Strona 48 z 126

: 16 grudnia 2012, 18:37
autor: Keth
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Bar'teh podzielił się szeptem swym pomysłem z druhami, gotów wsadzić łuk z powrotem do sajdaka, a potem podkraść się do rzezimieszków z flanki i wpaść pomiędzy nich z wyciągniętymi pazurami.

Nie zdążył tego zrobić.

Szczupła wojowniczka o swarliwym usposobieniu wychynęła z wejścia wieży stając w rozkroku przed budowlą i wodząc wzrokiem po prowadzącej ku rzece ścieżce. Jej twarz przybrała znienacka pełnego niepokoju grymasu, a całe ciało zesztywniało wieszcząc nagłe poruszenie.

Ahraveen wiedział, co takiego oznaczała owa mowa ciała.

- Dojrzała! - wysyczał jaszczur puszczając cięciwę swego łuku.

Pięć strzał znalazło się w powietrzu niemal w tej samej chwili, posłanych w stronę otwierającej usta wojowniczki sprężystym drewnem pięciu łuków.

Szorstka rozbójniczka oderwała od kamiennego stopnia jedną nogę, zamierzając najwyraźniej cofnąć się czym prędzej za róg bezpiecznego wejścia do wieży. Pięć drewnianych pocisków dosięgnęło jej w ułamku chwili, przebijając futrzaną skórznię wojowniczki i zagłębiając się ukrytym pod zbroją ciele.

Do wnętrza wieży wiódł niewielki kamienny łuk, wyrastający ponad poziom gruntu. Próbując się w bezsilnej desperacji złapać palcami jednej dłoni za ścianę wieży, naszpikowana strzałami kobieta przeleciała ponad krawędzią łuku i spadła na ziemię niczym upuszczona przez sztukmistrza marionetka.
Ponieważ pojawiła się tylko kobieta, wszystkie strzały poszły w nią! Ze względu na odległość test byłby trudny, ale zarazem mamy do czynienia z zaskoczonym celem, więc koniec końców test przeciętny! (poziom trudności +0). Wasze łuki zadają 17 ran (z wyjątkiem Tronda, on ma słabszy łuk myśliwski, zadaje 15 ran oraz Sivariaela, łuk długi i 16 ran). Wojowniczka ma na sobie futrzaną zbroję (tors 23, ramiona 6, nogi 5).

Ahraveen ZR 12, rzut 4k20 i wyniki 18, 12, 15, 3. Dwa sukcesy w lewą rękę, brutto 34 ran.

Barr'teh ZR 14 i bonus +1 do łuku, rzut 4k20 i wyniki 12, 10, 20, 7 w tors. Trzy sukcesy, brutto 51 ran.

Llorvas ZR 12, rzut 4k20 i wyniki 13, 18, 11, 5 w prawą nogę, brutto 34 rany.

Sivariael ZR 14 i wyniki 18, 13, 19 i 12 w prawą nogę. Dwa sukcesy za 32 rany brutto.

I Trond ZR 15, wyniki 6, 15, 19, 19 w prawą rękę. Dwa sukcesy za 30 ran brutto.

W sumie pięć celnych trafień za 121 ran netto!

: 16 grudnia 2012, 18:41
autor: Araven
Jak nie padła posyłam kolejną strzałę, chyba, że inny cel się pojawi wtedy w faceta strzelam.

: 16 grudnia 2012, 18:56
autor: namakemono
Ha, wprost cudownie. Podejrzewam, że wrota zostawiła otwarte. Zatem do środka, wg. wcześniej podanego planu, o ile nikt nie zgłasza zastrzeżeń.
8art, Twój plan byłby dobry, gdyby nie to, że zostałbyś sam przeciw trzem łotrom, gdyby cokolwiek się nie powiodło. Byłbyś odcięty i nikt z nas nie byłby w stanie Ci pomóc. Ba, mógłbyś stać się zakładnikiem i tym samym nieco skomplikować sprawę.

: 16 grudnia 2012, 19:02
autor: mordimer00
To biegiem w te pędy, zakładam kolejną strzałę i pod wieże czym prędzej biegnę, wypatrując kolejnych potencjalnych zagrożeń.

: 16 grudnia 2012, 19:04
autor: Keth
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Głuchy odgłos upadającego na ziemię ciała jeszcze nie przebrzmiał, a Hastur i Barr'teh już poderwali się z klęczek sadząc wielkimi susami w kierunku podstawy wieży. Strzegący ich łucznicy sięgnęli czym prędzej do kołczanów po nowe strzały, naciągnęli błyskawicznie łuki.

- Ingrid! - z wnętrza wieży dobiegł czyjś zdenerwowany okrzyk, pochodzący najpewniej z ust skopanego wcześniej towarzysza rozbójniczki - Wszystko z tobą dobrze?!

Nie słysząc odpowiedzi mężczyzna wystawił zza progu głowę, natychmiast dostrzegając dwie zmierzające ku niemu sylwetki napastników. W prawicy Hastura lśnił obnażony miecz, natomiast szczerzący kły kocur ciął powietrze kompletami ostrych jak sztylety pazurów i widok ten wprawił bandytę w stan zrozumiałego przerażenia.

- Ansgar! - wrzasnął na całe gardło rozbójnik, wyszarpując zza pasa tkwiący tam jednoręczny topór. Nie tracąc ani chwili trzej łucznicy zwolnili cięciwy, ale tym razem przyszło im strzelać do częściowo ukrytego celu, przesłoniętego grubym kamiennym murem.

Rzezimieszek był wyjątkowo trudnym celem, a mimo to Akatosh i Stendarr zdawali się czuwać nad łucznikami niczym boscy patroni. Żelazny grot strzały jaszczura trafił krzyczącego Norda w policzek rozdzierając mu głęboko skórę, ale to pocisk Tronda dopełnił dzieła zniszczenia, wbijając się prosto w prawe ucho mężczyzny i przechodząc na wylot przez jego czaszkę. Okrwawiony grot wychynął z drugiej strony głowy, przebijając kości czaszki nieszczęśnika.

Rozbójnik zwalił się na próg wieży niczym zdzielony kowalskim młotem.
Tym razem test będzie bardzo trudny ze względu na osłonę celu (-8 do testu trafienia) - bandyta wystawił za róg wejścia głowę (w zamian trafienia idą w głowę właśnie). Ahraveen 3, 19, 13, 16. Llorvas 7, 15, 20, 5. Sivariael 13, 9, 15, 15. Trond 10, 1, 17, 2.

Mimo wszystko dwa celne trafienia! Strzała Ahraveena zadała powierzchowne 17 ran, za to pocisk Tronda zaliczył krytyk! Trzy sukcesy to 45 ran. Bandyta nie nosił hełmu, a nadto z racji wrażliwości głowy na obrażenia zdecydowałem wprowadzić zasadę podwajania odniesionych obrażeń netto! Tym samym gość zaliczył 124 rany netto!

: 16 grudnia 2012, 19:13
autor: mordimer00
Dobiegam do wieży:
-Wyłaź ale już, rzuć broń i wychodź na zewnątrz.
Obserwuje okolicę jak i górę wieży tak aby nie zaskoczono nas, kotek z góralem do środka szybko, żywcem go brać!

: 16 grudnia 2012, 19:13
autor: Keth
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Khajiit i Redgard dopadli do kamiennego łuku wiodącego ku wejściu strażnicy, wskoczyli na niego obdarzający przelotnymi spojrzeniami martwe ciało Ingrid leżące w nienaturalnie wykrzywionej pozie u podstawy porośniętego cienką warstwą mchu muru.

Trup z przeszytą drzewcem strzały czaszką tkwił w progu wieży, toteż kotołak przesadził go czym prędzej lądując na ugiętych nogach we wnętrzu niewielkiej budowli. Słysząc za sobą tupot nóg Hastura Barr'teh okręcił się na stopach obrzucając uważnym spojrzeniem wciśnięty w róg przedsionka drewniany stół i wiodące na wyższą kondygnację schody.
Ansgar - kimkolwiek by nie był - znajduje się gdzieś wyżej, a przynajmniej tak Wam się wydaje. Na parterze nie ma nikogo!

: 16 grudnia 2012, 19:17
autor: mordimer00
Wbiegam do środka razem z kicią, łuk gotowy do strzału, rozglądam się i wchodzę wyżej.

: 16 grudnia 2012, 19:31
autor: Keth
Pogórze Jerallu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Depczący druhom po piętach Llorvas wślizgnął się zwinnie do wnętrza wieży, przepchnął się obok Hastura sadząc wielkimi susami w górę schodów.

- Uważaj! - krzyknął tonem przestrogi Redgard, ale dunmer ani myślał go usłuchać, z napiętym łukiem wspinając się na wyższą kondygnację starej zrujnowanej strażnicy. Na pierwszym piętrze schody były zawalone, ale ktoś zastąpił je zewnętrznym rusztowaniem biegnącym pod ukosem w stronę drugiego piętra po ścianie zawieszonej niemal wprost nad urwiskiem góry.

Llorvas poczuł na twarzy powiew chłodnego wiatru, a daleko w dole ujrzał rozciągającą się szeroko panoramę rzecznej kotliny. Deski rusztowania trzeszczały pod ciężarem morrowiańskiego elfa grożąc pęknięciem i upadkiem w wieszczącą śmierć przepaść, ale dunmer nie zważając na nic wspiął się na górę pomostu, wskakując na posadzkę drugiego piętra wieży.

- Ty! - z góry dobiegł go dziki ochrypły okrzyk wściekłości i lęku zarazem. Okręcając się w miejscu Llorvas poderwał wzrok ku szczytowi kolejnych drewnianych schodów i ujrzał stojącego na półpiętrze rosłego mężczyznę w rogatym hełmie na głowie. Poderwany w górę topór zalśnił w promieniach słońca wpadających do środka przez pozbawiony dachu szczyt wieży.

- Zarżnę cię jak wieprzka! - zaryczał mężczyzna w rogatym hełmie ruszając w stronę schodów.


Obrazek
Prący przodem Llorvas odnalazł ostatniego rozbójnika, Ansgara! Bandyta ma porządny pancerz i topór, z którego najwyraźniej zamierza skorzystać!

: 16 grudnia 2012, 19:36
autor: mordimer00
Jeśli mnie zaatakuje to strzelam z łuku i schodzę z linii ciosu, jednocześnie rzucając czar podpalenie na napastnika, nie chcę go zabić a jedynie unieszkodliwić. Po tym wyciągam miecze i w razie czego staję do walki, ale mam nadzieję, że reszta zdąży już zająć się nim.

: 16 grudnia 2012, 19:42
autor: Araven
Biegnę do środka wieży z łukiem gotowym do strzału, będę groził oprychowi skłaniając go do poddania się.

: 16 grudnia 2012, 19:44
autor: 8art
Kotolak, gdy juz przeciwnik zwiaze sie walka, sprobuje przeskoczyc na pieterko, zajsc rogacza od tylu i zmusic do poddania.

Jesli to niemozliwe, to zamiarkuje atak , a potem sprobuje zrzucic goscia ze schodow

: 16 grudnia 2012, 20:03
autor: namakemono
Morderca dzieci nie zasługuje na honorowe traktowanie! Kupą na niego.

: 16 grudnia 2012, 20:08
autor: Araven
Odsstrzelę ci jaja, nie masssz ssszansss poddaj ssię gnido.

: 16 grudnia 2012, 20:10
autor: 8art
Dajcie go mnie! Dajcie go mnie! Khajit chce sie pobawic!