Strona 6 z 19

: 12 marca 2013, 00:11
autor: bokalus
- 'Mosci Haale, duzo juz w zyciu widzialem, ale jawna grozba pod adresem czlonka rodziny krolewskiej, to juz chyba nieco przesada. Nie sadzi Pan? Ale jako ze sie znamy i sobie ufamy' akcentuje ostatnie slowo 'uznam ze tego nie slyszalem.'

Spogladam na swoich Kuzynow i zastanawiam sie przez chwile wysluchujac ich opinii; nastepnie zwracam sie do Haale.

- 'Rozumiem, ze cel naszej wizyty jest Ci dobrze znany. Martwi mnie to, ale ni to czas ni miejsce sie nad tym zastanawiac. Rozumiem tez, iz zdajesz sobie sprawe, co sie stanie jesli dolaczymy do Ciebie i pomozemy w schwytaniu owych zdrajcow. Prawde powiedziawszy nie rozumiem, jak garstka ludzi, chocby i z elitarnego oddzialu, byla w stanie przeprowadzic zamach stanu ale nie mnie osadzac poziom osobistej strazy waszego wladcy. Jesli jednak ta garstka ludzi jest tak niebezpieczna, przylaczenie sie do Ciebie moze narazic na szwank powodzenie naszej wyprawy. Coz zatem moglbys Panie zaoferowac nam w zamian za pomoc?'

- 'Rozumiem, ze boisz sie iz nie podolasz zadaniu pochwycenia odszczepiencow. Gdyby sie tak stalo, przyznaje - rowniez dla nas bylaby to pewna niedogodnosc. Jednak nie tak duza, jakby sie to moglo wydawac. Wysluchawszy jednak swoich towazyszy, sklonny jestem przylaczyc sie do Was i pomoc w powstrzymaniu zdrajcow. Oczywiscie zakladajac ze to wlasnie oni sa tymi, ktorych nalezy powstrzymac. Nadal zostaje jeszcze kwestia ceny; Czy poprzesz mnie Panie, kiedy przedstawie swe prosby twemu wladcy?.'

- 'Jesli zas mamy pochwycic druga grupe, to zgadzam sie calkowicie, ze powinnismy sie spieszyc. Jak rowniez mam warunek - nikt z owej grupy nie moze przezyc naszego spotkania. Czy to jest dla Pana akceptowalne? Powiedz mi jeszcze tylko, Mosci Haale, jak mamy odroznic zdrajcow od Szeptow wiernych obecnemu wladcy?'

: 12 marca 2013, 08:08
autor: Procjon
- W tej chwili w Troy przebywa tylko jedna oficjalna grupa Szeptów: my. Każda inna to zdrajcy lub oszuści. Wiem, bo mam dostęp do planów naczelnego dowództwa Szeptów. Jedźmy, szkoda czasu.

- Co do zapłaty - kontynuował Haale już w drodze - poprę was z wielką chęcią, jako że wam też zależy na ocaleniu Linnoy - znów gest "nie pytaj" - choć trochę z innych pobudek niż nam.

- Nie ucz mnie że nie należy pozostawiać żywych. Ale czy w twoich planach mieści się pozostawienie jakiegoś jeńca i zawiezienie go do Linnoy? Co do zamachu na księcia - wiem o ich celach, bo jeden z ich grupy okazał się patriotą i wszystko nam powiedział - Haale wskazał na jednego ze swych ludzi.

- A grupa sześciu Szeptów jest w stanie przeprowadzić zamach stanu bez problemu. Pamiętaj że to najlepiej wyszkoleni żołnierze w Linnoy, a książę wydał edykt, który mówi, że Szept może w każdej chwili dostać się przed oblicze władcy.

: 12 marca 2013, 08:41
autor: Araven
Mości Haale jak zamierzasz ich zaatakować, skoro są tacy dobrzy ciężko będzie ich zaatakować z zaskoczenia, ja bym jednakże spróbował ich podejść, jaki masz plan ataku jeśli można wiedzieć?

: 12 marca 2013, 08:49
autor: Procjon
- Puścimy kogoś przodem. Gdy ten zobaczy czarne płaszcze, zwolni i zaczeka na nas, żeby przekazać nam jak szybko podróżują, czy ich liczba się zmieniła i podobne informacje. Wtedy puścimy bokiem dwóch wojowników - tu spojrzał na Margento i Sibeliusa - razem z dwoma moimi, żeby ich okrążyli. Gdy nasi wrogowie zauważą kogoś przed sobą, najprawdopodobniej zwolnią. Wtedy cała reszta dogoni ich i zacznie się jatka.

: 12 marca 2013, 10:39
autor: Dobro
- Brzmi interesująco... - Czarny uśmiechnął się i czekając na skinienie księcia szykował się do gonitwy.

Jestem z siebie dumny. Dobrze się spisałeś, Czarny. Nie wielu ludziom udało się oszukać elitarne jednostki zwykłym blefem. Ha! - pomyślał, ciesząc się w duchu.
Będzie okejka księcia to skocze do przodu sprawdzić jak wygląda sytuacja. Bo żaden Haale rozkazywać mi nie będzie.

: 12 marca 2013, 10:50
autor: Araven
Jak książe zezwoli wezmę udział w realizacji twego planu mości Haale.

: 12 marca 2013, 22:44
autor: bokalus
- 'Hmm, wprawdzie nie jestem ekspertem od tego typu akcji, jednakze cos mi w Pana planie nie pasuje. Niestety nie moge na razie okreslic co to dokladnie jest.'

Zwracam sie do Kasme.

- 'A co Ty, moja droga, sadzisz o planie Mosci Haale'a? Bardzo ciekawi mnie Twoja opinia.'

: 12 marca 2013, 23:13
autor: Astaroth
Kasme słuchała z lekkim znużeniem wymiany zdań między towarzyszami a Haalem, coraz bardziej przekonana, że jej pierwsza opinia na temat 'elitarności' oddziału była prawdziwa. Uśmiechnęła się do siebie pod nosem i spojrzała wprost na Antharesa:
- Jak dla mnie, to o kant... - tu Kasme zamilkła na chwilę - ten plan można rozbić. Puścimy kogoś przodem i co? Zakładamy, że elitarni zdrajcy nie będą oglądać się za siebie i nie użyją tych przytoczonych do siodeł kusz, gdy tylko ich ogon znajdzie się w zasięgu? - dziewczyna znów zamilkła na chwilę spoglądając przelotnie na Czarnego:
- Ty mi wyglądasz, jakbyś już się palił do gonitwy. Wiesz... Jak Ci śpieszno z tego świata, to można to szybciej załatwić. - Kasme mrugnęła do Czarnego. - Jak sobie wyobrażasz pogoń za siedmioma jeźdźcami, którzy dobry czas temu nas mijali? Jak Ty czy on - tu Kasme wskazała Sibeliusa - pojedziecie jawnie traktem, to się może okazać, że nie wrócicie. A jak chcecie sobie po krzaczorach łazić, to raczej tempo będziecie mieli mizerne, w porównaniu z jeźdźcami.

- Panie - Kasme zwróciła się znów do Antharesa - nawet gdyby któryś z nich - tu wskazała głową na Czarnego i Sibeliusa - skrzydeł dostał i wywiedział się wszystkiego, o czym Haale tu prawił przed chwilą, to straci masę czasu, żeby do nas wrócić i nam to opowiedzieć. No, chyba, że będziemy szybko jechać za nim, ale wówczas po co wysyłać kogoś przodem samego, skoro i tak musimy jechać tuż za nim, by czas nam przez palce nie uciekł? A, i jeszcze rzecz, o której widzę wszyscy zapomnieli... nadrzędnym celem jest... - tu Kasme przerwała i nie dokończyła widząc po wszystkich, że każdy zrozumiał. Bo przecież jednym z głównych zadań ekipy jest ochrona Antharesa i jakiekolwiek pozbawianie go jego ludzi, aby Ci okrążali kogokolwiek, to robienie luki w "tarczy".

- Dobra, to sobie pogadałam, a teraz do rzeczy. Jeśli tych siedmiu da się podejść takim planem, to nie ma co się bać o życie władcy Linnoy... - Kasme, choć wiedziała, że Haale lepiej na razie mieć po swojej stronie, nie zdołała się powstrzymać od pełnego politowania spojrzenia w jego kierunku - Zakładam jednak, że skoro już zdradzili, to się pilnują i nie dadzą sobie ot tak na plecy wleźć. Co my możemy zrobić? Mamy dokładne mapy okolicy, każdy z nas zna Troy, wiec do cholery wymyślmy, jak wyprzedzić tą grupę, a nie będziemy za nią ganiać jak za lisem. Oni też muszą kiedyś odpoczywać, zmienić konie, poza tym, z tego co nam Haale powiedział, to oni zmierzają do Linnoy. Ile mamy dróg tam prowadzących? Ile jest miejsc, które należy bezwzględnie minąć, żeby dotrzeć do celu? Ile czasu podróży, przy założeniu że robi się tylko krótkie popasy, zajmie dotarcie do księstwa? Może da się zrobić skrót przez las? Panowie - tu Kasme zwróciła się do całej swojej drużyny - jak już mamy coś robić, to pokażmy na co nas stać.

: 12 marca 2013, 23:38
autor: bokalus
- 'No to, to rozumiem. Dziekuje Kasme, sam bym lepiej nie ujal sytuacji w jakiej sie znalezlismy.' Usmiecham sie szeroko. 'Mosci Haale, co Pan na to? Wydaje sie Panu, ze faktycznie moglibysmy sprobowac wyprzedzic zdrajcow obierajac inna droge podrozy? Moze udaloby sie wowczas zaatakowac ich noca tudziez po prostu zastawic na nich zasadzke w dogodnym dla nas miejscu.'

- 'Mowil Pan, iz sciaga ich juz od pewnego czasu. Moze posiada Pan jakies informacje na temat zdrajcow, ktore moga nam pomoc w jakikolwiek sposob? Moze moglby Pan podzielic sie zwyczajami Szeptow typu ile osob zazwyczaj stoi na warcie, kiedy sie zmieniaja? Moze Panski czlowiek moglby przyblizyc nam umiejetnosci poszczegolnych osob ze sciganej grupy np. czym walcza, jakie maja slabe punkty? Kazda dodatkowa informacja moze w znaczny sposob zwiekszyc nasze szanse nie tylko unieszkodliwienia odszczepiencow, ale rowniez zredukowania naszych strat do minimium.'

: 12 marca 2013, 23:45
autor: Dobro
- Widać, że nie wiesz jeszcze o mnie wszystkiego, droga Kasme - odciął się Czarny z tajemniczym uśmiechem, ale pokornie zwolnił tempo i wrócił do szeregu, nie wyrywając się już do gonitwy.

Po chwili znów zwolnił tak, by znaleźć się na tyłach, i zaczął badać otoczenie, jednocześnie nasłuchując rozmów toczonych z przodu.

: 13 marca 2013, 00:31
autor: Astaroth
- Mam nadzieje - Kasme zerknęła na Czarnego - jakbym wiedziała wszystko, byłbyś nudny, a ja nie lubię nudnych ludzi. Czekam z niecierpliwością, aż mnie czymś zaskoczysz.

: 13 marca 2013, 07:51
autor: Procjon
- Wiem że Szepty wystawiają zawsze dwóch wartowników, jednego kusznika i jednego walczącego wręcz. Zmieniają się co trzy godziny. Jeśli któryś zauważy coś podejrzanego, informuje drugiego i wtedy jeden budzi resztę, a drugi czatuje z kuszą. Kasme, ich szansa na zabicie Linnoya leży w tym, że wyglądają jak całkiem normalne Szepty, a każdy Szept może dostać się natychmiast do Księcia, nawet w pełnym rynsztunku. A co do zdrajców: Chodź tu, Achar - zwrócił się do jednego z wojaków.
Pytania?

: 13 marca 2013, 13:32
autor: Astaroth
- Czy wiesz którędy zamierzają podróżować Twoi byli towarzysze? Czy planowali gdzieś się zatrzymywać? Czy używają jedynie broni, czy może któryś z nich potrafi rzucać czary? Jak szybko będą podróżować, ile razy mają w zwyczaju zatrzymywać się na odpoczynek? - Kasme przygląda się z uwaga Acharowi kiedy ten udziela odpowiedzi, tak jakby chciała wyczytać z jego zachowania i barwy głosu, czy ten przypadkiem nie kłamie albo czegoś nie ukrywa. - A tak z innej beczki... Dlaczego do nich dołączyłeś, a potem ich zdradziłeś? Kim są Ci ludzie? Znasz ich imiona? Czym się wcześniej zajmowali? Rozumiem, że zostali wynajęci przez Symm żeby zabić władcę Linnoy? Tak? Kto dokładnie ich wynajął i tak naprawdę dlaczego, bo nie wydaje mi się, żeby sama śmierć władcy była tutaj celem, raczej jedynie środkiem do tego celu. Przecież, nawet jeśli władca zginie, Symm ot tak sobie nie da rady przejąć władzy... - Kasme zamyśliła się na chwilę.
- Chłopaki - zwróciła się do stojących obok towarzyszy - macie jakieś pytania, pomysły? Ty masz mapy, prawda? - oszustka skierowała swoje słowa do Czarnego - przydałoby się na nie zerknąć chyba.

: 13 marca 2013, 14:10
autor: Araven
Planowanie zostawiam księciu, Kasme i innym ja od polowania i tropienia jestem. Puszczam mojego sokoła coby sobie coś upolował, sam zaś czekam na wynik ustaleń tatycznych. Sibelius przyznaje w duchu, że plan Hale był naiwny, dobrze, że książę nie jest pochopny i planuje taktycznie każde posunięcie, o radę innych pytając, rzadka to rzecz u arystokraty z jego pozycją. szacunek Sibeliusa do Księcia znacznie wzrósł. A i owa Kasme zdawała sie doświadczona awanturniczką i myślącą co ważne. Może z tego jednak wyniesiemy głowę. takie myśli platały się po głowie Sibeliusa, nie nawykłego do rozmawiania z innymi.

: 13 marca 2013, 14:40
autor: Astaroth
A tak w ogóle, to ja bym się chętnie dowiedziała jak moi towarzysze wyglądają ;)