Strona 6 z 74

: 03 sierpnia 2012, 22:34
autor: czegoj
Czarny siedział jakby przed chwilą miał zawał. Oddychał ciężko. Widział, że to jego chwila prawdy. Buszowanie po takich zabezpieczeniach to jego powołanie, ale co innego teoria a co innego praktyka. Eugen był autentycznie przerażony.

: 03 sierpnia 2012, 22:59
autor: 8art
Metro Cafe; 18/07/2020, 1840hrs

Eugene spojrzał tylko na chwilę na Johnego i z przerażeniem dostrzegł, że fixer zdaje sobie sprawę ze stresu jaki ogarnął technika. Nie chciał wyjść na dupka, ale zadanie jakie przed nim postawiono było naprawdę cholernie trudne, a minimalne ryzyko według Kapusty, w głowie pobrzmiewało niczym maksymalne. Strach miał wielkie oczy, o czym Eugene dobrze wiedział i nieraz się namacalnie przekonał, ale i tym razem nie potrafił przezwyciężyć tremy. Kapusta poklepał go po ramieniu:

- Spokojnie Czarny. Wyluzuj poślady. Nie będziesz tam sam, tylko ze swoimi najlepszymi kumplami i będziecie mieli zapewnione wsparcie. Pogadaj z Alt. Macie trochę czasu i kasy, żeby skompletować niezbędny sprzęt i informacje. Nie idziesz tam żywioł w dzisiejszą sobotnią noc. Dasz radę. Ufasz mi? Bo ja Tobie tak. Jakbym go nie miał to byś tu nie siedział.


Wątek techniczny

Jakieś pytania do pana Kapusty?

: 03 sierpnia 2012, 23:22
autor: 8art
Autobus linii numer 72; 19/08/2020; 1938hrs

W pustym autobusiku siedziało trzech mężczyzn. Nie rozmawiali, tylko w ciszy skupiali się. Paul bawił się, przepuszczając przez palcę ze zdumiewającą wprawą starą monetę. Eugene patrzył przez okno na mijane wieżowce, auta i setki ludzi, które wychodziły celebrować sobotni wieczór upijając się w tysiącach rozrzuconych po mieście klubów. Hector w zamyśleniu patrzył beznamiętnie w czarny, pracujący w trybie stand-off ekran smartfona.

W głowach kłębiły się tysiące myśli. Bali się, że wczorajsza zadyma i dzisiejszy telefon tak napradę nie były szansą daną przez los, a tylko mocnym kopniakiem od życia. Podjęli się sporego wyzwania na zlecenie wpływowego gościa, który pokładał w nich duże nadzieje i próbował jakoś spłacić dług wdzięczności, za uratowanie przyjaciół. Ciekawiło czemu trafiło na nich? Gość pokroju Kapusty mógł wziąść do tej roboty każdego punka w mieście. Niektórzy pewnie pozabijaliby się za taką możliwość. Czyżby naprawdę aż tak cenił Alt i Thompsona, że gości, którzy pojawili się przypadkiem w odpowiednim miejscu i czasie, potraktował jak swoich starych kumpli? Może gdzieś był haczyk, a Johny był cynicznym skurwysynem?

Z zamyślenia wyrwał ich dzwonek telefonu Garcii. Na ekranie wyświetlił się numer Thompsona. Fixer odebrał telefon z przyzwyczajenia klepiąc wyuczoną formułkę:

- Hector Garcia słucham!

- Cześć Hec. Odsłuchałem wiadomość. Gdzie możemy się spotkać?


Wątek techniczny

Pytań nie ma, albo są ale z wrażenia punki zapomnieli ich zadać. Zakładam, że pożegnaliście się z fixerem. Jesli jednak chcecie o coś spytać, to przecież są telefony...

Zaskoczeni zleceniem?

: 04 sierpnia 2012, 10:43
autor: Araven
Coś to kurwa za piękne, Kapusta daje nam robotę, jakoś nie wierzę w altruizm... Może jesteśmy tylko przynetą, a właściwą akcję wykona ktoś inny?

: 04 sierpnia 2012, 12:02
autor: Keth
Wątek techniczny

Rozumiem, że dzwoni Mash. Jeśli ma taką możliwość, spotkamy się o 21.30 w Mallplexie New Harbor, w fastfoodzie Hot Dingo. To dość neutralne miejsce na spotkanie, a przy tym Garcia zdąży tam na piechotę z Mariny.

Co do samej operacji, zawsze chcieliśmy zostać Piraniami, a teraz mamy okazję, by to była Pirania 3D! Ale spokojnie, Hector też ma mieszane uczucia...

: 04 sierpnia 2012, 18:54
autor: Keth
Mieszkanie nad Joe's Diner, 19/08/2020; 2005hrs

Garcia rzucił kurtkę na sofę i otworzył lodówkę wyciągając z niej tani napój energetyczny. Nie mówiąc nic do przyjaciół otworzył puszkę i wypił ją za jednym zamachem do dna, sycąc pragnienie i próbując zarazem uspokoić skołatane nerwy.

- Dobrze wiem, co wam chodzi po głowach - powiedział w końcu gniotąc puszkę w dłoni - Chuj wie, co tak naprawdę się kroi. Bardzo wielki fart, aż za bardzo... ale z drugiej strony, to naprawdę wyjebista szansa, żebyśmy się odbili od dna. Chcę spróbować, najwyżej w razie draki zaciągniemy się szybko na frachtowiec do Pacific Rim i spierdzielimy stąd na zawsze. A jeśli się uda...

Fikser wyciągnął zza paska spodni uwierający go niewielki pistolet. Sprawdził szybko, czy broń jest zabezpieczona, po czym rzucił ją niedbałym gestem na pełen brudnych tacek po jedzeniu stolik.

- Umówiłem się z Mashem na spotkanie w Mallpeksie - dodał siadając na sofie - Czarny, faktycznie lepiej, żebyś nie lazł między ludzi z tą pizdą pod okiem. My skoczymy tam z Gladziem, a ty uprzątnij trochę ten burdel. Na trzy dni mógłbyś tu wsiąknąć, a i tak nie sprzątnąłbyś wszystkiego. Dzisiaj rano znalazłem majtki Sary, wciśnięte w sofę! Zrób coś z tym!

Po prawdzie Garcia był równie odpowiedzialny za nieporządek w mieszkaniu, co pozostali dwaj lokatorzy, ale zdenerwowanie kolejnym spotkaniem z wpływową personą półświatka wyraźnie wytrąciło Latynosa z równowagi.


Wątek techniczny

Jeśli Paul chce, może się przejść ze mną. Eugena na wniosek Czegoja umieściliśmy w bezpiecznym miejscu do powrotu z urlopu.

Teraz sprawy do MG. Jaki mamy dzień tygodnia? Czy Garcia ma dojścia do kogoś mogącego przygotować czyste karty ID?

: 04 sierpnia 2012, 19:35
autor: 8art
Mieszkanie nad Joe's Diner, 18/08/2020; 2005hrs

- Weź zluzuj Hec. Przynajmniej były kurwa czyste, sexi i damskie, bo Twoje, które znalazłem przedwczoraj w przedpokoju miały pas startowy jak stąd do LA. Średnio przyjemne. Pogadajcie z Mashem. Ja muszę się położyć. Chyba piguły przestają mnie trzymać i łeb mnie zaczyna nakurwiać niechudo. - Eugen jednosznacznie określił się, iż nie bardzo ma ochotę wychodzić gdziekowiek w sobotni wieczór.


Wątek techniczny

Jest sobotni wieczór, 18 lipca 2020. Kalendarz się zgadza z prawdziwym.

Czy Paul rusza z Hectorem na spotkanie z Mike'em?

Eugene będzie odpoczywał;) jako że Czegoj nie będzie dostępny. Oczywiście pod Waszą nieobecność w domu czeka go: pożąr, trzęsienie ziemi, napad boosterów, wizyta landlorda po czynsz, atak grupki saudyjskich samobójczych zabójców, wjazd kilku wojowniczych ninja i godzilli. Chyba chłopina nie przeżyje... ;) Ale kara musi być za lekceważenie pbf-a:)

: 04 sierpnia 2012, 19:54
autor: Araven
Techniczny:
Jak najbardziej ruszam z Hektorem na spotkanie z Mikiem. Sprawdzam broń, tak na wszelki wypadek.

: 04 sierpnia 2012, 20:30
autor: Keth
Wątek techniczny

Jeśli MG chce sam rozpisać podróż przez miasto do Mallpleksu, oczekuję niecierpliwie na niespodzianki (domyślam się, że będą nas napastować boostergangi, prostytutki i bezdomni). Jeśli MG zakłada bezpieczny spacer - chcę śmignąć obok stadionu prosto na południe - możemy przeskoczyć od razu do centrum handlowego.

Jak wyglądają sprawy z tymi kartami ID?

: 04 sierpnia 2012, 22:44
autor: 8art
W pobliżu stadionu McCartneya; 18/07/2020; 2045hrs

Ze stadionu dochodził nieustający grzmot głośnego dopingu dla Slammersów. Kończył się właśnie mecz z LA Dodgers. Zapewne niedofinansowani Slammersi znów zbierali baty, ale nie stanowiło to żadnej przeszkody dla wiernych kibiców, żeby zachowywać się głośno, a że przy okazji można było komuś dać w mordę było dodatkową atrakcją. Przez trybuny regularnie przetaczała fala przemocy i rzadko obywało się bez ofiar śmiertelnych. Oddziały prewencji NCPD nie wchodziły na teren stadionu. Na McCartneyu porządku pilnowały prywatne firmy, które interweniowały w zasadzie tylko wtedy, gdy istniało zagrożenie poważniejszych strat materialnych. Na trybunach panowała więc przemoc, tak długo jak w ruch nie szły krzesełka, nie palono korporacyjnej własności, kibole mieli wolną rękę. Zapewne dziś nic znacznie nie odbiegało od normy. Sektor V, zwany Victory tradycyjnie okupowali ultrasi Slammersów, a kibiców gości zapewne umieszczono z dala od nich, najczęciej w sektorach F, G i H. Z pewnością sporadycznie jakaś grupka nawalonych chłopaków w "modernistycznych pasiakach" jak nazywano koszulki Slammersów, przedostawała się w pobliże North Stand i zaczynałą się dłuższa lub krótsza zadyma. Jatka tak normalna, że sędziowie nawet nie zadawali sobie trudu przerwania meczu. Zawodnicy grali, kibolie napieprzali się na trybunach. Jedno i drugie było równie interesujące dla ludzi przed telewizorami. Dobre mordobicie było świetnym przerywnikiem kiedy nie działo się nic ciekawego na boisku.

Na wielkim placu przed stadionem panował względny porządek, jeśli nie liczyć ton opakowań z fastfoodów, puszek po grzmowtach i innych śmieci. Nie było natomiast żadnych widocznych przejawów łamania porządku publicznego. Tu i ówdzie kręciły się grupki kolesi, ale zachowywali się. Tylko dlatego, że setki policjantów stały tu i czekały na koniec meczu. Potem zacznie się dla nich kilka godzin ciężkiej harówy, gdy tysiące kibiców wytoczy się z McCartney'a. Zapowidał się ciekawy wieczór na New Harbour...


Wątek techniczny

Taka mała wstawka obyczajowa z życia NC. Udało Wam się bezpiecznie przejść do Mallplexu. Spotkanie z Thompsonem już wkrótce.

W przy odpowiednim sprzęcie Czarny mógłby spróbować zrobić karty. Skoro chipami ma się zająć ktoś inny to sam plastik to bułka z masłem. Karty może też załatwić Hector. Zna gościa, który mieszka na Marinie, który mógłby coś takiego skręcić. Tyle, że jeszcze nie wiadomo na kiedy.

: 05 sierpnia 2012, 02:35
autor: 8art
Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs

Paul i Hector wjechali ruchomymi schodami na trzeci poziom galerii. Choć część handlowa Mallplexu o tej porze w soboty świeciła pustkami, to niemal wszystkie sklepy wciąż były jeszcze otwarte. W zasadzie na jakotaki utarg mogły liczyć jeszcze tylko punkty gastronomiczne. Rzesze ludzi musiały coś zjeść przed zbliżającą się
gorączka sobotniej nocy. Nikt już nie myślał o zakupach. Nawet personel sklepów był już bardziej myślami w klubach i knajpach Night City niż w centrum handlowym. Przy wejściu do ShopMartu, który minęli wcześniej kilkaunastu pracowników oglądało na plazmowych monitorach skrót meczu Slammersów. Reszta szykowała się aby zamknąć sklepy o dwudziestej drugiej i wyjść w miasto.

Thompson już czekał przy jednym ze stolików pijąc wodę. Widząc Garcię i Wilsona, wstał żeby się przywitać. Zapewne nie było mu do śmiechu, gdyż wiedział, że ktoś dybie na jego życie. Uśmiechnął się jednak i przywitał chłopaków:

- Cześć. Dawno się nie widzieliśmy. - Mike, rozejrzał się spokojnie. Przeszedł od razu do sedna sprawy i spytał ściszonym głosem: - Czego się dowiedzieliście i co chcielibyście w zamian za te informacje? Szukali mnie czy Alt?

: 05 sierpnia 2012, 14:40
autor: Keth
Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs

Garcia usiadł wygodnie po przeciwnej stronie stolika, przysunął sobie elektroniczną kartę menu grubości jednego milimetra, mieniącą się wielobarwnymi reklamami snacków wyświetlanymi na plazmowym ekraniku.

- Nie musimy być tacy materialiści - odpowiedział fikser spoglądając znad karty na twarz Masha - Kto powiedział, że coś jesteś mi winien? Ot, przysługa dla przyjaciela. Sam też nieźle nam się przysłużyłeś za tę wczorajszą zadymę. O mało ze stołka nie zleciałem jak odczytałem na smarcie wiadomość Kapusty.

Ramon stuknął czubkiem palca w ekranik karty menu zamawiając klasycznego hotdoga z prepaku i oparł się wygodniej o oparcie krzesła.

- Brzytwiarze czekali na któreś z was, tyle na razie wiem - odparł spoglądając na Thompsona - Myślałem, że sam mi coś podpowiesz, jeśli chcesz, żebym poszperał wokół tej sprawy. Masz zatarg z kimś z Mariny albo Northside?


Wątek techniczny

Niech Mash powie pierwszy, co myśli o tej sprawie. Mogę spróbować mu pomóc, jeśli zarzuci jakimś tropem.

: 05 sierpnia 2012, 22:50
autor: 8art
Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs

Thompson uśmiechnał się gdy usłyszał, że Kapusta zadzwonił do chłopaków:

- Cały Johny. Niewiele mu powiedziałem. W zasadzie sam się spytał co się stało i wspomniałem tylko, że uratowało nas kilku punków. Dałem Twój numer telefonu gdy poprosił. Jest zbyt dobry, zbyt dobry... - Mash ze zrezygnowaniem pokiwał głową. - Nie zrozumcie się źle, ale czy któryś z Was pomógłby w zasadzie anonimowym gostkom, tylko dlatego że pomogli jakimś Waszym ziomkom? Ale taki jest Johny. Pomoże Wam z poczucia wdzięczności za pomoc nam. Kiedyś się to na nim zemści. Za bardzo ufa ludziom, dba o swoich i działa bezintersownie. Mógłby być już milionerem, gdyby nie jego wiara w ludzi i chęć pomagania. Ale za to właśnie jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Może jest czasem arogancki, chamski ale ma gołębie serce. Trzymajcie się go, może milionerami nie zostaniecie, ale zginąć Wam nie da. Pół miasta ma wobec niego długi wdzięczności.

Mash wyprostował się i westchnął boleśnie. Widać było po nim trudy walki jaką stoczył dziś nad ranem. Choć już miał zainstalowane nowe optieshields, to spod tej szklanej osłony oczu wyglądał fioletowy siniak. Lewą rękę tu i uwdzie pokrywały medplastry i mnóstwo zadrapań, sińców i strupów. Jedynie dość nietypowa, mleczna cyberręka wyglądała na nietkniętą. Paul rozpoznał w pokryciu ręki kryształ orbitalny. Bardzo drogi materiał o specyficznych właściwościach, bardzo odporny i niemal niewrażliwy na impulsy mikrofal. Mike zacisnął i rozluźnił pięść cyberręki, a jej serwomechanizmy bezszelestnie wykonały neuralny rozkaz człowieka:

- Należałem kiedyś do Stalowcyh Wojowników. Nie powiem żebyśmy się kochali z Brzytwami i Rzeźnią. Przezjednego z nich straciłem rękę. Może zaczęli polowania na byłych gangerów z Northside, ale w sumie któryś z kumpli dałby mi znać, że coś się święci. Ja się ich nie boję i potrafię o siebie zadbać. Gorzej jesli mieli zlecenie i szukali Alt. Ma trochę zatargów z Arasaką, ale nie aż do tego stopnia, żeby nasyłali na nią typków z Rzeźni. Dowiedźcie się o co chodzi, a ja się odwdzięczę. Daję moje słowo honoru.

Hector mimowolnie uśmiechnął się lekko, gdy usłyszał deklarację Masha o jego honorze. Mina Mike'a ściągnęła się nagle, a z twarzy zniknęła na ułamek sekundy cała jowialność wielkiego ex-boostera:

- Nie ma się co śmiać. Jeśli ja daję słowo honoru, to nie żarty. Moje słowo nie wiatr, nie ulatuje...


Wątek techniczny

Uups. Chyba Mike jest czuły na punkcie swego honoru:) Ale w zasadzie zlecenie małe macie nakręcone. I wygląda na to, że raczej za darmochę tego nie zrobicie.

: 06 sierpnia 2012, 13:36
autor: Araven
Ok Mash, też nienawidzę brzytwiarzy i im podobnych świrów. Spróbujemy się dowiedzieć, czy mieli zlecenie na Al czy na Ciebie, i kto im je nadał. a co do zlecenia od kapusty, to mam nadzieję, że tenże kapusta nas nie chce wystawić i poświęcić, by zrealizować swoje cele?

: 06 sierpnia 2012, 13:50
autor: Keth
Hot Dingo, Mallplex New Harbour; 18/08/2020; 2130hrs

Garcia odebrał od młodocianego podawacza swoją przekąskę, przyłożył do karty menu zbliżeniową kartę płatniczą Pacifica Bank, z którą lubił się obnosić przy bardziej dzianych znajomkach.

Zapłaciwszy za posiłek zerknął porozumiewawczo w stronę nad wyraz podejrzliwego Gladzia, a potem przeniósł spojrzenie na Masha.

- Sprawdzę, co da się wybadać - oznajmił pewnym siebie tonem - Ale będę potrzebował czterech stówek na budżet operacyjny. Nie mam bezpośredniego wtyku u Brzytwiarzy, trzeba będzie tu i ówdzie posmarować. Jeśli nie zdobędę infa, zwrócę ci połowę kasy.


Wątek techniczny

Myślę, że ktoś kupujący cyberrękę z orbitalnego tworzywa może sobie pozwolić na czterysta euro opłaty za pracę fiksera... Co do intencji Kapusty, Mash wydaje się sprawiać wrażenie przekonanego, że tamten fikser faktycznie chce nam zrobić dobrze. MG, na wszelki wypadek test Postrzegania uczuć, żeby sprawdzić, czy Thompson nas nie wkręca? EMP Garcii 7, Postrzeganie uczuć +4.