Strona 58 z 69

: 17 lutego 2014, 22:53
autor: Keth
Zastrzeżona część Enklawy, poziom -2B

Ostry wyciągnął z kieszeni swego kombinezonu coś, co wyglądało jak bardzo stary i naznaczony śladami wielokrotnego przeglądania notes, po czym otworzył go na ostatniej stronie, spoglądając na przemian na kartkę papieru i świecący słaby panel kontrolny przy włazie.

- Nie potrzebuję pomocy - oznajmił pełnym ekscytacji głosem Mędrzec, potrząsając z emfazą głową - Znam je na pamięć. Te liczby są naszym przeznaczeniem, dziedzictwem Ojców-Założycieli. Mam je wyryte w pamięci od dziecięcych lat, przecież o tym wiesz.

Zafascynowany tajemniczymi słowami starszego, Śruba przemieścił się o kilka kroków w stronę pancernych wrót, nie mogąc się oprzeć swej przemożnej ciekawości. Mędrzec dostrzegł młodego technika kątem oka, odwrócił głowę w jego stronę przywołując Śrubę gestem dłoni.

- Podejdź bliżej, mój synu - powiedział głosem przepojonym radością, której Śruba nigdy wcześniej u niego nie doświadczył - Bądź świadkiem wielkiej chwili. Dzisiaj zmienimy nasze życie raz na zawsze i na lepsze.

Nie spoglądając ani razu na otwarty notes Ostrego, Mędrzec zaczął naciskać palcem wskazującym swej prawej dłoni oznakowane cyframi klawisze.

Na ekraniku panelu pojawiały się pulsujące zielenią numery.

4 8 15 16 23 42
Bardzo podniosła chwila...

: 17 lutego 2014, 23:52
autor: _stone_
Serce Śruby wali jak oszalałe, a na bladej twarzy wykwitł nienaturalny rumieniec.

: 18 lutego 2014, 10:14
autor: Keth
Zastrzeżona część Enklawy, poziom -2B

Kiedy palec Mędrca wprowadził na ekranik zamka ostatnią cyfrę, urządzenie wydało z siebie ciche elektroniczne piśnięcie, a potem postać starszego Enklawy oświetliły bladą poświatą niewielkie lampki wbudowane przemyślnie w futrynę włazu na całej jej długości, świecące co prawda bardzo słabo, ale zarazem dość silnie, by wprawić Śrubę w jeszcze silniejsze drżenie. Dostęp do elektryczności był w Enklawie tak bardzo reglamentowany i okupiony tak ciężką pracę przedstawicieli podrzędnej kasty, że na co dzień nikt nawet nie śmiałby pozwolić sobie na zapalenie tylu lamp w jednym miejscu w tej samej chwili.

Wszyscy drgnęli niczym porażeni prądem, kiedy przez rozległą przestrzeń hangaru przebiegła seria głuchych metalicznych trzasków i huków wieszczące przebudzenie tajemniczych mechanizmów odpowiedzialnych za otwarcie wrót.

- Lepiej się cofnijcie! - krzyknął zduszonym głosem Rękawek, samemu wślizgując się natychmiast za obudowę najbliższego generatora. Śruba zastygł w bezruchu sparaliżowany z wrażenia, zastanawiając się jednocześnie przelotnie nad tym, co właśnie myśleli przerażeni nieznanymi hałasami i pozbawieni jednocześnie wsparcia starszyzny mieszkańcy Enklawy zgromadzeni na dolnych poziomach bazy.

- Posłuchajcie Rękawka! - rzucił Księgarz, ale Mędrzec i Ostry również nie drgnęli, niczym zaczarowani wpatrując się w pancerne wrota.

Metaliczne huku przybrały na sile, po czym drzwi drgnęły i zaczęły się rozsuwać w połowie, bardzo powoli i pośród przeraźliwego pisku tartego metalu.

Zatrzymały się zaledwie trzy sekundy później - w tej samej chwili, kiedy dwa generatory wybuchły znienacka przeciążone ogromnym poborem mocy, a wypełniony krzykami przerażonych ludzi hangar pogrążył się w ciemnościach.
Ciekaw jestem, czy ktoś kojarzy cyfry będące kodem dostępu? ;)

: 18 lutego 2014, 10:26
autor: Keth
Wejście do Enklawy

Blizna rzuciła się na skaliste podłoże tuż przy zamaskowanym włazie, nie potrafiąc złapać oddechu i czując przeraźliwy ból w całym wyczerpanym ciele. Kilka godzin forsownej przeprawy przez góry w ciemnościach nocy i z zszarganymi nerwami na dodatek, wystawiło całą trójkę na ogromną próbę. Zadzior i Rzeźnik kilkakrotnie poddawali w wątpliwość kierunek obrany przez snajperkę, nie wierząc w jej szósty zmysł i poddając się coraz bardziej rozpaczy. Otaczające zbiegów góry jawiły się im całkowicie obcym światem, jałowym i pełnym nieznanych jeszcze niebezpieczeństw.

Obaj mężczyźni runęli z nóg tuż obok niej, wpatrując się szeroko otwartymi oczami w jawiący się wybawieniem pancerny właz, pomalowany matową szarą farbą i stanowiący teraz ostatnią przeszkodę pomiędzy bezpiecznym mrokiem Enklawy i nimi samymi.
Skrajnie wyczerpani zwiadowcy dotarli w końcu pod wejście do bazy, gdzie legli na skałach nie mogąc zaczerpnąć oddechu...

: 18 lutego 2014, 10:28
autor: _stone_

: 18 lutego 2014, 11:15
autor: Keth
Zastrzeżona część Enklawy, poziom -2B

Niskie buczenie generatorów prądu ucichło po kilku sekundach, zastąpione nerwowymi okrzykami i jękami bólu. Zapalane po kolei latarki wyłoniły z ciemności hangaru dymiące i cuchnące spalenizną alternatory, zwijającego się w cierpieniach Rękawka oraz tajemnicze pancerne wrota.

Złożone z dwóch części - górnej i dolnej - drzwi rozsunęły się na kilkadziesiąt centymetrów, po czym stanęły w miejscu pozbawione dalszego zasilania. Przez wąską szczelinę buchnął dziwny zapach, nie bardzo się Śrubie z czymkolwiek kojarzący, zawierający wiele zupełnie nowych nut.

- Co to było? - krzyknęła wysokim głosem Harmonijka, podnosząc się z kolan przy pomocy Kąsacza.

- Przeciążenie sieci! - wyrzucił z siebie oszołomiony Kamyk - Bezpieczniki nie wytrzymały... Boże, Rękawek!

Mędrzec i Ostry niemal rzucili się ku częściowo otwartym drzwiom, z jękiem rozpaczy na ustach przypadli do wąskiej szczeliny analizując w świetle latarek jej rozmiary i próbując jednocześnie zobaczyć, co znajdowało się po drugiej stronie.

- Dawajcie tu Pałę! - wrzasnął Ostry odwracając się w stronę Kąsacza - I Trzyłapkę!

- Ale ona ma przestrzelone nogi! - zaoponowała słabym głosem Harmonijka.

- Nie dbam o to! - wycedził przez zęby Ostry - Odwołaj się do jej wiary i poczucia obowiązku. To wynaturzeniec, poradzi sobie! I zorganizujcie jakieś metalowe pręty, musimy spróbować poszerzyć przejście!

Na schodach wiodących do hangaru rozbrzmiały czyjeś zbliżające się błyskawicznie kroki, wybijane na podłodze parą ciężkich butów.

- Ktoś jest pod włazem! - wyrzucił z siebie Mruczek, ściskając w dłoni Enfielda - Może to tamci w maskach!

- Nie otwieraj, ściągnij najpierw resztę łowców! - polecił Mędrzec - To może być chwila największej próby dla nas wszystkich! Nie możemy pozwolić, by ktoś zniszczył nasze marzenie. Wybawienie jest o krok, Mruczku. Nie dajcie się zwieść podstępom zdegenerowanych komunistów albo bezbożnych kosmitów! Jeśli ktoś spróbuje sforsować właz, musicie go bronić do ostatniej kropli krwi! Rozumiesz, mój synu?

- Tak, starszy! - w oczach roztrzęsionego z nadmiaru emocji łowcy pojawił się błysk fanatycznej determinacji. Nie czekając na dalsze polecenia mężczyzna okręcił się na pięcie i pognał z powrotem w górę schodów.

- Na co czekacie?! - wrzasnął nie wiadomo na kogo Ostry - Sprowadźcie tu Pałę i Trzyłapkę!
Atmosfera robi się nieco nerwowa...

: 18 lutego 2014, 11:27
autor: Araven
Co oni tam do cholery robią, czemu nikt nie otwiera tego pieprzonego włazu, spytał na głos Rzeźnik.

: 18 lutego 2014, 11:58
autor: _stone_
Śruba próbuje pomóc rannemu rękawkowi.

: 18 lutego 2014, 12:11
autor: Keth
Izolatka Enklawy, noc

Drzwi izolatki otworzyły się bez ostrzeżenia i tak szybko, że okręciwszy się na zawiasach wyrżnęły z ogłuszającym hukiem w ścianę. Zaskoczona hałasem, Trzyłapka wyszarpnęła bezwiednie ukryty za pryczą metalowy pręt, przerażając jego widokiem Pałę.

- Nie bij! Nie bij! - wrzasnął mutant zasłaniając zdeformowaną głowę rękami i łypiąc na towarzyszkę jednym okiem pomiędzy palcami dłoni.

- Pała, Ostry musi z tobą natychmiast rozmawiać! - stojący w progu Potrzask, jeden z łowców Enklawy, mówił tak głośno, że mogło to bez trudu uchodzić za krzyk - Trzyłaka, ty z nim, to bardzo ważna sprawa. Dasz radę się pozbierać na nogi?
Jeśli Maciej zechce, jego bohaterka pokuśtyka we wskazane miejsce cierpiąc wielkie męki - jeśli nie będzie chciał, zostanie w izolatce powołując się na niemożność stanięcia na nogi (wybór należy do gracza). Pała raczej nie ma dużego wyboru...

: 18 lutego 2014, 12:40
autor: Keth
Zastrzeżona część Enklawy, poziom -2B

Śruba doskoczył do zwijającego się z bólu Rękawka, uklęknął przy techniku próbując przytrzymać go w miejscu rękami z zamiarem stwierdzenia, co takiego się mężczyźnie właściwie przydarzyło.

Oględziny przyniosły przerażającą odpowiedź. Pochodzący z rozerwanego wybuchem generatora prąd kawał metalowej obudowy trafił nieświadomego zagrożenia Rękawka prosto w brzuch, przecinając bez trudu gruby materiał roboczego kombinezonu i wnikając głęboko w ciało. Spoglądając na swe zakrwawione dłonie i ostrą krawędź metalowej płytki sterczącą z rany człowieka Śruba jęknął bezwiednie, nie mając pojęcia jak właściwie zabrać się za udzielenie nieszczęśnikowi pierwszej pomocy bez dalszego pogarszania jego stanu.

- Rękawek jest ranny! - krzyknął młodzieniec, kładąc jedną dłoń w geście desperackiej próby uspokojenia towarzysza na jego czole - Nie martw się, zaraz się tobą zajmiemy. Wszystko będzie dobrze!

- Strasznie boli... - wycharczał Rękawek - Ale wrota... otwarte?

- Pewnie, że otwarte - pokiwał gorliwie głową Śruba - Na oścież. Odwaliłeś kawał dobrej roboty, stary!

- To dobrze... - ranny technik mówił coraz słabszym głosem, z trudem łapiąc powietrze - Bardzo... dobrze...

Śruba potrząsnął w wyrazie bezsilnej rozpaczy głową, kiedy z ust Rękawka pociekła strużka krwi, a jego głowa opadła w tył przy dźwięku ostatniego tchnienia.
Rękawek zmarł na rękach Śruby...

: 18 lutego 2014, 14:55
autor: _stone_
/-/

: 19 lutego 2014, 08:06
autor: Kargan
Ciekawa jestem czy ktokolwiek przeżyje tę przygodę ;)
Stukamy delikatnie - może znamy jakiś kod ? A jeśli uchylą drzwi to przedstawiamy się pięknie. Argument, że musimy rozmawiać ze Starszymi w kwestii życia lub śmierci całej Enklawy powinien pomóc :P

: 19 lutego 2014, 14:05
autor: koszal
Czszyłapka ma pszesz...czszelone.. nogi. -poinstruował łowcę Pała zasmucony informacją, jak gdyby właśnie na nowo odkrył powód odosobnienia mentorki.

Ja.. ja mogę praczszować ża dwoje. -zadeklarował wyniośle.

: 20 lutego 2014, 21:32
autor: _stone_
Witam, sorki ale nie będę aktywny na forum do 25 lutego.

: 21 lutego 2014, 23:38
autor: Keth
Wejście do Enklawy

Blizna podniosła się z klęczek obracając w dłoniach Mosina z zamiarem uderzenia kolbą broni w pancerny właz, postąpiła kilka kroków do przodu, po czym zgięła się znienacka wpół upuszczając bezwiednie broń.

- Co się stało? - krzyknął Zadzior doskakując do dziewczyny i łapiąc ją za ramię. Snajperka nie zdołała wykrztusić ani słowa, wymiotując żółcią wprost na swe buty i zaciskając pod wpływem przemożnego bólu oczy.

- Strasznie boli... - wycharczała po krótkiej chwili, wycierając ubrudzone wymiocinami usta rękawem kurtki i próbując oprzeć się ramieniem o skałę przy futrynie włazu - Coś się dzieje... niedobrego...

Zadzior odstąpił od Blizny czując złowieszczy ucisk w gardle na dźwięk jej słów, przyłożył dłoń do czoła czując narastający coraz bardziej ból głowy. Rzeźnik minął go z rozpędu, zaczął tłuc zaciśniętymi w pięści rękami we właz.

- To my, otwierajcie! - zaryczał z nieudawaną wściekłością, bez trudu rozpoznając w zachowaniu Blizny pierwsze symptomy silnego napromieniowania - Wpuśćcie nas!

Właz Enklawy wydawał się niewzruszony, zupełnie nieczuły na przeraźliwe krzyki zdesperowanego człowieka.
Ochrona włazu chyba wzięła sobie do serca zalecenia starszyzny...