Strona 6 z 25

: 26 sierpnia 2014, 14:14
autor: Araven
To co jest w Appendixach, to tylko niewielka część każdego szanującego się systemu RPG, nie dam ponad 70 pln, na powieść jakiej nie przeczytam by dostać 10% zawartości KC RPG, zawartego w Appendixach.

Dodatkowo o nieznanej mi objętości, oraz zawartości merytorycznej.

: 26 sierpnia 2014, 14:15
autor: Healer
kaceto napisał(a):[/url]

Enc, jeśli pozostałe 4 niespodzianki będą również związane z RPG, to w sumie razem mogą one zrobić taką różnicę, że kupi się dla nich powieść. Tylko nie bardzo mam pomysł co to za inne niespodzianki RPGowe mogły by to być :D
Ja jestem niemal pewien, ze postacie w powiesci maja swoje pelne statystki :D


//Edit:
BTW, appendix to potworne okreslenie, jak na publikacje w j. polskim...

: 26 sierpnia 2014, 14:16
autor: Mrufon
To jest próba transakcji wiązanej - kup RPG ale najpierw kilkanaście tysięcy stron bezwartościowej szmiry. I tak pewności mieć nie będziesz...

: 26 sierpnia 2014, 15:05
autor: Never
Nie widzę problemu, abyście poznali treść appendixów na spotkaniu w Warszawie.

: 26 sierpnia 2014, 15:49
autor: wasut
Niezależnie od otoczki która mi się podoba mniej lub bardziej, choć raczej mniej. To AS sprzedaje powieść i niestety jako powieść ją oceniam. Nic ponadto. Jak wyda appendixy osobno to pewnie je kupię, puki co teksty publikowane z powieści robią mi za reklamę produktu, a nie kubki czy insze spisy treści...

: 26 sierpnia 2014, 23:35
autor: Suriel
Proszę kogoś z obecnych na tym spotkaniu by bacznie uważały a potem przekazał na forum jak największą treść ze spotkania. Myślę że pytania poprzedników którzy tu na forum pisali w większości wyczerpują te które sam bym zadał. Głównie chodzi mi o tu o reedycję.

: 27 sierpnia 2014, 09:18
autor: Araven
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=987

Pytania są pod w/w linkiem ostatnie strony (13 i 14). Jak na razie chętnych do spotkania brak. Jak to się nie zmieni, liczymy na odpowiedzi na postawione pytania na Forum, w w/w temacie. Może je otrzymamy, a może nie. Się zobaczy, za jakiś czas.

: 27 sierpnia 2014, 09:24
autor: Treant
Pewnie stanie na tym, że na spotkanie wybierze się delegacja administracji z Warszawy.

: 27 sierpnia 2014, 10:02
autor: Keth
Osobiście przestałem się angażować w dyskusję na temat powieści na znak niezadowolenia z poczynań Autora, ale chciałem nadmienić jedno - ten akuratnie topik został założony nie po to, by powielać w nim wpisy z "Czy rzeczywiście Polak potrafi", tylko po to, by dyskutować na temat murów z żywych pandorianek, kwestii odprowadzania ścieków w miastach kaskadowych, różnic ewolucyjnych pomiędzy nagami człowieczymi, a gadzimi oraz wszystkich innych ASPEKTÓW FLUFFOWYCH! :P

Chociaż być może zmyliła Was nazwa tematu...

: 27 sierpnia 2014, 10:55
autor: Araven
Problem w tym, że jak do tej pory aspektów fluffowych to tam nie ma...

Chyba, że uznamy za takie skoki na ścianę w wykonaniu paladyna w pełnej zbroi, lub maratoński bieg otyłego kapłana. Ew. armię super-paladynów z mieczami ewidentności, w towarzystwie dwóch awatarów Bogów dobra, jacy bez żadnych zagrożeń dla siebie, wędrują sobie po Labiryntach Śmierci, nie draśnięci chyba, jak do tej pory. Awatary Bogów się przydają... Wychodzi, że Labirynty Śmierci są takie tylko z nazwy.

Szkoda rozwodzić się nad tym dalej...

Autor KC, zabija legendę KC RPG, swoim "pisarstwem".

: 27 sierpnia 2014, 11:58
autor: ghasta
Zwróciłem uwagę (w nowym kawałku)na kilka elementów. Niestety - nadal pękają mi gałki oczne przy tańcu elfki i chyba dam sobie z nim spokój.

Cytaty wiadomo skąd:
(..)powiedział tłusty kapłan (..)
Podejrzewam , że po 13 rozdziałach każdy już wie, że kapłan chudzinką nie jest. Dodatkowo tłusty w kontekście opisu osoby jest zwrotem obraźliwym. Tłusta może być golonka.
Narrator nie lubi otyłego kapłana.
Proszę was: ruszajmy natychmiast biegiem!
To dziwne zdanie jest

z uśmiechem i pokorą zdążył odpowiedzieć paladyn, po czym w dość nietypowy jak na rycerza sposób, skoczył na ścianę.
Przed czym zdążył odpowiedzieć paladyn? Przed biegiem? No i to nieszczęsne skakanie na ścianę w nietypowy dla rycerzy sposób. To jak inne osoby - w typowy sposób - wskakują na ścianę?
(..)krótkiej chwili(..)
Chwila zwykle jest krótka. Masło jest maślane. Dodatkowo w zdaniu atakuje nagły brak przecinków.
(..)kilkoma długimi susami wyminął wszystkich.
Susami po ścianie? Rozumiem, że sadząc magicznie susy nie odkleił się od ściany...
a przecież był w pełnej płytowej, odlewanej zbroi..
AA to pewnie dzięki tej zbroi potrafi zasuwać po ścianach. A może miał klej na bucikach.
Jego okute buty pozostawiły spore dziury na wierzchu marmurowej części ściany, po której poruszał się.
Pomijając kulejącą stylistykę zdania narrator wcześniej już informował czytającego, że rycerz zasuwa po ścianie. Czytelnik nie jest głupi.
Gdy już znacznie wyprzedził innych, (..)
Znowu powtórzenie - przecież dwa zdania wcześniej już ich wymijał!
Choć mocno sapał, odmówił przekazania go tan Imarowi, który to bezsłownie zaproponował
Próbuję sobie to wyobrazić iii nie udało mi się...
Gdyby nie kształty tarcz i wzrost, wyglądaliby jak oddział żelaznych golemów. Tylko tan Imar wyróżniał się zbroją i zachowaniem.
Dlaczego tan Imar wyróżniał się z grupy biegnących defiladowym krokiem? Przewrócił się czy np. wskoczył na sufit?
I co to jest defiladowy krok (w biegu), o którym wspomina wcześniej narrator? I to w zbroi płytowej?
Co chwila spoglądał nad głowę, jakby nie chciał stracić czegoś z oczu
Nad czyją głowę spoglądał tan Imar? Ciekawe jest też to, że nie dowiadujemy się nigdy czego ten bohater nie chciał stracić z oczu.

Kilka metrów przed nimi czarna jednoskrzydłowa brama w lewej ścianie urozmaicała korytarz. Tylko jej rozmiar trochę szokował. Czterometrowej wysokości drzwi z podobnego metalu jak wrota musiały ważyć kilka ton
Te trzy zdania to mistrzostwo świata. Trochę niestylistycznie, trochę bez sensu. Ostanie zdanie jest w ogóle niezrozumiałe.
Generalnie dowiadujemy się że wrota były rozmiaru szokującego (nowa jednostka miary), bo gdyby były 4 metrowe i to z metalu, to byłyby ciężkie. Dodatkowo narrator najpierw mówi o bramie, po chwili drzwiach, a na końcu wrotach. WTF?
Jak każdy astrolog, także Bóg Gwiazd potrafił znaleźć wszelkie ukryte rzeczy dotyczące tego miejsca. Gdy zauważył, że nic niebezpiecznego im nie grozi , odezwał się
Wiadomo - nie trzeba tłumaczyć co zrobił bóg. Intryguje mnie też o jakie ukryte miejsce może chodzić narratorowi.
Potrzebnych nam będzie do tego 30 ludzi lub 3 prawdziwych gigantów.
Iście boska dokładność pomiaru...
Cała piątka chwyciła za krawędź drzwi i zaczęła ją odciągać
Hmm. Dopiero stali przy szokującej bramie. Próbuję też wyobrazić sobie 5 gości w zbrojach płytowych, z tarczami i mieczami, chwytających (stojąc ramię w ramie) krawędź bramy. Hmm.. Już wiem - utworzyli piramidę (jeden wszedł drugiemu na barki) i otwierają bramo-drzwi szokującego rozmiaru. Dodatkowo za chwile dołącza miniKatan i ,zgodnie ze słowami narratora, otwierają ... wrota.
yyy zgubiłem się.

Wyczuwam silne zachwianie równowagi! –
Pierwsze skojarzenie. W pomieszczeniu nie ma grawitacji! Drugie skojarzenia - w pomieszczeniu jest nierówna podłoga. Trzecie skojarzenie czyja równowaga jest zachwiana bo się potkną... Po chwili dotarło do mnie znaczenie tych słów - związane czysto z rpg.


itp. itd

Ubawiła mnie walka - z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że 4 metrowe giganty z 3 metrowymi maczugami (uwielbiam tę dokładność w słowach narratora)- zasięg ciosu jakieś 4-5m zostają pocięci na plastry przez paladynów (powiedzmy 1.8m) walczących jednoręcznymi mieczami (długość ok. 1m) w sumie zasięg ciosu 1,5 m
Rozumiem, że podczas walki, te mieczyki wydłużają się?

Resztę tekstu można zdemolować w podobny sposób, ale nie dałem rady.

Podsumowując : tego tekstu nikt nie przeczytał ze zrozumieniem. Nie został też poddany jakiejkolwiek korekcie poza dodaniem przecinków. Może warto poszukać jakiegoś polonisty?

: 27 sierpnia 2014, 12:05
autor: Mrufon
Zadałeś sobie trud i ubawiłeś nas komentarzami. Wiesz jednak, że AS tego nie przeczyta a jeśli nawet to uzna to za nieuzasadnioną, złośliwą krytykę - ba! - krytykanctwo. Tego przerostu ego nic już nie zmieni.

: 27 sierpnia 2014, 12:39
autor: 8art
Niezależnie od grafomanii, megalomanii i wielu ukrytych kompleksów i tak i tak A. Szyndler jest najlepszym autorem KC na świecie!!!

(Tylko dlatego, że jest jedynym autorem:p)

: 27 sierpnia 2014, 14:15
autor: Healer
Te mury z pandorianek są epickie :)
Poczekać, aż się taki zmontuje, a potem do woli szyć z łuku. W tak duży cel nie sposób nie trafić.

Inna sprawa, że nie mam pojęcia, co ten kontynent ma wspólnego z Japonią. Chyba tylko nazwy typu "samuraj", albo "katana".

: 27 sierpnia 2014, 15:14
autor: Araven
Osobiście bym bardzo współczuł, Pandoriankom na niższych poziomach tego "żywego muru", gdyż spływałyby na nie krew i ekstrementy z towarzyszek jakie zginęły na wyższych poziomach tegoż muru... Oraz one same lub/i fragmenty ich ciał.

Ale to na pewno ma jakiś sens z logicznego czy też wojskowego punktu widzenia, którego tylko nie widzimy, a dostrzega go tylko autor, w swej literackiej "wizji".

Czy aby na pewno ma to sens???? ... Ja go jednakże, nie widzę. :o