PBF - Ścigając samego siebie
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
Przesłonięci częściowo ogonem samolotu, najemnicy musieli coraz bardziej podnosić głos, bo wiatr wzmagał się z każdą sekundą szarpiąc za ich ubrania i sypiąc w oczy drobinami piasku.
- Dobra, trzeba rozebrać to cudo! - krzyknął Simpson, uparcie trzymający się za plecami Sue, ale po pierwszej wymianie zdań konsekwentnie unikający dalszych bezpośrednich zalotów. Dziewczyna drgnęła słysząc jego ostatnie słowa, nie wiedząc do końca, czy Bart miał na myśli wrak samolotu czy też może jej osobę.
Przesłonięci częściowo ogonem samolotu, najemnicy musieli coraz bardziej podnosić głos, bo wiatr wzmagał się z każdą sekundą szarpiąc za ich ubrania i sypiąc w oczy drobinami piasku.
- Dobra, trzeba rozebrać to cudo! - krzyknął Simpson, uparcie trzymający się za plecami Sue, ale po pierwszej wymianie zdań konsekwentnie unikający dalszych bezpośrednich zalotów. Dziewczyna drgnęła słysząc jego ostatnie słowa, nie wiedząc do końca, czy Bart miał na myśli wrak samolotu czy też może jej osobę.
Dobra, cwaniaki, wykładamy karty na stół. W ekipie sami starzy wyjadacze i doskonale się znamy. Wiecie, że ja muszę wiedzieć, kto wejdzie tam PIERWSZY, prawda? 
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Chciałem powiedzieć Panie przodem, ale to żart, wejdę pierwszy.
Wchodzę czujnie, z odbezpieczoną bronią.
Wchodzę czujnie, z odbezpieczoną bronią.
Niedługo wyjeżdżam nie będzie mnie do poniedziałku, czasem może walnę wpis, ale nie wiem czy się uda.
Ostatnio zmieniony 22 sierpnia 2014, 10:46 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
Trzymając oburącz karabin Flanagan przykucnął tuż obok częściowo zasypanego otworu w burcie, upewniając się w pierwszej kolejności, że krawędzie blachy nie są zbyt ostre i nie przetną mu przypadkiem ubrania. Zadowolony z wyniku inspekcji, John skulił się jeszcze bardziej, po czym przechylił się do przodu zaglądając do wnętrza maszyny ponad lufą M16.
W środku panowała ciemność promieniująca dusznym gorącem wzbogaconym o wiele nut trudnych do rozpoznania zapachów. Hałasujący na zewnątrz wiatr uderzał o metalowe poszycie samolotu, wygrywał na jego odsłoniętych fragmentach jękliwe melodie. John nasłuchiwał przez chwilę klnąc jednocześnie w duchu na brak latarki, potem wślizgnął się głębiej do środka uświadomiwszy sobie, że przysłania swoim ciałem większość otworu nie dopuszczając do wnętrza wraku światła dnia.
Ciemność wypełniająca rozbitą maszynę zelżała nieco odsłaniając rzędy wypłowiałych foteli ciągnących się pod ukosem w stronę pogrzebanego głęboko w piasku kokpitu. Blondyn zrobił krok w głąb przejścia między siedzeniami i zesztywniał dostrzegając znienacka siedzący kilka metrów dalej ludzki kształt, przyczajony w doskonałym bezruchu. W ręce nieznajomego majaczył jakiś przedmiot, zwrócony w stronę wejścia i mimo głębokich ciemności budzący w myślach Johna wyłącznie jedno skojarzenie!
Trzymając oburącz karabin Flanagan przykucnął tuż obok częściowo zasypanego otworu w burcie, upewniając się w pierwszej kolejności, że krawędzie blachy nie są zbyt ostre i nie przetną mu przypadkiem ubrania. Zadowolony z wyniku inspekcji, John skulił się jeszcze bardziej, po czym przechylił się do przodu zaglądając do wnętrza maszyny ponad lufą M16.
W środku panowała ciemność promieniująca dusznym gorącem wzbogaconym o wiele nut trudnych do rozpoznania zapachów. Hałasujący na zewnątrz wiatr uderzał o metalowe poszycie samolotu, wygrywał na jego odsłoniętych fragmentach jękliwe melodie. John nasłuchiwał przez chwilę klnąc jednocześnie w duchu na brak latarki, potem wślizgnął się głębiej do środka uświadomiwszy sobie, że przysłania swoim ciałem większość otworu nie dopuszczając do wnętrza wraku światła dnia.
Ciemność wypełniająca rozbitą maszynę zelżała nieco odsłaniając rzędy wypłowiałych foteli ciągnących się pod ukosem w stronę pogrzebanego głęboko w piasku kokpitu. Blondyn zrobił krok w głąb przejścia między siedzeniami i zesztywniał dostrzegając znienacka siedzący kilka metrów dalej ludzki kształt, przyczajony w doskonałym bezruchu. W ręce nieznajomego majaczył jakiś przedmiot, zwrócony w stronę wejścia i mimo głębokich ciemności budzący w myślach Johna wyłącznie jedno skojarzenie!
...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
Flanagan przesunął się w kilku krokach w bok, przez cały czas mierząc z 380-tki w złowieszczy kształt odwzajemniający mu się lufą jakiegoś dzierżonego kurczowo pistoletu.
- Kim jesteś?! - krzyknął blondyn, przyciskając kolbę Weatherby'ego do ramienia. Nieznajomy nie odpowiedział ani słowem, nie drgnął nawet o cal.
Flanagan przesunął się w kilku krokach w bok, przez cały czas mierząc z 380-tki w złowieszczy kształt odwzajemniający mu się lufą jakiegoś dzierżonego kurczowo pistoletu.
- Kim jesteś?! - krzyknął blondyn, przyciskając kolbę Weatherby'ego do ramienia. Nieznajomy nie odpowiedział ani słowem, nie drgnął nawet o cal.
Popełniłem wcześniej błąd nadmieniając w fabularkach, że John posługuje się M16, bo zapomniałem o kradzieży Waszej pożyczanej broni na autostradzie za Primm - Flanagan ma rzecz jasna pięciostrzałowy karabinek myśliwski Weatherby'ego 380!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Gdy Flangan krzyknął z wnętrza samolotu, pierwszą myślą Simpsona było, że zapomniał się wysrać. Wyobraźnia podpowiadała Chudzielcowi wiele dziwnych wizji. W środku mógł siedzieć koleś w garniaku, ten super szlugów, ale równie dobrze supermutant z gatlingiem. Szczególnie na tę drugą myśl kiszki Barta wykręciły się boleśnie, ale na szczęście mężczyzna nie dosłyszał charakterystycznego warkotu silnika napędzającego lufy działka.
Emocje sięgały zenitu. Simpson, kurczowo zaciskając posiniałe z wysiłku palce na kolbie pistoletu, jęknął tylko:
- Johny, kto tam kurwa jest?
Wątek techniczny
Simpson stąpa po bardzo cienkim lodzie... MG zaserwuje jeszcze trochę takich emocji, to jak nam się uda wejść do wraku, grupa przeczeka burzę piaskową w iście gównianej atmosferze:D Blisko, coraz bliżej;)
Emocje sięgały zenitu. Simpson, kurczowo zaciskając posiniałe z wysiłku palce na kolbie pistoletu, jęknął tylko:
- Johny, kto tam kurwa jest?
Wątek techniczny
Simpson stąpa po bardzo cienkim lodzie... MG zaserwuje jeszcze trochę takich emocji, to jak nam się uda wejść do wraku, grupa przeczeka burzę piaskową w iście gównianej atmosferze:D Blisko, coraz bliżej;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
John przełknął nerwowo ślinę, po czym zaczął przemieszczać się wzdłuż przejścia między fotelami w zamiarze ostrożnego dotarcia do tajemniczego strzelca. Zbliżywszy się do drugiego człowieka na pięć kroków blondyn przykucnął między fotelami zarzucając karabinek na ramię i pocierając w wyrazie zafrasowania podbródek.
Zwłoki sprawiały wrażenie zakonserwowanych w pustynnym klimacie, pozbawionych wszelkiej wilgoci i tym samym nie wydzielających praktycznie żadnego nieprzyjemnego zapachu. Brodaty mężczyzna, najpewniej przed czterdziestką, nienaturalnie skurczony i zapadnięty w sobie, siedział na podłodze kabiny z plecami przyciśniętymi do jednego z foteli. W jego prawej dłoni, przywodzącej na myśl groteskowe szpony, a nie ludzkie palce, tkwił masywny rewolwer wycelowany w ostatnich zapewne chwilach życia w dziurę w burcie maszyny.
Flanagan oszacował w myślach, że zmarły tkwił w prowizorycznej kryjówce od kilku miesięcy, może nawet roku, uwięziony w metalowym grobowcu zasypanym niemal całkowicie pod grubą warstwą piasku.
John przełknął nerwowo ślinę, po czym zaczął przemieszczać się wzdłuż przejścia między fotelami w zamiarze ostrożnego dotarcia do tajemniczego strzelca. Zbliżywszy się do drugiego człowieka na pięć kroków blondyn przykucnął między fotelami zarzucając karabinek na ramię i pocierając w wyrazie zafrasowania podbródek.
Zwłoki sprawiały wrażenie zakonserwowanych w pustynnym klimacie, pozbawionych wszelkiej wilgoci i tym samym nie wydzielających praktycznie żadnego nieprzyjemnego zapachu. Brodaty mężczyzna, najpewniej przed czterdziestką, nienaturalnie skurczony i zapadnięty w sobie, siedział na podłodze kabiny z plecami przyciśniętymi do jednego z foteli. W jego prawej dłoni, przywodzącej na myśl groteskowe szpony, a nie ludzkie palce, tkwił masywny rewolwer wycelowany w ostatnich zapewne chwilach życia w dziurę w burcie maszyny.
Flanagan oszacował w myślach, że zmarły tkwił w prowizorycznej kryjówce od kilku miesięcy, może nawet roku, uwięziony w metalowym grobowcu zasypanym niemal całkowicie pod grubą warstwą piasku.
Przypuszczenia Aravena były słuszne - odnaleźliście jakieś bardzo stare zwłoki ukryte we wnętrzu wraku!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Chudzielec wparował do środka, gdy Blondyn dał tylko znać, że jest bezpiecznie. Trupem nie zraził się w ogóle, tylko momentalnie przystąpił do inspekcji martwego jegomościa, uważając jednak, żeby nie dotknąć odsłoniętego ciała.
- Kurwa jaki kolo, wysechł na wiór.
Potem zaczął gadać rzekomym głosem trupa, modulując ton na nosowy niski głos i siląc się na dobry humor:
- Haloha frajerzy, fajnie że wpadliście. Mam dla Was parę fantów i nie za halo info. Jak się dacie zasypać we wraku to dotrzymacie mi towarzystwa po wsze czasy. Będzie niezły melanż, ta ślicznotka, jak już wyschnie jak ja, może mlaskać mi suchego, a reszta łoić nawzajem w kakałko przede mną. Ale będzie imprezka!
Wątek techniczny
Mam nadzieję, że to nie ghoul:) jak otwiera się wejście do wraka? Jak do środka to nie będzie źle, bo drzwi otworzymy i będziemy mogli się odkopać. Jeśli nie, to trzeba je będzie zostawić otwarte i zasłonić wejście garderobą.
Co tam ciekawego ma nasz koleżka i co jeszcze jest w samolocie do wyszabrowania. W tej chwili, zważywszy na niedawne obrabowanie, Chudy jest łasy na wszystko:))
- Kurwa jaki kolo, wysechł na wiór.
Potem zaczął gadać rzekomym głosem trupa, modulując ton na nosowy niski głos i siląc się na dobry humor:
- Haloha frajerzy, fajnie że wpadliście. Mam dla Was parę fantów i nie za halo info. Jak się dacie zasypać we wraku to dotrzymacie mi towarzystwa po wsze czasy. Będzie niezły melanż, ta ślicznotka, jak już wyschnie jak ja, może mlaskać mi suchego, a reszta łoić nawzajem w kakałko przede mną. Ale będzie imprezka!
Wątek techniczny
Mam nadzieję, że to nie ghoul:) jak otwiera się wejście do wraka? Jak do środka to nie będzie źle, bo drzwi otworzymy i będziemy mogli się odkopać. Jeśli nie, to trzeba je będzie zostawić otwarte i zasłonić wejście garderobą.
Co tam ciekawego ma nasz koleżka i co jeszcze jest w samolocie do wyszabrowania. W tej chwili, zważywszy na niedawne obrabowanie, Chudy jest łasy na wszystko:))
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
We wnętrzu maszyny panował gorący zaduch, ale przynajmniej nikomu nie sypał tam w oczy piasek. Jeden po drugim najemnicy wślizgnęli się do środka przez dziurę w burcie maszyny, rozsiadając się na zakurzonych fotelach z dala od zmumifikowanego trupa. Jackson przełożył sobie przez kolana M16 obserwując kątem oka dziurę w kadłubie i odkręcając jednocześnie swą metalową manierkę.
- Jak długo może potrwać ta kurzawa? - zapytał spoglądając w stronę pary pogromców Kajdaniarzy. John i Bart wzruszyli w odpowiedzi ramionami.
- Myślę, że parę godzin - zasugerowała nieco niepewnym tonem Sue, zerkająca na oglądane przez Simpsona zwłoki - Kto to taki?
- Na pewno nie ghul - prychnął chudzielec - Patrz, jakiego miał gnata! Nie, nie na spluwę masz patrzeć, innego gnata miałem na myśli, buhaha!
- Boże, ty masz naprawdę zryty czerep - jęknęła z autentyczną zgrozą Sue - John, gdzie znalazłeś tego trutnia?
- Nie jestem truteń, tylko ogier z piekła rodem, słodziutka - Simpson posłał dziewczynie znaczące mrugnięcie, po czym wyciągnął zza pleców zmarłego niewielki plecak - Ciekawe, jakie schował tu skarby...
We wnętrzu maszyny panował gorący zaduch, ale przynajmniej nikomu nie sypał tam w oczy piasek. Jeden po drugim najemnicy wślizgnęli się do środka przez dziurę w burcie maszyny, rozsiadając się na zakurzonych fotelach z dala od zmumifikowanego trupa. Jackson przełożył sobie przez kolana M16 obserwując kątem oka dziurę w kadłubie i odkręcając jednocześnie swą metalową manierkę.
- Jak długo może potrwać ta kurzawa? - zapytał spoglądając w stronę pary pogromców Kajdaniarzy. John i Bart wzruszyli w odpowiedzi ramionami.
- Myślę, że parę godzin - zasugerowała nieco niepewnym tonem Sue, zerkająca na oglądane przez Simpsona zwłoki - Kto to taki?
- Na pewno nie ghul - prychnął chudzielec - Patrz, jakiego miał gnata! Nie, nie na spluwę masz patrzeć, innego gnata miałem na myśli, buhaha!
- Boże, ty masz naprawdę zryty czerep - jęknęła z autentyczną zgrozą Sue - John, gdzie znalazłeś tego trutnia?
- Nie jestem truteń, tylko ogier z piekła rodem, słodziutka - Simpson posłał dziewczynie znaczące mrugnięcie, po czym wyciągnął zza pleców zmarłego niewielki plecak - Ciekawe, jakie schował tu skarby...
Wejście do środka maszyny to wydarta w burcie wraku dziura o rozmiarach pozwalających dostać się do środka dorosłemu człowiekowi. Informacje o rezultatach szabrowania niebawem!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
W drodze do Nipton, wrak samolotu
Simpson wysypał zawartość plecaka na fotel opodal dziury w kadłubie, przeglądając z wyraźnym zaciekawieniem pryzmę przedmiotów.
- Co tam masz? - zainteresował się Neill Jackson, przechylając głowę w stronę chudzielca.
- Scyzoryk... o, pudełko ze śrubokrętami, popatrz tylko! Płaskie i krzyżaki, coś takiego zawsze chciałem mieć! I latarka... tylko baterie rozładowane, psiamać.
- A to co, czytadła? - Neill podniósł z siedzenia dwie książki, obrócił je w rękach - Gość chyba lubił czytać.
Simpson wysypał zawartość plecaka na fotel opodal dziury w kadłubie, przeglądając z wyraźnym zaciekawieniem pryzmę przedmiotów.
- Co tam masz? - zainteresował się Neill Jackson, przechylając głowę w stronę chudzielca.
- Scyzoryk... o, pudełko ze śrubokrętami, popatrz tylko! Płaskie i krzyżaki, coś takiego zawsze chciałem mieć! I latarka... tylko baterie rozładowane, psiamać.
- A to co, czytadła? - Neill podniósł z siedzenia dwie książki, obrócił je w rękach - Gość chyba lubił czytać.
W plecaku znajdowała się latarka na baterie, scyzoryk, zestaw narzędzi oraz dwie książki - pierwsza traktująca o elektronice (zrozumienie jej zawartości wymaga Techniki 3, przeczytanie trwa 10 godzin, później może służyć jako instrukcja generująca bonus do testów umiejętności); druga to poradnik dla obwoźnego handlarza (zrozumienie wymaga Handlu 1, czytanie zajmie 8 godzin, generuje parę PD).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Oprócz wzmiankowanych wcześniej rzeczy w samolocie można znaleźć rewolwer S&W należący do zmarłego podróżnego (oraz 5 naboi), jego mocno zniszczone ubranie i całkiem dobre buty, lornetkę i zapalniczkę benzynową, jeszcze sprawną. Sama maszyna została doszczętnie wyszabrowana dawno temu, moglibyście wykorzystać ewentualnie tylko siedzenia, gdybyście wytargali je na zewnątrz.