: 17 września 2013, 05:05
Plac przy głównej bramie, ranek
Drayaharus wraz z Huskunem ruszyli znaną sobie drogą, do głównej bramy miejskiej. Mimo wczesnej godziny, koczujący w zaułkach, skwerkach i pod ścianami domów pielgrzymi, zabierali się do obrzędów rozpalanie w metalowych misach prowizorycznych ognisk. Wszędzie wokoło można było dostrzec kiwających się w modłach i okadzających ciała wyznawców Sharami. Egzotyczne zapachy kadzideł mieszały się z wonią przygotowywanych w prymitywnych warunkach posiłków.
Huskun czuł się niepewnie w tak nowym i dziwnym otoczeniu. Szedł skulony wyciągając i przygryzając monety zgromadzone w swojej peruczce. Zbieranie monet po występie gnoma okazało się intratnym zajęciem, choć do jego peruczki trafiły same srebrniki, to było ich ze trzy garści.
Denerwowało go wiece zachowanie dużych ludzi, którzy wytykali go palcem i z daleka grozili kijami lub poszczuciem psami.
Uradowany Imaginarus nie dostrzegał tego typu zachowań. Parł środkiem drogi nieustępująca nikomu i niczemu. Co dziwne, z punktu widzenia goblina, wszyscy rozchodzili się na boki, mimo, że byli roślejsi i więksi. Idący gnom wykrzykiwał zaproszenia do "Spokojnej Przystani", gdzie kapłan Pianna odprawia huczne błogosławieństwa dziękczynne za ocalenie tegoż przybytku przed straszną zjawą.
Tymże sposobem para Nieulękłych dotarła do placu targowego gdzie mrowie ludzi chodziło, targowało się i zakupywało wszelakie płody rolne. Gnom znalazłszy stoisko z kapustą, przy którym stały puste skrzynie i kosze, zabrał się do powtórzenia przedstawienia. Huskun tym czasem niecierpliwie czekał na jego koniec, aby zbierać monety naiwnych ludzisk.
Drayaharus wraz z Huskunem ruszyli znaną sobie drogą, do głównej bramy miejskiej. Mimo wczesnej godziny, koczujący w zaułkach, skwerkach i pod ścianami domów pielgrzymi, zabierali się do obrzędów rozpalanie w metalowych misach prowizorycznych ognisk. Wszędzie wokoło można było dostrzec kiwających się w modłach i okadzających ciała wyznawców Sharami. Egzotyczne zapachy kadzideł mieszały się z wonią przygotowywanych w prymitywnych warunkach posiłków.
Huskun czuł się niepewnie w tak nowym i dziwnym otoczeniu. Szedł skulony wyciągając i przygryzając monety zgromadzone w swojej peruczce. Zbieranie monet po występie gnoma okazało się intratnym zajęciem, choć do jego peruczki trafiły same srebrniki, to było ich ze trzy garści.
Denerwowało go wiece zachowanie dużych ludzi, którzy wytykali go palcem i z daleka grozili kijami lub poszczuciem psami.
Uradowany Imaginarus nie dostrzegał tego typu zachowań. Parł środkiem drogi nieustępująca nikomu i niczemu. Co dziwne, z punktu widzenia goblina, wszyscy rozchodzili się na boki, mimo, że byli roślejsi i więksi. Idący gnom wykrzykiwał zaproszenia do "Spokojnej Przystani", gdzie kapłan Pianna odprawia huczne błogosławieństwa dziękczynne za ocalenie tegoż przybytku przed straszną zjawą.
Tymże sposobem para Nieulękłych dotarła do placu targowego gdzie mrowie ludzi chodziło, targowało się i zakupywało wszelakie płody rolne. Gnom znalazłszy stoisko z kapustą, przy którym stały puste skrzynie i kosze, zabrał się do powtórzenia przedstawienia. Huskun tym czasem niecierpliwie czekał na jego koniec, aby zbierać monety naiwnych ludzisk.
Huskun zebrał na pierwszym występie 47 sztuk srebra. PM zazwyczaj kupuje się w miesiącu targowym, bo wtedy są niższe ceny. Poza miesiącem targowym PM można kupić u kapłanów, swojego boga, za cenę około 4 sz. zł. za 1PM. Można także spróbować u przedstawicieli kast czarujący, ale nie zawsze chcą odsprzedawać potencjał magiczny.