PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.
Aalmangar jako pierwszy zadziałał, rozejrzał się bacznie i dostrzegł małe okienko na wysokości swoich lędźwi, nie zastanawiając się nawet chwili ruszył biegiem w jego stronę. Stojący obok Amras usłyszał tylko brzęk szkła i zobaczył jak błazen znika wewnątrz małego okienka, po czym drugi elf zrobił kilka szybkich kroków i sam dał susa za Aalmangarem.
Balin w tym czasie biegł razem z tłumem, wszędzie dookoła biegli inni ogarnięci paniką, gdy oczom krasnala ukazała się grupka 5 krasnoludów które były razem z resztą tej dziwnej drużyny w magazynach wszyscy trzymali się za ręce i właśnie starali się uciec w jedną z bocznych uliczek, Balin z całych swoich sił ruszył w ich stronę. Przeciskając się przez tłum jak tylko potrafił, był już kilka kroków od nich gdy za sobą usłyszał potężny ryk potwora.
Aalmangar jako pierwszy zadziałał, rozejrzał się bacznie i dostrzegł małe okienko na wysokości swoich lędźwi, nie zastanawiając się nawet chwili ruszył biegiem w jego stronę. Stojący obok Amras usłyszał tylko brzęk szkła i zobaczył jak błazen znika wewnątrz małego okienka, po czym drugi elf zrobił kilka szybkich kroków i sam dał susa za Aalmangarem.
Balin w tym czasie biegł razem z tłumem, wszędzie dookoła biegli inni ogarnięci paniką, gdy oczom krasnala ukazała się grupka 5 krasnoludów które były razem z resztą tej dziwnej drużyny w magazynach wszyscy trzymali się za ręce i właśnie starali się uciec w jedną z bocznych uliczek, Balin z całych swoich sił ruszył w ich stronę. Przeciskając się przez tłum jak tylko potrafił, był już kilka kroków od nich gdy za sobą usłyszał potężny ryk potwora.
(rzut na strach 21 więc przezwycięrzyłeś panikę i możesz już normalnie działać)
Zatrzymał się tylko na chwilę aby zobaczyć co się dzieje za nim, dostrzegł potężne cielsko które kosiło uciekających jaj żniwiarz kosi łany zboża, w ostatniej chwili dopadł idącego na tyłach krasnoluda złapał go za rękę i dał się ponieść razem z nimi do bocznej uliczki."Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.
Stłoczone dwa elfy na małej przestrzeni złapały oddech i uspokoiły się na tyle aby zacząć w końcu trzeźwo myśleć
Wciągany przez piątkę krasnali do bocznej uliczki Balin usłyszał za sobą ciężkie kroki i przeraźliwy ryk
Balin złapał oddech i już myślał, że to koniec kłopotów gdy dostrzegł na wysokości prawie 3 metrów zółte wściekłe ślepia, które ruszyły w stronę szóstki krasnali kłębiących się w bocznej uliczce.
Waszym oczom ukazał się widok z najgorszych koszmarów, bestia posiadała nogi ludzi ale tors i głowę byka, ale nie byle jakiego, przez gęstą czarną sierść na piersiach dostrzegliście potężne mięśnie a jego łapy były ogromne, na potężnym łbie byka osadzone były długie rogi po których spływała krew, ten potwór rozdeptując kilku uciekających i właśnie rzucając jakimiś zwłokami skierował swoje ślepia w Waszą stronę.
Reszta krasnali jak najszybciej wyciągała swoją broń podejmując się desperackiej próby obrony. W ich rękach pojawiły się topory, miecze a nawet młot i Balin poczuł jak silne ręce wciągają go za linię obrony. (4 krasnali utworzyło linie obrony a Balin i jeszcze jeden krasnal zostali wciągnięci do tyłu, jako druga linia). Balin zdążył tylko rozejrzeć się w ogólnej sytuacji gdy bestia z furią w oczach naparła na krasnali.....
Chowający się elfowie usłyszeli potężny ryk i odgłosy rozwalanych drzwi wejściowych
Stłoczone dwa elfy na małej przestrzeni złapały oddech i uspokoiły się na tyle aby zacząć w końcu trzeźwo myśleć
(rzuty 32 i 23 na strach, możecie działać normalnie)
gdy do ich uszy doszedł odgłos wyłamywanych drzwi i ciężkie kroki wchodzącego kogoś do domu. Ryk który odbił się po wszystkich ścianach sprawił iż oba elfy skuliły się jeszcze bardziej a ich serca zabiły jeszcze mocniej. Spojrzeli na siebie nie pewni swojej przyszłości po czym.....Wciągany przez piątkę krasnali do bocznej uliczki Balin usłyszał za sobą ciężkie kroki i przeraźliwy ryk
(rzut na strach: Balin 93-jesteś sparaliżowany strachem; krasnale: 30;62;94;21;36)
Balin i jeden z uciekających zostali sparaliżowani strachem. Balin jako ostatni został wciągnięty w uliczkę i tylko dzięki przytomności reszty krasnali ocalił póki co życie, gdyż w momencie gdy stwór zaatakował łapą Balina został on wciągnięty przez resztę do wnętrza uliczki.Balin złapał oddech i już myślał, że to koniec kłopotów gdy dostrzegł na wysokości prawie 3 metrów zółte wściekłe ślepia, które ruszyły w stronę szóstki krasnali kłębiących się w bocznej uliczce.
Waszym oczom ukazał się widok z najgorszych koszmarów, bestia posiadała nogi ludzi ale tors i głowę byka, ale nie byle jakiego, przez gęstą czarną sierść na piersiach dostrzegliście potężne mięśnie a jego łapy były ogromne, na potężnym łbie byka osadzone były długie rogi po których spływała krew, ten potwór rozdeptując kilku uciekających i właśnie rzucając jakimiś zwłokami skierował swoje ślepia w Waszą stronę.
Reszta krasnali jak najszybciej wyciągała swoją broń podejmując się desperackiej próby obrony. W ich rękach pojawiły się topory, miecze a nawet młot i Balin poczuł jak silne ręce wciągają go za linię obrony. (4 krasnali utworzyło linie obrony a Balin i jeszcze jeden krasnal zostali wciągnięci do tyłu, jako druga linia). Balin zdążył tylko rozejrzeć się w ogólnej sytuacji gdy bestia z furią w oczach naparła na krasnali.....
Chowający się elfowie usłyszeli potężny ryk i odgłosy rozwalanych drzwi wejściowych
(jesteście w spiżarni jakiegoś domu, przed Wami drzwi, otwarte, za nimi korytarz w lewo=bestia w prawo reszta część domu a na wprost schody do góry)
Czekam na deklarację:-) Bo bestie nie lubią czekać:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Jak 3metrowa bestia weszla do domu? Drzwi moga miec najwyzej dwa metry, a w srodku pewnie musi stac zgiety w pol? Spadamy na dach i stamtad dachami damy noge. Jesli to cos wylezie za nami, to rzuce sloskosc na dach i baj baj kolego:) jak zjedzie na dupsku po dachowkach i wyrznie z ktoregos tam pietra na bruk to mu sie odechce glupich pomyslow!:D
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.
Stłoczone w bocznej uliczce krasnale wyciągnęły broń, spoglądając na 3 metrową bestie która wbiegła za nimi do uliczki uderzając w tym czasie o mur jakimś przechodniem, krew rozbryzgała się po murze a dzielni krasnoludowie spojrzeli tylko po sobie w myślach wzywając swoje bóstwa o ochronę i szczęście, gdy potwór ruszył na nich wśród ryku wydobywającego się z jego pyska. Zbici w kupę krasnale tylko przez chwilę zastanawiali się co zrobić po czym....
Dwa elfy ruszyły biegiem po schodach na górę mijając rozwalającego drzwi potwora, ich szybkie i zdecydowane kroki poniosły ich aż do klapy prowadzącej na dach, Aalmangar jednym uderzeniem otworzył ją i po chwili dwóch elfów było już na dachu jednego z budynków.
Amras dostrzegł w porcie dwa statki które właśnie odpływały a trzeci który się palił stojąc w porcie, przy redzie kręciło i miotało się wiele osób próbujących powstrzymać ogień. Aalmangar rozglądając się zauważył, że bestia puściła się w pogoń za resztą uciekających odstępując od wciśnięcia się do małych drzwi. Przed jak i za sobą widzicie rząd dachów ciągnących się wzdłuż głównej ulicy którą uciekają spanikowani mieszkańcy gonieni przez dwa stwory.
Stłoczone w bocznej uliczce krasnale wyciągnęły broń, spoglądając na 3 metrową bestie która wbiegła za nimi do uliczki uderzając w tym czasie o mur jakimś przechodniem, krew rozbryzgała się po murze a dzielni krasnoludowie spojrzeli tylko po sobie w myślach wzywając swoje bóstwa o ochronę i szczęście, gdy potwór ruszył na nich wśród ryku wydobywającego się z jego pyska. Zbici w kupę krasnale tylko przez chwilę zastanawiali się co zrobić po czym....
Dwa elfy ruszyły biegiem po schodach na górę mijając rozwalającego drzwi potwora, ich szybkie i zdecydowane kroki poniosły ich aż do klapy prowadzącej na dach, Aalmangar jednym uderzeniem otworzył ją i po chwili dwóch elfów było już na dachu jednego z budynków.
Amras dostrzegł w porcie dwa statki które właśnie odpływały a trzeci który się palił stojąc w porcie, przy redzie kręciło i miotało się wiele osób próbujących powstrzymać ogień. Aalmangar rozglądając się zauważył, że bestia puściła się w pogoń za resztą uciekających odstępując od wciśnięcia się do małych drzwi. Przed jak i za sobą widzicie rząd dachów ciągnących się wzdłuż głównej ulicy którą uciekają spanikowani mieszkańcy gonieni przez dwa stwory.
8ART nigdzie nie napisałem, że potworek wchodzi za Wami, a tylko Wasze postaci usłyszały odgłosy niszczonych drzwi i tyle.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 13:17 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Nie nie widzisz ich na dachu, nawet nie wiesz gdzie są elfy i nie masz możliwości wspiąć się czy uciec, przed sobą masz 3 metrowego potwora który z rozłożonymi łapskami idzie w Twoją stronę. Oprócz Ciebie jest jeszcze 5 krasnali.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44