Strona 50 z 66
: 20 listopada 2013, 21:55
autor: Araven
Książe rzekł:
Ponieśliśmy duże straty, nim przybyliście. Jazda jest zbyt cenna. Możesz wziąć Tibu, reszta niech zostanie.
Amalryk, nie wie nic o Czarnej Perle w Gazal był tylko na przedmieściu, potem odjechał upewniwszy się, że Lissa jest wśród swoich.
: 20 listopada 2013, 22:42
autor: Procjon
- A może pojadę z oddziałem zwiadu? Są szkoleni do właśnie takich zadań, a mniejsza grupa mniej rzuca się w oczy niż cała armia. Nawet jeżeli pojedziemy całym dużym oddziałem, moi ludzie mogą się bardzo przydać.
: 21 listopada 2013, 17:42
autor: Araven
Za jakąś godzinę wrócił Cymeryjczyk z Tibu, udało się zabić około 120 Darfarczyków, w czasie pościgu.
Ilu ludzi bierzecie na wyprawę do Gazal, całą 100 Tibu czy mniej?
Jakichś zwiadowców kuszyckich?
Kogo jeszcze. Jakieś 10 dni wam w jedną stronę droga zajmie.
: 21 listopada 2013, 19:12
autor: Dobro
Zorian się przebudził czy akcja jest jeszcze w trakcie ustalania działań przez resztę grupy?
: 21 listopada 2013, 22:22
autor: Waylander
Myślę że 50 ludzi nam wystarczy, tylko że wolałbym aby część naszych żołnierzy stanowili "nasi" kawalerzyści, ewentualnie zwiadowcy Tranicosa posadzeni na koń. Myślę że 35 Tibu i 15 naszych to zdrowa proporcja, najemników będzie dość do radzenia sobie z niebezpieczeństwami pustyni, a jednocześnie będziemy mieli przy sobie pewnych ludzi którzy nie powinni nas zdradzić(no i będzie wytłumaczenie czemu przydzielono nam dziesiętnika do oddziału;)).
Do tego można by zwerbować chociaż z jednego kapłana, magiczne wsparcie zawsze się przyda.
A co ogólnie może nam Amalryk powiedzieć o Gazal? Dziewczyna pewnie mu coś opowiadała.
Zakładam że ludzie księcia mogą nam powiedzieć więcej, przede wszystkim gdzie mamy szukać tej perły, jak będzie wyglądać? Czy książe sądzi że jest jakaś szansę na to żeby załatwić sprawę dyplomatycznie? W sensie zapłacić za użyczenie perły? No i w sumie czy nie ma szansy żeby książe jechał z nami? Gdyby był z nami to sprawę można by załatwić szybciej i pewniej.
: 22 listopada 2013, 14:05
autor: Araven
Gazal to dziwne miasto, Kuszyci szeptają, że ponoć przeklęte.
Jakby nie było nikt miasta od wieków nie zaatakował, a jego lud nie jest wojowniczy.
To potomkowie uczonych z Koth, założyli Gazal.
Z ich ojczyzny wygnał ich król Koth, bo uczeni chcieli wskrzesić kult Mitry.
Ale to było wieki temu.
Amalryk widział, że ludzie byli dość obojętni na jego widok,
ale może mieli ważniejsze sprawy.
W mieście nawet nie nocował, po odwiezieniu Lissy wrócił na pustynię.
Książe nie da rady, jest mocno osłabiony.
Musicie ruszyć sami. O czarnej perle Amalryk nic nie wie.
Ale wątpi by ją pożyczyli jakimś obcym, skoro to ich skarb.
: 22 listopada 2013, 23:52
autor: Waylander
A może dałoby radę wieść księcia wozem czy chociaż pomiędzy koniami(na Kmicica), wydaje mi się że zabranie go może być kluczowe.
: 22 listopada 2013, 23:55
autor: Araven
Czeka was 10 dni przez pustynię. On ledwo stoi.
Raczej jak pojedzie to umrze w drodze.
Kapłani muszą odprawiać różne rytuały by klątwa go nie wykończyła.
: 23 listopada 2013, 08:32
autor: avnar
Coś nam przygoda utknęła. Może rzeczywiście trzeba byłoby ją zamknąć.
No chyba że się ruszamy i wyjeżdżamy z obozu w kierunku Gazal.
Jeśli tak, to ja biorę psa i jestem gotowy.
Mam nadzieję że Amalryk z nami jedzie?
Jeśli nikt mu tego nie zaproponował to ja z nim pomówię.
: 23 listopada 2013, 11:27
autor: Araven
Cóż nadal możemy ją zamknąć.
A jeśli gramy dalej to ku Gazal.
Czyli 30 Tibu, wy i 15 najemników Amalryka i on sam?
To gramy czy kończymy?
: 23 listopada 2013, 20:22
autor: Dobro
Zorian był wściekły. Dopiero co wydał swoje 500 lun na prawie że bezcelowy zakup. Nierad, że cała jego kompania chce wyruszyć, wezwał do siebie dowódcę najemnych łuczników.
- Wybierz pięciu najlepszych ludzi, pojadą z nami. Resztę przekazuję pod rozkazy Księcia Unguriusa, dopóki nie odwołam rozkazu - służycie jemu. Piątka najlepszych niech spakuje dobytek wraz ze zbroją. Przejazd przez pustynie ich usmaży, niech swój ekwipunek trzymają w jukach. Mają być gotowi za dwa kwadranse.
W biegu niemal Zorian obgryzał kurze udko i popijał winem, śpiesząc na kolejne rozmowy.
- Chen, jak wygląda sytuacja? Druss, Tranicos, dobrze, że jesteście. Ilu ludzi z nami pojedzie? Coś nowego od Księcia?
Głupie pytanie. Gramy!
: 24 listopada 2013, 14:10
autor: Waylander
Dobra skoro jest z nim aż tak źle to rozumiem.
Przestoje były już chyba znacznie większe więc nie widzę powodu żeby kończyć;), co najwyżej mogę się bezczelnie spytać czy na zachętę dostaniemy jakieś punkty na rozwój, po części z dowodzeniem armią:P?
Możemy ruszać w sumie, zakładam że Amalryk z nami jedzie, jest na naszym żołdzie więc to my decydujemy w razie czego;)(BTW dobrze byłoby zapłacić ludziom z góry za tą wyprawę bo może wyjść tak że miesiąc za który im zapłaciliśmy minie zanim wrócimy i zaczną się burzyć;)). Tylko trzeba by jeszcze ogarnąć drobne kwestie organizacyjne... mamy kogoś kto nas zaprowadzi do miasta? Zakładam że Amalryk zna drogę ale wole się upewnić, bo różnie to z tą jego podróżą mogło być, no i lepiej by było żeby ze dwie osoby chociaż znały drogą(liczę na to że Tibu ją znają, tylko nie wiem czy można im do końca ufać) bo może być różnie a jak nam przewodnik polegnie to będzie kiepsko z nami. Trzeba by jakieś luzaki załatwić do wiezienia prowiantu, namiotów, Wody itd , Ewentualnie gotówkę na zakup tego wszystkiego plus jakiś wielbłądów kiedy dotrzemy na skraj pustyni.
Do MG
: 24 listopada 2013, 14:41
autor: Araven
Pedeki dostaniecie.
Pomyślę ile.
Tibu znają drogę i Amalryk też.
Kto dowodzi ustalcie, może Amalryk?
Pomysły z wierzcowcami zapasowymi itp. ok.
Rzebyście nie płakali na tej pustyni jak was żar i brak wody dopadnie...
Macie po 5 punktów na rozwój, zasady awansu jak ostatnio. W Technicznym są.
: 24 listopada 2013, 20:49
autor: Procjon
Proszę bardzo o Wysportowanie na 4 i Dowodzenie na 1.
Edit przez Araven: Zrobione.
: 25 listopada 2013, 14:41
autor: koszal
Zamorianin dotarł ostatni na miejsce zbiórki. Chwila zwłoki wynikała z tego, że postanowił zabrać, co tylko możliwe.
Miasto! Wreszcie jakaś namiastka cywilizacji, a nie dzikie, pełne wrzeszczących małpoludów pustkowia. Będzie wino, kobiety i chwila wytchnienia! Ach! Zamorianin cieszył się tą myślą. Jego wysuszone trzewia wołały już o pomstę do wszystkich diabłów.
Ruszamy do Gazal. Pewnie, że gramy- mam mniej czasu, ale nie chęci.
Walka sejmitarem na 6 (miałem 1 punkt w zapasie).