Strona 50 z 83
: 11 kwietnia 2013, 19:56
autor: deliad
Grag rozejrzał się po okolicy i z zainteresowaniem mierzył rozmówcę oraz pozostałe osoby. W końcu nieco zniecierpliwiony przedłużającym się monologiem druida podszedł do rycerza i szepnął.
- Bić już?
: 11 kwietnia 2013, 20:34
autor: Denver
-trzeba uwolnić szlachtę, podpytaj leśnika o tego guza i drzewo. Ja się popiszę elokwencją - odszepnął Berghar
a głośniej dodał - A zatem druidzie, opowiedz nam o swoich badaniach. Czemu to drzewo wydaje się połączone z tymi nieszczęśnikami?
: 12 kwietnia 2013, 05:39
autor: deliad
Barbarzyńca nie był kontent z tej odpowiedzi. Druid mu się nie podobał i wolał by załatwić tę sprawę szybko i siłowo.
Podczas gdy rycerz rozmawiał z wyrzutkiem, barbarzyńca niby to nudząc się, zaczął się przechadzać. Ruszył wolno w stronę "drzewiaków" i schorzałego drzewa. Przyglądając się parchom i wrzodom drzewa zmienił zamiar i podszedł do "skamieniałej" pary stojącej koło druida.
Zapragnął trzasnąć druida w czaszkę ale się powstrzymał. Za to szturchnął lekko trzonkiem korbacza panią Hucrele.
: 12 kwietnia 2013, 08:48
autor: Araven
Araven ubezpiecza Graga stojąc nieco z tyłu z łukiem gotowym do strzału.
: 12 kwietnia 2013, 12:09
autor: maciej
Atmosfera była względnie spokojna mimo iż wasze nadejście poprzedziły chmury dymu i ogień. Jednak gdy tylko znudzony,szwendający się barbarzyńca niby to przypadkiem zanadto zbliżył się do Belaka,naprzód wystapił rycerz i dobywając swego miecza wymierzył klingę w pierś półolbrzyma. Znaki wyryte na ostrzu zalsniły czerwonym blaskiem.
-Sir Bradford nie przepada za obcymi,doradzam się cofnąć,wielkoludzie-rzekł druid.
-A i ja,dopóki nie poromawiamy,wolałbym patrzeć na Ciebie z bezpiecznej odległości.
: 12 kwietnia 2013, 12:17
autor: Denver
rozpoczynam manewr krążenia w przeciwną do Graga stronę - parę kroczków na raz.
Skoro taki ten pan druid rozmowny, to może odpowiedział by łaskawie na pytanie?
: 12 kwietnia 2013, 12:25
autor: maciej
-Badam tajemnice życia zawarte w Drzewie Gulthiasa. Jest piękne,nieprawdaż. Żyje choć wygląda na martwe.Onegdaj ktoś w tych ruinach przybił do ziemi wampira. Kołek był jeszcze zielony i zapuścił korzenie w miejscu gdzie wsiąkła krew nieumarłego. W ten sposób wyrosło Drzewo,rozbrzmiewające mroczną,pierwotną mocą.
: 12 kwietnia 2013, 12:34
autor: deliad
Grag cofnął się o krok, mierząc rycerza przez przymrużone oczy.
- Ty mnie tu rożnem nie strasz, bo ja niestrachliwy. Coś taki niegadatliwy hę?
: 12 kwietnia 2013, 12:44
autor: Denver
A te mały knypki druidzie - Berghar wskazał na nieduże istoty - z szyszek? Czy skąd się wzięły? Bo mało przyjazne są. Bić nas chciały... I ta żaba jakaś wielgachna...
Rzucam okiem na drzewo Gulthiasa. Ma kolejne przypominające wrzód narośle, czy tylko tamtą jedną, póki co?
: 12 kwietnia 2013, 15:50
autor: maciej
Belak powiódł wzrokiem w stronę skaz.
-Drzewne skazy wyrastają z nasion owoców które wydaje drzewo. Celowo dawałem goblinom owoc by sprzedawały go ludziom na górze. Gobliny się wzbogaciły,a ja osiągnąłem swój cel by nasiona dotarły w różne rejony Orkusa. Mój plan skolonizowania powierzchni Dziećmi Gulthiasa jest cały czas wprowadzany w życie. A żaba,podobnie jak szczur waszego żałosnego wyznawcy Sharami,jest moim towarzyszem
: 12 kwietnia 2013, 16:03
autor: deliad
Grag stał zniecierpliwiony zgrzytając zębami.
W końcu rzekł.
- Ten, jak go nazwałeś żałosny kapłan Sharami, puścił te twoje drewniaki z dymem, zanim zdążyły choćby pierdnąć. Gadaj co zrobiłeś z tymi tu - półolbrzym wskazał na dwie postacie stojące przy spaczonym druidzie.
- Babranie się w takim gównie, jakie wypływa z tego drzewa, wyżarło ci mózg. W zasadzie mam Twoje plany gdzieś, ale powinieneś wyjść z tej jamy bo ci odbija. Te próchno trzeba spalić i tyle.
: 12 kwietnia 2013, 16:11
autor: maciej
-Oni-pokazał na dziwnie wyglądającą dwójkę awanturników-zostali przyjęci przez Drzewo i zostali jego suplikantami. Choć takiemu klocowatemu dzikusowi jak ty zapewne to słowo nic nie mówi-uśmiechnął się Belak.
-Ale nie martwcie się,Was też czeka ten zaszczyt.
: 12 kwietnia 2013, 16:22
autor: Araven
Spraw by na powrót stali się normalni,albo pogadamy inaczej, czynisz rzeczy wbrew naturze.
: 12 kwietnia 2013, 16:30
autor: maciej
-To nieodwracalne ale pożyteczne. Dzięki Drzewu żyją teraz dla niego i są posłuszni mej woli...jak i wy niedługo. Nie rozumiecie? Przetrwanie to bardzo ważna rzecz. W tym wypadku żeby Drzewo Gulthiasa przetrwało potrzebni jesteście wy,dlatego gobliny nie miały was zabić..ani nikogo innego,jednakże jeden więzień był krnąbrny. A teraz dotarliście tu wy. Te dwa okazy-wskazał na Graga i Berghara-będą doskonałe. Wy dwaj jesteście zbędni. Odejdzcie albo zasilicie mój kompostownik
: 12 kwietnia 2013, 18:19
autor: deliad
Barbarzyńca uśmiechnął się serdecznie. Nareszcie widział co należy czynić. Mrugną okiem do elfów, dając znać, że to najlepsza pora na rozpoczęcie ostrzału, sam zaś cisnął noszona przy sobie krótką pałką w druida. Broń ta przypominała małą maczugę, a półolbrzym zwykł jej używać w karczemnych bójkach, gdzie nie lubiano rozlewu krwi.
Zaraz potem rzucił się na druida.
-Zetnij drzewo rycerz. Tnij drzewo - warknął wiążąc walka całe trio.