PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 21:34

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:27

Targany na przemian dziką rozpaczą i bezsilną wściekłością, Badass dreptał przez dłuższą chwilę przy opustoszałym znienacka wejściu do pływalni, ogryzając z nerwów paznokcie.

Jego rozbiegane oczy zatrzymały się znienacka na jednej z zaparkowanych pod budynkiem karetek pogotowia. Ubrany na biało paramedyk pomógł parze policjantów wsadzić do środka wozu czarny worek na zwłoki, po czym stanął przy otwartych tylnych drzwiczkach pojazdu zapisując coś na dotykowym ekranie służbowego tabletu.

Zdesperowany Tofi dosłownie drgnął targnięty znienacka pewną szaloną myślą, pewnym pomysłem, który miał pozornie szansę powodzenia tylko w filmach akcji.
Sam bym na to nie wpadł, ale od czego sprytny BG - być może mógłbyś spróbować jakoś ogłuszyć tego paramedyka, wciągnąć do wozu, a potem się przebrać w jego ciuchy? Chcesz zaryzykować?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 lutego 2015, 07:42

Jimmy jeszcze chwilę będzie się ostrzeliwał zza wraku, żeby umożliwić kumplom ucieczkę, ale kilka chwil później popędzi za nimi, śląc osłonowo ołów w kierunku komandosa.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 10 lutego 2015, 08:21

To już nawet nie tyle, że chcę ale raczej nie mam innego wyjścia. Tofi musi sprawdzić co się stało w sali basenowej, kogo wynosili w czarnych workach. No i jeszcze jest tam torba medyczna wuja z wydrukami oraz nasz technik (o czym oczywiście Młody jeszcze nie wie, ma tylko jakby przeczucie, że musi się tam dostać).

A więc tak, wszystkie punkty szczęścia czas najwyższy wykorzystać. Widzę to tak.
Skradając się do wozu spojrzeć w lewe oraz prawe lusterko, czy nie odbija się jakaś postać w kabinie.

Ogłuszyć od tyłu paramedyka (broń Boże zabić) i wcisnąć go do środka karetki.

Po zamknięciu drzwi przebrać się w jego rzeczy, związać i zakneblować paramedyka (jeżeli się już obudził to przeprosić i jeszcze raz przywalić).

Zabrać tablet, broń, apteczkę oraz identyfikator, jeżeli jest zdjęcie to podrapać lub zabrudzić.

Zerknąć do torby z trupem.

Wyjść z tylnej części karetki, zajrzeć do kabiny, wyciągnąć kluczyki, zamknąć centralny zamek, kluczyki w kieszeń.

Jeżeli jakimś cudem uda się to wszystko zrobić to Badass kieruje się do sali basenowej bacznie przyglądając się otoczeniu, szuka znajomych twarzy, rzeczy. Czas pokarze co robić dalej.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 lutego 2015, 14:53

Gdy zajmiemy pozycje i Vega zacznie biec ku nam, to postawie zasłone ogniową z Colta. Lepsze to niż nic.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 lutego 2015, 18:55

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:28

Rozejrzawszy się bardzo skrupulatnie na wszystkie strony, Badass podszedł szybkim krokiem do tylnych drzwi karetki. Wciąż notujący coś w tablecie paramedyk podniósł wzrok znad urządzenia w tej samej chwili, w której zaciśnięta kurczowo pięść Tofiego trafiła go w szczękę. Zaprawiony w ulicznych potyczkach młodzieniec wiedział doskonale, w jaki sposób uderzyć, by odebrać przeciwnikowi przytomność, na dodatek zaś przyłożył ratownikowi pod kątem wystarczającym, bo odskakująca w tył głowa biedaka uderzyła z suchym trzaskiem w tylny wspornik drzwi furgonetki.

Paramedyk stracił przytomność w ułamku chwili, najpewniej nawet nie rozumiejąc, co go właściwie spotkało. Gnany mieszaniną własnych hormonów oraz produkowanej przez podskórny generator adrenaliny, Badass wepchnął bezwładne ciało do środka pojazdu umieszczając swą ofiarę obok zatrzaśniętych na stelażu noszy.

Przymknąwszy pośpiesznie tylne drzwi młodzieniec sięgnął trzęsącymi się z nerwów rękami do zamka czarnej torby na zwłoki, podświadomie spodziewając się odnaleźć w środku któregoś ze swoich znajomych. Wzrok Tofiego natrafił na zupełnie mu obcą, w sporej części zakrwawioną twarz jakiegoś mężczyzny, a z ust młodzieńca wydobyło się pełne ulgi westchnienie.

Pośpieszny oddech Badassa zwolnił nieco, chociaż jego pobudzony wstrzykniętym chwilę wcześniej cleanerem mózg pracował na podwyższonych obrotach. Zerkając co chwila za okna karetki, młodzieniec obmacał nieprzytomnego ratownika zabierając mu portfel, służbowy tablet, identyfikator oraz noszonego w kaburze pod pachą automatycznego FedArmsa X-38. W tylnej części karetka młodzieniec odnalazł jeszcze wstawioną w uchwyt bezpieczeństwa policyjną strzelbę śrutową Militechu, służącą za finalny argument w sytuacjach, kiedy załogi ratownicze trafiały w strefę wojenną gangów lub borykały się z odmawiającymi zapłacenia rachunku nieubezpieczonymi pacjentami.

Uchwyt bezpieczeństwa zaopatrzony był w czytnik linii papilarnych i skaner siatkówki, a szarpanie za broń już po pierwszej próbie uświadomiło Tofiemu, że nie zdoła jej wyciągnąć z zatrzasku brutalną przemocą.
Pierwsza część planu zrealizowana - ratownik ogłuszony i obrabowany. Badass ma jego pistolet, zamierza poświęcić czas i wysiłek na przejęcie śrutówki? Paramedyk nie miał przy sobie kluczyków, silnik wozu jest zgaszony. Na razie nikt niczego nie zauważył. Realizować pierwotny plan czy może Trihikilius chce coś w nim zmienić?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 lutego 2015, 19:12

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:28

Nadbiegający pomiędzy kontenerami porywacz w czarnym kombinezonie i hełmie poruszał się w bardzo szybki sposób, sugerujący tryb pełnego wspomagania neuralnych dopalaczy. Obeznany w teorii z nowinkami technologicznymi tego rodzaju, James Vega świadomy był tego, z jakim niebezpiecznym przeciwnikiem miał do czynienia. Obrzuciwszy błyskawicznym spojrzeniem uciekających na złamanie karku towarzyszy, mężczyzna wystawił ponad zgnieciony kokpit aerodyny lufę Asr-5C i nacisnął dwukrotnie spust broni posyłając w stronę napastnika wystrzelone na chybił trafił pociski.

Numeryczna sygnatura na wyświetlaczu Mustanga zmieniła się z 39 na 37, podnosząc Vegę nieco na duchu sporym zapasem amunicji. Wystrzelona w kokpit seria z automatu przeciwnika wbiła się z głośnym klangiem w metalowe poszycie kadłuba wraku, niezbicie dowodząc zawziętego uporu człowieka w czarnym kombinezonie.

- Jimmy, pryskaj stamtąd! - wrzasnął na całe gardło półprzytomny z bólu Gonzales, który z pomocą sapiącego jak przedpotopowy parowóz Clarensa dotarł w międzyczasie pod osłonę jednego z ustawionych na dziobie kontenerowca skrzyń - Osłonię cię!
Zgodnie z deklaracją Jimmy oddał dwa strzały mające zniechęcić przeciwnika do pościgu, na chybił trafił i bez opcji przycelowania. REF 9, włączony generator adrenaliny +1, Pistolet maszynowy 1, wynik rzutu 1k10 6 i 5 przeciwko poziomowi trudności 25 oraz 28. Suma wyniosła odpowiednio 17 i 16, więc obie kule chybiły (ale chyba to nikogo w takich okolicznościach nie zdziwiło). Wciśnięty za kontener Gonzo zaoferował osłonę ogniową - czy Jim czmycha spod avki?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 16 lutego 2015, 19:15

Czmycha.
Keth, przejmij proszę na jakiś czas Vegę i pozostałe moje postaci. Będę zaglądał, ale sporadycznie. O szczegółach napiszę w absencji.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 lutego 2015, 19:24

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:28

Ponaglony okrzykiem fiksera, Vega zgiął się wpół i ruszył czym prędzej wzdłuż pokładu statku modląc się w duchu o to, by wrak aerodyny zasłonił go na całym odcinku odkrytej przestrzeni przed kulami porywacza.

Pokonawszy ledwie trzy metry, mężczyzna poczuł znienacka zaskakującą wibrację ściskanej w rękach broni, zdumiewająco podobnej do elektrycznych wibracji emitowanych przez pady służące do gier w cyberprzestrzeni.

- Co jest, kurwa? - stęknął Vega, kiedy jego zdumione oczy zarejestrowały zgaśnięcie miniaturowego wyświetlacza oraz wszystkich innych diod na obudowie maszynowego Mustanga.
Korzystam ze Znajomości broni 1 przeciwko testowi o wartości 15 (przeciętny). TECH solosa 3, wynik rzutu 1k10 3; suma 7. Coś stało się z bronią Jamesa, chociaż Vega nie ma pojęcia, co dokładnie!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 lutego 2015, 21:32

Podejrzewam, że smartowana broń została wyłączona zdalnie, albo ma jakiś protokół blokujący przed "friendly fire".

Mam nadzieję, że chociaż Colt Gonza pozostanie mu posłuszny:o
Ostatnio zmieniony 16 lutego 2015, 22:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 17 lutego 2015, 19:15

Clarens oparł się o kontener, który zasłaniał go przed napastnikiem i sapiąc jak miech ścierał ręką pot z czoła. Starał się opanować drżenie rąk, które dygotały od nadmiernego wysiłku jak u nałogowca na głodzie. Próbował zmusić je do jeszcze jednego wysiłku by wyjąc pasek ze spodni i przygotować z czegokolwiek bandaże. Wiedział, że strzelającego z nieludzkim zacięciem Gonza trzyma teraz jedynie solidny zastrzyk najsilniejszego z dopalaczy - adrenaliny. Pozwalało mu to nadal przytomnie funkcjonować ale szybko powiększająca się kałuża krwi przy nodze jasno mówiła, że ta jazda na haju za chwilę się brutalnie skończy. Biały to wiedział, znał statystki i wiedział że większość zejść po postrzale wynika z wykrwawienia. Wiedział, że nie miał dużo czasu, mimo że sekundy zdawały się rozciągać w wieczność. Ale jego ręce były tak nieposłusznie rozdygotane...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 17 lutego 2015, 20:39

Badass zostawia pokusę w postaci strzelby, na później. Krępuje oraz knebluje sanitariusza, przedtem odzierając go z ubrania. Bieliznę osobistą ofiary zostawia nietkniętą. Nieprzytomne ciało wciska pod wózek na którym leży nieboszczyk. Swoje ubranie opróżnia z prywatnych rzeczy i wrzuca w jakąś ciemną torbę, bądź worek. Wyrzuca go po wyjściu z furgonetki ratowniczej w zaciemnione miejsce pełne śmieci lub kontener typu śmietnik. Dalej kontynuuje plan.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2015, 20:24

Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:29

Plan Badassa zakładał pozbawienie paramedyka ubrania, ale szczęśliwym zrządzeniem losu wzrok młodzieńca padł na służbową kurtkę ratownika wsadzoną pod stelaż na nosze. Wszystko wskazywało na to, że zapasowe stroje wchodziły w skład standardowego wyposażenia karetki, podobnie jak plastikowe paski zaciskowe służące do unieruchamiania tych pacjentów, którzy stanowili dla paramedyków niewielkie zagrożenie.

Uwijając się jak w ukropie, a zarazem wyglądając ustawicznie za przyciemnione szyby wozu, Tofi wciągnął na siebie znalezione w środku spodnie i kurtkę, swoje własne zaś wcisnął do torby z syntetycznych materiałów służącej do przewozu medykamentów.

Skrępowany zaciskami i zakneblowany paramedyk nie drgnął ani razu, ale Badass sprawdził naprędce jego tętno, by się upewnić, że nie uderzył biedaka zbyt mocno.

Rzut okiem za szyby upewnił młodzieńca w przeświadczeniu, że nieliczni funkcjonariusze kręcący się na zewnątrz bądź w środku starej pływalni nie mieli pojęcia o napaści na ratownika. Niemal wszystkie oznakowane pojazdy metropolitalnej policji zniknęły, odjeżdżając pośród ryku silników i w sposób zastanawiająco chaotyczny, sprawiający wręcz paniczne wrażenie.

Badass wyskoczył z furgonetki niosąc w rękach dwie torby. Jedną, wypełnioną łupami zabranymi paramedykowi, zawiesił na ramieniu; drugą zawierającą jego własną kurtkę i spodnie po krótkiej chwili wyrzucił do odnalezionego opodal śmietnika.

Próbując opanować uczucie przemożnego strachu młodzieniec podszedł szybkim krokiem do drzwi pływalni i przełknąwszy nerwowo ślinę wszedł do środka budowli.
Realizuję konsekwentnie plan Triha...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2015, 20:58

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:29

Rzucając się płasko na brzuch i osłaniając głowę bezużyteczną z jakiegoś powodu bronią, James wpadł za narożnik kontenera w tej samej chwili, kiedy ścigający go napastnik wychynął zza uszkodzonej aerodyny mierząc w stronę zbiega lufą Mustanga.

Oszalały z bólu Gonzales tylko na to czekał. Utrata znacznej ilości krwi mocno fiksera osłabiła obniżając jego koncentrację, ale żądza krwi pobudzona zabiciem komandosa we wnętrzu avki i zastrzyk sztucznej adrenaliny zrobiły swoje. Ubrana na czarno postać poleciała w tył dosięgnięta dwunastomilimetrowym pociskiem, zniknęła za pogiętym nosem rozbitej maszyny umykając mimowolnie przed drugą wystrzeloną przez fiksera kulą.

- Dobrze ci tak, skurwielu! - wrzasnął na całe gardło Clarens - Zajebiście, prosto w bazę!

- Spluwa mi się wyłączyła! - wyrzucił z siebie James, który oparty plecami o bok kontenera potrząsał wściekle Asr-5C - Kurwa, to chyba blokada trybu manualnego!

- Patrzcie tam! - odezwał się nagle przerażony dotąd Frank Sutton, wychylający się aż nadto w opinii Vegi za krawędź kontenera - Uciekają!

Podążając za wzrokiem Suttona James ujrzał widok, który wywołał u niego wrażenie kompletnego zdumienia.

Nie robiąc sobie zbyt wiele z krążących nad zatoką F-36 oraz chmar nadlatujących ze wszystkich stron aerodyn wszelakiej maści, ludzie w czarnych pancerzach pojawili się na zewnątrz skrzydła mostku przeskakując jeden po drugim przez reling i wypadając kolejno poza burtę kontenerowca.
Wykonuję dwa testy strzeleckie dla uzbrojonego w Colta Eduarda, obydwa przeciwko PT 25. REF 7, dopalacz adrenaliny +1, Pistolet 6. Co prawda Colt AMT 2000 może wystrzelić tylko jeden pocisk na rundę, ale postanowiłem rozliczyć od razu dwa. Dla przypomnienia, w magazynku broni było osiem kul - jedna tkwi w kolanie Eduarda, dwie w ciele komandosa we wraku, dwie pomknęły w stronę celu. Dwa rzuty 1k10, z wynikami 9 i 1. Pierwsza suma 23, druga 15. Teoretycznie dwa pudła, ale pozwoliłem sobie wykorzystać 2 pkt. Szczęścia fiksera na poprawienie pierwszego wyniku. Pocisk 12mm zadaje 4k6+1 ranę, rzucam 4k6 uzyskując wyniki 6, 6, 3, 2. Imponujący rezultat: 18 ran! Gość w czarnym pancerzu wpadł za aerodynę, na razie go nie widzicie!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 lutego 2015, 21:15

W pierwszej kolejności tamuje krwawienie z nogi fiksera. Rozgladam się potem za najbliższą apteczka. Znając moje szczęśie pewnie w avce pod nie do końca martwym komandosem.
-Ustalmy co mówimy psiarni. Te areodyny to są suki czy co? - zapytał nie odrywajac wzroku od roboty jaką mial przy kolanie Gonza. - Mam dla ciebie dwa info Gonzo. Po pierwsze nie zejdziesz tak łatwo bo jeszcze się nie wyjaśniło kto wyżarl z lodówki te wszystkie parówki w zeszłym tygodniu. A po drugie, i tak nie umiales tańczyć. ..
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2015, 21:41

Zatoka Coronado, 3 listopada 2021, 12:30

Pochylony nad zakrwawioną nogą Eduarda, Clarens pracował ruchami dość zdecydowanymi, by postrzelony w kolano fikser co chwila wrzeszczał z bólu. Ledwie dosłyszawszy pytanie Grubasa, James obejrzał się w stronę nabrzeża oraz mostu. Jego oczom ukazał się widok dziesiątków aerodyn w barwach policji, straży pożarnej, Trauma Teamu i licznych koncernów medialnych. Ryczące turbinami odrzutowych napędów, błyskające niebieskimi, czerwonymi i żółtymi lampami, maszyny zbliżały się szybko w stronę kontenerowca.

- Kurwa, będziemy sławni - wydusił z siebie Vega, zapominając na ułamek chwili o uciekających ze statku porywaczach. Solo nie miał pojęcia, jaki desperacki plan powodował tymi ludźmi, ale nie wierzył, by którykolwiek z nich zdołał niepostrzeżenie wydostać się z wód zatoki.

Wtedy jednak stało się coś, co wprawiło Jamesa w przerażone zdumienie. Ogromny statek zawibrował wyczuwalnie, po czym przyśpieszył zmieniając nieznacznie swój kurs.

- Co się dzieje?! - krzyknął Clarens, kiedy pokład przechylił się nieznacznie wieszcząc rozpoczęcie zwrotu.

- O Boże... - wykrztusił w odpowiedzi Frank, spoglądający przed siebie z dziobu kontenerowca - Wycelowali nas w przęsła mostu!
Miałem sporego laga i emocje BG na pewno opadły, dlatego w ramach zadośćuczynienia zamierzam wywindować je na niebotyczny pułap!

ODPOWIEDZ