Strona 50 z 64
: 01 lutego 2015, 15:13
autor: namakemono
Stawiam 10PD, że to delfin albo orka.
: 01 lutego 2015, 15:32
autor: Suriel
i chyba wygrasz pod warunkiem że Nightcity ma dostęp do slonej wody; swoją drogą ciekawe, że też nigdy tego nie sprawdziłem
: 01 lutego 2015, 16:05
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:07
W mętnych wodach starego basenu unosił się ciemny kształt, którego prawdziwej natury nikt w pierwszej chwili nie potrafił odgadnąć. Dopiero po kilku sekundach uporczywego wpatrywania się w dziwacznego pływaka stojący na krawędzi pływalni ludzie uświadomili sobie, że widzą jakąś niewyobrażalną fuzję organicznego ciała i metalu przypominającą z grubsza krzyżówkę foki i delfina. Czarne kompozytowe pokrycie tworzyło na korpusie pływaka pasy metalizowanych łusek, nachodzących na siebie i tworzących elastyczny zewnętrzny pancerz, z którego wystawały chirurgicznie zmodyfikowane kończyny, człekokształtne, ale zaopatrzone w nienaturalnie długie i połączone grubą błoną pławną palce.
Głowa pływaka sprawiała wrażenie silnie zniekształconej, wydłużonej za pomocą przebudowanego szkieletu kostnego i pokrytą metalizowaną powłoką ochronną. Przesłonięte warstwą przyciemnionego pancernego szkła oczy pozbawione były śladu rozumnego życia, dopóki w ich głębi nie zapaliły się przygaszone iskierki czerwonych sensorów optycznych.
Pływak poruszył zrośniętymi ze sobą nogami, plusnął donośnie syntetycznymi płetwami obracając się w wodzie głową w stronę gości.
- To sierżant Johnson, były żołnierz piechoty morskiej USA - oznajmił Sutton, przemawiając głosem, w którym jego towarzysze z pewnym zdumieniem odkryli nutkę nieudawanego współczucia - Sierżant przeszedł do cywila po ostatniej wojnie na Morzu Południowochińskim, ale nie było mu dane odnaleźć się w obecnym świecie.
Uszkodzony syntetyzator dźwięków wbudowany w głowę cyborga wydał serię kompletnie niezrozumiałych trzasków i pisków.
- Ja też się cieszę, że cię widzę - Frank przykucnął na betonie spoglądając w cybernetyczne oczy nurka.
Generalnie wszyscy byliście blisko!
: 01 lutego 2015, 21:53
autor: Trihikilius
- Rozumisz tego... - na chwilę odebrało mowę młodemu solo.
: 01 lutego 2015, 22:45
autor: Suriel
- Muszę zapalić - powiedział Clarens i sięgnął do kieszeni po fajki, zapalając nie odrywał jednak wzroku od postaci sierżanta. Nie patrzył jednak w ocz niw wytrzymałby spojrzenia. Białąs myślał że jako lekarz widział wiele w swoim życiu, połamane kości wstające na zewnątrz ciała, rozlany mózg, ale to... Wiedział że tego widoku nie zapomni i że będzie mu towarzyszył ilekroć ktoś wspomni o armii.
Wszystkie artykuły w necie o specjalnych jednostkach o tym całym gównie które się wyprawiały na wojnie, o modyfikacjach...
Co oni ci zrobili stary? Cisnęło mu się na usta. Ale nic nie powiedział, zmełł przekleństwo w ustach, zmilczał.
Potem spojrzął na paczkę papierosów w dłoni.
- palicie sierżancie? - wyciągnął przed siebie paczkę powoli, niezgrabnie.
: 02 lutego 2015, 19:59
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:08
- Sierżant Johnson nie potrafiłby zapalić nawet przy w pełni sprawnych skrzelach - prychnął Sutton poklepując czarnego pływaka po grzbiecie poufałym gestem, który wywołał u Badassa lodowate ciarki - Odżywia się wyłącznie proteinami z darów organizacji charytatywnej troszczącej się o weteranów.
Półmechaniczna hybryda wydała z siebie kolejną serię niezrozumiałych dźwięków, być może potwierdzając słowa reportera.
- Wszystko to oczywiście bardzo smutne, ale czegoś tu nie rozumiem - oznajmił wyraźnie poruszony Gonzales, starający się nie wpaść przypadkiem do brudnej wody - Jak ten biedak może nam w jakikolwiek sposób pomóc?
- Sierżant Johnson służył w jednostce rozminowującej Morze Południowochińskie. Pekin użył w trakcie tamtego konfliktu zaawansowanych technologicznie mobilnych min, potrafiących namierzać cele i ustawiać się na ich kursie. Oddział sierżanta, złożony do przystosowanych do teatru działań cybernurków, wyposażony został w specjalne łamacze kodów obsługiwane przez autonomiczne SI, uczące się na własnych błędach. To bardzo droga technologia, więc po wojnie wszczepione w ciała nurków łamacze zaczęto wyciągać.
- Ale nie jemu? - odgadnął w mig Latynos - On ciągle ma swój?
- Okazało się, że protokoły cyborgizacyjne zespoliły jaźń żołnierzy z SI w stopniu uniemożliwiającym ich rozdzielenie bez katastrofalnych skutków ubocznych. Wyszło to na jaw, kiedy poddani zabiegowi marines zmarli w trakcie operacji albo stracili bezpowrotnie rozum. Sierżant Johnson był ostatnim ze swego oddziału wysłanym pod laserowy nóż i ocalał tylko dzięki interwencji jakiegoś normalnego wojskowego lekarza, który zagroził nagłośnieniem sprawy.
- I marynarka pozwoliła mu odejść do cywila? - spytał z powątpiewaniem Clarens - Bez słowa?
- Kto powiedział, że było łatwo? - wzruszył ramionami Frank - Moja przyjaciółka zaangażowała w sprawę kilku naprawdę dobrych prawników, zagroziła nagłośnieniem sprawy w mediach. Dla dobra obu stron wszyscy poszli na ugodę, a Johnson trafił tutaj, bo nie miał żadnej rodziny. Opiekują się nim wolontariusze, a Wodne Szczury pilnują, żeby nikt nie zrobił mu krzywdy.
Przysłuchujący się opowieści reportera człekokształtny nurek wykonał kilka powolnych okrążeń basenu, wystawiając głowę cały czas ponad taflę wody.
Ktoś chce coś wtrącić od siebie czy pozwalacie Frankowi dalej mówić?
: 02 lutego 2015, 20:08
autor: Suriel
Clarens wepchnął papierosa w usta i zaciągnął się głęboko dymem. Nie pomogło.
- o, kurwa a czy, czy to można odwrócić... No tak przynajmniej częściowo, no bo przecież do chuja, nie można być całe życie jakąś pierdoloną foką. Za przeproszeniem sierżancie. Okurwiennie mi przykro z powodu tego wszystkiego co was spotkało żołnierzu ale to cholernie ciekawy przypadek medyczny. A przecież w medycynie wiele rzeczy jest do odwróc...
Białas zamilkł w pół słowa jak zgaszony pod wpływem spojrzenia weterana.
: 02 lutego 2015, 20:18
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:09
Sutton zerknął na Białasa z ukosa, wzrokiem na poły rozbawionym, na poły karcącym.
- Sierżancie, mam do was prośbę - powiedział, kiedy nurek podpłynął tuż do krawędzi basenu - Molly opowiedziała mi o waszych... talentach, a ja zobowiązałem się zachować tajemnicę. Ci tutaj ludzie również będą milczeć. Mamy ze sobą pewien zaszyfrowany terminal, którego zawartość może być cenna grube miliony. Jeśli uda nam się na tym zarobić, wasz los z pewnością odmieni się na lepsze.
Unoszący się w brudnej toni cyborg znieruchomiał dowodząc tego, że mimo nieludzkiej aparycji wciąż pozostawał wrażliwy na typowo ludzkie bodźce.
- Wiem, że wciąż dysponujecie sprawnym łamaczem kodów, a wasza SI wyewoluowała do formy, której nie przewidział żaden z jej projektantów - ciągnął dalej Frank - Podejmiecie się tego zadania, sierżancie?
Śledzący konwersację z niecodzienną dla siebie fascynacją, James odniósł znienacka wrażenie, że usłyszał jakieś odgłosy dobiegające z okolicy wejścia do pływalni, nim jednak zdążył zareagować, do miejsca przykuła go zdumiewająca reakcja nurka.
Czarny kształt podpłynął do betonowej ściany zbiornika opierając o nią elastyczne podgardle, po czym otworzył zaciśnięte dotąd szczelnie podłużne usta.
Z ich środka wysunęło się coś, co w pierwszej chwili przypominało długi giętki język, a co po kilku sekundach przybrało postać teleskopowego światłowodu zakończonego wtykiem neuralnego sprzęgu.
- Eric, dawaj neseser - rzucił coraz bardziej podekscytowanym tonem Sutton.
Nadeszła wielka chwila!
: 02 lutego 2015, 21:05
autor: 8art
ostrzeżvie go o zabezpieczeniach, bo wywali płetwonurka jak techskaner Erica.
: 02 lutego 2015, 21:16
autor: Suriel
- zabezpieczenia są zajebiście silne, super high tech i tede. Nie usmażcie sobie języka żołnierzu bo techskaner wyleciał w powietrze wyżej niż opiekacz jak go spirytem niechcący kiedyś zalałem... Tak, to byłem wtedy ja, przyznaję się i chuj... - Claresns odwrócił szybko głowę unikając wzroku kolegów.
: 02 lutego 2015, 21:41
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:10
Ponaglany przez Franka Temperstone wyciągnął z plecaka srebrzysty neseser i ustawił go na krawędzi basenu nie wypuszczając terminalu nawet na moment z rąk. Oczami wyobraźni zdenerwowany technik widział już dysk wpadający z donośnym pluskiem do wody i doznający nieodwracalnych uszkodzeń.
- Pamiętajcie, co mówiliśmy, sierżancie - rzucił raz jeszcze podniesionym głosem Clarens, cofając się dla odmiany o kilka kroków. Cybernetyczny deszyfrator w postaci groteskowego pływaka najwyraźniej wcale się ostrzeżeniem nie przejął, wysuwając jeszcze bardziej próbnik i wsadzając wtyk zwinnie w gniazdo sprzęgu.
- Kurwa! - pisnął Eric odwracając w bok głowę i zamykając oczy, ale nadal nie wypuszczając nesesera z żelaznego uchwytu rąk - Nic? Nic nie wybuchło?
Istota będąca kilka lat temu sierżantem piechoty morskiej USA unosiła się na powierzchni wody nie wydając z siebie żadnych dźwięków, połączona za pomocą światłowodu z terminalem Orbital Air. Tylko miniaturowe ciągi odwróconych literek i cyfr przesuwające się w zawrotnym tempie po wewnętrznej stronie przeźroczystych optycznych implantów nurka dowodziły jawnie zaciekłości rozgrywającej się w cyberprzestrzeni bitwy.
- Już zaczął - powiedział zupełnie niepotrzebnie Frank, przestępujący z nogi na nogę - Nie dekoncentrujcie go.
Wielka chwila trwa...
: 03 lutego 2015, 09:54
autor: Trihikilius
Badass nieco zgorszony myślami, które przebiegły po jego głowie w momencie gdy cybernetyczny żołnierz podłączał się do dysku twardego obrócił się od basenu i przyjrzał uważniej wnętrzu ogromnego pomieszczenia.
- Idę się odlać na dwór - nie spodziewając się odpowiedzi towarzyszy ruszył powolnym krokiem w stronę wyjścia - Pewnie trochę to potrwa, będę na zewnątrz jak by coś.
Młody solo otworzył jednym szarpnięciem drzwi prowadzące do holu w którym czasami jak mówił Frank nocowali bezdomni.
Ale tu jebie szczochami, co się będę produkował z wyłażeniem na zewnątrz, tu się odpryskam - nie zwlekając podszedł do najbliższej ściany i przystąpił do czynności fizjologicznych - Ciekawe czy temu sierżantowi uda się złamać te zabezpieczenia, jak znam życie to pewnie się uda, tylko ciekawe jak nam on przekaże te informacje, przecież z nim nie dogadałby się nawet ten pieprzony naćpany idol wujcia doktor Dolittle, czy jakoś mu tam było, aaaa właśniem, jeśli chodzi o ćpanko, to chodźcie tu do tatusia woreczki.
Tofii zapiął rozporek i począł macać się po kieszeniach.
A tutaj jesteście - wyjął szczelnie zapakowane torebki wypełnione białym proszkiem - Tylko troszeczkę, na spróbę - rozejrzał się czy nikt z towarzyszy nie wyszedł za nim z sali basenowej - A co mi tam jeszcze troszkę se sypnę - na zewnętrznej stronie dłoni Młodego pojawiła się cieniutka kreska syntokoki, czarnoskóry mężczyzna nie dał jej długo czekać, wolną dłonią wsunął jeden pełny i drugi opróżniony do połowy woreczek prosto w kieszeń bojówek. Oblizał palec wskazujący i nabrał na niego substancji. Wtarł ją dokładnie między dolną wargę, a dziąsła. Czynność powtórzył jeszcze raz, czy dwa po czym zlizał resztkę syntokoki ze skóry.
Nagle w holu zrobiło się jakoś jaśniej.
: 03 lutego 2015, 21:30
autor: Trihikilius
Zanim jeszcze na dobre narkotyk zaczął działać w organizmie czarnoskórego mężczyzny, ten zobrazował sobie brutalnie wyrwany z przed chwili skrawek obrazu.
Czy ja właśnie oblizałem palca którym trzymałem swojego fiuta - w jednej chwili wnętrzności Badassa zaczęły pracować jak przemęczona wspinaczką parowa lokomotywa - Kurwa, jebie mi chujem z paszczy, ooo kurwa zwymiotuję zaraz.
: 03 lutego 2015, 21:46
autor: 8art
Gonzo stał i niecierpliwie czekał. Spodziewał się, że walizka azaraz wypali synapsy sierżanta, albo weteran pokona kody i dowiedzą się co było w środku.
Rozejrzał się wokół. Badassa nie było już od dłuższej chwili. Szturchnął Clarensa:
- Hijo de la puta. Gdzie Młody? Kloca wali?
: 03 lutego 2015, 21:47
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:12
Rozkojarzony zażytą syntokoką młodzieniec złapał się za głowę i oparł czoło o brudną ścianę holu próbując powstrzymać zbierające się w gardle wymioty. Mrugając oczami w rozpaczliwym rytmie Badass zdołał utrzymać na wodzy odruch wymiotny, chociaż słabość członków nadal go nie opuszczała.
Przyciśnięty do karku chłodny metalowy przedmiot mógł być czymkolwiek, a przynajmniej tak Badass pomyślał w pierwszej chwili. Całe jego ciało okazało się dociśnięte w ułamku sekundy do zabazgranej ściany, a płynący do ucha szept, niski i złowieszczy, musiał się zrodzić w otchłani majaków wywołanych skażoną jakimś świństwem syntetyczną kokainą.
- Nie ruszaj się - powiedział wydobywający się z woreczka prochów głos. A może nie z woreczka? Może to przemówił znienacka obmacany chwilę wcześniej penis? Wzbogacona silnym narkotykiem krew młodzieńca zaczęła krążyć szybciej w jego żyłach, śląc do mózgu czarnoskórego zawadiaki fascynujące obrazy.
- Matko, fiut mi ożył! - Tofi zarechotał niczym szalony, oparty o ścianę i łapiący się jednocześnie za przyrodzenie - Clarens padnie trupem jak to zobaczy!
- Zjarany na maksa - powiedział czyjś inny głos, płynący zza lewego ucha mężczyzny - Zabierz mu broń.
- Clarens jest zjarany? I po co ci broń? Fiuty nie potrafią strzelać! - śmiejący się histerycznie Badass zjechał po ścianie nie potrafiąc zapanować nad targającymi nim drgawkami.
To była bardzo silna działka!
