PBF - Czarne Królestwa

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 08 grudnia 2013, 15:06

A wodzowie siedzą sobie z tyłu?

Co do tego że są blisko to wiem w jakiej są odległości...to może inaczej grupa strzelecka chowa się w oazie a reszta symuluje ucieczkę, choć ruszylibyśmy dopiero jak tamci rozpoczynaliby szarże, niech myślę że uciekamy w popłochu niech przejadą przez oazę w której ukryci byliby strzelcy, Ci mogliby by po tym zacząć strzelać im w plecy, mogłoby to zmusić ich do podziału sił co dałoby nam szanse pokonania ich po kolei. Oczywiście grupa w oazie mogła by w tym czasie wpaść w niezłe tarapaty odcięta do reszty... dlatego Druss zgłasza się żeby nią dowodzić;).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 grudnia 2013, 16:48

Tu nie ma żadnej oazy.
To wolno stojąca studnia.
Kilkanaście głazów i równy teren.
Ich wodzowie to nie wiecie gdzie są, ale raczej nieco z tyłu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 grudnia 2013, 19:47

Ogólnie najlepiej byłoby stanąć przed głazami, ostrzeliwać ich i uciekać, zaś ciężka jazda (a za nią lekka) wbija się w przeciwników, gdy ci przejadą przez skały, by nie mogli nabrać rozpędu. Tak to mniej więcej widze.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 08 grudnia 2013, 19:48

Dobra to mi się wszystko pokręciło... . Dobra skoro nie ma się gdzie kryc to trzeba chyba po prostu walczyć i tyle.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 grudnia 2013, 20:41

- Żołnierze! - krzyknął Zorian, zbierając uwagę wszystkich w okolicy. Nieprzyjaciele zaczęli już atak, powoli zbliżając się do grupy najemników. Zorian wiedział, że ma mało czasu na podniesienie morale drużyny. - Stygijskie psy znowu chciały nas omamić, wycinając nas w pień po kawałeczku! Najpierw zażądali dziesięciu, potem chcieliby kolejnych aż zarżneliby nas jak świnie na biesiadzie! Pokażmy tym łotrom, kto rządzi na pustyni! Niech posmakują naszej stali przed wstąpieniem do piekła! - krzyczał akwilończyk, wznosząc miecz i zmuszając wierzchowca do stania na tylnych kopytach.

Zaraz jednak schował miecz i wyciągnął swoją potężną kuszę, od razu ją ładując.

- Tranicos! Łucznicy! Do mnie! Drus, Chen! Wy prowadzicie najemników i ciężkozbrojnych! Szarżujemy zaraz jak przekroczą linię skał! Vanko! Zbierz lekką jazdę i uderz od prawej flanki, łącząc siły z Drussem i Chenem! Wy tam, czerwoni! Wy uderzycie z lewej!

Zorian wyjechał z łucznikami do przodu.

- Strzelajcie z konia, pieszo szybko zginiecie. Bić, jebać, nic się nie bać!!! - wykrzyczał Zorian, przykładając kolbę kuszy do policzka i celując w nadchodzących przeciwników.
No to Mistrzu, przeliczaj...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 grudnia 2013, 13:56

Potyczka przy samotnej studni, pustyni południowa.
170 Stygijczyków i Ghanatan uderza na około 75 wojowników w tym drużynę.
Dowodzenie 17 bazowe.
30 Tibu Lekka jazda Doświadczeni ekwipunek dobry (6 WB x 1.5) x 30 ludzi 270WB
10 łuczników, 5 shemickich najemników Zoriana i 5 zwiadowców Tranicosa weterani, dobry ekwipunek, średnia piechota. Konno tylko podróżują. (9WB z łukami x 1.7) x 10 ludzi 153WB
10 najemników Amalryka elita świetny ekwipunek. Ciężka kawaleria. (12 WB x 2.5) x 10 ludzi. 375WB

Wasza drużyna morderców Elita + świetny ekwipunek + specjalne WB. Każdy z Was 30 WB powiedzmy. 5x30 =150 WB

30 Tibu Lekka jazda doświadczeni 270WB
10 łuczników shemickich i zwiadowców weterani 153 WB
10 najemników Amalryka ciężka jazda elita 375 WB
Drużyna 5, elita 150 WB
Dwaj ludzie Vanko są w ciężkiej jeździe Amalryka.
17 Dowodzenie + 3 Weterani i Elita = 20
1 za plan razem 21 Dowodzenie.
Razem 55 ludzi- 948 WB
Stygijczycy średnia i lekka jazda, razem 900 WB 100 ludzi
Ghanatanie lekka jazda około 500 WB.
Dowodzenie 16 łączne.
1500WB : 948WB tj. 1.58 do 1 czyli +5 dla nich.
Uwzględniłem czerwone turbany, ale nie ma ich w powyższym wyliczeniu. Bez czerwonych turbanów mieli by większą przewagę za WB nie +5 a + 7.
I starcie
Dowodzenie 21 obrońcy
Stygijczycy 16 + 5 przewaga razem 21, jako atakujący
Rzuty
37 Stygijczycy czyli 12
26 wy, czyli 8
21 - 8 = 13 wy, 21 - 12 = 9 oni.
Wygrana o 4. Przeciętne zwycięstwo 30% strat Stygijczyków , zostało 1050 WB. Macie +2 Punkty Przewagi.
20% waszych strat zostało wam 758WB.
1050/758 = 1.385 do 1 mają +3 za przewagę WB.

II starcie
Dowodzenie 21 obrońcy + 2 Punkty Przewagi razem 23
Stygijczycy 16 + 3 przewaga razem 19, jako atakujący
Rzuty
25 Stygijczycy czyli 8
33 wy, czyli 11
23 - 11 = 12 wy, 19 - 8 = 11 oni.
Minimalne zwycięstwo wy.
Straty 25% Stygijczycy, zostało im 788WB, 20% wy, zostało wam 606. Macie +1 Punkt Przewagi.
788/606 to 1.25 do 1. Nadal +3 za przewagę WB.

III starcie
Dowodzenie 21 obrońcy + 1 Punkt Przewagi razem 22
Stygijczycy 16 + 3 przewaga razem 19, jako atakujący
Rzuty
40 Stygijczycy czyli 13
34 wy, czyli 11
23 - 11 = 12 wy, 19 - 13 = 6 oni.
Przeciętne zwycięstwo wy.
Straty Stygijczycy 30%, zostało im 552 WB, 20% wy, zostało wam 485 WB.
Wam zostało 51% sił im 37%, różnica 14% przeciętne zwycięstwo.
Były 3 starcia macie 40% strat śmiertelnych, czyli straciliście 463WB rannych i zabitych, w tym zabici to 40%. 463 x40% = 185 WB zabici, każdy oddział traci około 20% zabitych.

30 Tibu Lekka jazda doświadczeni, zabici 6, ranni 9, zdolni do walki 15

10 łuczników shemickich i zwiadowców weterani , zabici 2, ranni 3, zdolni do walki 5

10 najemników Amalryka ciężka jazda elita, zabici 3, ranni 3, zdolni do walki 4

20 Czerwone turbany, lekka jazda , zabici 4, ranni 6, zdolni do walki 10
Zginął jeden z 2 ludzi Vanko.


Drużyna 5, elita .
Chen Shu 2 rany lekkie i 1 średnia (-1 do testów na tydzień, do wyleczenia).
Tranicos 2 rany lekkie i 1 średnia (-1 do testów na tydzień, do wyleczenia).
Druss 1 rana lekka i 1 średnia (-1 do testów na tydzień, do wyleczenia).
Vanko 1 średnia (-1 do testów na tydzień, do wyleczenia).
Zorian 1 rana lekka i 1 średnia (-1 do testów na tydzień, do wyleczenia).


Tamci podjechali w formacji półksiężyca wasi zwiadowcy i łucznicy z Tranicosem strzelali, około 20 jeźdźców i koni udało się wyeliminować, część spieszonych Ghanatan i Stygijczyków, po stracie koni walczyła z Waszymi łucznikami zwiadem.

Potem , nastały czasy miecza i topora, świst strzał, szczęk broni, jęki umierających i krzyki rannych oraz kwik koni.

Połowa waszych ludzi jest ranna lub zabita, co czynicie, wróg się cofa, możecie wybić nieco rannych nim uciekną.
Ujdzie nieco ponad 50 zdolnych do walki (około 30 Stygijczyków, i 20 Ghanatan).
To pustynia, ranni bez pomocy zginą, część pewnie dobijecie.
Co robicie?
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2013, 14:02 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 09 grudnia 2013, 17:12

- Dalej, zdolni do jazdy za mną! Dobijamy! Ranni niech się opatrzą!
Zbieram ze sobą lekką jazdę i ruszam dobijać rannych. Uderzam mieczem, nie marnuje bełtów.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 grudnia 2013, 17:59

Zabiliście większość ciężej rannych, jacy pospadali z koni, albo których konie zabito.
Pustynia bywa okrutna, jak i życie na niej.

Około 60 wrogów uszło.
Ich nie dogonicie... ale wątpliwe by wrócili.

Rzeź zakończona, co dalej, macie niemal tylu rannych co zdolnych do walki.
Około 4 dni do Gazal macie. Z rannymi, wasze tempo bardzo spadnie, o połowę minimum.
Czyli zamiast 4 to raczej 7 dni wam zajmie dotarcie tam.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 09 grudnia 2013, 18:26

Może porozmawiamy z "czerwonymi" czy nie dali by rady zorganizować im jakiegoś leczenia, skoro patrolują okolice to mają zapewne jakiś zaplecze logistyczne w postać jakiś obozowisk a w nich jakiś uzdrowicieli.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 grudnia 2013, 19:53

Leczę rannych i pomagam jak się da.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 grudnia 2013, 20:04

Wieczorem przybyło 50 strażników Gazal.
Zajęli się rannymi.
Wy zaś ruszyliście ku Gazal.
Do miasta dotarliście po około 4 kolejnych dniach, już bez walk, co czynicie?
Powiedziano wam jasno, wjechać do miasta możecie, ale was nie wypuszczą, chyba, że udowodnicie, że pokonaliście zło jakie się czai w murach miasta.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 grudnia 2013, 22:40

- A co to za zło się tam w środku czai? Nie da się walczyć z czymś o czym nic nie wiemy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 grudnia 2013, 11:36

Nasi przodkowie byli niewolnikami mieszkańców Gazal.
Uciekliśmy z miasta, i zaczęliśmy żyć wśród nomadów.
Tak powstały Czerwone Turbany, strażnicy Gazal.
Miasta nikt nie napada, bo i najeźdźcy giną w jego murach.

Nie wiemy co zabija w murach Gazal.
Pilnujemy by nikt miasta nie opuścił.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 11 grudnia 2013, 20:40

- To jak mamy wam udowodnić że ukatrupiliśmy to wielkie zło? Bo chyba dobre słowo i uśmiech wam tak do końca nie wystarczą co?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 grudnia 2013, 21:26

Wasze ryzyko.
Wejść możecie, ale was nie wypuścimy bez dowodu, że zło zostało zniszczone.

Może znajdziecie jakiś sposób?
Nie musicie tam wchodzić, nikt was nie zmusza.
Nasza starszyzna, będzie w stanie stwierdzić, czy zagrożenie minęło.

To jak wchodzicie do Gazal, czy wracacie do siebie?

ODPOWIEDZ