Boska to taki filtr, który przepuszcza bądź nie, postęp do dalszej obróbki. Jeśli coś może im zagrozić jest to wstrzymywane na zasadzie - za mocne = zgładzić, zniszczyć, wyrzucić. Tak mi się trochę Herkules Disneya przypomniał. Poszczególny bóg może knuć przeciw innemu, ale jeśli to zagrozi pozostałym to przeciw niemu sprzymierzą się wszyscy. Plan ludzki to narzędzia bogów, które mogą wykorzystywać, ale każde musi wiedzieć, co mu wolno a czego nie.
Wymyślenie demonicznego karabinu przez wyznawców Hasar-Gruna nie powoduje, że zaczną strzelać do asteriuszowców. Powoduje, że w pierwszej kolejności do asteriuszowców, a co później? Danie takiej broni swoim wyznawcą skutkuję sprzymierzeniem się pozostałych bogów przeciw temu, który do tego dopuścił. Czy Hasar-Grun jest na to gotowy?
I jeszcze sprawa wymyślenia broni przeciw bogom. Nie ma potrzeby tego robić, takie bronie chodzą po padole śmiertelników. To półbogowie. Dlaczego klerycy tak nie lubią tej profesji? Właśnie dlatego, że może tak istota zaszkodzić danemu bóstwu. Koło się zamyka. Bogowie mogą zgładzić śmiertelnika bez problemu, ale jeśli zgładzą zbyt wielu mogą zareagować inni bogowie. Śmiertelnicy mogą zgładzić boga, ale niewielu z nich dożyje, żeby tego spróbować. Tak dzięki temu te dwa światy się przenikają, ale wzajemne możliwości jakie mają powodują, że wszelki postęp mogący przeważyć szalę na którąkolwiek ze stron powoduje natychmiastową reakcję pozostałych zainteresowanych.
Do Venara:
Nie wiem, ale według mnie do kogoś albo żyjącego wcześniej, albo do kogoś wiele silniejszego niż reptilioni bądź elfy (przynajmniej w obecnej formie)Więc od kogo?
Nie brak im możliwości skorzystania, tylko odwagi, żeby ich użyć. Sami bogowie będący ich opiekunami mogą im mówić, że tak nie wolno, bo ich użycie może również odbić się na nich.Zgadza się, jednakże brak im możliwości żeby z nich skorzystać. Dokładnie tak jak nasz kraj, mamy świetnych naukowców i brak możliwości wdrożenia ich pomysłów i wynalazków.
Pomysł porównania do naszego kraju nietrafiony. Naukowcy nasi mogą wdrażać swoje pomysły i wynalazki, tyle, że nie koniecznie za polskie pieniądze. Jednak jeśli będą dobre to i pieniądze w Polsce się znajdą.
Ot chociażby za to, że władają magią, mocą artefaktami, mogącymi zagrozić bogom. Zauważ, że nie tylko bronie antyczne są silniejsze. Antyczne czary też są znacznie silniejsze. Wynika z tego, że jakoś moc postanowiła ograniczyć te właściwości, bo mogły one jej zagrozić. Komu mogą zagrozić takie przedmioty - no właśnie bogom.Kara boska? A niby z jakiego powodu? Reptilioni zostali już dostatecznie ukarani za swoją pychę. A mają za sobą tak potężne bóstwo jak Asteriusz do spółki z Reptilionem. To nie kara, tylko brak możliwości głównie finansowych.
Dam jeszcze jeden argument - zdaje się, że od jakiegoś czasu na panteon jest znacznie trudniej się dostać niż wcześniej. Nie wiem czy Morghlith był półbogiem, a na panteon się dostał. Może właśnie magia i moc którą miał wystarczyła, żeby się tam dostać.
Podsumowując (lansuję dalej swoją teorię) - postęp jest hamowany, bo wcześniejsze eksperymenty ras rozumnych doprowadziły do strącenia ich z piedestału w obawie przed mocą jaką mogą zyskać. Obecnie orkowie znacznie mniej badają i odkrywają w obawie, żeby nie skończyć tak samo jak elfy i reptki. Dodatkowo Katan poszedł po rozum do głowy i zamiast czekać, aż zjawi się jakiś półbóg, który rzuci mu wyzwanie, buduje swoich półbogów, którzy mogą okazać się bardzo pożytecznym narzędziem w późniejszych konfrontacjach. Tak to już jest władza, u żłobu myśli co zrobić, żeby jak najdłużej się przy nim utrzymać.