Strona 55 z 170

: 27 września 2013, 11:05
autor: deliad
Trochę pokryliśmy się z wpisami. Ciekawostki z miasta zawarłem w rozmowie trzem osób z Rotgan-kir. Do Gusłka docierają podobne informacje.

: 27 września 2013, 11:13
autor: Araven
Przeniosłem post i rozmowę z Frakim na później. Wcześniejszy usunąłem.

: 27 września 2013, 11:14
autor: deliad
Fraki pociągnął spory łyk piwa, wytarł piane z wąsisk i powiedział.

- Chyba prawda. Co do tych rycerz to na pewno. A mogę powiedzieć i więcej. Pozłazili się też druidzi. Tych to można na polach zauważyć. Przybywają czarodzieje, kapłani, półbogowie. Cosik ich tutaj ściąga. Ponoć jakoweś perturbacyje w równowadze sił świata. Nie śmiej się. Takoż jeden druid gadał. Z nieumarłymi pewnikiem tyż prawda. Burmistrz zanim wyjechał wysłał część straży miejskiej na cmentarz za miastem, coby go pilnowali. Musiał mieć poważne powody, bo w mieście ruch jak nigdy i straż potrzebna. Co do "Kufelka", to karczmę zamknęli, ale różne historie o niej krążą. Wracając do moich problemów, mieszkam przy drodze łączącej rynek z bramą główną. Duża kamienica. Nad drzwiami wisi szyld "Towary wszelakie". Nie da się nie zauważyć.

: 27 września 2013, 11:15
autor: deliad
Nie nie. Rozmowa z Frakim jest ok. Tylko Huskun chciał, żeby ludzie żalili się Gusłkowi. Tymczasem żalili się przy stole.

: 27 września 2013, 11:24
autor: Araven
Nazajutrz po imprezie koło południa zbieram naszych kompanionów.

Słuchajta gobliny, gnomy i półolbrzymy wierzące, że są goblinami. Trza nam iść do kupca Frakiego. Tu się jakoweś cuda wyczyniają, czarni rycerze, nieumarli, paladyni, druidzi. Cuda na polach. Napijta się wody ochłoniemy nieco i idziemy po lekkim śniadaniu, łeb i mnie boli. Było wam tyle wczoraj nie pić.
Ew. Jak reszta się zgadza to poszedłbym do owego kupca co przy Bramie Głównej zamieszkuje. W kamienicy z napisem Towary wszelakie.

: 27 września 2013, 11:28
autor: Dobro
- O rany! Nigdy nie widziałem czarnego rycerza - powiedział gnom, wzdychając. Szum po wczorajszej imprezie wciąż huczał Drayaharusowi pomiędzy uszami i zdawać by się mogło, jakby na zewnątrz hulał potężny wiatr...

Niemniej, wróżenia Barthura bardzo zaniepokoiły iluzjonistę. O ile z początku wydawało się, że to niewinne żarty, o tyle już później, gdy półolbrzym się ocknął i nic nie pamiętał, napędził tym gnomowi sporo strachu. Miał spaść kamień z serca, a zamiast tego prawie spadła kupa w majty. A to różnica.

- A można coś zarobić? Wiesz Balin, trochę cierpię na chorobę braku gotówki... I co trzeba zrobić?

: 27 września 2013, 11:37
autor: Araven
Kupiec gadał co jego sąsiad kowal po nocy hałasuje. Mamy przyłapać kowala na czynieniu owych hałasów.

Przy okazji zobaczymy co on po nocy w tajemnicy tak wykuwa.

- W sumie, możemy iść do Frakiego bliżej wieczora, a mamy dopiero blisko południa. Zostaniemy tu parę godzin, ale żadnego chlania, piwko najwyżej na kaca. Idziecie ze mną?

: 27 września 2013, 11:39
autor: deliad
Jest popołudnie, z tego chlania to wam się dni i pory dnia mieszają :P. W każdym razie do wieczora nie daleko.

: 27 września 2013, 11:49
autor: Keth
Mistrzu, poproszę o klaryfikację dnia i pory. Przeskoczyliśmy już na następny dzień, dobrze zrozumiałem? Jeśli tak, poproszę na szybko o finansowe podsumowanie całokształtu naszego "skoku na kasę" - ile poszło eliksirów, czy coś nam zostało w zapasie, ile złota Gusłek zebrał ze sprzedaży oraz błogosławieństw?

Czy karczmarz jest zadowolony z naszego wkładu w biesiadę, czy jest skłonny taką fiestę powtórzyć i czy jego wdzięczność sięgnie dalej niż tylko darmowy nocleg? (bo ten zarobiliśmy wypędzając z przybytku krasnoludzką zmorę).

A tak w ogóle - jak duże jest to miasto? (populacja w przybliżeniu).

: 27 września 2013, 13:30
autor: deliad
Słuszne pytanie. Araven zasugerował przeskok do następnego dnia. Niech już tak zostanie. Podsumuję wasze zarobki jak wrócę do domu.

: 27 września 2013, 15:51
autor: namakemono
Fajnie, że nam pracy przybywa, a wraz z nią okazji do zarobku. Pamiętajmy jednak, że mamy tutaj zadanie do wykonania. Oczywiście warto zajmować się tymi poszczególnymi przypadkami, ale one gdzieś mają swoje źródło i je przede wszystkim musimy zlokalizować i w miarę możliwości zneutralizować. Gdzie moglibyśmy zdobyć mapę miasta? Chciałbym spróbować nanosić miejsca wzmożonej aktywności sił nieczystych.

: 27 września 2013, 16:59
autor: deliad
Miałem ładna mapę Rotgan-kir zrobioną w programie do map rpg, ale mi przepadła wraz z dyskiem twardy. Mam szkic z raczej nieczytelnym dla większości osób (może poza aptekarzami) opisem, go wrzucę. Załóżmy, że ubiegły wieczór poświęciliście zwiedzanie miasta, to Gusłek sam naszkicuje jego plan. Ponadto Gusłek sporo czasu spędził w Rotgan-kir, zna to miasto. Zarobki w kieszeni Gusłka to w sumie 58 sztuk złota. (Wliczyłem wcześniejsze 23)
13 sztuk złota z błogosławieństw grupowych i zebranych datków, 25 z błogosławieństw indywidualnych, 10 sztuk złota z czar "Błogosławieństwo"(-1 PM), 10 za 2 eliksiry ( 1 Bas-dar-sor, 1 cocar-sor).
Miasto liczy około ośmiuset stałych mieszkańców, w tym obecnie drugie tyle to przyjezdni.
Jest następny dzień po świętowaniu wyzwolenia karczmy i Piannickim raucie. Pora obiadowa (południe). Kac nadal mocno trzyma.
ROTGAN - KIR Klikając powiększacie.
Obrazek

: 27 września 2013, 17:04
autor: Araven
A ilu Rotgan-kir ma mieszkańców ?

: 27 września 2013, 17:09
autor: deliad
Tak jak napisałem ok. 800 stałych i z 800 przyjezdnych i cały czas rośnie.

: 27 września 2013, 17:56
autor: Keth
Karczma "Pod rezolutnym goblinem", południe

Skończywszy pochłaniać z głośnym mlaskaniem rybną zupę, Huskun otarł rękawem wilgotne usta i rozsiadł się wygodniej na ławie spozierając pełnym wyższości wzrokiem na swych zmarkotniałych kompanów. Podczas gdy większość z nich z nieskrępowanym upodobaniem chłonęła poprzedniego dnia trunki, goblin starał się trzymać pociąg do napitków na wodzy, szukając w zamian każdej możliwej okazji do napędzenia swemu mentorowi dodatkowych hojnych petentów. Nabita złotem kieska Gusłka sprawiała nader okazałe wrażenie, co z jednej strony zaklinacza szczerze cieszyło przez wzgląd na przywiązanie do pianickiego kapłana, z drugiej zaś budziło w goblinie trudną do zniesienia zazdrość, uparcie kusząc go pomysłem podprowadzenia pryncypałowi trzosu w chwili beztroskiego spoczynku.

Próbując odwrócić swą uwagę od mieszka Gusłka, Huskun jął obmacywać własną sakiewkę, przeraźliwie chudą w porównaniu z kieską kleryka, znienacka jednak coś wpadło mu na myśl.

- Panie Hurgon! - zakrzyknął w stronę próbującego uprzątnąć karczmę gospodarza - Mości karczmarzu, pozwólcie do nas!
Huskun chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o powodach tak licznej obecności w mieście paladynów i czarnych rycerzy. Jakie reprezentują kulty i czemu się kręcą po okolicy? Gdzie mieszkają? Poproszę też o konkretną bieżącą datę, abyśmy mogli odtworzyć chronologicznie wcześniejsze znaczące wydarzenia.

Następnie świątynia Morglitha - kiedy spłonęła, w jakich okolicznościach, czy ktoś ucierpiał, gdzie przebywają teraz ocaleli kapłani.