Opuścicie Duvik po dwóch tygodniach pobytu, zaopatrzeni w żywność i wodę, podejmując podróż w stronę Tureganu. Wypatrujcie kontynuacji!
PBF - Grzechy ojców
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Mam już dwa zgłoszenia i obydwa zaakceptowałem, tak więc drużyna urosła do sześciu BG (to już liczna ekipa, ale nic nie szkodzi, w prologu nowej przygody uśmierci się jednego najmniej aktywnego gracza i po sprawie) 
Opuścicie Duvik po dwóch tygodniach pobytu, zaopatrzeni w żywność i wodę, podejmując podróż w stronę Tureganu. Wypatrujcie kontynuacji!
Opuścicie Duvik po dwóch tygodniach pobytu, zaopatrzeni w żywność i wodę, podejmując podróż w stronę Tureganu. Wypatrujcie kontynuacji!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
EPILOG
Karawannicy przejeżdżający przez skalną osadę w Duviku opowiadają z zachwytem o oglądanej tam płaskorzeźbie, wykutej drobiazgowo w ścianie masywu tuż obok wejścia do wiodącego do osady wąwozu. Wedle ich słów jest to wysoka na blisko cztery metry podobizna kobiety w stroju wojowniczki, stojącej na baczność z założonymi na piersiach ramionami i spoglądającej kamiennym wzrokiem na koryto wyschniętej rzeki. Wielu zachodzi w głowę, dlaczego sprowadzeni z Agraphuru kamieniarze zadbali o dwa dowodzące orkowej krwi w żyłach kły w ustach kobiety, niemal nikt też nie wie, kogo przedstawia ta rzeźba i za co owa kobieta została tak godnie upamiętniona, a sami Duvikanie skrzętnie strzegą tej tajemnicy.
Wielu zastanawia się także jak uboga osada na pograniczu Tureganu i Simeonu weszła w posiadanie bogactwa wystarczającego do opłacenia usług ceniących się wysoko rzeźbiarzy, ta jednakże wiedza pozostaje kolejną strzeżoną pilnie tajemnicą Duvikan.
Jedynie starszyzna przewodzona przez Hakana Harmuna wie o siodle zdjętym z konia poległej Czarnej Nocy Uhry Lahang, uszkodzonym przez przypadek, a później pośpiesznie rozprutym. Jedynie starszyzna wie o blisko pięciu setkach małych złotych monet wszytych przemyślnie w owe siodło, stanowiących ostatni dar Uhry dla mieszkańców osady, w których obronie oddała życie.
Kamienna płaskorzeźba spogląda obojętnym wzrokiem na dzikie pustkowie pogranicza, skazana na odwieczną wartę.
Karawannicy przejeżdżający przez skalną osadę w Duviku opowiadają z zachwytem o oglądanej tam płaskorzeźbie, wykutej drobiazgowo w ścianie masywu tuż obok wejścia do wiodącego do osady wąwozu. Wedle ich słów jest to wysoka na blisko cztery metry podobizna kobiety w stroju wojowniczki, stojącej na baczność z założonymi na piersiach ramionami i spoglądającej kamiennym wzrokiem na koryto wyschniętej rzeki. Wielu zachodzi w głowę, dlaczego sprowadzeni z Agraphuru kamieniarze zadbali o dwa dowodzące orkowej krwi w żyłach kły w ustach kobiety, niemal nikt też nie wie, kogo przedstawia ta rzeźba i za co owa kobieta została tak godnie upamiętniona, a sami Duvikanie skrzętnie strzegą tej tajemnicy.
Wielu zastanawia się także jak uboga osada na pograniczu Tureganu i Simeonu weszła w posiadanie bogactwa wystarczającego do opłacenia usług ceniących się wysoko rzeźbiarzy, ta jednakże wiedza pozostaje kolejną strzeżoną pilnie tajemnicą Duvikan.
Jedynie starszyzna przewodzona przez Hakana Harmuna wie o siodle zdjętym z konia poległej Czarnej Nocy Uhry Lahang, uszkodzonym przez przypadek, a później pośpiesznie rozprutym. Jedynie starszyzna wie o blisko pięciu setkach małych złotych monet wszytych przemyślnie w owe siodło, stanowiących ostatni dar Uhry dla mieszkańców osady, w których obronie oddała życie.
Kamienna płaskorzeźba spogląda obojętnym wzrokiem na dzikie pustkowie pogranicza, skazana na odwieczną wartę.