Platforma R-313, 217.815.M41
Kiedy ciężkie promy stratosferyczne zaczęły opadać na kompozytowe lądowiska platformy wiertniczej, na pokładach instalacji zaroiło się od funkcjonariuszy Magistratum. Co bystrzejsi robotnicy od razu zrozumieli, że obecność ponad setki noszących lekkie karapaksy regulatorów - na dodatek uzbrojonych po zęby - nie mogła mieć niczego wspólnego z rzekomą kontrolą taksatorów Administratum. Jeszcze większy niepokój musieli wzbudzać komenderujący regulatorami tajemniczy obcoświatowcy, obnoszący się z poruszającą władczością i wydający bez skrępowania rozkazy spectoriańskim stróżom prawa.
Garradon Wang jak zwykle wywierał ogromne wrażenie, nie tylko swym kosztownym odzieniem, ale i roztaczaną aurą niekwestionowanego autorytetu. Tylko Hoster wyczuwał kipiącą w jaźni Wanga moc, ale Nathan i Medea nie potrzebowali szóstego zmysłu, by pojąć, że stoją w cieniu wielkiego człowieka. Wszyscy troje włożyli swe pistolety w zgięcia łokci i wycofali się kilka kroków nie chcąc przypadkiem stać pomiędzy Garradonem, a siedzącym nonszalancko przy stole Septimusem. Zajmujący miejsce po przeciwnej stronie Erasmus Bolg jakby zapadł się na widok Wanga w sobie, najwyraźniej biorąc drugiego śledczego Kwartetu za samego inkwizytora.
- A więc dotarliśmy do końca? - zapytał Wang zatrzymując się u podstawy stołu konferencyjnego.
- Pewne pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi - Septimus wzruszył ramionami podnosząc się jednocześnie ze swego miejsca - Nadzorca Bolg okazał spóźnioną skruchę i w pełni z nami współpracuje. Jak się okazało, mają tutaj utajniony magazyn, w którym katalogują ksenoartefakty przed ich przerzutem do Enkaidenu. Trwa to prawie dwa lata, a źródło wciąż pozostaje niewyczerpane. Nie przyglądałem się jeszcze kolekcji, wolałem zaczekać na was. Swoją drogą, postawiłeś na nogi całe stołeczne Magistratum?
- Prawie - roześmiał się głośno Garradon - Pewnie złamię ci złymi nowinami serce, ale niektórzy z przejętych w Oku sędziów nie dojdą do pełni władz umysłowych, wypaliłem im zbyt wiele neuronów. Bierz ten ciężar na swe sumienie, odpowiadasz moralnie za poczynania tych nieopierzaków.
Pozornie karcące spojrzenie psionika przesunęło się po obliczach trójki agentów, lecz chociaż krew ścięła się natychmiast w żyłach Hostera, młodzieniec nie dostrzegł we wzroku śledczego śladu zagniewania - już raczej błysk, który w każdych innych okolicznościach mógłby uchodzić za dobrotliwą kpinę.
- Jak to zakończymy? - spytał Garradon zerkając ponownie w stronę Bolga - Mam dla pewności pogrzebać mu w umyśle? Czuję wyraźnie jego emocje, budzą me podekscytowanie. Nie ma niczego przyjemniejszego od przeorania zalęknionego umysłu. To przydaje całemu aktowi mentalnej penetracji wysublimowanego smaku, który pozwala odwrócić uwagę od całego tego cierpienia i balansowania na granicy obłędu.
Zapadnięty w sobie Erasmus Bolg zrobił się biały niczym ściana pokoju konferencyjnego - tak nienaturalnie blady, że Hoster gotów był przysiąc, iż nadzorca okazał ukrytym psionikiem władającym mocą
Kameleona. Autorytarna postawa Wanga wywołała w Merisierze nabożne wręcz uwielbienie, wzbudzając u młodzieńca bezgraniczną fascynację osobą psionika.
- Pofolgujesz swym zachciankom, jeśli pojawi się taka konieczność - odpowiedział Septimus - Proponuję wizytę w magazynie, czas najwyższy zabezpieczyć tę kolekcję. Wyłącznie twoi Angelicus i moi ludzie, miejscowi nie mogą się dowiedzieć, co tutaj znaleźliśmy. Jakieś uwagi?
Wang wzruszył w odpowiedzi ramionami, spoglądając jednocześnie przez przeszkloną ścianę sali na zabezpieczających platformę regulatorów.
- Żadnych. Ty tutaj dowodzisz, zróbmy to po twojemu - drugi śledczy Kwartetu podniósł do ust noszoną na nadgarstku bransoletę modułu łączności - Atella, zbierz ludzi przy bloku kancelaryjnym, bezzwłocznie.
Czas najwyższy przyjrzeć się Waszemu łupowi - tajemnej kolekcji ksenoartefaktów ukrytej w trzewiach platformy R-313! Czy czujecie ten dreszczyk zgrozy na myśl o technologicznych wynaturzeniach, które Was zszokują swą bluźnierczą obcością?