Strona 6 z 36
: 31 marca 2013, 12:11
autor: Dobro
Biegnę za Desmondem, odbezpieczając pistolet. Staram się nie zabrudzić garnituru...
: 31 marca 2013, 22:52
autor: maciej
: 01 kwietnia 2013, 10:25
autor: maciej
Okrągły spodek z wyraźnie zarysowanym kokpitem u góry i wychylającymi się po bokach pojazdu sylwetkami Obcych zniżył lot i niepokojąco nisko leciał teraz w kierunku skulonych między skałami sylwetek. Pod pojazdem coś intensywnie błyskało białym światłem. Jednocześnie wychylający się po bokach strzelcy uważnie obserwowali okolice gotowi do użycia trzymanej w rękach broni,by wypalić z powierzchni ziemi wszelkie przejawy wrogości. Pojazd zniżył się tak nisko że wzbudzał tumany kurzu. Pył wzbijał się wysoko mocno ograniczając widoczność,jednocześnie wdzierał się w każdą dostępną szparę czy otwór ciała.Statek zwiadowczy Obcych wzbił się wyżej odlatując z,zdawało by się,wyludnionej okolicy gdy między skałami rozległo się potężne kichnięcie...
Kichnął ''Buźka''
: 01 kwietnia 2013, 12:16
autor: Dobro
- Psia krew! - syknął mężczyzna, kichajac jeszcze raz, ale tym razem zasłaniając usta rękawem. Po tym zabiegu wyjrzał zza skały zobaczyć, gdzie jest ten statek...
: 01 kwietnia 2013, 12:58
autor: Procjon
- Stój - warknął Des. - Jak cię zauważą, po nas.
: 01 kwietnia 2013, 22:32
autor: Dobro
Faceman zamarł w bezruchu, oczekując na rozwój sytuacji.
: 02 kwietnia 2013, 10:27
autor: maciej
Dysk obcych zawisł w powietrzu nad skulonymi postaciami,skrytymi między skałami. Obracając się dookoła własnej osi unosił się kilka metrów nad ziemią wzniecając silną kurzawę,dzięki której nie było nic widać na wyciągnięcie ręki.
Po chwili coś głośno zaszumiało,i pojazd wzbił się wyżej kierując się dalej w stronę gór.
: 04 kwietnia 2013, 11:56
autor: maciej
Kurz opadł. Wszyscy byli cali...na szczęście. Lub prawie wszyscy... ''Ksiądz'' Lobo stał niemal na widoku i nieruchomym wzrokiem odprowadzał oddalający się latający wehikuł. Jego wzrok był nieobecny i nieodgadniony zarazem.
Lobo
: 04 kwietnia 2013, 21:25
autor: Procjon
- Polecieli - Desmond wyszedł z kryjówki dopiero gdy spodek ufoków dotarł nad horyzont. - Co się stało? Hej, panie Lobo! - dopiero teraz zauważył wpatrzonego w dal albinosa.
: 05 kwietnia 2013, 03:41
autor: koszal
Oto miecz w ręku Archanioła Gabriela, którym w mrok strącone będą demony. Pan zesłał znak na swego wiernego sługę.
-Lobo nie zważając na słowa Desmonda uklęknął wciąż wpatrzony w kierunku, w którym oddalił się pojazd. Złożywszy dłonie uczynił znak krzyża, po czym pochylił głowę w geście pokory i rzekł:
Pomódlmy się wspólnie za naszą misję.
: 05 kwietnia 2013, 12:47
autor: maciej
Mówiąc szczerze,drodzy gracze,dałem poważnie ciała przy kreacji bohaterów.Zapomniałem o dość istotnej rzeczy.Dostaniecie ja teraz.
Premia początkowa-do wyboru jedna z poniższych opcji:
-ekstra 350 amo na ekwipunek startowy;
-jeden Dar Apokalipsy
-3 punkty na dowolne umijętności
-1 punkt do dowolnego współczynnika
trzy rzuty na generatorze znalezisk (ci co mają podręcznik niech sobie rzucą,resztę proszę o podanie wyników 3 x k100
Uzupełnijcie sobie karty postaci i podeslicie
: 05 kwietnia 2013, 17:34
autor: Procjon
: 05 kwietnia 2013, 20:17
autor: Dobro
Faceman zdziwiony nieco z pewnym oporem również przykląkł, nie chcąc sprawiać wielebnemu Lobo przykrości. Sam co prawda dawno się nie modlił - uważał wiarę za coś dla ludzi słabych - ale doskonale wiedział, że najlepiej mieć wszędzie przyjaciół, a swoje zdanie w takich sprawach lepiej zachować dla siebie.
Klęcząc, mężczyzna w garniturze naśladował albinosa, powtarzając za nim frazy modlitwy. Spojrzał jeszcze na Desmonda i kiwnięciem głowy zachęcił go do przyłączenia się do rytuału.
- Pomodlić się nigdy nie zaszkodzi! A nóż nasz dobry Ojciec wysłucha naszych próśb? - zagadał w przyjacielskim tonie.
: 05 kwietnia 2013, 20:46
autor: Procjon
- Nie wierzę w bogów, każdy rządzi swoim własnym losem bez wysługiwania się bóstwami. Gdyby bogowie istnieli, czy pozwoliliby na zwycięstwo ufoków i komuchów? - powiedział Desmond, wyciągając podręczny radioodbiornik i skacząc dla zabawy po częstotliwościach.
: 06 kwietnia 2013, 06:19
autor: koszal
Pan w swej niezmierzonej dobroci raczył dać szansę wszystkim zbłąkana owieczko.
odrzekł z politowaniem kapłan, podnosząc się z kolan po skończeniu modlitwy.
Możesz wątpić synu, twe cierpienie jest zrozumiałe, niemniej jednak nie sądzisz chyba, że taki burdel mógł się nastąpić przypadkowo?
-Lobo ruchem ręki wskazał aż po horyzont.
Ziemia oddana została w posiadanie złego, jak przepowiadali pradawni prorocy. Jego tu teraz rządy. Demony w ciele komuchów i obcych władać mogą tym padołem, lecz pozbawieni dusz zazdrośnie pragną odebrać je ludziom. Pan nagrodzi tych, którzy niestrudzenie trwać będą w wierze pokornie znosząc próby, którymi w swej niezmierzonej mądrości nas umacnia.