Strona 48 z 83
: 08 kwietnia 2013, 08:45
autor: leobardis
Obrońca Zagajnika Zmierzchu ?
Patrzę pytającym wzrokiem na pozostałych.
: 08 kwietnia 2013, 08:46
autor: Araven
Próbuje ustrzelić uciekającego goblina z łuku.
: 08 kwietnia 2013, 08:50
autor: deliad
Grag sprawdza czy aby trafione gobliny nie żyją.
: 08 kwietnia 2013, 09:16
autor: maciej
Strzała elfa trafiła uciekającego goblina w srodek pleców.Ten rozpędzony wleciał w kępy jakichś bladych kolczastych krzaków i upadł z chrzęstem łamanych gałęzi na ziemię.
Grag trącając butem ciała upewniał się że żaden goblin zdradziecko nie powstanie za jego plecami.
Uśmiechniety rycerz obserwował swojego wielkiego towarzysza gdy ten ''obmacywał'' butem trupy goblinów.
Nadpalony stojący z tyłu druid powoli odzyskiwał wzrok i słuch.
Uśmiech zamarł na ustach Berghara...Z miejsca gdzie upadł goblin dało się słyszeć szelesty,szmery i trzaski. W ciemnościach cos poruszało się intensywnie. Rycerz podniósł palącą się pochodnię...
: 08 kwietnia 2013, 10:13
autor: maciej
...i wszyscy ujrzeli jak cała horda niewielkich metrowych istot przypominających humanoidalne drzewka zmierza do przodu,kierując się do nich. Było ich tyle że zdawać by się mogło iż cała ziemia się rusza. Stwory zbliżały się łypiąc czerwonymi oczami i wyciągając w Waszą stronę ostre szpony ociekające żywicą.
: 08 kwietnia 2013, 10:15
autor: Denver
koktajlem mołotowa ich, ale rozsądnie ubezpieczam własny odwrót (jak rozumiem przede mną nikogo "swojego" nie ma)
: 08 kwietnia 2013, 10:18
autor: Araven
Celuję z łuku w kierunku trzasków i miejsca gdzie upadł goblin, czekam co się wyłoni.
: 08 kwietnia 2013, 12:30
autor: maciej
No to czekam na deklaracje wszystkich

.
: 08 kwietnia 2013, 12:34
autor: deliad
Grag według porzekadła dolewa oliwy do ognia.
: 09 kwietnia 2013, 11:48
autor: maciej
Pierwszy drzewny stwór trafiony strzałą odrzucony został do tyłu ,jednak jego roslinni pobratymcy wcale się tym nie przejęli. Nad głową elfiego wojownika,wyrzucone niczym z katapulty,pomkneły dwa kuliste przedmioty. Oba dzbany rostrzaskały się w środku skupiska drzewnych skaz. Z jednego z nich wydostał się na wolność ogień alchemiczny który momentalnie zapłonął zielonkawym,intensywnym płomieniem. Pożar podsycony oliwą z przerażającą szybkością pożerał drewniane istoty i wypełnił całą jaskinię gęstym duszącym dymem. Małe pokraczne skazy paląc się miotały się wszem i wobec,wzniecając ogień w różnych miejscach groty.Płonęło wszystko,każdy krzew rozbłyskiwał zielona poświatą.Płomienie wzbijały się aż pod sufit,oleisty czarny dym wypełniał jaskinię.
: 09 kwietnia 2013, 12:04
autor: Araven
Jak trzeba to się cofam poza zasięg dymu i strzelam z łuku w najbliższe stwory.
: 09 kwietnia 2013, 13:16
autor: Denver
Dino czeka z nastawioną tarczą - staram się jednak cofnąć poza "zasięg" dymu. Pacam ewentualnych agresorów nie zdjętych przez Aravena
: 09 kwietnia 2013, 15:08
autor: deliad
Grag opracowuje drogę odwrotu. Może na dół tam gdzie wleciał elf.
: 09 kwietnia 2013, 16:26
autor: leobardis
O! Potężna Sharami , przyjmij do siebie te ofiary. Spraw by Twe płomienie strawiły te istoty przenosząc je do Ciebie aby Ci służyły.
Modlitwa w której błagam abym ja i moi towarzysze wybrnęli z tej płonącej pułapki. Modle się składając palące się istoty w ofierze. Jednocześnie oczywiście, wycofuję się (jeśli to możliwe) z zasięgu dymu i ognia
: 10 kwietnia 2013, 11:07
autor: maciej
Ostatnie drzewne skazy padły pod ciosami obuchów półolbrzymów. Kilka trucheł leżało naszpikowanych strzałami,zdecydowaną większość jednak pochłąnał dziki ogień. Kłęby dymu unosiły się pod stropem jaskiń wypełniając każdy zakamarek gęstym dymem. Nagle zaczął wiać skądś orzeźwiający wiatr niosący ze sobą słowa mocy,rozpoznawalne przez kapłana natury. Geste kłęby dymu rozstępowały się tworząc swoiste przejście w pogorzelisku. Jednocześnie dało słyszeć się głos który oznajamiał.
-Pójdźcie do mnie przyjaciele.Nie obawiajcie się!