Kapitanat Wybrzeża w Marinie, 3 listopada 2021, 12:50
- Nigdzie nie zgrywaliśmy - odpowiedział Frank Sutton - Nie potrafiliśmy złamać zabezpieczeń terminala, dlatego pojechaliśmy do pływalni w Marinie. Człowiek, którego tamci wysadzili w powietrze w basenie... czy raczej cyborg, nazywał się Johnson i był sierżantem amerykańskiej armii. Znałem go od kilku lat, pomagałem w składzie reportażu na jego temat. Posiadał implanty deszyfrujące, dzięki którym mieliśmy szansę otworzyć terminal.
- Zdążyliście? - spytał niecierpliwie Cardoso, wyraźnie rozczarowany niespodziewaną pustką na dyskach twardych srebrzystego nesesera.
- Nie mam pojęcia - Frank rozłożył szeroko ręce, potrząsając jednocześnie głową. Wpięte w jego przedramiona podskórne czujniki wykrywaczy kłamstw świeciły jednostajnie zieloną barwą diod - Tamci wdarli się do środka w trakcie procesu dekodowania, przerwali go w połowie. Zaczęli strzelać, nie mieliśmy czasu na zabezpieczanie terminala.
- Te dane miały krytyczne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego - powiedział agent specjalny cedząc przez zęby każde słowo - Co mieliście zamiar z nimi zrobić? Sprzedać?
- Miały posłużyć za materiał przetargowy w oczyszczaniu naszej reputacji - odparł zdenerwowanym tonem Sutton - Jestem praworządnym obywatelem, reporterem prowadzącym śledztwo dziennikarskie. Właściwie dlaczego nie pozwoliliście zadzwonić mi do adwokata? Żądam dostępu do adwokata z przydziału korporacyjnego. Proszę to zorganizować, panie Cardoso.
- Adwokat jest w drodze - odpowiedział przedstawiciel FBI - Niemniej jednak w waszym przypadku dochodzenie można podciągnąć pod ustawę o zwalczaniu terroryzmu...
- Której rząd Kalifornii Północnej nie ratyfikował, panie Cardoso - przerwał agentowi czujący się coraz pewniej Sutton - Nie macie prawa przetrzymywać mnie bez konsultacji z adwokatem.
- Ani nas! - wtrącił pośpiesznie Gonzales, chcący kuć żelazo, póki było gorące.
- Was mogą, bo już jesteście notowani - odpowiedział z pewną nutą żalu Sutton - Ale w ramach programu OZO załatwię wam taką samą ochronę prawną jak sobie, obiecuję.
- Upór, z jakim domagacie się dostępu do adwokata może sugerować, że coś przed nami ukrywacie - sarknął Cardoso, tracąc coraz bardziej opanowanie.
- Za to wasza determinacja pozwala mniemać, że nie macie na nas zbyt wielu haków - odciął się Frank.
Cardoso otworzył usta chcąc coś powiedzieć, w tej samej jednak chwili dźwiękoszczelne drzwi pomieszczenia rozsunęły się bezszelestnie i do środka weszło kilku następnych agentów FBI eskortujących jakiegoś człowieka w eleganckim garniturze.
- To nasza papuga? - spytał z nadzieją w głosie Clarens, spoglądający szeroko otwartymi oczami na Suttona.
- Agencie Cardoso, to Marcus Cardigan z Orbital Air, szef działu prawnego filii w Night City - powiedział jeden z towarzyszących obcemu funkcjonariuszy.
- Panowie, witam - odezwał się sam Cardigan, wyciągając w stronę marszczącego czoło Cardosy prawą dłoń - Reprezentuję biuro adwokackie Orbital Air i chciałbym zaoferować zatrzymanym przez pana podejrzanym pełną pomoc prawną w związku z prowadzonym przeciwko nim dochodzeniem federalnym. Jak pan doskonale wie, mają do tego pełne prawo.
- Przedstawił pełnomocnictwa OA, nie mogliśmy go zatrzymać - wyjaśnił dziwnie przepraszającym tonem jeden z towarzyszących Cardiganowi agentów federalnych - Północna Kalifornia ma bardzo liberalne prawo korporacyjne...
- Dziękuję, Watkins, nie potrzebuję dalszych wyjaśnień - przerwał podwładnemu Cardoso - Znam doskonale utrudnienia piętrzone przed władzami federalnymi przez tutejsze korporacje. Państwo w państwie, można rzec.
- Pańska ocena prawnego stanu rzeczy jest subiektywna, pochopna i krzywdząca, ale rozumiem w pewnym sensie, skąd bierze się ta niepotrzebna frustracja - Marcus Cardigan uśmiechnął się niczym atakujący nieświadomą ofiarę rekin, prezentując wszystkim idealne zęby - Teraz jednak poproszę o możliwość rozmowy na osobności z moimi klientami.
- O ile faktycznie są to pańscy klienci - w oczach agenta pojawił się znienacka pewien błysk, którego znaczenia zatrzymani nie potrafili odgadnąć - Nie mieli dotąd możliwości skontaktowania się z prawnikami, nawet z działem prawnym NT54 w przypadku pana Suttona. Pytanie do panów. Życzycie sobie osoby pana Cardigana jako swego adwokata czy zamierzacie poprosić o innego prawnika?
Ciekaw jestem odpowiedzi...