PBF - Pazur w mroku
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Volkh miał nerwy napięte jak postronki. Trzymając prawą dłoń na rękojeści schowanego pod płaszczem miecza młodzieniec starał się spoglądać na wszystkie strony jednocześnie, gotowiąc się na nieuchronny zdradziecki cios w plecy i gotów drogo sprzedać swoją skórę. Siedzący w siodle tuż obok Ivan szepnął coś do ucha bladego jak wotywna świeca Ivasha, po czym przeniósł spojrzenie na Volkha szukając w oczach kuzyna chociaż cienia pokrzepienia.
I wtedy wszystko się zaczęło. Znajdujący się tuż za Ivanem Skir wydał z siebie zdławiony okrzyk i jednym płynnym ruchem odrzucił połę własnego płaszcza dobywając noszonego w pętli przy pasie topora o długim stylisku, wybornego w walce z końskiego grzbietu. Pozostali rezuni zareagowali w tej samej chwili, spinając mięśnie i łapiąc za własną broń na oczach zdesperowanych, otoczonych przez nich ciasnym kordonem myśliwych.
Wątek techniczny
Dobyli broni!
Volkh miał nerwy napięte jak postronki. Trzymając prawą dłoń na rękojeści schowanego pod płaszczem miecza młodzieniec starał się spoglądać na wszystkie strony jednocześnie, gotowiąc się na nieuchronny zdradziecki cios w plecy i gotów drogo sprzedać swoją skórę. Siedzący w siodle tuż obok Ivan szepnął coś do ucha bladego jak wotywna świeca Ivasha, po czym przeniósł spojrzenie na Volkha szukając w oczach kuzyna chociaż cienia pokrzepienia.
I wtedy wszystko się zaczęło. Znajdujący się tuż za Ivanem Skir wydał z siebie zdławiony okrzyk i jednym płynnym ruchem odrzucił połę własnego płaszcza dobywając noszonego w pętli przy pasie topora o długim stylisku, wybornego w walce z końskiego grzbietu. Pozostali rezuni zareagowali w tej samej chwili, spinając mięśnie i łapiąc za własną broń na oczach zdesperowanych, otoczonych przez nich ciasnym kordonem myśliwych.
Wątek techniczny
Dobyli broni!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Volkh instynktownie sięgnął po miecz a drugą ręką po kamień, którym zamierzał cisnąć w koński zad. Atak nie miał sensu gdy siła ich była. Miał jednak Volkh nadzieje, że uda mu się tu i uwdzie wepchnąć sztych, któremuś z mniej uważnych Skirów i tym samym wstrzyamać wroga na tyle aby Ivash zdążył uciec...
- Menoth z Wami kuzyni.
Wątek techniczny
Zaatakuję dopiero gdy już mam pewność, że to my jesteśmy celem ataku. Głupio by było jakby oni dostrzegli, nie wiem, trolaka w krzakach a my im sztychy wbijali:)
- Menoth z Wami kuzyni.
Wątek techniczny
Zaatakuję dopiero gdy już mam pewność, że to my jesteśmy celem ataku. Głupio by było jakby oni dostrzegli, nie wiem, trolaka w krzakach a my im sztychy wbijali:)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
22 dzień Golovusu 602 AR, Zarenivka
Ponad krzyki ludzi wybiły się znienacka zupełnie inne dźwięki, przywodzące na myśl przeraźliwe skrzeki. Na trakcie zaroiło się od niewielkich, sięgających siedzącym w siodłach jeźdźcom zaledwie do kolan postaci, przygarbionych i okrytych skórzanymi łachmanami, ale prężących twarde mięśnie. Ivan zdarł z pleców własny topór próbując zapanować nad spanikowanym koniem, w którego nozdrza uderzył odrażający piżmowy zapach drapieżców. Jakiś wierzchowiec zakwiczał przeraźliwie ugodzony grotami odlanymi nieporadnie z żelaza, nasadzonymi na sękate paliki tworzące krótkie włócznie, siedzący na nim człowiek zwalił się z siodła pośród rozpaczliwego wołania o pomoc.
- Bogriny! - wrzasnął Tyszka dobywając miecza - Bogriny!
Volkh wykręcił się w siodle czując zaciskające się znienacka na udzie sękate paluchy, spojrzał w dół wprost w pokraczną paszczękę najeżoną rzędami ostrych kłów, lśniących poniżej płaskiego nosa i złośliwych ślepiów osadzonych w czaszce zwieńczonej kościanym grzebieniem. Bogrin wrzasnął przeraźliwie widząc wbite w siebie oczy człowieka, wysoką nutą podnoszącą włosy na karku, poderwał zbrojną w oszczep prawicę gotowiąc broń do ciosu.
Wątek techniczny
A jednak Tyszka nie udawał! Oto bogriny, plaga odległych traktów. Mali paskudni drapieżcy, rozmiarami dużo mniejsi od ludzi, ale zajadli i niebezpieczni, lubujący się też w ludzkim mięsie!
Ponad krzyki ludzi wybiły się znienacka zupełnie inne dźwięki, przywodzące na myśl przeraźliwe skrzeki. Na trakcie zaroiło się od niewielkich, sięgających siedzącym w siodłach jeźdźcom zaledwie do kolan postaci, przygarbionych i okrytych skórzanymi łachmanami, ale prężących twarde mięśnie. Ivan zdarł z pleców własny topór próbując zapanować nad spanikowanym koniem, w którego nozdrza uderzył odrażający piżmowy zapach drapieżców. Jakiś wierzchowiec zakwiczał przeraźliwie ugodzony grotami odlanymi nieporadnie z żelaza, nasadzonymi na sękate paliki tworzące krótkie włócznie, siedzący na nim człowiek zwalił się z siodła pośród rozpaczliwego wołania o pomoc.
- Bogriny! - wrzasnął Tyszka dobywając miecza - Bogriny!
Volkh wykręcił się w siodle czując zaciskające się znienacka na udzie sękate paluchy, spojrzał w dół wprost w pokraczną paszczękę najeżoną rzędami ostrych kłów, lśniących poniżej płaskiego nosa i złośliwych ślepiów osadzonych w czaszce zwieńczonej kościanym grzebieniem. Bogrin wrzasnął przeraźliwie widząc wbite w siebie oczy człowieka, wysoką nutą podnoszącą włosy na karku, poderwał zbrojną w oszczep prawicę gotowiąc broń do ciosu.
Wątek techniczny
A jednak Tyszka nie udawał! Oto bogriny, plaga odległych traktów. Mali paskudni drapieżcy, rozmiarami dużo mniejsi od ludzi, ale zajadli i niebezpieczni, lubujący się też w ludzkim mięsie!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Volkh ciął mieczem w paszcze bogrina nie zastanwiając się, co też to mały pokurcz wrzeszczał. Krzyknął tylko:
- W kupe ludzie! Na Menotha w kupe! Ivash w środek!
Wątek techniczny
Ile tych pokurczów na nas skoczyło? Jest jeszcze jakaś szansa ratować tego skira obalonego? Może jeszcze odwrócimy zły los.
Ivash niech wskoczy między nas. Ranny to go trochę osłonimy.
Stawiam na ataki póki nie jestem ranny i staram się wykorzystywać ataki okazyjne. Czy wierzchowce też atakują, czy tylko dają jakąś premię?
EDIT A tu te mordki zakazane bogrinów co nas zjeść chcą
- W kupe ludzie! Na Menotha w kupe! Ivash w środek!
Wątek techniczny
Ile tych pokurczów na nas skoczyło? Jest jeszcze jakaś szansa ratować tego skira obalonego? Może jeszcze odwrócimy zły los.
Ivash niech wskoczy między nas. Ranny to go trochę osłonimy.
Stawiam na ataki póki nie jestem ranny i staram się wykorzystywać ataki okazyjne. Czy wierzchowce też atakują, czy tylko dają jakąś premię?
EDIT A tu te mordki zakazane bogrinów co nas zjeść chcą
Ostatnio zmieniony 11 kwietnia 2012, 23:59 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Napastników są ze dwa tuziny, bardzo niebezpieczna przewaga liczebna! Jeśli zacieśnią szyki, osaczą Was i zwloką z koni albo zadźgają wierzchowce i sami pospadacie wprost pod ich zardzewiałe zębate ostrza. Ratowanie tych, którzy spadli z siodeł jest bardzo heroiczne, ale oznacza zarazem praktycznie pewny wyrok śmierci dla herosa! Jedyną nadzieją na wyniesienie z opresji głowy wydaje się błyskawiczne przedarcie się przez w miarę słaby punkt okrążenia i ucieczka!
Macie premię +1 do ataku z racji przewagi wysokości, za to bogriny będą zaraz miały sporo bonusów z racji flankowania! Konie nie walczą, nie są do tego szkolone, zaczynają wpadać w panikę!
Napastników są ze dwa tuziny, bardzo niebezpieczna przewaga liczebna! Jeśli zacieśnią szyki, osaczą Was i zwloką z koni albo zadźgają wierzchowce i sami pospadacie wprost pod ich zardzewiałe zębate ostrza. Ratowanie tych, którzy spadli z siodeł jest bardzo heroiczne, ale oznacza zarazem praktycznie pewny wyrok śmierci dla herosa! Jedyną nadzieją na wyniesienie z opresji głowy wydaje się błyskawiczne przedarcie się przez w miarę słaby punkt okrążenia i ucieczka!
Macie premię +1 do ataku z racji przewagi wysokości, za to bogriny będą zaraz miały sporo bonusów z racji flankowania! Konie nie walczą, nie są do tego szkolone, zaczynają wpadać w panikę!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Volkh rozejrzał się szybko i zdał sobie sprawę, że nawet razem ze swymi oprawcami nie strzymają bogrinów. Tnąc mieczem na lewo i prawo, starał się spokojnie wypatrzeć lukę w szyku stworów aby skoczyć w nią i pociągnąć za sobą resztę. Gdyby odskoczyli konno na dystans mogliby strzelać z łuków z bezpiecznej odległości.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Policzę sobie rundę walki dla Volkha. W ruch idzie krótki miecz oraz atut Zmysł walki. Premia do ataku +4 (+1 level, +1 walka z siodła, +2 premia z Siły). Wilimov wygrywa inicjatywę, turlam 4k20 (jeden atak zwykły i trzy okazyjne). Wypadło 16, 3, 12 i 11. OB bogrinów wynosi 13, bo nie mają tarcz, a okrywają się jedynie skórami. Trzy ciosy celne! Miecz Volkha zadaje 1k6+2 rany, turlam teraz trzy razy, bo każdorazowo ofiarą jest inny drapieżca. Z wynikami 2, 4 i 3 dwa bogriny padają cięte po łbach, a trzeci traci kawał ucha!
I czas na kontrę, z dwóch stron! Bogriny mają premię +3 do ataku. Rzucam 2k20, wypada 19 i 16, czyli dwa trafienia! Krótkie włócznie zadają 1k4+1 ran, znowu turlam. Wypadają dwie czwórki, w sumie na czysto wchodzi 10 (słownie: dziesięć) ran! Nie jest dobrze!
Policzę sobie rundę walki dla Volkha. W ruch idzie krótki miecz oraz atut Zmysł walki. Premia do ataku +4 (+1 level, +1 walka z siodła, +2 premia z Siły). Wilimov wygrywa inicjatywę, turlam 4k20 (jeden atak zwykły i trzy okazyjne). Wypadło 16, 3, 12 i 11. OB bogrinów wynosi 13, bo nie mają tarcz, a okrywają się jedynie skórami. Trzy ciosy celne! Miecz Volkha zadaje 1k6+2 rany, turlam teraz trzy razy, bo każdorazowo ofiarą jest inny drapieżca. Z wynikami 2, 4 i 3 dwa bogriny padają cięte po łbach, a trzeci traci kawał ucha!
I czas na kontrę, z dwóch stron! Bogriny mają premię +3 do ataku. Rzucam 2k20, wypada 19 i 16, czyli dwa trafienia! Krótkie włócznie zadają 1k4+1 ran, znowu turlam. Wypadają dwie czwórki, w sumie na czysto wchodzi 10 (słownie: dziesięć) ran! Nie jest dobrze!
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
22 dzień Golovusu 602 AR, w drodze do Tverkutska
Nie bacząc na innych jeźdźców Volkh wychylił się w siodle i ciął z całej siły w płaski uszaty łeb, rozrąbując go niemal do połowy impetem uderzenia. Bogrin zwalił się pod kopyta przestraszonego konia, tarzając się w przedśmiertnych drgawkach. Inny drapieżca doskoczył z dzikim skrzekiem do strzemienia, dźgnął Wilimova w udo ostro zakończonym konarem. Młodzieniec krzyknął z bólu, kiedy drewniany szpic wbił mu się w mięśnie nogi, machnął błyskawicznie mieczem. Napastnik zgiął się wpół wypuszczając z rąk konar i łapiąc się za bok czaszki, gdzie ostra klinga odrąbała mu lewe ucho i wycięła w skórze głęboką krwawiącą ranę.
Po przeciwnej stronie konia wyrósł następny drapieżca, wymachujący krótką włócznią nadającą się doskonale do wrażenia pod pachę lub w nogę jeźdźca. Volkh przekręcił się w siodle i pchnął ostrzem w dół, trafiając szykującego się do ciosu w oko. Wąska klinga zazgrzytała na kościach oczodołu, wniknęła z mlaśnięciem w czaszkę bogrina wbijając się w jego mózg. Kossyta wyszarpnął ostrze z rany pozwalając upaść wiszącemu na klindze trupowi, okręcił się ponownie w drugą stronę i krzyknął mimowolnie czując przeraźliwy ból w boku, gdzie wbita z całej siły włócznia zdołała przebić skórznię zagłębiając się w ciało myśliwego tuż powyżej biodra.
Wątek techniczny
Opisałem fabularnie rundę Volkha. Kordon bogrinów jest wciąż dość rozproszony, by się przezeń przedrzeć - aby tego dokonać, muszę jeszcze rozliczyć po jednej rundzie walki dla Ivana i Ivasha.
Nie bacząc na innych jeźdźców Volkh wychylił się w siodle i ciął z całej siły w płaski uszaty łeb, rozrąbując go niemal do połowy impetem uderzenia. Bogrin zwalił się pod kopyta przestraszonego konia, tarzając się w przedśmiertnych drgawkach. Inny drapieżca doskoczył z dzikim skrzekiem do strzemienia, dźgnął Wilimova w udo ostro zakończonym konarem. Młodzieniec krzyknął z bólu, kiedy drewniany szpic wbił mu się w mięśnie nogi, machnął błyskawicznie mieczem. Napastnik zgiął się wpół wypuszczając z rąk konar i łapiąc się za bok czaszki, gdzie ostra klinga odrąbała mu lewe ucho i wycięła w skórze głęboką krwawiącą ranę.
Po przeciwnej stronie konia wyrósł następny drapieżca, wymachujący krótką włócznią nadającą się doskonale do wrażenia pod pachę lub w nogę jeźdźca. Volkh przekręcił się w siodle i pchnął ostrzem w dół, trafiając szykującego się do ciosu w oko. Wąska klinga zazgrzytała na kościach oczodołu, wniknęła z mlaśnięciem w czaszkę bogrina wbijając się w jego mózg. Kossyta wyszarpnął ostrze z rany pozwalając upaść wiszącemu na klindze trupowi, okręcił się ponownie w drugą stronę i krzyknął mimowolnie czując przeraźliwy ból w boku, gdzie wbita z całej siły włócznia zdołała przebić skórznię zagłębiając się w ciało myśliwego tuż powyżej biodra.
Wątek techniczny
Opisałem fabularnie rundę Volkha. Kordon bogrinów jest wciąż dość rozproszony, by się przezeń przedrzeć - aby tego dokonać, muszę jeszcze rozliczyć po jednej rundzie walki dla Ivana i Ivasha.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Najpierw Ivan Karakov, z premią +5 do ataku. Walczy toporem, dwa ataki. Rzucam 2k20, wypada 5 i 14. Jeden cios dosięgnął celu, zadając 1k8+3 rany. Wypadła jedynka, co daje 4 rany - nie dość, by bogrina ukatrupić na miejscu, ale wystarczająco dużo, by go odpędzić z dzikim skrzekiem. Teraz dwa ciosy kontry: 18 i 5, czyli jedno pchnięcie bogrińską włócznią było celne, zadając 5 ran na czysto.
I Ivash, który będzie miał przeciwko sobie jednego bogrina z racji wciśnięcia się pomiędzy konie kuzynów (co utrudnia drapieżcom dostanie się do Nazarka). 1k20, wypada 18. Toporek zadaje 1k6+2 rany, wyrzuciłem 3, więc bogrin padł trupem. Nie ma kontry.
Jak rozumiem, puszczacie konie w szaleńczy galop nie oglądając się na resztę? (eskorta flankowała Was na początku ataku, więc padła jako pierwsza ofiarą drapieżców i kilku konnych już zostało zwleczonych z siodeł).
Najpierw Ivan Karakov, z premią +5 do ataku. Walczy toporem, dwa ataki. Rzucam 2k20, wypada 5 i 14. Jeden cios dosięgnął celu, zadając 1k8+3 rany. Wypadła jedynka, co daje 4 rany - nie dość, by bogrina ukatrupić na miejscu, ale wystarczająco dużo, by go odpędzić z dzikim skrzekiem. Teraz dwa ciosy kontry: 18 i 5, czyli jedno pchnięcie bogrińską włócznią było celne, zadając 5 ran na czysto.
I Ivash, który będzie miał przeciwko sobie jednego bogrina z racji wciśnięcia się pomiędzy konie kuzynów (co utrudnia drapieżcom dostanie się do Nazarka). 1k20, wypada 18. Toporek zadaje 1k6+2 rany, wyrzuciłem 3, więc bogrin padł trupem. Nie ma kontry.
Jak rozumiem, puszczacie konie w szaleńczy galop nie oglądając się na resztę? (eskorta flankowała Was na początku ataku, więc padła jako pierwsza ofiarą drapieżców i kilku konnych już zostało zwleczonych z siodeł).