Strona 48 z 74

: 04 lutego 2013, 22:10
autor: Keth
Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2005hrs

Garcia machnął z aprobatą ręką, starając się nie rozglądać po klinice zbyt nachalnie i powtarzając sobie w myślach, że najwyższa już pora zwiewać. Fikser demonstracyjnie przeliczył otrzymane od Manny'ego pieniądze i wsadził zwitek banknotów do kieszeni kurtki.

- Zrobimy tak, szefie - powiedział pojednawczym tonem - W poniedziałek przyjedziemy vanem z towarem na wycenę, dogadamy się co do ceny i terminu, my jesteśmy bardzo ugodowi faceci. Te szpony przyniesiemy wcześniej, jutro rano, bo potrzebne nam na już trochę gotówki ekstra. Wiesz jak jest, weekend, chcieliśmy się trochę zabawić, a Slammer i Maelstrom tanie nie są. Jak nam naszykujesz trzy stówki zaliczki za cztery wszczepy, ubijemy interes i chyba będziemy spotykać się częściej.
Nie będziemy czekali z akcją do poniedziałku, skroimy go jutro rano pod pretekstem sprzedaży pozostałych szponów! Wątpię, by zdążył upłynnić nasze szpony w przeciągu nocy, więc jest szansa, że jutro rano je odzyskamy, a oprócz części dla Kitty zwiniemy jeszcze te trzy stówki rzekomej zaliczki!

: 04 lutego 2013, 22:10
autor: koszal
Damy znać za kilka dni. Rozumiesz... bujać się po mieście skrzynką z towarem to średnio bezpieczna wycieczka.
No i co? Jest szansa wycisnąć trochę kasy i sprzętu. Obstawałbym za tym, żeby pozyczyć tasery i gości obezwładnić, obrobić z kasy i sprzętu.

: 05 lutego 2013, 00:22
autor: 8art
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2005hrs

Manny strasznie napalił się towarem obiceywanym orzez punków. Czarny miał wrażenie, że w oczach doktora zapaliły się te same żaróweczki chciwości, jakie u niego samego, gdy kilka minut wcześniej w myślach dodawał sumy za poszczególne sprzęty w klinice Mannego.

- Poczekajcie, poczekajcie. A może wpadnijcie jutro z rana. Kupie od was te szpony i przy okazji wycenię towar. W niedzielę z rańca nigdy nie ma tyle policji, miasto przymiera po sobotniej imprezie, więc będzie bezpiecznie. Będziemy mieli spokój, nikt nie będzie nam przeszkadzał. Wtedy umówimy się dokładnie co do ceny i daty odbioru sprzętu. A jak towar będzie dobrej jakości, to może nawet dam wam jakąś solidną zaliczkę w poczet naszego interesu. Powiedzmy dziesięć procent. Tylko określcie się ile by to było. To co jutro o ósmej?
Kolesiowi świecą się oczka na myśl interesu życia. Chyba mu się zdaje, że trafił paru frajerów, którym pewnie zaniży cenę na maxa, a wy zadowoleni opchniecie mu górę wszczepów, które on potem sprzeda z dwu-trzykrotnym zyskiem.
Obrazek

: 05 lutego 2013, 02:23
autor: Jaz
Cala taktyke i planowanie zostawiam chlopakom. Ale czy jest mozliwosc nabycia paralizatora lub innej tego typu zabawki? Miesniak z bliska potraktowany czyms takim nie sprawialby problemow. No i przezyje.

: 05 lutego 2013, 08:18
autor: koszal
Trzeba będzie zrobić zakupy, gotówki mamy na styk, ale powinno się zwrócić, jesli interes dobrze pójdzie..
Taśma klejąca, lina, różowa, pluszowa piżamka, spray, paralizatory- wiadomo, same niezbędne sprawy.

: 05 lutego 2013, 10:39
autor: 8art
Wątek techniczny

Nie pamiętam dobrze, ale taser kosztował chyba 90-100eb. Będę mogł sprawdzić dopiero wieczorem jak wrócę do domu.

Napiszcie ile i czego chcecie kupić i co dokładnie zabieracie ze sobą na akcję: broń, pancerze itp. Kołujecie jakiegoś vana, czy bierzecie Navarrę? Aha no i jaką kwotą rzucacie Mannemu, jeśli chodzi o zaliczkę, no chyba, że wycofujecie się z oferty.

: 05 lutego 2013, 12:19
autor: koszal
Z zakupów:
taśma izolacyjna
Lina, lub coś, czym będziemy mogli związać osiłka
paralizatory, lub tasery- co będzie na stanie
Różową piżamkę na rozmiar mniej więcej małego tajskiego doktorka
Spray fosforyzujący
a jak da radę i nie będzie zbyt drogo, to zestaw do skoków na bungee
+ kilka dużych toreb na "zakupy"

Pojedziemy Navarrą.

Eugen weźmie też na robotę, prócz spluwy i narzędzi, żeby sprzęt rozmontować "wypasioną spluwę", którą miał dać Lewemu, tak, na wszelki wypadek.

: 05 lutego 2013, 19:26
autor: Keth
Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2005hrs

Hector wkroczył zdecydowanym tonem pomiędzy swych przyjaciół i podekscytowanego ripperdoca, zwracając na siebie uwagę wszystkich uniesioną znacząco ręką.

- Powoli, szefie, nie tak szybko - oznajmił Latynos - Wszystko zajebiście cacy, ale chyba nie znamy się aż tak dobrze, żeby od razu ubijać takie interesy. Powolutku, pomału. Zbuduje się wzajemne zaufanie, to i towaru będzie coraz więcej. Jutro przywieziemy te cztery szpony, jak się wcześniej umówiliśmy. Dostaniemy trzy, cztery stówki zaliczki, będzie muchas bien. Przejrzymy towar z vana i przywieziemy w późniejszym terminie, jak już się okaże, że możemy sobie ufać.
Ja bym za bardzo nie kombinował z tą zaliczką, bo jeszcze wzbudzimy niepotrzebne podejrzenia. Co więcej, jak się na jutro umówimy z wielkim ładunkiem cennych wszczepów, to w klinice może na nas czekać tuzin napakowanych kolesi, których Manny nagra z zamiarem zerżnięcia naszych tyłków i przejęcia towaru za friko! Jeśli natomiast chce na nas zrobić dobre wrażenie, to przed wielkim interesem postara się, żeby nas nie zrazić i naszykuje na jutro zaliczkę za rzekome szpony.

A my wejdziemy z taserami i Viperami i zwiniemy wszystko, co tylko się da!

: 06 lutego 2013, 17:13
autor: 8art
Południowe Śródmieście, Ammo Dump & Groceries Shop; Sat 25/07/2020 2030hrs

Chłopaki weszli do sklepu z bronią zlokalizowanego tuż koło przystanku. Za dwadzieścia pięć minut mieli najbliższy autobus, a sklep był jeszcze otwarty. Sprzedawca, wydziabany w świecące tautaże latynos chyba chciał zamykać, ale widok pakujących do koszyka towary punków odwiódł go jescze na chwilę od tego pomysłu.

Dwóch wpakowało już dziesięć metrów nylonowej linki, zaciski paskowe, kilka rolek srebrnej taśmy izolującej, rózne drobnostki i kręcili się po sklepie wzbdzając nieufność sprzedawcy. Latynos włączył kamery CCTV i dyskretnie poluzował ukrytą pod blatem śrutówkę. Napady gówniarzy zdarzały się czasem w tej okolicy, ale jak dotąd ten sklep był omijany szerokim łukiem. Pracownik sklepu nie mógł tego wiedzieć, ale klienci rozglądali się teraz za różową piżamką, której na stanie sklepu nie było. Trzeci z punków, latynos podszedł do sprzedawcy z przyjacielskim usmiechem i zapytał po hiszpańsku:

- Ola Amigo! Chcę kupić tasery. Masz jakieś na stanie?

- Si senior, Mam Kendachi i Dailungi.

- Chopaki, ile bierzemy?
Zakupy macie w zasadzie zrobione. Torby też są. Tasery mają niemal takie same parametry, Dailungi to koreański, zawodny szmelc w cenie 55eb za sztukę, a Kendachi to zabawki o dość ugruntowanej pozycji po 80eb. Proszę tylko o listę sprzętu jaki zabieracie na akcję, oraz ogólny plan jak chcecie to zrobić i przenoszę akcję na następny dzień.

: 07 lutego 2013, 12:58
autor: Keth
W sumie trochę zawaliłem sprawę swoim lagiem, bo chciałem sprawdzić, czy Borys by nam nie pożyczył taserów za kilka groszy opłaty, ale z drugiej strony, inwestycja we własną zbrojownię nie zaszkodzi na przyszłość. Myślę, że wystarczą nam dwie sztuki, oczywiście marki Kendachi.

Myślę, że więcej zakupów nam nie trzeba (wiem, Hector zaczyna się cieszyć opinią niepoprawnego skąpca). Teraz wracamy do domu i tam obgadamy szczegóły akcji. Jak rozumiem, Manny zaakceptował pozorną propozycję Garcii i w niedzielę będzie się spodziewał jedynie niewielkiego interesiku wstępnego pod postacią zakupu czterech szponów?

: 07 lutego 2013, 13:21
autor: 8art
Ok kupujecie dwa tasery Kendachi.

Jest dokladnie jak mowisz: Manny spodziewa sie tylko malego interesiku jutro i jakoegos big deala w blizszej przyszlosci.

Wroce do domu i biore sie za update'a

: 07 lutego 2013, 13:38
autor: Keth
Charter Hill, Concorde; 25/07/2020 2200hrs

Hector odgrzał w mikrofalówce paczkę jałowego, pozbawionego smaku i nieprzyjemnie wyglądającego prepaku, usiadł przy kuchennym stoliku pakując łyżką porcje parującej jeszcze papki w usta. W głowie fiksera kłębiło się wiele myśli, związanych nie tylko z jutrzejszym skokiem na klinikę ripperdoca, ale i mnóstwem innych zaprzątających uwagę Latynosa problemów.

Garcia podejrzewał, że węsząca wokół Kapusty policja łatwo nie odpuści, a nie miał wciąż pojęcia, jakie haki funkcjonariusze mogli trzymać w zanadrzu na trójkę zadymiarzy z Mariny. Wątpiły, by ktoś powiązał ich ze strzelaniną w zaułkach Mariny albo akcją w biurowcu Microsoftu, bo wówczas wszyscy trzej pewnie już by siedzieli w celach Gnojowiska.

Uwikłani w grę pomiędzy wpływowym fikserem, policją i tuzami Arasaki, musieli dobrze przemyśleć każdy następny krok. Uratowanie Lewego wydawało się dobrym wstępem do przekucia całej tej afery na porządny profit, ile by jednak Hector na ten temat nie myślał, wciąż nie potrafił zdecydować, co właściwie z boosterem zrobić, kiedy ten w końcu się ocknie.

A szło tu o boostera, który miał wobec swoich wybawców co najmniej tysiaczek długu!
Dobra, pogadajmy o skoku na klinikę. Nie wiem jeszcze, czym tam podjedziemy, ale tasery w kieszeniach, a Vipery w torbach podróżnych. Pękatego osiłka traktujemy pierwszym ładunkiem, potem bierzemy Azjatę. Spacyfikowanych gości pakujemy do środka. Garcia ich pilnuje, a Wilsom i Schwarz plądrują miejscówkę. Tak to widzę w ogólnym skrócie. Jakieś uwagi?

: 07 lutego 2013, 17:28
autor: koszal
Ja bym tam się zamknął w środku i olał tępego osiłka, niech sobie pilnuje na zewwnątrz. To co on wie, to że z jakimś ładunkiem przyjedziemy.

: 07 lutego 2013, 18:17
autor: 8art
Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 07500hrs

Navarra powoli zbliżała się do parkingu, gdzie czekał na nich Manny z forsą i rupieciami, które miały wkrótce zmienić właściciela. Czarny celowo nie prowadził szybciej niż przepisy drogowe. Nie chciał się zbytnio wyrózniać na pustawych o tej porze dnia ulicach, a pozaklejana improwizowaną taśmą w kolorze nadwozia Navarra i tak mogła rzucić się w oczy jakiemuś zaspanemu frajerowi z drogówki. Pomijając wszystko chłopaki i tak jeszcze dyskutowali co do ostatecznych elementów planu. Eugene optował za swoją wersją:

- Kurwa mówię Wam, wejdźmy do środka, któryś z Was jebnie żółtkowi z tasera, a ja wyłącze bananowemu ochroniarzowi panel do drzwi. Będzie mógł stać i czekać chuj wie na co. A jak będziemy się zwijać to otworzymy drzwi i dotastanie też swoją dawkę voltów.

Plan Czarnego miał sens, jednak Wilson wyraził swoją małą obawę:

- A jak Manny krzyknie po tym jak oberwie? Przecież ten koksu się kapnie, że mu szefa kroimy.

- Z drzwiami nie wejdzie.

- Ale kurwa nie chcę się spotkać przy wyjściu z jego śrutówką matole.
No to Wy sobie jedziecie, MG pije herbę i czeka:) Przypominam Wam tylko, że klinika ma jeszcze tylne wyjście, które jednak otwiera się tylko od środka, ale może posłuzyć jako ewentualna droga ucieczki. Choć jesli postawicie Nissana w garażu to i tak będzieice musieli obejść cały budynek i wrócić do punktu wyjścia.

: 07 lutego 2013, 22:29
autor: Keth
Ja byłbym za tym, żeby wejść do środka przed kontrolą naszych toreb (nie możemy wykluczyć, że ochroniarz znowu będzie chciał nas obmacać). Jakby co, robimy nerwowy show, że nie chcemy wystawać z towarem na ulicy. Jak tylko drzwi się zamkną, taserem po ochroniarzu, ale najlepiej tak, żeby Manny był pod ręką, wtedy od razu potraktujemy prądem właściciela. Kto będzie strzelał taserami, a kto groził lufą Vipera? Element zastraszenia też wydaje się ważny!