: 10 sierpnia 2017, 18:37
[center]23.10.1994, Salt Lake City, Capital Hill, siedziba księcia.[/center]
Wciąż młodą i jeszcze niedoświadczoną w swym nie-życiu wampirzycę przeszył dreszcz.
- Wilkołaki... tutaj? - twarz Amelii przybrała wyraz ekscytacji przemieszanej z lękiem. Oni... one rzeczywiście istnieją? - w umyśle Amandy przewijały się wspomnienia starych podań. Historie jednak miały to do siebie, że zacierały granicę między "niesamowitymi" istotami, których dotyczyły. Wieść o lupinach wywołała w części jej umysłu pewien nabożny lęk przed czymś nieznanym, a wzbudzającym w ludzkich i jak się okazało, nie tylko ludzkich sercach grozę. Widok zwykle tryskającego entuzjazmem Hexena, teraz wyraźnie poruszonego i próbującego przy najbliższej okazji wziąć nogi za pas, szybko sprowadził ją na ziemię. Kobieta upewniła się tylko, czy ma wszystko przy sobie i zacisnęła dłoń, na zwieszającym się z szyi amulecie.
- No dobrze... Chodźmy już, bo Mały może nie mieć zbyt wiele czasu.
Wciąż młodą i jeszcze niedoświadczoną w swym nie-życiu wampirzycę przeszył dreszcz.
- Wilkołaki... tutaj? - twarz Amelii przybrała wyraz ekscytacji przemieszanej z lękiem. Oni... one rzeczywiście istnieją? - w umyśle Amandy przewijały się wspomnienia starych podań. Historie jednak miały to do siebie, że zacierały granicę między "niesamowitymi" istotami, których dotyczyły. Wieść o lupinach wywołała w części jej umysłu pewien nabożny lęk przed czymś nieznanym, a wzbudzającym w ludzkich i jak się okazało, nie tylko ludzkich sercach grozę. Widok zwykle tryskającego entuzjazmem Hexena, teraz wyraźnie poruszonego i próbującego przy najbliższej okazji wziąć nogi za pas, szybko sprowadził ją na ziemię. Kobieta upewniła się tylko, czy ma wszystko przy sobie i zacisnęła dłoń, na zwieszającym się z szyi amulecie.
- No dobrze... Chodźmy już, bo Mały może nie mieć zbyt wiele czasu.
Przyjęłam, że skoro moja postać jest młoda, to może nie koniecznie miała jeszcze do czynienia z lupinami, bądź słyszała o nich od innych kainitów - a wie o nich trochę z Hearth Wisdom. Jakby było coś nie tak, to poprawię.
Od MG
Hearth wisdom daje ci wiedzę o gusłach, nie nadnaturalach. Od tego masz odpowiednie gałęzie wiedzy. Nie musisz nic zmieniać, ale nie posiadasz wiedzy o którą pytasz.
Hearth wisdom daje ci wiedzę o gusłach, nie nadnaturalach. Od tego masz odpowiednie gałęzie wiedzy. Nie musisz nic zmieniać, ale nie posiadasz wiedzy o którą pytasz.
[/center]