: 15 lutego 2013, 22:27
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0926hrs
Schowawszy dokumenty do kieszeni kurtki Garcia sięgnął po swój telefon i wybrał na nim numer Kitty. Dziewczyna odezwała się po zaledwie dwóch sygnałach, co pozwalało sądzić, że cały czas przebywała w swojej domowej przychodni pilnując stanu Lewego.
- Cześć, siostro - oznajmił zbolałym tonem Hector - Mam dla ciebie kilka wieści. Na początek ta dobra. Manny wyniósł się z okolicy, bardzo szybko i z wielkim hukiem. Nie wierzę, żeby się tu jeszcze kiedyś pojawił. Cieszysz się? To fajnie, my też, mało się nie popłakaliśmy ze szczęścia. Teraz to gorsze info. Co? Nie, nie zginął, generalnie ma się dobrze. Pogadać? Może nie teraz, jakoś tak dziwnie zaczął seplenić, pewnie z powodu braku kilku zębów. Tak, nie było łatwo. Nie zapomniałaś nam przypadkiem powiedzieć, że ten skurwiel Manny ma ochronę triady?
Kitty mówiła coś przez dłuższą chwilę. Hector zaczekał, aż skończy, zanim podjął dalszy wywód.
- Już na nas czekali. Cud, że żyjemy, ale nie wyglądamy za dobrze. Mam inne pytanie. Skurczybyk Manny zwiał z całym swoim sprzętem, zostawił tylko wypatroszoną komorę kriogeniczną bez elektroniki. Chcesz ją może? Pytam, bo jeśli tak, trzeba będzie kurewsko pokombinować z transportem.
Schowawszy dokumenty do kieszeni kurtki Garcia sięgnął po swój telefon i wybrał na nim numer Kitty. Dziewczyna odezwała się po zaledwie dwóch sygnałach, co pozwalało sądzić, że cały czas przebywała w swojej domowej przychodni pilnując stanu Lewego.
- Cześć, siostro - oznajmił zbolałym tonem Hector - Mam dla ciebie kilka wieści. Na początek ta dobra. Manny wyniósł się z okolicy, bardzo szybko i z wielkim hukiem. Nie wierzę, żeby się tu jeszcze kiedyś pojawił. Cieszysz się? To fajnie, my też, mało się nie popłakaliśmy ze szczęścia. Teraz to gorsze info. Co? Nie, nie zginął, generalnie ma się dobrze. Pogadać? Może nie teraz, jakoś tak dziwnie zaczął seplenić, pewnie z powodu braku kilku zębów. Tak, nie było łatwo. Nie zapomniałaś nam przypadkiem powiedzieć, że ten skurwiel Manny ma ochronę triady?
Kitty mówiła coś przez dłuższą chwilę. Hector zaczekał, aż skończy, zanim podjął dalszy wywód.
- Już na nas czekali. Cud, że żyjemy, ale nie wyglądamy za dobrze. Mam inne pytanie. Skurczybyk Manny zwiał z całym swoim sprzętem, zostawił tylko wypatroszoną komorę kriogeniczną bez elektroniki. Chcesz ją może? Pytam, bo jeśli tak, trzeba będzie kurewsko pokombinować z transportem.
Ładujemy do auta wszystko, co wlezie i ma wartość 5+ baksów. Jeśli Kitty będzie chciała tę komorę, pomyślimy nad jej przewozem. Wcześniej padła wzmianka, że w razie braku części u Manny'ego Eugen może załatwić dla Kitty alternatywne elementy ze znajomego sklepu. Moglibyśmy się dogadać z kociakiem, zorganizować podwójny komplet części i w efekcie odpalić jej dwie komory zamiast jednej. Jak jeszcze Gladzio przypisze sobie całą zasługę za ten pomysł, laska wskoczy mu do łóżka bez oglądania się na braki w uzębieniu!