Strona 59 z 74

: 03 kwietnia 2013, 13:58
autor: Keth
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020 1525hrs

Hector zesztywniał w jednej chwili, nie wierząc własnym uszom. Spodziewał się wielu czynników mogących przesądzić o niepowodzeniu włamania, od aktywacji alarmu po przedwczesne zatrzymanie przez strzegących dzielnicy strażników, ale jakoś nigdy nie pomyślał o tym, że infiltratorzy mogliby wpaść w posiadłości na niepożądanego świadka.

Na dodatek nie wzięli żadnej broni!

- O żesz kurwa... - szepnął fikser strzelając na wszystkie strony oczami. Pierwszą jego myślą było natychmiastowe danie nogi, ale oblizawszy spierzchnięte wargi zmienił w mig swój zamiar i ruszył jak najciszej w kierunku miejsca, z którego dobiegło pytanie.
Skradamy się, łapiemy "intruza", wiążemy i kneblujemy - bo jakoś nie sądzę, by ktoś tutaj uwierzył bez wahania, że jesteśmy rodzinką właściciela!

: 03 kwietnia 2013, 14:54
autor: 8art
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1525hrs

Escobar ruszył w kierunku schodów skradając się. Serce waliło mu prawie wyskakując z klatki piersiowej. Nie wiedział, kto na nich czeka na górze, ale wyostrzył cyberaudio i słyszał wyraźnie jakieś kroki, bardziej przypominające szuranie starego dziadka w kapciach i kilka szeptanych hiszpańskich przekleństw połączonych z wezwaniami do Przenajświętszej Panienki.

Cartwright spojrzał jeszcze raz na ekran deszyfratora, uświadamiając sobie, że system nie tyle został rozbrojony przez skomplikowaną elektronikę urządzenia deszyfrującego, co był po prostu nieuzbrojony, gdy tu wchodzili. Ktoś wszedł do rezydencji przed nimi i zdołał pokonać zabezpieczenia... Albo był to ktoś, kto znał kod, bo był jego mieszkańcem, lub stałym bywalcem.

Vincent ruszył w ślad za Escobarem. Był w połowie hallu, gdy w galerii na górze pojawiła się postać kilkudziesięcioletniej kobiety ubranej w fartuch i dzierżącej w rękach mopa. Solo stanął jak wryty na środku. Spodziewał się bandy zabójców, szturmowców Militechu, ale starej baby?

Kobieta spojrzała na zdumionego eleganta na dole, poprawiła okulary i zdzwiona ni to zapytała, ni to stwierdziła:

- Santa Maria di Compostello... Paulie?
Zaskoczeni? Kobiecina nie wygląda na wewnętrzną ochronę rezydencji, o ile nie jest płatnym zabójcą, który przeszedł szereg operacji platycznych by upodobnić się do starej baby, a w mopie skrywa armatę strzelającą dzięciomilimetrowymi pociskami ze wzbogacanego uranu.

Babka chyba nie dostrzegła Garcii, który jest niemal schowany pod galerią, ale pod postacią Gladzia rozpoznała Paula, ale czy Wilsona czy Vincenta...?

Zobaczmy co powie Jaz... Nie muszę dodawać jak wiele może zależeć od jego wypowiedzi...

: 03 kwietnia 2013, 16:50
autor: Keth
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Zaskoczenie Hectora sięgnęło zenitu, a jego krew poczęła tętnić w skroniach z hukiem hydraulicznego młota. Nagła obecność starszej pani niebywale komplikowała sprawy. Fikser nie zamierzał wyrządzić jej żadnej krzywdy, a to zwiększało jeszcze ryzyko późniejszego rozpoznania i zatrzymania przez władze.

Dając dyskretne znaki skamieniałemu z wrażenia Wilsonowi Garcia przysunął się bliżej wejścia na schody, gotowy wystrzelić w ich górę w szaleńczym tempie z zamiarem pochwycenia staruszki w stalowy uchwyt ramion.
Deklaracja jak w fabularce - Hector jak najszybciej runie w górę schodów, by pochwycić babcię, a potem w miarę delikatnie ją obezwładnić!

: 03 kwietnia 2013, 21:35
autor: koszal
Paulie???!!

-wykrzyczał zszokowany Eugen tonem o wiele wyższym i pozbawionym najmniejszej nuty testosteronu. Rozpaczliwie szukając ujścia fala lęku, runęła z żołądka ku górze, transformując się z prędkością wirusa w niepowstrzymaną salwę śmiechu:

Nazywają cię tutaj Paulie?? Buhahahahaha!!!!
Taka reakcja obronna na stres, choć może się obrócić i w płacz i zgrzytanie zębami, jeśli Gladzio będzie zbyt długo milczał.

: 04 kwietnia 2013, 14:26
autor: Keth
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Słysząc histeryczny śmiech Eugena Hector poczuł przypływ desperacji pomieszanej z czystą paniką. Nie czekając ani sekundy dłużej fikser runął w górę schodów przebierając nogami niczym zawodowy gracz amerykańskiego futbolu, pędząc na złamanie karku ku wciąż zaskoczonej obecnością niespodziewanych gości starszej pani.
Wszystko na jedną kartę! Łapiemy babcię i zamykamy w jakiejś szafie! Żadnego straszenia w stylu Chupacabras, tego miękkie serce Garcii pewnie by nie zniosło!

: 04 kwietnia 2013, 15:07
autor: koszal
Głos nagle uwiązł w gardle Eugena, gdy spostrzegł szaloną szarżę fiksera. Trudno było przewidzieć, czy hector czasami nie spanikował zanadto i nie zmontuje czegoś głupiego. Był zbyt daleko, by go powstrzymać. Chcąc dać mu chwilę czasu, a zarazem zneutralizować ewentualne mordercze zapędy przyjaciela znów wydarł się na pół dzielnicy:

Garciaaaa!!! Załóż gumęęę!!!

-po czym pozbawiony tchu, dodał już ciszej:

...ładniejsze laski później przecież przyjdą...
A bo to wiadomo, czemu on tak wyrwał?

Druga sprawa, że pisząc posta strzeliłem wtopę, bo "odezwałem się" do Garcii jego prawdziwym nazwiskiem, ale ponieważ już poszło, postanowiłem tak zostawić.

: 04 kwietnia 2013, 23:07
autor: Jaz
Esme a ty tutaj? Paulie wreszcie zareagowal. Wujcio mowil ze dom jest pusty i moge kilka dni tu przekimac.
Czarny wymysla jakies imie i stara sie grac role. Plan jest prosty. Przekonac babcie ze jest przejazdem ze znajomymi i moze sie jej jakos pozbyc

: 05 kwietnia 2013, 16:34
autor: Keth
Raz jeszcze podkreślę, że zamierzam zrobić wszystko, by staruszce nie stała się żadna krzywda! Hector postara się ją tylko złapać i zatrzymać w miejscu, potem zobaczymy jak rozwinie się fabuła!

: 05 kwietnia 2013, 18:21
autor: 8art
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Kobieta wymamrotała słowa, które dosłyszał tylko Hector zaczynający właśnie wspinać się po schodach na galerię na pierwszym piętrze:

- Jeszcze mi Pauliego brakowało... Miałam mieć spokój na dwa tygodnie...

Babcia przez bardzo krótką chwilę stała cicho, jakby powoli zdając sobie sprawę, jakie kłopoty logistyczne może srawić niezapowiedziana wizyta młodego Vincenta i jego przyjaciela. Po krótkiej, ulotnej chwili niemal przerażona stwiedziła:

- O, Przenajświętsza Panienko... A tu sypialnie nie przygotowane... Boże mój... Paulie, na jak długo zostajecie? Trzeba gotować, na wszystkich świętych... Idźcie do salonu, zaraz zaparzę herbaty. - Zadawało się, że stara meksykanka zaczyna odzyskiwać rezon, przygaszony zaskakującą wizytą milionerów: - Dajcie mi pół godziny żebym wszystko ogarnęła. A tak w ogóle młodzieńcze, to mógłys chociaż zapamiętać imię Monica po tylu latach.
Rzuciłem na spostrzegawaczość babki... I co mogę napisać... W tej chwili jest stuprocentowo przekonana, że Paul to Paulie i w dodatku nie dostrzegła skaradającego się niczym czarna pantera Escobara. Czy Pablo nadal chce złapać kobietę, co już samo w sobie jest aktem agresywnym, czy jakoś zmieni swoje deklaracje, np tylko wyjdzie i się grzecznie przedstawi, czy coś innego?

: 06 kwietnia 2013, 00:53
autor: Jaz
Monica! Tak sie tylko drocze. Nie zawracaj sobie glowy. Ja tylko przejazdem. A ty nie mialas dzisiaj wyjsc odwiedzic rodzine? Wuj mowil ze dal Ci wolne.
Caly czas gram role no i moze Monica sobie pojdzie sama i zaoszczedzimy stresu Hectorowi

: 06 kwietnia 2013, 22:08
autor: Keth
Zmiana planu oczywiście i to diametralna. Niech "członek rodziny" przejmie kontrolę nad sytuacją, Hector natychmiast się wycofuje i chowa pod schodami, najlepiej za jakąś chińską wazą! ;)

: 07 kwietnia 2013, 12:40
autor: 8art
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Escobar słysząc rozmowę, która zaczynała przybierać nadzwyczaj korzystny i niespodziewany obrót wycofał się na dół schodów.

Kobieta spojrzała nieco zdziwiona na Paula, jakby trawiąc jego ostatnie słowa o rzekomym urlopie:

- Naprawdę dał mi wolne? - Słowa Vincenta jakby na chwilę rozmarzyły służącą, ale szybko wróciła na ziemie: - Ale jak Was tu zostawie? Boże mój, kto Wam ugotuje obiady? Przecież Ty chłopcze krzywdę sobie zrobisz albo się poparzysz... Nie mogę Was tu zostawić.

- Monico, ale ja już jestem dorosły. - wtrącił się Vincent: - Zadbamy o siebie. Nic się nie bój.

- Jak mam się nie bać. - Kobiecina bardzo stanowczo złapała mopa, gotowa chybą siłą dochodzić swych racji: - Święta Panienko, przecież w zeszłym roku nie wiedziałeś jak włączyć czajnik. Pan Vincent mnie zwolni jak się dowie, że Jego chrześniaka zostawiłam samego.
Babcia ma mocno zakorzenione poczucie obowiązku i póki co proste argumenty Paula, odbiła mopem i twardo zostaje przy opcji pozostania w domu i usługiwania niespodziewanym gościom. Czy ktoś przyjdzie z oratorską pomocą Vincentowi? Czy może sam Paulie z zakamarków mózgownicy wytoczy jakieś inne powody dla których powinni tu zostać sami?

W razie czego babke zawsze miżna zrzucić ze schodów lub wbić śrubokręt w nerkę;) Tyle, że trup na Westbrook to nie są przelewki...

: 07 kwietnia 2013, 13:32
autor: Keth
Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Hector przełknął nerwowo ślinę, nie mając pojęcia jak rozwinie się aktualna zaskakująca sytuacja. Mająca wyraźną wadę wzroku staruszka uczyniła coś, na co fikser nigdy w życiu by nie liczył, kupując fałszywą tożsamość Paula bez mrugnięcia krótkowzrocznym okiem, ale zarazem okazując denerwujące poczucie obowiązku.
Paul, spław ją! SPŁAW!

: 08 kwietnia 2013, 17:19
autor: koszal
Czarny puścił oko do Hectora i cicho zaproponował:

Naćpajmy ją i upijmy, to może zatańczy na stole.

: 09 kwietnia 2013, 08:51
autor: Jaz
No i sie baba uparla. Monico ale po co masz marnowac kilka dni wolnego na nas? Nie chcialem tego mowic ale chcemy wujkowi zrobic mala niespodzianke. A wiesz ze im mniej ludzi wie tym lepiej. A o jedzenie sie nie martw. Zamowimy cos na wynos.
Dobra jak to nie zadziala to babe wiazemy i do szafy.