Strona 49 z 83
: 10 kwietnia 2013, 11:09
autor: Denver
To jakiś hipnotyczny głos, czy tak po prostu?
: 10 kwietnia 2013, 11:29
autor: maciej
Gdybym chciał hipnotycznie,byłby rzut na sugestię.
: 10 kwietnia 2013, 11:36
autor: Araven
Araven z łukiem gotowym do strzału, stara się dostrzec, kto lub co wydaje ten głos.
: 10 kwietnia 2013, 11:39
autor: deliad
Grag z niedowierzaniem i nieufnością spozierał na efekty czyjejś magii. Ktoś, gdzieś ich zapraszał. Na dodatek uznając ich za swoich przyjaciół. Dziwne rzeczy.
- Panienki przodem - powiedział z zaczepnym uśmiechem do elfów.
: 10 kwietnia 2013, 11:52
autor: Denver
Odnoszę wrażenie, że nadal stoję najdalej z przodu? W każdym razie ruszam. Ale tarczą się zasłaniam. Chyba, że któryś pan elf, chce przepatrzeć trasę, ale droga poprzez drewniane trupy powinna być bezpieczna. Podejrzanie wyglądające drewniaki pacam pałką - na wszelki wypadek.
: 10 kwietnia 2013, 12:15
autor: maciej
Grupa prowadzona przez Berghara przemierzała spustoszony ogniem zagajnik poczerniałych kikutów krzewów i innych porośli.Poprzez wstęgi gryzącego dymu przebijało sie fioletowe światło.Rycerz od czasu do czasu trącał cos podejrzanego w spalonych szczątkach jednak nie poświęcał zbytnio temu uwagi. W końcu udało się minąć cały dotkniety pożarem obszar. Przed wami wykonana z ciężkich głazów sterczała ściana dziedzińca tworząca przesiekę wśród cierni. Kiedy mijacie resztki łuku bramnego przed wami pojawia się wyrastające po środku drzewo . Jego szczerniałe,poskręcane konary sięgają w górę,niczym szkieletowa dłoń wychodząca z ziemi. W pobliżu pnia stoją ludzkie sylwetki.Kobieta i dwóch mężczyzn. Przy jednym z nich przycupnęła nienaturalnie wielka żaba. Jeden z mężczyzn,wsparty na grubym kosturze zakończonym sierpem podniósł dłoń na wasz widok i usmiechając się dobrodusznie rzekł.
-Witajcie.
Kobieta stojąca obok niego jest podobna do waszej zleceniodawczyni,lady Hucrele,jednak dużo młodsza. Drugi z mężczyzn jest postawny,odziany w kompletny pancerz łuskowy z symbolem Asteriusza na łańcuchu i tarczy.
: 10 kwietnia 2013, 12:28
autor: Denver
-Śmierdząca sprawa, rzekłbym - szepnął do towarzyszy rycerz
: 10 kwietnia 2013, 12:57
autor: Araven
Trzeba z nimi zagadać, raczej tej dwójki szukamy, ale kim jest ten z sierpem, druidzie, może to jakiś twój kolega po fachu, zagadaj z nim... Mam nadzieję, że rodzina pani Hucrele jest żywa i normalna, oby to co widzimy to nie była iluzja.
: 10 kwietnia 2013, 13:15
autor: Denver
I co to za żabol? - nadal ściszonym głosem rzekł rycerz
Techniczny: jak duże jest to drzewo? Może za nim stać ktoś, kogo nie widzimy?
: 10 kwietnia 2013, 14:26
autor: maciej
Drzewo jest dość duże by schował się zanim Grag i Berghar,może by się elfa upchnęło
: 10 kwietnia 2013, 14:47
autor: Denver
Witaj. Witaj i Ty pani Hucrele - kłaniam się delikatnie i obserwuję reakcję.
: 10 kwietnia 2013, 15:55
autor: deliad
- To łona? -zapytał zdziwiony Grag.
: 10 kwietnia 2013, 16:11
autor: leobardis
Leobardis , przekonany iż usłyszał głos samej SHARAMI
Nie obawiajcie się , bowiem wszechpotężna Sharami jest teraz z nami i ma nad nami swoją piecze!
Przyglądam się uważnie tym postaciom - znam choć jedną z nich ?
Witamy Was ! Co Was sprowadza w te dość nieprzyjazne środowisko - ruiny?
Główną uwagę kieruję na postać z sierpem...i drzewo - jest naturalne czy magiczne bądź spaczone?
: 11 kwietnia 2013, 18:08
autor: maciej
Starszy mężczyzna w habicie rozłożył ręce szeroko w geście powitania
-Witajcie,moi drodzy...-usmiechnął się przyjacielsko. Jednocześnie z cienia wyłoniły się trzy drewniane pokraki które usadowiły się w pobliżu rozmówcy.Młoda kobieta i rycerz Asteriusza trwali nieruchomo po jego bokach,zachowując kamienne wyrazy twarzy. W świetle jakie dawały liczne pęki podziemnych grzybów,zdawało się że skóra na odsłonietych miejscach ciała jest lekko brunatna i przypomina korę. Za nimi górowało potężne drzewo. Na pniu dostrzec można było niewielkie wybrzuszenie wielkości pięści z którego wynurzało się coś czerwonego przypominającego wrzód.
: 11 kwietnia 2013, 18:11
autor: maciej
Na pytanie postawione przez Leobardisa mężczyzna zwrócił twarz w jego stronę.
-Jestem Belak,zwany Wygnańcem.Społeczność druidów wygnała mnie ponieważ udało mi się rozszerzyć zasięg natury w sposób,którego ich mierne umysły nie pojęły by nigdy w życiu.To czego tyle lat szukałem znalazłem tutaj,w Drzewie Gulthiasa.