Strona 51 z 74

: 15 lutego 2013, 22:27
autor: Keth
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0926hrs

Schowawszy dokumenty do kieszeni kurtki Garcia sięgnął po swój telefon i wybrał na nim numer Kitty. Dziewczyna odezwała się po zaledwie dwóch sygnałach, co pozwalało sądzić, że cały czas przebywała w swojej domowej przychodni pilnując stanu Lewego.

- Cześć, siostro - oznajmił zbolałym tonem Hector - Mam dla ciebie kilka wieści. Na początek ta dobra. Manny wyniósł się z okolicy, bardzo szybko i z wielkim hukiem. Nie wierzę, żeby się tu jeszcze kiedyś pojawił. Cieszysz się? To fajnie, my też, mało się nie popłakaliśmy ze szczęścia. Teraz to gorsze info. Co? Nie, nie zginął, generalnie ma się dobrze. Pogadać? Może nie teraz, jakoś tak dziwnie zaczął seplenić, pewnie z powodu braku kilku zębów. Tak, nie było łatwo. Nie zapomniałaś nam przypadkiem powiedzieć, że ten skurwiel Manny ma ochronę triady?

Kitty mówiła coś przez dłuższą chwilę. Hector zaczekał, aż skończy, zanim podjął dalszy wywód.

- Już na nas czekali. Cud, że żyjemy, ale nie wyglądamy za dobrze. Mam inne pytanie. Skurczybyk Manny zwiał z całym swoim sprzętem, zostawił tylko wypatroszoną komorę kriogeniczną bez elektroniki. Chcesz ją może? Pytam, bo jeśli tak, trzeba będzie kurewsko pokombinować z transportem.
Ładujemy do auta wszystko, co wlezie i ma wartość 5+ baksów. Jeśli Kitty będzie chciała tę komorę, pomyślimy nad jej przewozem. Wcześniej padła wzmianka, że w razie braku części u Manny'ego Eugen może załatwić dla Kitty alternatywne elementy ze znajomego sklepu. Moglibyśmy się dogadać z kociakiem, zorganizować podwójny komplet części i w efekcie odpalić jej dwie komory zamiast jednej. Jak jeszcze Gladzio przypisze sobie całą zasługę za ten pomysł, laska wskoczy mu do łóżka bez oglądania się na braki w uzębieniu!

: 15 lutego 2013, 23:40
autor: 8art
Kitty chce komorę. Czarny ocenia, że elektronika do niej i agregat są warte na rynku wtórnym pewno jakieś cztery - pięć tysi. W komorze którą ma Kitty brakuje tylko kilku płytek z elektroniką. Mała sprawa, kilkaset bucksów.

Paru czarnuchów lekarki może się bezproblemowo zająć transportem. Zaproponowała, że zajmie się Waszymi obrażeniami. Z punktu widzenia mechanicznego, będziecie szybciej zdrowieć, choć wybite zęby będą wymagać wizyty u specjalistów z Bodycure.

Toboły jakie wpakowaliście na auto, wszystkie razem dadzą Wam zysk około 150eb. Akurat żeby kupić nowe lampy do Nissana.

: 16 lutego 2013, 13:24
autor: Keth
Klinika Mannego; Sun 26/07/2020; 0927hrs

Hector podrapał się bezwiednie po podbródku, próbując ignorować pulsujący w całym ciele ból i skoncentrować myśli na rozmowie z Kitty.

- Słuchaj, siostro - zdecydował w końcu - To kiepska dzielnica, pełno tu złodziei i bandziorów. Człowiek nie może być nawet chwili pewien, że nikt go nie napadnie. Zaczekamy tu, aż przyjdzie ktoś od ciebie po tę komorę, bo boję się, że jak stąd wyleziemy, ktoś ją od razu zapierdoli na złom. Tylko przyślij kogoś jak najszybciej, bo z naszą kondychą kiepskawo. Przyjedziemy prosto do ciebie na oględziny, potem pomyśli się, co dalej.
Idea jest taka. Nie damy się okraść, więc pilnujemy tych nędznych łupów, dopóki czarnuchy Kitty nie zabiorą komory. Potem pojedzimy do niej, przy okazji będzie okazja pogadać o kasie i stanie Lewego. Potem od razu na warsztat Spike'a, bo pora wczesna, a Nissan w fatalnym stanie, trzeba go będzie doprowadzić do takiego stanu, w którym policja nie będzie nas zatrzymywała na każdym skrzyżowaniu do kontroli stanu technicznego.

: 16 lutego 2013, 18:24
autor: 8art
Południowe Śródmieście, Klinika Kitty; Sun 26/07/2020 12:15

Stary van GMC zapewne pamiętający jeszcze czasy Georga Busha seniora zjawił się na parkingu szybciej niż którykolwiek z chłopaków mógł się spodziewać. Aż przez pierwsze chwilę powątpiewali czy to aby napewno ludzie Kitty wpadli do kliniki. Na szczęście szybki telefon Garcii rozwiał wątpliwości.

Czterech latynowskich dresiarzy w tempie iście olimpijskim i z wprawą godną pracowników centrów dystrybucyjnych WallMart wpakowali komorę na pakę GMC. Potem ruszyli do Kitty, a zdezelowany Nissan wlókł się za nimi. Chłopaki rozglądali się czujnie na boki. Ostatnie czego im było teraz potrzeba to policyjna kontorla, która zapewne wykazałaby nie tylko braki w przepisowym oświetleniu auta lecz także dziury po kulach. Choć były tymczasowo pozalepiane, to nikt z punków nie wątpił, że policjant obchodząc auto przy kontroli nie zwróci na to uwagi. A wtedy zrobiłoby się gorąco. Udało im się jednak jakoś szczęśliwie dojechać na wielopoziomowy parking, mieszczący się pod budynkiem z kliniką Kitty.

- O ja pierdolę! To te traidy Wam taki wpierdol spuściły?

- Czekali na nas szmaciarze. Cud, że w ogóle nas nie wypłaszczyli. Ale nie ma tego złego. Manny zawinął swój pierdolnik i spierdolił gdzie pieprz rośnie. - Pochwalił się Wilson.

- Od razu kurwa wiedziałam, że ten grzebała to jakiś mały skurwysyn. Widać to nie pierwszy taki jego wyskok. Chłopaki, dzięksik za za wszystko. Oczywiście w takich okolicznościach zajmę się waszym kumplem nieodpłatnie. Jutro postaram się o wybudzić ze spiączki farmakologicznej. Aha, oczywiście wybulę hajsiwo za komorę. Chcecie forsę, czy przelew załatwi sprawę? Nie macie może jakiegoś dojścia do brakujących podzespołów?

- To nie masz dostępu do takich rzeczy? - Zdziwił się Hector. Ripperdocy z reguły mieli własne źródła sprzętu, który do niezawodnych nie należał, a większości przypadków był jednorazowego użytku. Tłoki, plastikowe skalpele, strzykawki starego typu, igły, materiały opatrunkowe, medykamenty. Lista wydłużała się w myślach Garcii. Lekarka z rozbrajającą szczerością odpowiedziała na pytanie fixera:

- Od takiego sprzętu już nie mam. Wyjebał mnie kutas na kasę. Dobra, ale my tu jebiemy srakę o interesach, a Wami trzeba się zająć, bo wyglądacie jak lumpy spod alkoholowego.
Kitty opatrzyła Wasze rany, Opiek medyczna dodatkowo przyśpieszy czas rekonwalescencji i w zasadzie jutro będziecie na poziomie ran lekkich, które powinny się zaleczyć w przeciągu 3-4 dni. Niestety podbite oczy, siniaki utrzymają się trochę dłużej na ciele. Wybite zęby Wilsona trzeba wstawić, bo same nie odrosną. Kitty oferuje 1000eb za komorę, co wydaję się rozsądną ceną.

: 16 lutego 2013, 20:48
autor: Keth
Klinika Kitty; Sun 26/07/2020 12:15

Siedzący na krzesełku w pokoju zabiegowym Hector chłodził głowę termicznym kompresem i przysłuchiwał się rozmowie pomiędzy Kitty i Gladziem dokonując jednocześnie w myślach złożonych obliczeń finansowych. Wbrew swym najczarniejszym oczekiwaniom skok na przybytek Manny'ego okazał się nie najgorszym interesem. Co prawda protektorzy azjatyckiego ripperdoca zwinęli Piraniom - czy też może Chupacabrom - cenne Vipery i tasery, Kitty wykazała się nader wymierną wdzięcznością, nie tylko umarzając swym wybawcom dług za medyczną opiekę nad Lewym, ale i oferując pieniądze za komorę, którą wstępnie fikser spisał na straty jako zupełnie bezwartościowy śmieć. Tysiąc baksów był kwotą, która szczerze go oszołomiła, chociaż starał się tego po sobie nie okazywać.

- Możesz zrobić przelew na moją komórkę, choćby i teraz - powiedział wyciągając z kieszeni kurtki smartfona - Koniec końców to była przyjemność dla ciebie pracować, siostro. Jak już skończysz niziać Gladzia, będziemy się zwijać, mamy jeszcze sporo roboty do odwalenia.
Sprawdziłem kwestie finansowe. W domu mamy schowane 750 euro, dostaliśmy też 220 od Manny'ego za szpony, ale 160 poszło na te cholerne tasery, których nawet nie zdążyliśmy przetestować. To daje 810. Spieniężenie reszty "łupów" z kliniki da nam wg MG 150 euro. Do tego 1000 od Kitty. Razem mamy w zaokrągleniu 1950 euro. Wcześniej umówiliśmy się, że każdy dostanie działkę 200 euro za skok na Los Diablos. Czarny już dostał zaliczkę 100 na jakieś tajemne zakupy. Podzielmy się teraz resztą, żeby mieć to z głowy - Garcia i Wilson po 200, Schwarz 100. We wspólnej puli zostaje 1450. Nissana naprawiamy z wspólnej puli: 150 za reflektory, a inne koszty? MG, zarzuć cennikiem!

: 16 lutego 2013, 21:14
autor: 8art
Nowe siedzenia, bo starych raczej nie ma co reanimować. Tylna szyba, lakiery, podkłady i różne drobiazgi. Wszystko razem około 450eb. Koszta bez robocizny, bo przecież Czarny może wszystko zreperować sam w zaciszu warsztatu Spike'a

: 16 lutego 2013, 21:21
autor: Keth
Dobra, wykładamy kasę na wszystkie koszty w kwestii naprawy Nissana, niech to auto jakoś wygląda, w końcu Chupacabras nie będą jeździli wrakiem! Tym samym zostanie nam w kieszeni okrągły tysiaczek.

Wcześniej Garcia myślał co prawda o wyskoku do Slammera, by oblać udaną akcję w klinice, ale teraz nosa nie wystawi z bezpiecznej kryjówki. Jest niedziela, ale to przecież rok 2020, na pewno od ręki kupimy gdzieś części do Nissana. Jedziemy na warsztat i naprawiamy wszystko, co trzeba, potem sprzedajemy łupy z kliniki. Żarcie na dzisiaj kupi się w budce Blue Foods, dobry prepak nie jest zły. Potem spadamy do domu na Charter Hill i siedzimy przed telewizorem do poniedziałku - dopóki nie zadzwoni Kitty i nie przekaże, że Lewy został wybudzony ze śpiączki.

Chyba, że reszta ekipy ma inne plany.

: 16 lutego 2013, 21:50
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Czarny pogrzebał chwilę w necie i zamówił części do auta. Kurier miał je dostarczyć jutro pomiędzy dziewiątą, a jedenastą do warsztatu Spike'a. Garcia leżał na sofie kontemplując ból promieniujący z obitych żeber. Po tym jak wsysnął dwa Grzmoty i tak juz nie było źle. Alkohol rozlał sie błogo po ciele fixera i latynos, gdy nie wykonywał gwałotownych ruchów zapominał o bólu. Wilson zresztą postąpił tak samo. Teraz siedział i tępym wzrokiem gapił się w skrót meczu pasiaków.

W pokoju rozległ się głośny sygnał videofonu. Wilson i Garcia poderwali się gwałtownie, równocześnie pojękując z bólu. Gladzio właczył ekran: Na dole stał Kapusta i Mash, śmiejąc się z czegoś ukazanego na ekranie smartfona Johnego.

- O kurwa. To Johny i Mike... - Paul niemal zdołał otworzyć zapuchnięte oko ze zdziwienia.
Otwieracie, czy nikogo nie ma w domu? A jesli otwieracie to dajcie znać co chcecie powiedzieć fixerowi, poza zwyczajowym cześć;)

: 16 lutego 2013, 22:19
autor: Keth
Charter Hill, 2100hrs

Garcia przepchnął się obok Gladzia i stęknął głucho widząc na ekranie videofonu znajome twarze. Fikser myślał przez chwilę, czując w głowie istny mętlik, potem wdusił kciukiem przycisk komunikatora.

- Cześć, chłopaki - rzucił do mikrofonu urządzenia - Właźcie do środka, jesteśmy w domu.
Nie będziemy udawali, że nas nie ma. Nie zdziwiłbym się, gdyby już wiedzieli od Kitty, jaki łomot dostaliśmy od triady. I może mają jakieś ciekawe wieści.

: 17 lutego 2013, 00:26
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Wesoła mina Johnego znikła z jego twarzy w momencie gdy otwarły się drzwi i ujrzał w nich pokiereszowaną facjątę Garcii. Mash parsknął śmiechem:

- Cześć. - niepewenie rzucił latynos.

- Kurwa co się stało? Kto Wam to zrobił? - oczy fixera wyrażały bezbrzeżne zdumienie pomieszane z budzącym się szałem. W końcu wrzasnął: - W co wy się wpierdoliliscie!? Kuuuurwa! Mówiłem, prosiłem, żebyście się siedzieli spokojnie na dupskach! Kurwa mać! Paul, jak ty kurwa wyglądasz!? Kurwa i Ty masz być kuzynem Vincenta z taką mordą. Ja pierdolę, szczerbaty milioner! Kurwa! Nie no kurwa chuj mnie trafi zaraz!

Kapusta przejechał dłońmi po włosach oddychając głeboko i próbując się uspokoić:

- Dobra, kurwa stało się i się nie odstanie. Trzeba z Was zrobić jakoś ludzi, żeby wszystko dalej poszło ustalonym torem. Mamy jeszcze poniedziałek i wtorek. Muszę kurwa pomysleć. - Johny zaczął nerwowo stukać palcami w ścianę wybijając rytm jednego z hitów Silverhanda. Garcia już miał się odezwać, ale Mash kiwnął przecząco ręką. Zresztą Hector domyslił się, że choć jego cyberaudio nie wyłapało żadnego dźwięku, to Kapusta naprawdę słuchał nuty, która trafiała wprost do jego mózgu za pośrednictwem sprzeżonego z procesorem neuralnym wearmana.

- Co się stało? - spokojnie zapytał Mash, na co Wilson odpowiedział krótko:

- Długa historia stary. Czarny dostał w ryj ze sparty... - Solo już zaczynał podawać najbardziej interesujące szczegóły, gdy do świata żywych wrócił Kapusta. Palce fixera przestały wystukiwać rytm rockowego hiciora:

- OK. Jutro po południu, lub we wtorek umówie Was do Bodycure na totalny reset. Także przygotujcie się na kilkugodzinną wizytę, bo w środę musicie być w formie. Zaczynamy akcję i nie możecie wyglądać jak Dzikusy po pijatyce. Nie wiem czemu do mnie nie zadzwoniliście powiedzieć, że macie przesrane? Czy jest jeszcze coś co powieniem wiedzieć? Jeszcze jakieś niespodzianki, poza Waszymi obitymi maskami?

: 17 lutego 2013, 13:24
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Hector rozumiał doskonale gniew Kapusty, był bowiem świadomy tego obrażenia odniesione w starciu z bojówką triady komplikowały niedaleką już wizytę w Westbrook. W pierwszej chwili fikser podejrzewał, że Johnny w porywie złości porzuci w ogóle swój oryginalny plan i każe trójce ziomków zmiatać Bóg wie gdzie, ale zły humor mężczyzny wydawał się szybko mijać.

- Ile ci można głowę zawracać? - burknął przepraszającym tonem Latynos - Chcieliśmy najpierw zobaczyć, co sami zdziałamy. Kitty nas już trochę podłatała, dzisiaj chcieliśmy się rozejrzeć na mieście za jakimś gostkiem od makijażu.

- Co wam się konkretnie przydarzyło? - zainteresował się Mash, bez żenady szczerząc własne zęby na widok ziejących w uzębieniu Wilsona dziur.

- Przysługa dla Kitty. Miała kłopoty z ripperdokiem z okolicy. Mieliśmy go trochę nastraszyć, a najlepiej pogonić, ale skurwiel miał ochronę z triady. Koniec końców zwinął interes, ale najpierw dostaliśmy porządnie wpierdol. Ot i wszystko.
Hector poprzestanie na ogólnikowych wyjaśnieniach. Jeśli Mash będzie chciał się dowiedzieć czegoś więcej, pewnie wyciągnie info od Kitty, ale na razie wcale nie musi wiedzieć o tym, że mamy Lewego. Z jednej strony fajnie, że Johny o nas tak dba, z drugiej strony... w głowie fiksera cały czas pali się czerwone światełko.

: 17 lutego 2013, 19:23
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Kapusta wysłuchał lakonicznej opowieści Garcii. Zadzwonił jego telefon. Johny przeraszająco machnął reką, odebrał połączenie i wszedł do łazienki. Latynos zaprosił Mike'a do salonu. Ex-booster skomentował krótko ostatnie wydarzenia:

- Musicie na siebie uważać. Przecież wiecie jak tu jest. Rano staniesz jakiemuś frajerowi na odcisk, a wieczorem okaże się, że ściga was połowa boosterów z okolicy.

- Nam to mówisz bracie? Nie miało tak być. Zaskoczyli nas zasrane żółtki. - Hector przyznał Mashowi. Zastawiając zasadzkę sami w nią wpadli. Dla Garcii płynęła z tego lekcja na życie. Trzeba będzie na przyszłość jeszcze bardziej ostrożnie podchodzić do pozornie prostych zleceń. I chyba jeszcze mniej ufać wszystkim. I chodziło mu to wszystkich. No może poza Czarnym i Gladziem:

Kapusta zajmował się nimi niczym starszy brat i chciał wiedzieć wszystko, ale czy coś się za tym kryło, czy naprawdę był bezinteresownym, wymarłym w Night City gatunkiem człowieka. Hector wahał się. Z jednej strony każda analiza cyberaudio wypadała na korzyść fixera. Elektronikanie dawała żadnych powodów do niepokoju, ale nauczony latami na ulicy, latynos nie wierzył w ludzi, którzy działali kierowani wyłącznie czystym altruizmem. Rozmyślania Hectora przerwał znów Mash:

- Alt się pytała o jakiegoś ziomka z Rzeźni. Mówi, że będziecie wiedzieć o co chodzi.

Punki odpowiedzieli olbrzymowi, a chwilę potem do salonu wszedł Kapusta. Siadł na fotelu i z poważną miną spytał:

- Chłopaki, mam bardzo ważne pytanie. Czy węszą za Wami psy? A jesli tak, to czemu o tym nie wiem?
Padły dwa ważne pytania. Czekam na Wasze odpowiedzi.

: 17 lutego 2013, 22:11
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Słysząc pytanie fiksera Garcia poczuł znienacka lodowaty ucisk w gardle, a w jego myślach zapłonęła czerwona raca, znacznie jaśniejsza od migającej dotąd sporadycznie czerwonej lampki.

- Gliny zwinęły nas jak wracaliśmy z ostatniego spotkania - odparł siląc się na beztroski ton - Widzieli nas w klubie i chcieli wiedzieć, czy robimy z tobą jakieś interesy. Kazaliśmy im spierdzielać, bo nie mieli żadnych dowodów, że coś jest nie tak. O nic nas nie oskarżyli, trochę się powkurwiali, że nie chcieliśmy gadać, a potem wypierdolili nas z auta. Sprawdziliśmy bardzo dokładnie, czy za nami łażą, nawet wypraliśmy w chińskiej dzielnicy wszystkie ciuchy, żeby się pozbyć pluskwy, gdyby tamci jakimś cudem jakąś podłożyli. Spokojnie, Johnny, jesteśmy kryci jak ta lala, nic na nas nie mają.

Hector przez cały czas starał się sprawiać wrażenie rozluźnionego, ale przez jego głowę znów gnał wartki potok chaotycznych myśli i nieciekawych wizji przyszłości.

- A co, pytali cię o nas? - zagadnął Latynos siadając na krawędzi skórzanej sofy.
Kurka mać, czułem, że powinniśmy to byli Kapuście zgłosić, a teraz dupa, za późno! :o

: 18 lutego 2013, 03:43
autor: koszal
Czarny w skupieniu gapił się w małe lusterko niejako nie interesując się otoczeniem. Poświęcony analizierekonstrukcji sojej obitej mordy dochodził do coraz większej goryczy. Wreszcie przytłoczony bezmiarem niezbędnej do przywrócenia ideału kwoty uznał, ze lepiej będzie, jak przeznaczy ją na kilka pił łańcuchowych, bejsboli, granatów i rozpierdoli okolicę. Dziwnym, wydawałoby się kpiącym głosem wtrącił się od niechcenia do rozmowy.

Mówiłeś, że masz kogoś kto chciałby mieć git materiał na video, to trochę za tym kombinowaliśmy. Jak dobrze pójdzie i wszystko się ustawi to po imprezie zrobimy mega filmik, który nas wszystkich nieźle ustawi. Napuścimy na siebie tych wszystkich frajerów i nakręcimy oskarówkę; przynętę już mrozimy w lodóweczce.... Alt bedzie wiedziała o co chodzi.

Po czym nie słuchając wypowiedzi innych Czarny wstał, poszedł do kibla, zamknął się i w samotności dalej wgapiał w przemodelowaną facjatę.

: 18 lutego 2013, 17:47
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Wciąż czekając ze skrywanym, ale wyjątkowo głębokim niepokojem na odpowiedź Kapusty, Garcia obejrzał się wściekłym wzrokiem na wychodzącego z salonu Schwarza, ale nic nie powiedział, zamierzając dobrać się do skóry kumplowi, kiedy Johny i Mash już pójdą.

Najlepiej spierdolić i zostawić mnie samego po łeb w gównie!
No nic, czekam niecierpliwie na nowy wpis Mistrza Gry...