątrz, że coś jest nie tak. Ten snajper okazał się jedynie urojeniem zbyt zdenerwowanego Eduarda

: 25 stycznia 2015, 20:09
autor: namakemono
- No racja kurde. Od tego elektrycznego pastucha mi się w głowie pojebało. Myślałem, że ciągle jesteśmy na Starym Mieście. Twoja, kurde, Clarens, wina. Co za powalona rodzinka.
: 25 stycznia 2015, 20:32
autor: Trihikilius
Oj tam, oj tam, Namakemono przecież Ty uwielbiasz jak dajemy sobie po ryju w PBF.

Badass kaszląc i masując zapamiętale uciskaną przed sekundą szyję odturlał się w bok na tyle na ile pozwalała przestrzeń w kwaterze. Czyli zaledwie położył się na brzuchu. Z wielkim wysiłkiem podniósł się na łokciach. Przemodelowanym głosem powiedział do trącego tyłek Jimmego Vegi.
- Ty jesteś jakiś pojebany!!! Chłopaki ten rasistowski psychol czyha na moje życie od samego początku - Młody zakaszlał i wypluł plwocinę prosto na brudną wykładzinę kawalerki - Ja ci kurwa dam lekcję, tfuu, jak jeszcze raz na mnie rozumisz tego kurwa wyskoczysz to ci jaja z dupy powyrywam - chwilę ciszy wypełnił chrapliwy oddech Tofiego - Chłopaki lepiej nazwijmy się numerkami bo ten popierdoleniec nas pozabija.
Na tym skończyła się wypowiedź Badassa, który z natłoku wrażeń nagle przewrócił się na plecy, położył głowę na posadce i ku zdziwieniu wszystkich zasnął głębokim jak niemowlę snem.
: 25 stycznia 2015, 21:29
autor: 8art
- Puta madre! Białas sprawdź go! Może umarł od tego smażenia prądem! Nie może mi tu zejść dopóki nie sprzątnie tych harchów z podłogi! Nie jesteśmy u sie ie ma chacjendzoe żeby zachowywać się jak... - Gonzo zapowietrzony szukał odpowiedniego porównania. Po chwili wrócił do swej tyrady:
- ...Jak kurwa dzicy nomadzi! Carramba, całe życie z debilami! - podzielił się mądrością niewątpliwie płynącą z wielu lat życiowego doświadczenia dwudziestolatka.
- Senior Sutton tu z nami siedzi, mamy niezłą afere na głowie, a wy zachowujecie jak jacyś gówniarze! Muszę straszyć wszystkich snajperem, żeby jakoś utrzymać to lokum we względnym porządku!
Zły Eduardo złapał się za głowę, wyczuł stojące dęba włosy, po czym wrzasnął jeszcze głośniej, ale już tonem totalnej rozpaczy:
- Puta madre moja fryzura!
I pobiegł do kibla poprawić wyczes.
: 25 stycznia 2015, 22:12
autor: Trihikilius
Jeżeli ktokolwiek zapyta czy z mrocznego CP da się zrobić Kac Vegas, to zapraszam tutaj. PROSZĘ NIEBIOSA ZEKRANIZUJCIE TEN PBF. Złota kaczka jest nasza.
: 25 stycznia 2015, 23:24
autor: Keth
OK, pośmialiśmy się, ale teraz trzeba wrócić do formułowania planu. Macie miejsce do odpoczęcia do późnego wieczora, a dopiero późny ranek. Wstępnie chcieliście skontaktować się z WNS, żeby im zaproponować kupno dysku - robicie to? Równolegle rozważacie opcję złamania zabezpieczeń, ale to wymaga uruchomienia kontaktów Suttona - pozwolicie mu na to? Czy też może macie jeszcze inny pomysł?
: 25 stycznia 2015, 23:40
autor: Suriel
- Senior Sutton? Faktycznie zapomniałem o tobie Frank a mialem pytanie... Jak chcesz się skontaktować z tym mózgiem od zabezpieczeń? Byłbym skłonny zaryzykować spotkanie z nim pod warunkim że będzie bezpiecznie. Najlepiej jednak bym tego nie otwierał bo jak rozpierdolimy przy probie to się chyba załamie. Myślę że bez otwierania tego to nie na co z konkurencją gadać, nikt nam nie uwierzy bez darmowej próbki z tego pornola z prezesem i zwierzętami z tego pudła.
włączam szoker w gniazdko, zapracowala dziś na siebie dziecina...
: 26 stycznia 2015, 08:33
autor: Trihikilius
Młody niech odsapnie bo przemęczony jest chłopina.
Osobiście uważam, że i tak nikt nie uwierzy w to, iż nie grzebaliśmy przy danych. Tym bardziej, że nasz technik zostawił już ślad po sobie. Jestem za tym aby sprawdzić co jest na dysku i wcale nie żartowałem, że koleś który będzie szperał po dysku ma już zostać z nami i być wynagrodzony, co powinno zamknąć mu usta lub po swojej robocie powinniśmy osobnika kropnąć. Wszystko zależy od tego kogo nam poleci Frank. A i jeszcze jedna kwestia, rozumiem, że wynagrodzeniem Franka będzie awans na reportera z prawdziwego zdarzenia.
: 26 stycznia 2015, 09:17
autor: Suriel
Jakieś to takie nierówne jaj dlamnie. Jeden dostaje awans ba reportera acdrugiemu kulka w łeb. Clarens jako lekarz raczej nie pojdzie na to drugie, to nie w jego stylu uprzedzam. Boję się tylko że ten spec nas wydyma, jak sprawdzić czy bue przegra sibie danych. Jak w ogóle upilnowac informatyka ze stalym łączem w głowie.
: 26 stycznia 2015, 09:24
autor: namakemono
Wszystko zależy od tego, co jest w środku, ale jeśli spec od zabezpieczeń wejdzie do środka, to co go powstrzyma przed wydupczeniem nas? Jak mu uniemożliwimy zgranie danych i wrzucenie jakiegoś badziewia? Ktoś z nas zna się na tym wystarczająco, by tego dopilnować? Jeśli będzie miał w perspektywie skasowanie na własną rękę kwoty, którą sam zażąda albo dostać od nas jedną szóstą (bo wątpię, żeby Sutton zadowolił się wizją awansu) tego, co my wynegocjujemy (a przypominam, że naszym priorytetem miało być bezpieczeństwo a nie wysokość kwoty), to zgadnijcie którą opcję wybierze? A co do kropnięcia tegoż speca, to rozumiem, że Tofi to zrobi, bo Jimmy już się w tej kwestii wypowiedział.
: 26 stycznia 2015, 10:13
autor: Trihikilius
To zależy kim będzie człowiek polecony przez Franka, przecież teoretycznie będzie on również pod ochroną reportera, tak tylko przypuszczam. Chyba nie ma sposobu na pełne zabezpieczenie się przed wydymaniem. Ale zacząć od czegoś musimy. Może powiedzmy Frankowi o naszych planach niech on się wypowie. To co zrobimy zależy od całej drużyny, ja tylko mówię, że powinniśmy sprawdzić co jest na dysku, bo i tak nikt nie uwierzy, że nie grzebaliśmy w nim i cokolwiek by tam nie było nie zmienia faktu dla postronnych czyli - wiemy za dużo, a dla nas - gdy będziemy wiedzieć na prawdę co tam jest to będziemy wiedzieli jak zagrać. A może okazać się też, że nikomu nie sprzedamy tych danych i je po prostu zniszczymy. Namakemono z zabiciem sieciowca to była tylko jedna z propozycji, zakładam jednak, że tylko okoliczności zmusiłyby Tofiego do popełnienia takiego czynu. Z drugiej jednak strony jest on solosem i szykuje się na snajpera, więc w przyszłości odbierze niejedno życie.
: 26 stycznia 2015, 20:47
autor: Keth
Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:54
Frank odłożył odbezpieczonego Budget Armsa na blat ustawionego pośpiesznie stolika, nawet na chwilę nie spuszczając broni z oka. Widać było, że niedawne wydarzenia mocno reporterem wstrząsnęły, w ułamku chwili przypominając mu o tym, że pod wpływem impulsu sprzymierzył się z całkowicie mu obcymi i potencjalnie niebezpiecznymi ludźmi.
- Gość, który może złamać te zabezpieczenia na pewno nas nie wyda - zaburczał pod nosem spoglądając w stronę zmierzającego na korytarz Eduarda - Ale potrzebny mi telefon, natychmiast.
- To co to za pewniak? - odezwał się ostrożnie Eric - Jakiś twój kumpel ze stacji?
- Nie mój kumpel i nie ze stacji - odpowiedział wymijająco Sutton - Dajcie telefon, muszę zaliczyć kilka rozmów.
Dajecie Frankowi wolną rękę?
: 26 stycznia 2015, 20:58
autor: Suriel
Jeśli ni e wracamy do stołu z szefem Franka to nie ma za bardzo innego wyjścia. Nikt nam nie uwierzy jak będziemy chcieli handlowac kotem w worku. No powieddzie sami kupilibyście zamknięty neseser od ludzi z ulic z ładną bajeczką na wejście?
: 26 stycznia 2015, 23:25
autor: Keth
Charter Hill, 3 listopada 2021, 09:55
Dziennikarz wsadził do swojego własnego telefonu kolejną nieużywaną dotąd kartę SIM, uszczuplając coraz bardziej skąpe zasoby fiksera. Uruchomiwszy smartfona obserwowany przez towarzyszy Frank wyszukał w sieci jakiś znany tylko sobie namiar, po czym połączył się z nim za pomocą elektronicznego odnośnika.
- Cześć, Molly - rzucił do mikrofonu swej Nokii marszcząc jednocześnie w zabawny sposób nos - Tu Frank. Kopę lat! Wszystko u ciebie w porządku? Świetnie, u mnie też. Słuchaj, Molly, dzwonię w pewnej sprawie. Pamiętasz jeszcze tego Mokrego z Mariny, o którym robiłaś reportaż w szkółce dziennikarskiej? Tak, tego z demobilu. Facet ciągle jeszcze jest na chodzie? Żartujesz, naprawdę?
Frank podniósł się z miejsca i w znajomy już reszcie mężczyzn sposób zaczął krążyć po miniaturowym pokoiku omijając rozrzucone po podłodze kolorowe czasopisma.
- To świetna wiadomość, naprawdę. Chciałbym sprawdzić jak się miewa, czy pomoc społeczna cokolwiek mu zapewnia. Tak, chciałbym zrobić o nim krótki materiał, może to jakoś pomoże. Żartujesz... a to skurwysyny. Jak teraz nie masz polisy, jesteś udupiony na całego. Świat jest coraz bardziej popieprzony, Molly. Jeszcze raz dzięki, masz u mnie duży dług. Gdzie go znajdę?
Sutton słuchał przez dłuższą chwilę, przytakując odruchowo słowom swej rozmówczyni. Paranoicznie podejrzliwy Eduardo zastanawiał się, czy dziennikarz przypadkiem nie przekazuje komuś za pomocą ustalonego wcześniej kodu jakieś zastrzeżone informacje, ale po krótkiej chwili uznał, że rozmowa sprawia wrażenie zupełnie niewinnej.
- Dzięki raz jeszcze, Molly - rzucił do telefonu Frank - Na pewno się odezwę. Trzymaj się.
Przerwawszy połączenie mężczyzna wsadził telefon do kieszeni i spojrzał na obecnych w mieszkaniu towarzyszy z tryumfalnym uśmiechem.
- Mam namiar na kogoś, kto mógłby sforsować te zabezpieczenia - oznajmił pewnym siebie tonem - Gość mieszka w Górnej Marinie, mam adres. Jedziemy?
Jakiś nowy plan?
: 27 stycznia 2015, 09:03
autor: Trihikilius
Niech Frank wywali kartę sim i ją zniszczy, po drodze dokupimy nowe. Jest to trochę uciążliwe ale w obecnej sytuacji przystaniemy na ten dyskomfort.
Chyba, że Frank celowo udał głupa i schował telefon z kartą do kieszeni (jak jest Keth?).
Uznajmy, że odpoczęliśmy i zmyliśmy się przed powrotem właściciela, uprzednio porządkując kwaterę. Drużyna ma przecież jakąś kasę, więc weźmy taxi. Jedziemy do Górnej Mariny po drodze niech Frank opowie coś o tym kolesiu. Badass zagadałby sam lecz biedaczyna odpoczywa na podłodze.