Charleston by Night - techniczny

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 21 kwietnia 2015, 15:15

W sumie chyba całkiem sporo przemyśleń pojawiło mi się w związku z tą sesją. Zwłaszcza, ze to także mój debiut w PBF. Nie miałem wcześniej podobnych doświadczeń. Jednak myślę, że się szybko i z sukcesem zaadoptowałem. ;)

Moje podejście do sesji kształtowane jest przez kilka rożnych czynników - lub też, zgrabniej byłoby powiedzieć, posiada wiele aspektów.

Primo, jest to oczywiście doskonała okazja do zagrania w Wampira na wysokim poziomie. Taka zresztą idea nam przyświecała z Lightstormem, gdy wpadliśmy na pomysł, żeby coś takiego zrobić. Eksperyment uważam za niezwykle udany i mam nadzieję, że tak zostanie. ;)

Nie mogę narzekać ani na MG, ani na graczy - którzy także świetnie się spisują na sesji. Pomysły Lightstorma są jak zwykle nietuzinkowe i zaskakujące. Lubię sposób w jaki prowadzi, bowiem trudno przewidzieć zmiany fabuły, a każda, nawet najprostsza zdawałoby się sytuacja, może niespodziewanie zmienić kierunek przygody. Do tego nasz MG daje graczom dużą wolność, co zawsze doceniam. Świat Lightstorma jest interaktywny i właściwie można w nim robić wszystko, co tylko przychodzi do głowy... Poza tym działania postaci (nawet jeśli początkowo zdają się mało istotne) mają oczywiście swoje konsekwencje, co także lubię... A konsekwencje czasami potrafią zaskoczyć (o czym ostatnio przekonaliśmy się na przykładzie Prezencji Lasombry ;) ).

Ekipa do gry także jest świetna. Postacie są zróżnicowane i mają własny charakter, co pozwala na szeroką gamę interakcji między nimi. Właściwie każda w nosi coś nowego - czy to przez swoją wiedzę, czy działania, czy po prostu styl zachowań... Generalnie uwielbiam grać w ten sposób ponieważ tego rodzaju sesja ma wiele poziomów i jest ciekawa - nie tylko na poziomie czysto fabularnym - ale także psychologicznym. A ja generalnie jestem fanem psychologicznego grania w Wąpierza.

Tak, jak już ktoś wcześniej zauważył - widać, że każdy włożył w swojego bohatera wiele serca. A to jest ważna rzecz w WoDzie. Także Suriel doskonale sobie poradził z przejęciem postaci po Koszalu i zdecydowanie dodał jej głębi i charakteru (zwłaszcza w retrospekcjach).

Secundo: Do całego tego doświadczenia podchodzę nie tylko jako do okazji do gry, lecz także jako do pewnego eksperymentu twórczego. Zauważyłem, że traktuję swoje posty bardziej jako ćwiczenia z prozy, niż jako elementy sesji RPG. I jest to ciekawa sprawa.
Generalnie dawniej trochę bardziej siedziałem w epice niż w liryce (przynajmniej chwilami). W szkole średniej i na studiach pisałem opowiadania fantastyczne. Mam za sobą także dwie przymiarki do bardziej poważnej formy w postaci minipowieści. Niemniej później znudziło mnie to, generalnie. Proza rzadko stanowi dla mnie wyzwanie (ja lubię wyzwania), a poza tym trzeba cholernie dużo czasu nad nią spędzić, by efekt był dobry. Gdzieś po drodze chyba też przestałem wierzyć w to, że samo opowiadanie historii innym, jest fajne... Wolę gry RPG - gdzie historie stają się interaktywne, żywe, dynamiczne...
Tutaj pojawia się ten element. Zwłaszcza, że sam nie tworzę fabuły, lecz jedynie opowieść o mojej postaci. Sprawia to, że całość jest dużo mniej przewidywalna i ciekawa. Różne sytuacje tworzone przez współgraczy i MG stawiają mojego bohatera w coraz to nowych ujęciach - na które muszę zareagować nie tylko jako postać, lecz i jako pisarz. Szukanie odpowiednich sposobów narracji jest samo w sobie bardzo ciekawe. Wychodząc poza granicę własnego planowana (która nieodmiennie pojawia się, gdy piszemy własną powieść czy opowiadanie) spotykam się z tym co lubię najbardziej - czyli z wyzwaniem.

Dlatego nie umiem do końca porównać tego doświadczenia do sesji... W moim przypadku ma ono raczej twórczy, literacki charakter... Staram się, by każdy post był po prostu kawałkiem dobrze napisanej prozy. Co oczywiście sprawia czasami, że potrafię edytować go kilkanaście razy, siedząc nad jakimś fragmentem przez cztery godziny... No cóż, w tych sprawach bywam perfekcjonistą. Mam nadzieję, że to wam nie przeszkadza - nawet wtedy, gdy marudzę komuś, że zrobił jakiś błąd w poście. ;)

Dziękuję wszystkim za możliwość tego doświadczenia, które jest równie dobrą zabawą jak i pouczającym treningiem warsztatu. :)
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2015, 19:33 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 24 kwietnia 2015, 12:12

Post 314 - trochę go rozwinąłem i edytowałem od drugiego akapitu.

A tak przy okazji trochę nam rozmowa umarła w tym wątku. Co wy tacy jacyś mało wylewni jesteście? Wydawało mi się, że Suriel zaproponował ciekawy dość temat.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 kwietnia 2015, 20:42

Z cyklu ogłoszenia drobne w gazecie:
"Dyscyplinę do niszczenia meteorytów pilnie nabędę. Szybki termin realizacji. Cena nie gra roli."
Horacy

Ps. Tylko poważne ofery
Ostatnio zmieniony 26 kwietnia 2015, 21:54 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 25 kwietnia 2015, 20:56

I co mnie podkusiło by chwalić naszego MG za oryginalne pomysły? Tylko go zachęciłem do takich działań...
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 05 maja 2015, 01:51

W poście 354 zrobiłem brzydko, i włożyłem kawałek akcji przed, a kawałek po poście 353. Wyszło tak, bo nie zająłem wcześniej miejsca, a jednocześnie zależało mi by zostawić wypowiedź Namtara i samemu zaczepić go w taki a nie inny sposób. Mam nadzieję, że nie czynię tym zbyt wielkiego zamieszania i nikt mi głowy za to nie urwie ;)

Jednocześnie zachęcam do udzielenia odpowiedzi Horacemu, bo jeszcze zadzwoni, a nie wiem czy wszyscy by chcieli :>
Ostatnio zmieniony 05 maja 2015, 01:57 przez Frater_Terry, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 05 maja 2015, 06:41

Post jest zrozumiały niestety pbf tak czasem wymuszają, byłby problem dopiero jakby trzy osoby tak na raz pisały. Dla mnie jest Ok.
Ostatnio zmieniony 05 maja 2015, 08:50 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 06 maja 2015, 17:45

Dlatego warto sobie wcześniej czasami zająć miejsce...

Ja miałem na innych sesjach często szczęście pisania jednocześnie z MG. Później musiałem zwykle edytować posta. ;)
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 12 maja 2015, 21:19

No i co się stało, że się zjebało? Czemu nikt nie pisze? Jezus was potyrał, czy jak? :D

Jakieś przemyślenia może? Nawet soczyste "WTF?" było by na miejscu. Wszakże się dzieje :P

Piszcie coś, bo potem jak MG napisze za was, to będzie płacz i zgrzytanie kłów :o

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 12 maja 2015, 21:28

Szczerze mówiąc to naprawdę ciężko tu coś zgrbnego w tej sytuacji napisać, to jets taki poziom abstrakcji
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 12 maja 2015, 23:26

No właśnie - taki poziom abstrakcji sprawia, że się fajnie można pobawić sytuacją, prawda? Więc nie dajcie się zniechęcić! Wyzwania powinny was inspirować, nie? :D
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Frater_Terry
Reactions:
Posty: 352
Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19

Post autor: Frater_Terry » 17 maja 2015, 13:09

Moja cudowna Koterio. Tutaj miał być wstęp, w którym jęczę jak to mój pierwszy PBF, że ja jeszcze nigdy i temu podobne. Pominę jednak smęty i przejdę od razu do rzeczy.

Frater Terry. Co sądzicie o tym gościu? Chciałbym usłyszeć (przeczytać właściwie) na ile godną uwagi (lub nie) postać udało mi się stworzyć. Z pewnością macie swoje spostrzeżenia, uwagi, może jakieś sugestie, więc może podzielicie się nimi ze mną?

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 17 maja 2015, 14:28

Generalnie, uważam, że to dobry pomysł porozmawiać o postaciach, które tworzymy. Oczywiście nie mam tu na myśli wzajemnego poklepywania się po ramieniu, ale sensowną, merytoryczną wymianę opinii, która pomoże nam w budowaniu charakteru bohatera. Może to być bardzo cenne, zwłaszcza z uwagi na to, że zupełnie inaczej odbiera twórca - a zupełnie inaczej czytelnicy. W tego rodzaju dyskusja pomoże nam na pewno poznać efekty naszej pisaniny do strony odbiorcy. Generalnie nietrudno pisać coś co nam samym wydaje się mieć taki czy inny sens - sztuką jest przekazać innym nastrój, klimat, osobowość bohatera. Czasami nie udaje się to od razu - i w tedy tym bardziej warto poznać opinię innych, by wiedzieć czego unikać, a czego się trzymać.

Ok, walnąłem tutaj dość rozbudowany wstęp. Może więc na nim poprzestanę i przejdę do Terrego:

Po pierwsze postać jest na pewno spójna i przemyślana. Widać, że posiada tło historyczne i psychologiczne, które sprawiają że jest wewnętrznie zintegrowana. To ważne.

Tło nie musi być całkowicie znane odbiorcom - wystarczy, że jest i czasami pojawiają się wzmianki na ten temat. Samo jego istnienie jednak sprawia, że postać jest żywa, prawdziwa, ma sens.

Charakter postaci widoczny jest w sposobie, w jaki się wypowiada - lekko archaizującym, nieco zbliżonym do języka liturgicznego, ale także bardzo żywym i swoistym. Co jest myślę także istotne i dobrze oddaje koncept bohatera. Pozwala go poczuć.

Sama koncepcja jest w porządku względem mnie (choć na pewno możnaby wymyślić bardziej oryginalnego Malkavianina). Niemniej Terry nie jest jakiś nadmiernie udziwniony i opiera się na idei, która myślę, jest klarowna dla każdego czytelnika. Przy czym nie jest ona także całkowicie pozbawiona klimatu.

W zasadzie dobrze także oddaje archetyp Klanu: Terry często ma wizje czy przeczucia, które dostarczają drużynie naprawdę cennych informacji. Jednak od czasu do czasu zdarzają mu się zupełnie irracjonalne i szalone jazdy - które sprawiają, iż pozostali nigdy nie wiedzą, czy mają do czynienia z wariatem czy mędrcem? I to jest dla mnie kwintesencja grania Malkavianinem. Umiesz to zrobić, jest ok.

Poza tym jest to jedyna postać naprawdę zainteresowana innymi osobami w drużynie. I to bynajmniej nie dla swoich celów, tylko dlatego, że inne istoty naprawdę ją obchodzą. Co uważam jest świetne i sprawia, że pojawiają się okazje do fajnych interakcji.
Poza tym Terry jest skupiona na relacjach społecznych - co widać i co także wspomaga drużynę (strach pomyśleć co by było, gdyby go nie było...). Pogłębia to klimat gry i dodaje jej smaczków, które lubię. Dla mnie daje także lepsze możliwości odegrania czy kreacji własnej postaci - bowiem pojawiają się ciekawe sytuacje, które mnie dotyczą i muszę sobie jakoś w nich poradzić. Więc to jest duży i ważny plus, jeśli o działanie Terrego chodzi. Nie narzekałbym, gdyby taka moda dotknęła także pozostałej części drużyny, naprawdę.

Terry jest nie tylko naszymi drużynowymi oczyma, ale też naszym sumieniem (wiem, że to pewien paradoks). I to także coś, co pogłębia klimat gry. Bez strony moralnej Wampir dużo traci. Właściwie większość jego uroku polega właśnie na dylematach etycznych czy zderzeniach róznorakich postaw. Tutaj się pojawia ten rys (w relacjach z Terrym) ale też nie nachalnie i nie w sposób męczący czy zaburzający koncepcje innych postaci. I to jest fajne.

Co do uwag krytycznych: możliwe, że jako filolog narzekam, ale trochę bym popracował nad tekstami modlitw. Czasami wydają mi się dość płaskie. Czasem wychodzą fajnie, ale czasem są takie nijakie... Oczywiśćie to moja prywatna opinia - niemniej jest wiele fajnych tekstów staropolskich, albo jakiś rymowanych... Może by jakoś je wykorzystać?

Na razie to tyle. Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę.

Mam także nadzieję, że inni też się włączą w tą dyskusję. W końcu omawiając takie rzeczy możemy tylko zyskać jako drużyna.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 17 maja 2015, 15:11

Fratter Tery to ten ksiądz, tak? Czy dobrze mówię czy pomyliłem z kimś innym?

Żartowałem. Sigil właściwie napisał wszystko co chciałem, więc napiszę tylko o jednej rzeczy która mu umknęła.

Dla mnie całość tej postaci nabiera głębszego sensu kiedy sobie uświadomić że jest to postać lewitująca nad czeluścią zła. Fajnie stworzona dychotomia bytu miedzy wzniosłymi ideałami jakie pokazuje a naturą nakazująca wyrywać komuś oczy. Natura skrytą w spirali ciemności ciągnącej go w dól kiedy ideały wręcz odwrotnie.
Postać która mówi że nie wszystko jest tym czym się na początku wydaje.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 19 maja 2015, 11:28

Post 405 dodałem cytat z Jimiego Henrixa, który też pojawia się później, w kolejnym poście.

A wracając do poprzedniego tematu: Suriel myślę, że napisał fajną rzecz o tym paradoksie. Generalnie lubię Wampira za to, że nic nie jest w nim takie jak się wydaje. Myślę, że każda postać do tego systemu, która daje radę powinna zawierać w sobie albo jakiś paradoks moralny, albo jakąś tajemnicę...
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 19 maja 2015, 17:44

Post 410. Pewne zmiany w dialogu (rozwinięcie odpowiedzi Ozzy'ego).
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

ODPOWIEDZ