Strona 55 z 83

: 21 maja 2013, 16:22
autor: Araven
Też staram się wspomóc Graga w walce w obronie zwierząt.

: 23 maja 2013, 06:05
autor: maciej
RUNDA 1

Araven zadaje na czysto 181 obrażeń tnących co sprowadza warga do agonii,
Dino Berghar zostaje ugryziony i otrzymuje 52 rany lecz sam zadaje na czysto 164 obuchowe co też obala zwierza.
Warg chyba Graga,Grag zadaje korbaczem 171 ob,rezulatat jw.

Widać,któryś z Was ubił samca alfa bo reszta stada ucieka

: 23 maja 2013, 06:11
autor: maciej
Tan Gonzor,wierny giermek Dino Berghara widząc iż pan ucierpiał w starciu,natychmiast zaczął przetrząsać pakunki w poszukiwaniu opatrunków.
Gruumsha tymczasem siedziała na koniu dumna jak paw iż jej mężczyzna tak wprawnie poradził sobie z wygłodniałymi stworami. Kiedy znalazł się odpowiedni moment swym krzywym nożem oberżnęła uszy basiora i schowała ''na potem'' w swe sakwy.
Leobardis tymczasem umiejetnie uspokajał konie spłoszone obecnością drapieżników i odorem szybko zamarzającej krwi.
Zrobiło się ciemno,zawiał gwałtowny wiatr i przyszła największa jak dotąd śnieżyca.

: 23 maja 2013, 07:56
autor: Denver
Zmarnowawszy chwilę na pobieżny opatrunek, rycerz zrobił prowizoryczne sanki z tarczy i wrzucił na nie przyszłą kolację. Należało się pospieszyć, bo burza przybrała gwałtownie na sile. Wspomagany przez giermka, żwawo zaszył się w lasku. Tam śnieg był znacznie łatwiejszy do przebycia, a wiatr właściwie był tylko przyjemną zimową bryzą. Tan Gonzor dostał zadanie sprawdzenia czy najbliższa okolica nie zawiera kolejnych niespodzianek. Po odnalezieniu większej przerwy między drzewami, rycerz postanowił, że właśnie tam spocznie.
Techniczny: po zdaniu raportu przez giermka, że wszystko ok, najpierw opatruję się profesjonalnie, a potem pomagam w rozbijaniu obozu.

: 23 maja 2013, 08:52
autor: Araven
Bogowie nas chronili, ale musimy być czujni, wargowie mogą wrócić. Pomagam w rozbiciu obozu i sparwdzam, czy ktoś z ludzi albo zwierząt poza tanem Bergharem wymaga pomocy i opatrzenia mu ran.

: 23 maja 2013, 10:03
autor: maciej
Jak wspomniałem wyżej,ranny został tylko Berghar,wargi do koni nie zbliżyły się nawet

: 23 maja 2013, 12:42
autor: deliad
Grag schowała za pas korbacz i chwycił warga za ogon, dołączając go do drugiego zapakowanego na sanie.

- Dobrze wypieczony wilczek nie jest zły - uśmiechnął się - a, tym bardziej dwa.

Chwycił za wodze konia i ruszył w stronę lasku, gdzie zamierzał przeczekać zamieć i postanowić co dalej czynić.
No właśnie, co robimy dalej? Przeczesujemy okolicę uznając lasek za miejsce wypadowe, czy tylko jak skończy się nawałnica idziemy dalej. Czy zapiski, które nas tu zawiodły, wspominały coś o sterczącej prosto w niebo, jak środkowy palec giganta, samotnej skale?

: 23 maja 2013, 12:46
autor: Denver
Ja bym przeczekał, zjadł, odpoczął i przy lepszej pogodzie podążył w stronę dymu. Ale przyłączam się do pytania o zapiski.

: 23 maja 2013, 12:53
autor: maciej
O skale zapiski nic nie wspominały,ale nazwa ostatniego bastionu Durgeddina brzmiała KAMIENNY KIEŁ,a wygląd skały,jak widać,może kojarzyc się z wyrastającym w górę kłem

: 25 maja 2013, 19:59
autor: maciej
Gęsty iglasty lasek znakomicie sprawdzał się jako osłona przed śniegiem i wiatrem. Po usypaniu sporej zaspy,dało się nawet rozstawić namiot Berghara,w którym bez problemu zmieściła sie cała grupa,jako że był to namiot iście rycerski,ze wszystkimi wygodami. No może nie było wychodka.

: 28 maja 2013, 09:10
autor: Denver
Było jak prawie jak w domu Graga. Świszczący za połami namiotu wiatr był już właściwie wspomnieniem udręki, na jaką jeszcze niedawno byli narażeni. Osłonięci od zimna, mogli w końcu dać odpocząć sobie i zwierzętom, które również miały już dosyć pogody. Goblinka sprawnie oporządziła upolowane wargi i cała drużyna mogła w końcu posilić się czymś ciepłym, a nawet w miarę smacznym. Po posiłku, ustalony został system wart - chociaż niewielkie było prawdopodobieństwo odwiedzin w tym przeklętym przez bogów zakątku - reszta drużyny zasnęła kamiennym snem.

: 28 maja 2013, 10:57
autor: deliad
Grag ziewnął i wyszedł z namiotu. Dopiero co został obudzony na swoją wartę. Była ciemna i śnieżna noc, duże i puchate płatki śniegu szybko pokrył jego futrzany płaszcz.

Grag przytupnął i podrzucił drwa do ogniska. Dla umilenia czasu śpiewał cicho pieśń olbrzymów.

: 01 czerwca 2013, 09:01
autor: Araven
Śnieżyca straszna, oby nie przywiało czegoś groźnego, ale nas ten wróżbita wkopał, to wypowiedziawszy elf położył się spać zostawiając wartę Gragowi.

: 03 czerwca 2013, 08:57
autor: maciej
Cichy mruczący głos barbarzyńcy rozlegał się w namiocie. Barbarzyńca siedział w kucki wspominając swe rodzinne strony. Nagle przerwał pieśń gdyż jego uwadze nie umknął fakt że wewnątrz schronienia zapadła cisza. Otworzył oczy i ze zdumieniem spostrzegł że wszyscy towarzysze śpią w najlepsze na posłaniach snem spokojnym i beztroskim.

: 16 czerwca 2013, 19:12
autor: maciej
Śnieżyca ustała w końcu. Ściany namiotu solidnie uginały się pod białym ciężarem. Jednak dzięki drzewom otaczającym rycerską siedzibę śnieg nie obalił rozstawionego namiotu. Wyglądając przez rozchylone wejście Grag przekonał się że świat nie uległ jakimś znaczeniejszym zmianom. I ku jego miłemu zaskoczeniu dym nadal unosił się nad szczytem.