Strona 52 z 56

: 04 listopada 2013, 22:41
autor: Dobro
Spoiler!
Rozumiem, że jestem już w pełni władz umysłowych.
Zaciekawiony Kazuki przyglądał się wnętrzu pomieszczenia, smakował w ustach wywar, starając się ustalić jego skład i ewentualne nieporządane w nim składniki. Często przyglądał się również Kuroibanowi, starając się, by ten tego niezauważył.
Spoiler!
Czy widzę coś niepokojącego? Albo niespodziewanego w tym miejscu? Coś, co wzbudza moje wątpliwości?

: 05 listopada 2013, 13:58
autor: koszal
Spoiler!
Na ten moment czujesz się dobrze, Masz jednak świadomość, że gdzieś w głębi Twego duchakiełkuje gnijące ziarno mrocznego boga.
Ceremonia parzenia herbaty trwała nad wyraz długo. Po trudach ostatnich dni nikt nie kwapił się, by przedwcześnie pozbawiać się szerokiej gamy niepowtarzalnych rozkoszy podniebienia. Pani Okamoto umiejętnie prowadziła tradycyjny rytuał budząc aprobatę Kazukiego, który dawnymi czasy rozsmakował się w tej sferze samurajskiego bytu.
Teraz rozmyślając o czasach, od któych dzieliły go wieki śledził niepostrzeżenie zachowanie kuroibana gdy czarka Skorpiona opustoszała- odetchnął z ulgą. Wątpliwości wynikające z zasłyszanych w dzieciństwie historiach o trucicielach i skrytobójcach budujące określony wizerunek Klanu Skorpiona w sercach wielu młodych Krabów z wolna rozwiewały się ustępując miejsca znużeniu.
Cisza, kojący zapach chryzantem i jaśminu, ciepło i przytulność były zdecydowanie odmienne od twardych desek łodzi, nie wspominając o wcześniejszych jeszcze przeżyciach.

Okamoto zaproponowała wędrowcom nocleg, którego z wwdzięczności nie wypadało odmówić.

[center]***[/center]

Spadająca na policzek Yuzana kropla wybudziła go z lekkiego snu. Ise zumi momentalnie otworzył oczy ze zdziwieniem dostrzegając pospiesznie wciąganą w górę linkę wpuszczoną poprzez wąski otwór w dachu.

: 05 listopada 2013, 15:54
autor: Araven
Patrzę, czy aby to nie jakiś złodziej na lince się opuszcza, jak tak to podnoszę alarm i staję w pozycji bojowej.

: 05 listopada 2013, 19:33
autor: koszal
Linka została wciągnięta do góry, ponad otworem na moment zamajaczyła sylwetka zamaskowanego człowieka. Kilka sekund później rozsunęły się przesuwne drzwi, grupa kilkunastu zamaskowanych postaci runęła do środka z obnażonymi klingami.

Donośny, alarmujący krzyk Yuzana zbudziłby umarłego. Kazuki, Naganori, Kuroiban i Kai podnieśli się na równe nogi sięgając po broń.
Do pomieszczenia wtargnęła grupa zabójców. Kraby całe życie szkolone do wiecznej gotowości reagują nadzwyczaj szybko, niemniej jednak to wróg posiada inicjatywę. Czekam na deklaracje działań (pełny atak/atak/obrona/magia) wrogów jest kilkunastu.

: 06 listopada 2013, 07:09
autor: mordimer00
Witam
Niestety nie mam czasu dla portalu póki co:-(
Moje nowe obowiązki w pracy nie pozwalają mi na aktywne uczestnictwo w życiu portalu przynajmniej do końca tego roku. Może po 1 stycznia będzie lepiej:-)
Przepraszam ale nie mam czasu:-)
Proszę MG o nie uśmiercanie mojej postaci ale o przejęcie jej albo o usunięcie z przygody aby nie zaburzała swoją obecnością innym rozrywki.
Pozdrawiam:-)

: 06 listopada 2013, 08:13
autor: namakemono
W pierwszej rundzie tylko obrona dla rozpoznania sytuacji. Naganori będzie się rozglądał za możliwymi kierunkami ataku lub możliwościami odwrotu, choć mam nadzieję, że odwrót nie będzie konieczny. Koniecznie też trzeba obadać miejsce, gdzie zniknęła linka. Od drugiej rundy atak.
Spoiler!
Nie wiem jak rozwinie się akcja, ale jeśli uda nam się przetrzebić szeregi napastników, będę próbował użyć hojojutsu, żeby pojmać jednego z nich.

: 06 listopada 2013, 08:50
autor: koszal
Dla lepszego rozeznania podaję inicjatywę:
Yuzan
Napastnicy (widać ich ośmiu, ale dzieli ich od postaci kilka metrów, nadto tylko trzech jednocześnie przeszło przez drzwi).
Satoru
Naganori
Kuroiban
Kai
Kazuki
Ieyasu nie podniósł się mimo podniesionej wrzawy.

: 06 listopada 2013, 10:37
autor: Araven
Zablokujmy ich przy drzwiach krzyknął Yuzan i zaatakował jednego z trzech jacy weszli.
Uderzam kijem bojowym.
Blokując ich utrudnimy wejście pozostałym zabójcom.

: 07 listopada 2013, 08:47
autor: koszal
Mnich odważnie ruszył ku napastnikom zawstydzając towarzyszących mu samurajów.

Zablokujmy ich przy drzwiach!...

- krzyknął, gdy małe metalowe przedmioty z cichym szelestem przecięły powietrze. Kilka z nich rozpaliło pierś Yuzana piękącym bólem. Natarcie mnicha straciło impet, a wyprowadzony cios minął planowany cel. Skrytobójcy rozstąpili się jednak przepuszczając rannego między sobą. Yuzan samotnie wypadł na korytarz znajdując się sam na sam z z wieloma napastnikami.
Atak Yuzana osłonił jednak bięgnącego tuż za nim Satoru, który wpadł w szeregi nieprzyjaciela niczym ognista furia. Wyprowadzony od góry cios opadł błyskawicznie rozcinając głęboko pierś pierwszego z wkraczających napastników i ciężko raniąc drugiego w nogę.
Naganori już miał rzucić się do ataku, gdy dostrzegł ruch w bocznym korytarzu. Dwa krótkie ostrza kiepskiej jakości oręża rozcinały wykonaną z papieru ścianę boczną pomieszczenia torując drogę kolejnym skrytobójcom. Podążając za wzrokiem Naganoriego Kuroiban stanął naprzeciw czychających z tej strony napastników z przygotowaną do ciosu kataną.
Trzy shurikeny tkwiące w piersi mnicha sprowadzają go do stanu -3 kości do testów (21 ran), przypominam że dla Yuzana 30+ ran będzie oznaczać obalenie.
Czekam na deklaracje działań Kai i Kazukiego.
Hida Ieyasu wciąż leży na posłaniu.
Namakemono- herbaciarnia ma wiele przesuwnych drzwi a sam układ pomieszczeń można w ograniczonym stopniu zmieniać. Droga do sąsiedniego pomieszczenia wydaje się być wolna, sam budynek jak zauwazyłeś wcześniej posiadał wiele wejść, więc wydostanie się na zewnątrz powinno się udać.
Tyle, że Yuzan wpadł w sam środek zamieszania pomiędzy wrogów. Prawdopodobnie za chwilę posypie się grad ciosów na jego głowę.

: 07 listopada 2013, 10:06
autor: namakemono
Naganori szybkim ruchem pokazuje kuroibanowi, żeby ruszył na pomoc Yazunowi, sam zaś Naganori rzuca się na skrytobójców przebijających się przez boczną ścianę.

: 07 listopada 2013, 16:40
autor: Araven
To się nie może tak skończyć pomyślał Yuzan, nie po tym jak odzyskaliśmy zwój muszę przetrwać aż duchy zechcą mnie uzdrowić.
Mnich starał się ingorować ból i ustać na nogach, broniąc się bojowym kijem.
Pełna obrona i modlę się do duchów o uzdrowienie, stosując moc tatuażu, o ile mnie nie zabiją wcześniej.

: 07 listopada 2013, 18:29
autor: Dobro
- Raaaaaa!!! - krzyknął Kazuki, wystrzeliwując na przeciwników jak strzała z łuku. Katana prowadzona jedną ręką zajęczała cicho, gdy samuraj szybkim wypadem z pchnięciem dotarła do pierwszego napastnika.
Przebijam się do Yuzana, próbując uratować jego nieporadny tyłek.

: 07 listopada 2013, 20:42
autor: vampire1308
Spróbuję wykorzystać swą moc i zrobić trochę bałaganu. może małe trzęsienie ziemi pod stopami atakujących?? aby wyprowadzić ich równowagi?? w druga rękę łapię katanę gotowy walczyć o swoje i towarzyszy życie.

: 08 listopada 2013, 14:13
autor: koszal
Fala ciosów spadła na Yuzana, lecz skoncentrowany umysł mnicha odrzucał ból pomny na złożoną przysięgę.

Katana Naganoriego nie znała łaski, nim pierwszy z usiłujących wedrzeć się bokiem napastników przekroczył wycięty próg jego głowa spadła z karku obryzgując krwią dwóch pozostałych napastników.

Tymczasem Kuroiban pobiegł w stronę wejścia przyłączając się do nacierającego Kazukiego.

Obydwaj samurajowie natarli z siłą tsunami, wspierając przebijającego się ku Yuzanowi Hirumę Satoru. Siła ciosu Kraba złamała słabszej jakości ostrze zabójcy rozczłonkowując ofiarę na wysokości barku. Perfekcyjny, szybszy niż błyskawica cios Kuroibana rozciął szyję kolejnego.
Gdy przewaga w wyszkoleniu samurajów stała się oczywista grunt potężnie zatrząsł się pod nogami zebranych. Pospiesznie czerpana moc ziemi ogarnęła dużo większy od planowanego przez Ikomę obszar. Satoru potknął się upadając w przejściu, Kazuki utrzymał równowagę, lecz zręczniejsi przeciwnicy wykorzystali tę chwilę słabości by zasypać go ciosami. Kuroiban pewnie stojący na nogach bezlitosnym cięciem pozbawił kolejnego skrytobójcę obu rąk. Jednak cios kolejnego skrytobójcy dosięgnął Kazukiego trafiając go w lewą dłoń, odcięte palce upadły na ziemię. Kazuki zaryczał wściekle kopnięciem nogi miażdżąc klatkę piersiową wroga, który rzucony siłą oewego ciosu przebił znajdującą się za nim ścianę.

Szum nieprzeliczonej liczby skrzydeł wypełnił pomieszczenie. Przez otwór w dachu wdarło się do środka kilkadziesiąt kolorowych ptaków wywołując jeszcze większe zamieszanie. Ziemia wciąż trzęsła się w posadach. Elementy domu zaczęły pękać i odpadać. Trójka pozostałych przy życiu zamachowców rzuciła się do ucieczki.

Naganori ściął kolejnego z zamachowców pozostając sam na sam z ostatnim napastnikiem.

: 08 listopada 2013, 15:24
autor: namakemono
Doskonała sytuacja. Naganori będzie próbował pojmać napastnika używając hojojutsu. Jeśli uda się, to napiszę opis fabularny, ale chwilowa brak mi na to czasu.