PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 03 listopada 2015, 22:03

Hoster był pod absolutnym wrażeniem. Z rozdziawionymi ustami obserwował całą scenę i dopiero fala morskiej wody spowodowało że je zamknął i zaczął się krztusić. Mocne targnięcie statku raz po raz szarpały chłopakiem w prawo i w lewo. Wbrew pozorom pod tym lichym ubraniem, kryła się do brze zbudowana młodzieńcza sylwetka, kogoś kto przywykł do trudnych naturalnych warunków. No może, za wyjątkiem wody...

- Nie dam rady! - krzyknął przeraźliwie Septimus, rozdygotanym głosem człowieka, który uległ bezbrzeżnej panice - Niech mi ktoś pomoże!

Hoster w jednej chwili został porażony bezradnością swojego przełożonego.

- Septimusie! - krzyknął nadal nie mogąc wprost uwierzyć, że jego suweren spanikował i tak sromotnie nawalił. Przez chwilę rozważał jak mu pomóc ale kolejny przechył spowodował, że jedynym o czym myślał było jak nie wypaść za burtę.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 listopada 2015, 22:27

Głębia Grendela, 215.815.M41

Sarsan wystrzelił dwie następne rakiety niemalże jedna po drugiej. Widok miotającej się w wodzie bestii został na chwilę przysłonięty jaskrawymi rozbłyskami eksplozji, które rozdarły sporą część czarnego cielska. W powietrzu pojawiły się strzępy krwawiącej tkanki, spadły szkarłatnym deszczem na głowy walczących o życie pasażerów "Damy".

Potwór przestał się szaleńczo rzucać, opadł z sił balansując na granicy życia i śmierci. Jego płetwy wciąż jeszcze uderzały w wodę z siłą wystarczającą do wprawienia statku w silne kołysanie, ale teraz podrygi jednostki nie groziły już niekontrolowanym lotem za burtę.

- Królu-Rybaku, zmiłuj się nad nami! - z wysokości mostka dobiegł czyjś dźwięczący grozą okrzyk - To czarny grzbietopław! Przekleństwo otchłani!

Medea potrząsnęła głową próbując pozbyć się wilgoci w oczach, kosmyki mokrych włosów lepiły się jej do twarzy. Septimus przesunął się na czworakach po śliskim pokładzie, zatrzymał się na kolanach przy jednym z wyczerpanych nurków.

- Medea, do mnie! - krzyknął ponad ramieniem - Ten człowiek potrzebuje pomocy!

Znajdujący się w pobliżu załoganci zignorowali jego ponaglający okrzyk, przemieszczając się w kierunku burty, z wysokości której mogli otwartymi szeroko oczami spoglądać na tonące powoli czarne cielsko.
Wygląda na to, że czarne osobniki tego gatunku należą do budzącej lęk rzadkości!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 listopada 2015, 22:48

- Słodki Iperatorze! Co to było? - zadawał sobie co chwila pytanie Silvanus. Na wszelki wypadek nie przestał strzelać. Kule z cięzkiego automatu wciąż dziurawiły tonące czarne cielsko Grzbietopława.

W końcu potwór zniknął w bulgoczącej kipieli, wody i krwi, a Nathan wcisnał spust po raz kolejny, ale zamiast miarowego terkotu usłyszał głuchy trzask zamka, gdy zabrakło amunicji.

- Imperator strzeże... - szepnął.
Widzę kogoś z naszych? Może zaginionego ojca Kazadi (pomogę mu chętnie w wypadnięciu za burtę), lub kogoś komu trzeba pomóc?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 03 listopada 2015, 23:21

Medea podejrzewała już dlaczego Septimus zatrzymał się przy jednym z nurków...nadajnik dźwięków... Septimus zamierzał wyemitować dźwięk symulujący
godowe zawołanie.... Strzeż nas Imperatorze. Agentka potrząsnęła głową po czym rzuciła się w stronę przełożonego. Jeśli przyjdzie jej tu dziś zginąć to wykonując
rozkazy Ordo a nie skamląc wczepiona w uchwyty na burcie statku. Wyhamowując na śliskim pokładzie dziewczyna opadła na kolana tuż przy Septimusie
zasłaniając swoim ciałem leżącego na pokładzie nurka.

"Dlaczego on chce doprowadzić do ataku na łódź ? Przecież ta bestia nas rozwali" przemknęło jej przez głowę...i wtedy pojawiła się myśl...jak oślepiający błysk.
"Sygnał ratunkowy. Platforma gildii LaGrando. Cholernie ryzykowny sposób by się tam dostać nie wzbudzając podejrzeń...jako rozbitkowie. O święta Sabbat...czy Septimus
był aż tak szalony ?"




.
Takie coś przyszło Medei do głowy ;) ciekawie coraz ciekawiej...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 listopada 2015, 22:15

Głębia Grendela, 215.815.M41

Tkwiący w swoim kombinezonie nurek przekręcił się z trudem, spojrzał w stronę Septimusa i Medei. Miał ogorzałą od słońca twarz i twarde oczy człowieka, który wiele już w życiu widział. Dysze napędu na jego plecach wciąż działały, rotory ich turbinek obracały się z cichym szumem.

- Nic mi nie jest - oświadczył podpierając się łokciem o przechylony pod łagodnym kątem pokład - Ale Kyron połamał nogi... gdzie on jest? Chyba go zmyło!

Septimus poklepał mężczyznę uspokajającym gestem po ramieniu, obejrzał się w kierunku relingu, przy którym tłoczyli się oszołomieni widokiem czarnej bestii załoganci "Damy".

- Zaraz go wyłowimy - oznajmił agent Ordo. Medea nic nie dodała, obserwując swego zwierzchnika czujnym wzrokiem. Teraz zabójczyni była już pewna, że Septimus coś knuł i nie wiedziała jedynie tego, jaka rola miała przypaść w całym planie jej własnej osobie.

- Człowiek za burtą! - krzyknął przechylony przez reling Sarsan - To święty człowiek, kapłan-obcoświatowiec! Dalej, żwawo, wyciągnijcie świątobliwego, parszywcy!

Medea zauważyła, że nikt nie zwracał już uwagi na próbującego podnieść się z pokładu nurka. Septimus rozejrzał się raz jeszcze wokół siebie, po czym błyskawicznym kopnięciem w tylną część kolana powalił mężczyznę z powrotem na brzuch. Medea wciągnęła odruchowo powietrze, wpatrując się w opadającą na generator soniczny dłoń agenta. Kompletnie zaskoczony nagłym atakiem, Spectorianin zdołał jedynie głucho stęknąć. Przekręciwszy jedno z pokręteł na obudowie generatora dźwięków, Septimus podciągnął w górę nogi opierając je o tors nurka, po czym wyprostował gwałtownie.

Okryty śliskim kombinezonem o zmniejszających tarcie właściwościach, wciąż niezdolny do wydania z siebie dźwięku człowiek wyleciał w jednej chwili za burtę przelatując pod relingiem, spadł z głośnym pluskiem do wody.

Odgłos tego plusku utonął w rwetesie czynionym przez marynarzy próbujących wyłowić z morza ojca spowiednika.
...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 listopada 2015, 22:22

Niech się topi!!! Niech się topi!!!:D

Silvanus będzie pomagał jak tylko potrafi, ale pływać nie umie chyba. Jesli umie to skoczy za Kazadim (jeśli to ma jakiekolwiek szanse powodzenia)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 listopada 2015, 20:55

Głębia Grendela, 215.815.M41

Wyrzuciwszy za burtę kompletnie zaskoczonego nurka, Septimus zerwał się na równe nogi i pociągnął za ramię Medeę. Nie dodając ani słowa operator Ordo przeciął truchtem pokład docierając do zgromadzonych po jego przeciwnej stronie gapiów.

- Złapcie za bosak, świątobliwy mężu! - pokrzykiwał przez cały czas kapitan Sarsan, nie potrafiący widać pogodzić się z myślą, że fala zmyła z jego okrętu tak znamienitego gościa - Wyciągnijcie go, szybko.

Wielki czarny kształt zaczynał tonąć w zielonkawych wodach oceanu, rozlewając wielką plamą swą karmazynową posokę. Wokół truchła pojawiły się natychmiast jakieś niewielkie morskie zwierzęta, prześlizgujące się tuż pod powierzchnią wody, żerujące zapewne na gigantycznym zezwłoku.

- Przecież on nas wyda, kiedy się wynurzy - Medea ścisnęła palcami ramię Septimusa, przysunęła swe usta do ucha mężczyzny - O wszystkim powie.

- O niczym - zaprzeczył dowódca komórki - Zablokowałem mu ster głębokości. Już nie wróci na powierzchnię.

Zabójczyni poczuła na karku lodowaty dreszczyk, który musnął ją w przelocie. Objawiona nagle bezwzględność agenta Świętego Oficjum przypomniała jej niezawodnie, kim był i kogo reprezentował użyczający jej ramienia mężczyzna.

Przemoczony na wskroś ojciec Kazadi został wyciągnięty na pokład statku przez wiwatujących głośno marynarzy i to właśnie ich wiwaty sprawiły, że załoga nie usłyszała dźwięku dobiegającego z mostka "Damy".

Usłyszał go w zamian Septimus. Akolita obejrzał się w stronę nadbudówki statku w chwili, kiedy elektroniczny klang powtórzył się kilkakrotnie w ciągu nałożonych na siebie odgłosów.

Sonar sygnalizował pojawienie się jakiegoś podwodnego obiektu.
Zapewne to rybki-pasożyty zamierzające poskubać czarnego grzbietopława!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 06 listopada 2015, 22:05

Medea obawia się, że to coś innego niż "rybki"...zdecydowanie innego...i większego
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 listopada 2015, 12:25

też mi się zdaje, że Septimus ma zamiar przywołać słodką żonkę Grzbietopława i dopiero będzie przesrane. Wszak wiadomo, że gdzie diabeł nie może tam babę pośle... Albo stoi kiepsko z kasą i po wycieczce z problemami bedzie się domagał zwrotów kosztów i odszkodowania:D

Tak czy owak żywi lub martwi dostaniemy się na platforme rodzinyn Legrando

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 listopada 2015, 21:52

Głębia Grendela, 215.815.M41

Wstrząśnięty spektakularnymi efektami połowu, Nathan przepchnął się bezceremonialnie pomiędzy załogantami "Damy" i pochwyciwszy ojca spowiednika za ramię przeciągnął ociekającego wodą Kazadiego pod relingiem. Duchowny krztusił się i pluł nie potrafiąc wypowiedzieć ani słowa, ale w jego oczach gorzała jakaś bezrozumna wściekłość.

- Dzięki łasce Boga-Imperatora! - wykrzyknął kapitan Sarsan, pochylony nad klerykiem z wyrazem nieopisanej ulgi na obliczu. Zgromadzeni wokół marynarze dołączyli do podziękowań właściciela statku, dając dowód swej bogobojnej natury i wychowania w imperialnej wierze nakazującej szacunek i lojalność wobec każdego przedstawiciela Eklezjarchii.

- Sygnały! Bardzo szybkie wynurzenie! - z mostka dobiegł znienacka przerażony krzyk jakiegoś mężczyzny, który uciął w jednej sekundzie radosne wiwaty załogantów.

- Złota Rafo, ocal nas! - wrzasnął ponownie ten sam mężczyzna, najpewniej operator sonaru - To grzbietopławy!

Nathan złapał się relingu w tej samej chwili, w której morze eksplodowało ponownie, ale tym razem furia tego przerażającego widowiska przyćmiła całkowicie wrażenia towarzyszące pojawieniu się poprzedniej bestii.
:o

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 11 listopada 2015, 19:38

Hoster ze zgrozą przygadał się rozszalałemu żywiołowi. Potwory morskie na które polowali nagle okazały się myśliwymi a nie ofiarą. Z równie wielką zgrozą obserwował walkę o życie jaką stoczył właśnie ojciec Kazadi. Nathan uratował go w ostatniej chwili wciągając go na pokład. Groza szalała po pokładzie wśród marynarzy.
W jednej chwili obejrzał się szukając wzrokiem Taurona czy aby i jego gdzieś nie zmyło.
Chwytam się mocniej mocniej do relingu i uważam na te cholerne szczęki olbrzymów.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 listopada 2015, 18:31

Silvanus ścisnął dłonią reling z taką siłą, że nawet bojowy Rhino by go od niej nie oderwał. Drugą schwycił połę mokrej szaty ojca Kazadiego. Instynkt wciąż podpowiadał aby dopaść ciężkiej broni i walczyć... Ale teraz można już było walczyć jedynie o życie, na rozhuśtanej przez grzbietopławy skorupie. Ale jeśli tylko trafi się okazja aby odpłacić potworom, to Nathan jej nie przepuści. Musiał tylko zabezpieczyć Kazadiego i jakoś dostać się do gniazda karabinu. Tylko tyle i aż tyle. Plan zaczął wproqadzać w życie natychmiast:

- Trzymaj się mnie ojcze!!! - wrzasnął do konfesora.
Nathan ratuje tego starego gamonia jak się da. Potem będzie czas żeby tego żałować na pokucie po spowiedzi. A potem jak sił starczy do karabinu i ognia!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 12 listopada 2015, 19:11

Medea zaś trzyma się pokładu z jednej strony i Szefa z drugiej. I modli się - co nie jest w jej przypadku częste...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 listopada 2015, 13:21

Głębia Grendela, 215.815.M41

Medea Trix słusznie uważała się za człowieka wyzbytego pospolitego strachu. Nie bała się krwi ani śmierci, świstu kul czy błysku ostrza noża. Zrozumiały lęk budziły w niej sprawy nadnaturalne, ale takie emocje były czymś oczywistym dla każdej pobożnej imperialistki. Niedawne wspomnienie splugawienia mocą Osnowy wlaną w zranione ciało przez Hostera wciąż wywoływało u zabójczyni gęsią skórkę i dreszcze, podobnie jak niepokój zrodzony z przeczucia rychłego natrafienia na grożącą splamieniem duszy ksenotechnologię.

Rodzaje niebezpieczeństwa inne niż te duchowe nie kłopotały Medei zbytnio... aż do chwili, w której uspokajające się po ataku grzbietopława morze wybuchło ponownie.

Zabójczyni nie miała pojęcia, ile morskich drapieżników wychynęło jednocześnie na powierzchnię wody, bo wyrzucona w powietrze woda spadła rzęsistą ulewą na pokład trzeszczącej w posadach "Damy" zwalając z nóg większość ludzi. Statek zakołysał się z niewiarygodną siłą i szybkością, niczym ciśnięty do wnętrza mechanicznej pralki bączek.

- Pod pokład! - krzyknął Septimus ześlizgując się wzdłuż sterczącego w niebo dziobu ku nadbudówce statku - Wszyscy pod pokład!

Mrugając pełnymi wody oczami Medea ujrzała znienacka wyrastający opodal relingu czarny kształt, wznoszący się w przestworza niczym monstrualna żywa góra, trący guzowatą skórą w metal burty "Damy".

- Medea, rusz się! - krzyknął jeszcze głośniej Septimus, który w międzyczasie zdążył złapać pod pachę kompletnie zdezorientowanego Taurona.

Drugi czarny kształt pojawił się znienacka gdzieś za dziobem jednostki, po czym uderzył z niewyobrażalną siłą w pierwszego grzbietopława. Towarzyszący temu zderzeniu dźwięk przypominał ogłuszający w swym natężeniu grom.
Septimus każe wszystkim natychmiast zawijać się pod pokład... co na zdrowy rozum wydaje się szaleństwem, bo skoro statek znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy nie lepiej pozostać na jego pokładzie, a nie wewnątrz metalowej trumny? Decyzję pozostawiam Wam, czekam niecierpliwie na deklaracje! :o

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 16 listopada 2015, 13:29

Klnąc w niewybredny sposób Medea ruszyła szybko lecz ostrożnie za Septimusem. "Jedna ręka dla pokładu"...nie wiadomo skąd
w głowie Medei pojawiła się ta niespodziewana jak na mieszkankę Kopca myśl, ale nie było czasu na jej rozważanie. Chwytając
na przemian solidnie przymocowane do pokładu elementy wyposażenia Medea ruszyła za swoim szefem tak szybko jak to było możliwe...


.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

ODPOWIEDZ