[center]Jaskinia przy przełęczy[/center]
Czwórka awanturników z różnych stron świata patrzyła na siebie wilkiem. W większości słabo się znali. Byli na cholernej północy, w krainach barbarzyńców, jeszcze tu tylko brakowało najazdu Aesirów albo Cymeryjczyków lub jakichś szalonych Piktów. Zima wcale nie była, aż taką przeszkodą dla wiecznie wojujących barbarzyńców. Vanirowie i Aesirowie lubowali się w opowieściach o herosach i Bogach. Robili wszystko aby umierać w walce i z bronią w dłoni. Inaczej nie dostali by się do Valhalli, pełniącej dużą rolę w ich kulturze i religii.
Awanturnicy mieli jednak inne problemy, musieli zrobić coś co było bardzo trudne, zaufać nieznajomym, z których niektórzy za sam wygląd w cywilizowanych krainach trafili by na stos, arenę lub do więzienia.
Bossończyk i Barbarzyńca przyznali w duchu jedno, ten nie budzący zaufania obcy Zamorańczyk, miał gadane, ale był złodziejem, do czego się przyznał.
Daffyd z ciężkim westchnieniem zdał się na Mitrę i postanowił dać szansę obcemu,
zawsze mogę go zastrzelić później, pomyślał.
Hroth trochę słabo znał język najemników, i zastanawiał się czy Galvat go jakoś nie obraził, nie był do końca pewien co znaczy słowo tubylec, a wstydził się o to spytać, nie do końca wszystko rozumiejąc, co być może uratowało życie a na pewno zdrowie Zingarańczyka. Vanaheimski olbrzym wzruszył ramionami, czekając aż pójdą do tych Tarczowniczek, stali tu stanowczo za długo jak na jego gust.
Galvat, niby spokojnie oczekiwał na reakcję obcych przeklinając swój niewyparzony jęzor,
jeśli ta góra mięśni w futrze niedźwiedzia uzna, że go obraziłem słowami o miejscowych to mam przejebane pomyślał.
Najwyżej nie będzie mi już tak cholernie zimno. Barbarzyńca jednak nie wyjął broni, przynajmniej chwilowo.
Nehaher miał nadzieję, że pozostali nie zabiją jedynego znanego mu tu osobnika w postaci Galvata, co oczywiście skrzętnie ukrywał, tak jak i to kim sam jest. Z duchami miał niewiele wspólnego, ale nie przeszkadzało mu to w powoływaniu się na ich wolę.
Mechanika
Hroth przekonany gadką Galvata. Nehaher przekonany bez potrzeby testu. Daffyd remis, więc Galvat odnosi sukces Perswazji z kosztem w postaci dużej nieufności ze strony Daffyda co do jego osoby.
Tym samym można ruszać ku Tarczowniczkom, z ubezpieczeniem ze strony Daffyda, chyba, że zmieniacie coś w ostatniej chwili?