: 31 lipca 2018, 23:56
Terres Putain, Tulon
Przeprawa przez kręte gwarne ulice dzielnicy trwała co najmniej trzydzieści minut, ale zauroczona w wielkim stopniu miastem Angeline Léa miała wrażenie, że pochód dotarł do posiadłości rodu zaledwie po kwadransie. Dziedziczka Sanguine z żywą uwagą chłonęła widoki, zapachy i dźwięki Tulonu, przyglądając się noszącym prowokacyjne stroje dziewczętom z domów uciech, obwieszonym złotem czarnoskórym przybyszom z Afryki, mieszczanom wszelkiej maści. Skrzyżowawszy kroki z grupką bawiących się na przepustce szaserów Rezysty, szlachcianka zasalutowała im na sposób Sangów, a tamci odwzajemnili salut nie mogąc nie zauważyć czerwonych płaszczy kapitana Perraulta i jego podoficerów.
Kilkoro mężczyzn i kobiet stojących na skrzyżowaniu uliczek odsunęło się z drogi pochodu, śledząc badawczymi spojrzeniami lektykę i towarzyszących jej pieszych. Jedna z osób - zgrabna blondynka o morzu loków i ostro zarysowanym pod materiałem sukienki biuście - gwizdnęła na palcach zwracając na siebie uwagę niesionego przez tragarzy Leona, posłała w jego stronę jakiś gest, który najpewniej znany był powszechnie Tulończykom, ale którego znaczenia szlachcianka nie odgadła.
Nie doczekawszy się żadnej reakcji ze strony wyciągniętego w lektyce wynalazcy, blondynka posłała Leonowi kolejny gest, nieco odmienny i chyba nieco wulgarny. A potem przeniosła spojrzenie na mijającą ją dziedziczkę.
Angeline Léa nie mogła się oprzeć wrażenie, że spogląda na nią najpiękniejsza kobieta świata. Uśmiechając się zalotnie kącikami ust, blondynka oblizała koniuszkiem języka swe kuszące wykrojone wargi, w sposób tak niebywale erotyczny, że ciało szlachcianki przeszył mimowolny dreszcz.
- To sekciarze, wasza miłość - u boku Angeline Léi wyrósł niczym spod ziemi kapitan Perrault, odgrodził dziedziczkę od zainteresowanej nią blondynki - Migrujące ptaki, niebezpieczni ludzie. Komu życie i mieszek miły, ten nie powinien się z nimi zadawać.
Szlachcianka kiwnęła niemo głową, ale mimowolnie obejrzała się ponad ramieniem, podchwytując zapraszające spojrzenie odprowadzającej ją wzrokiem jasnowłosej piękności.
Mechanika testu wiedzy
Przeprawa przez kręte gwarne ulice dzielnicy trwała co najmniej trzydzieści minut, ale zauroczona w wielkim stopniu miastem Angeline Léa miała wrażenie, że pochód dotarł do posiadłości rodu zaledwie po kwadransie. Dziedziczka Sanguine z żywą uwagą chłonęła widoki, zapachy i dźwięki Tulonu, przyglądając się noszącym prowokacyjne stroje dziewczętom z domów uciech, obwieszonym złotem czarnoskórym przybyszom z Afryki, mieszczanom wszelkiej maści. Skrzyżowawszy kroki z grupką bawiących się na przepustce szaserów Rezysty, szlachcianka zasalutowała im na sposób Sangów, a tamci odwzajemnili salut nie mogąc nie zauważyć czerwonych płaszczy kapitana Perraulta i jego podoficerów.
Kilkoro mężczyzn i kobiet stojących na skrzyżowaniu uliczek odsunęło się z drogi pochodu, śledząc badawczymi spojrzeniami lektykę i towarzyszących jej pieszych. Jedna z osób - zgrabna blondynka o morzu loków i ostro zarysowanym pod materiałem sukienki biuście - gwizdnęła na palcach zwracając na siebie uwagę niesionego przez tragarzy Leona, posłała w jego stronę jakiś gest, który najpewniej znany był powszechnie Tulończykom, ale którego znaczenia szlachcianka nie odgadła.
Nie doczekawszy się żadnej reakcji ze strony wyciągniętego w lektyce wynalazcy, blondynka posłała Leonowi kolejny gest, nieco odmienny i chyba nieco wulgarny. A potem przeniosła spojrzenie na mijającą ją dziedziczkę.
Angeline Léa nie mogła się oprzeć wrażenie, że spogląda na nią najpiękniejsza kobieta świata. Uśmiechając się zalotnie kącikami ust, blondynka oblizała koniuszkiem języka swe kuszące wykrojone wargi, w sposób tak niebywale erotyczny, że ciało szlachcianki przeszył mimowolny dreszcz.
- To sekciarze, wasza miłość - u boku Angeline Léi wyrósł niczym spod ziemi kapitan Perrault, odgrodził dziedziczkę od zainteresowanej nią blondynki - Migrujące ptaki, niebezpieczni ludzie. Komu życie i mieszek miły, ten nie powinien się z nimi zadawać.
Szlachcianka kiwnęła niemo głową, ale mimowolnie obejrzała się ponad ramieniem, podchwytując zapraszające spojrzenie odprowadzającej ją wzrokiem jasnowłosej piękności.
Mechanika testu wiedzy
Spoiler!
Spacer przez Terres Putain dobiega końca, bez przeszkód i niespodzianek docieracie do rezydencji Sanguine!
