PBF - Dar Skorpiona

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 29 października 2013, 20:46

Spoiler!
Kazuki od dawna już nie ma czegoś takiego jak puls.. conajmniej od tygodnia, czyli momentu wylądowania na Wyspie Piorunów.
Jego skóra jest popielato biała, o dziwo nie gnije.
Ostatnio zmieniony 29 października 2013, 20:48 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2013, 20:47

Staram się go ocucić. Jak trzeba proszę duchy o pomoc.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 29 października 2013, 21:00

Yuzan pochylił się nad Kazukim, dotykając jedną ręką ziemi, a drugą kierując ku samurajowi. Dłoń Kazukiego nieznacznie zaczęła się poruszać. Kazuki już miał ściągnąć maskę, którą za namową Kuroibana nosił na twarzy podczas rejsu, lecz skorpion powstrzymał go gestem.

To nie jest odpowiedni moment. -wyszeptał.

Nie wszyscy tu obecni są na tyle oświeceni, by to zrozumieć.

W tej samej chwili zdaliście sobie sprawę, jak niecodzienny widok stanowi Wasza siódemka.

Ise zumi o błyszczących oczach i tatuażach, które chwilami wydają się poruszać.
Rosły Hida Kazuki o popelatobiałej skórze, skrywający swą pozbawioną oczu twarz za maską.
Naganori o pociętych rysach i martwych oczach.
Hida Ieyasu, który z każdym dniem wydaje się być obszerniejszy w muskulaturze.
Satoru z rodu Hiruma, który od wieków walczy, by zmazać hańbę utraty rodzinnej prowincji.
Shugenja Lwa, dla którego to Klanu najwyższą wartość stanowi honor.
Wreszcie Skorpion o monie budzącym grozę w całym Cesarstwie.

Siedmiu samurajów o różnych korzeniach, od których lepiej trzymać się z daleka.
Spoiler!
Kazuki poczuł intensywny przypływ ze wszystkich zmysłów- poczuł chłód morskiej bryzy, blask Słońca, zapach portu i wrzask mew.
Nie słyszał tych rzeczy niemal od tygodnia. Teraz zdawał się odzyskiwać zmysły.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 października 2013, 23:25

Spoiler!
Nie bardzo rozumiem. Co się ze mną aktualnie dzieje? jestem w stanie podejmować jakiekolwiek akcje, czy póki co leże oszołomiony zmysłowymi doznaniami?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 30 października 2013, 08:49

Spoiler!
Powoli dochodzisz do siebie, masz nadmiar doznan.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 30 października 2013, 10:58

Kazuki czuł, że świat wiruje w oszałamiającym tempie. Próbował wstać, ale jego próby spełzły na niczym. Przytrzymał się czyjejś ręki, ale znów runął jak długi. Postanowił, że zaczeka, aż wróci do pełni zmysłów, próbując zmusić umysł do medytacji.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 30 października 2013, 11:41

Hideharu spojrzał w oczy Naganoriego uśmiechając się lekko, bezgłośnie wypowiedział słowa wyzywając w ten sposób umiejętności Kraba na próbę.
Spoiler!
Czytając z ruchu warg:
Spotkajmy się w bardziej ustronnym miejscu, z dala od ciekawskich oczu. Wasze towarzystwo skupia i na mnie uwagę co niespecjalnie jest mi na rękę. Będę oczekiwał przy północnej ścieżce wiodącej ku prowincji Isaru.
Po czym ukłonił się nisko i żegnając się rzekł:

Moje zobowiązania nie pozwalają mi na nazbyt długi odpoczynek. Cieszę się z naszego spotkania. Niech Fortuny sprzyjają Tobie i Twym kopmanom szlachetny Naganori.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 października 2013, 11:56

Naganori zamknął na moment oczy nieznacznie pochylając przy tym głowę na znak zrozumienia wypowiedzianych bezgłośnie słów. Poinformowawszy swych towarzyszy o celu swego odejścia i po uzgodnieniu miejsca i terminu ponownego spotkania, samuraj odczekał jeszcze chwilę i ruszył za Hideharu.
Priorytet: ustalić czas i miejsce ponownego spotkania z grupą. Proponuję tu, na nabrzeżu, czas do uzgodnienia. Idę za Hideharu, ale najlepiej nie dokładnie tą samą drogą. Nie śledzę go, po prostu wybieram trochę inną drogę do celu.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 30 października 2013, 12:19

Wokół gromadki samurajów nagle zrobiło się pusto. Przechodnie zaczęli omijać ich szerokim łukiem, lecz nie pojawił się jak dotąd żadne straże. Niecodzienna, nawet jak na ów szemranej reputacji port gromadka dla ludzi interesu nasuwała na myśl słowo "kłopoty".

Naganori oddalił się w sobie tylko znanym celu. Hasekura podszedł ku Kuroibanowi mówiąc ściszonym tonem:

Wspólna podróż była dla mnie zaszczytem. Wkrótce wyruszam dalej, lecz w trosce o Wasze zdrowie, któremu najpewniej podróż morska nie sprzyja proponuję byś ze swymi towarzyszami podróżował pieszo Kuroibanie.

Skorpion przytaknął odprawiając Hasekurę. Po czym pozostał wraz z Satoru i Ieyasu. Tymczasem Ikoma omal nie wywrócił się, gdy łamiąc wszelkie zasady etykiety Kazuki pociągnął go za rękę podnosząc się z ziemi. Yuzan przyglądał się Krabowi, usiłując zrozumieć targajace jego duchem siły, gdy pierwsze krople delikatnego wiosennego deszczu zaczęły miękko układać się na jego skórze.
Zaczyna padać. Naganori wyruszył na spotkanie.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 30 października 2013, 12:35

Spoiler!
Hideharu oczekiwał w umówionym miejscu, skryty pod drzewem. Ulewa rozpoczęła się na dobre, stąd Naganori nie dostrzegł go w pierwszej chwili.

Naganori! Tutaj! - gestem ręki przywołał przyjaciela.

Na łaskę Fortun! Cóż się z tobą stało? Myślałem, że to mnie opuściło szczęście, lecz widząc Cię w takim stanie i towarzystwie pełen jestem wątpliwości, czy Żurawie będą układać o tobie legendy, czy też łowcy Kuni obedrą Cię ze skóry i przypalą jadeitem. Przez wzgląd na grzeczność nie oczekuję wyjasnień, lecz okazałbyś mi wielką przyjemność pozwalając okazać Ci wsparcie.
Rankiem wyruszam na północ, do prowincji Isoru, stamtąd kierował się będę ku ziemiom Feniksa, skąd dalej jeszcze podążę na północny zachód. Jeśli zmierzasz w podobną stronę mogę Cię wspomóc.
Jak widzisz obecnie sam dbać muszę o swe majętności. Jeśli w zamian za okazaną pomoc zaoferowałbyś mi nowe kimono, uprzejmie nie odmówię.


namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 października 2013, 16:58

Spoiler!
- Zaiste przyjacielu, raz jeszcze ci mówię, fortuny skrzyżowały nasze drogi. Nawet nie próbuj sobie wyobrazić, jak radosna to dla mnie nowina. Zmierzamy w tym samym kierunku. Podzielę się z tobą ostatnim ziarnkiem ryżu i ostatnią koszulą. Mam nadzieję, że dostrzeżesz we mnie człowieka, którego niegdyś znałeś. Jak widzisz, istota, jaką się stałem, mało przypomina dawnego Naganoriego. Prosiłem o tę rozmowę, bo chciałbym abyś został mym kaishaku*. Przekroczyłem już granicę, za którą człowiek nie jest już człowiekiem. Sam nie wiem kim lub czym jestem teraz. Proszę Cię zatem o unicestwienie istoty, w jaką się zmienię, gdy zgaśnie w mym ciele ostatnia iskra człowieczeństwa. Nadto staniesz się wówczas świadkiem, że Naganori Hida oddał ducha nim stał się sługą Fu Lenga, wygrywając swą ostatnią walkę z cieniem.
Naganori opowiada swemu przyjacielowi całą historię, nie zatajając żadnego szczegółu. Liczę, że Hideharu będzie w stanie spojrzeć na sprawę obiektywnie i zrozumie motywy naszego postępowania i przyczyny przemiany, jaka zaszła w każdym z nas. Ponadto dzielę się z nim tym, co mam. Jeśli mam pieniądze - oddaję mu część lub połowę, mam nadzieję, że wystarczy na godziwy przyodziewek. Nie wydaje mi się, bym miał coś wartościowego na sprzedaż lub wymianę.
* kaishaku - w ceremonii seppuku sekundant, którym był zazwyczaj przyjaciel lub bliska samurajowi osoba. Jego rola polegała na odcięciu w odpowiednim momencie głowy samuraja i baczenie, by nie doprowadzić do hańby popełniającego samobójstwo w przypadku gdy ten załamywał się i zaczął zachowywać się niegodnie. Szło także o skrócenie cierpień. Tutaj: nazywając Hideharu swym sekundantem Naganori prosi swego przyjaciela, by ten zakończył życie samuraja, gdy uzna, że ten stracił kontrolę nad swym ciałem i stał się sługą cienia.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 31 października 2013, 06:18

Wielką pokładasz we mnie nadzieję Naganori. -odrzekł Hideharu.

Jestem roninem, lecz byłem kiedyś Krabem i przez wzgląd na tamte czasy - Nie zawiodę!

Powiadom swych towarzyszy. Będę na Was oczekiwał w tym miejscu. Jutro o świcie.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 31 października 2013, 06:48

- Dzięki, bracie. Nigdy nie spłacę długu, który u ciebie zaciągam. Do zobaczenia zatem.
Wracam do reszty powiadomić o zaistniałych okolicznościach.

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 01 listopada 2013, 18:11

Panowie co teraz?? Jaki macie plan na działanie dalej??

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 listopada 2013, 10:33

Lekka mżawka niespodziewanie urosła do rozmiarów ulewy. Gdy Naganori odszedł gdzieś z nieznanych innym powodów szóstka wędrowców poszukała schronienia we wskazanej przez Kuroibana pobliskiej herbaciarni. Skorpion wydawał się dobrze orientować w tej okolicy. Mimo złej aury i pospiesznie przemykającego portowymi uliczkami tłumu Chryzantemowy sad był zaskakująco opustoszały. Prowadzony przez panią Okamoto Kachiko przybytek wbrew podejrzeniom Kazukiego nie okazał się jednak domem gejsz, choć nieodparte wrażenie podpowiadało mu, że prócz parzenia herbatki prowadzi się tu jeszcze jakąś inną działalność.

Poprowadzeni do jednej z wielu mniejszych sal umęczeni podróżnicy zasiedli na poduszkach przy niskim stoliczku, Pani Okamoto zaś okazując wielki szacunek przybyłym gościom ceremonię parzenia herbaty poprowadziła osobiście.

Nie padły żadne pytania. Wyśmienity smak i wyrafinowany zapach był doskonały niczym oblicze Ammaterasu. Lekkie muśnięcie parującej powierzchni czarki przywoływało wspomnienia błogich chwil i dawało nieopisane ukojenie. Czas wydawał się zatrzymać w miejscu.

Niemniej jednak spokój tej chwili mąciły rodzące się w umyśle Ikomy wątpliwości.
Mimo doskonałości ceremonii samurajowie przystąpili do niej tak, jak stanęli w progu Chryzantemowego sadu. Kai zastanawiał się dlaczego nie zaproponowano im kąpieli? Jego podejrzliwość pogłębiał także inny fakt- czarka Kuroibana wydawała się nietknięta, mimo, że niejednokrotnie unosił ją do ust.

ODPOWIEDZ