Strona 60 z 64

: 06 marca 2015, 11:30
autor: Trihikilius
Badass trzymając wciąż wycelowany w tajemniczego wybawiciela pistolet, omiatał nerwowymi ruchami głowy pomieszczenie garażowe w poszukiwaniu dodatkowego towarzystwa. Nie widząc do tej pory nic niepokojącego przemówił do kudłatego jegomościa.

- Kim jesteś? Dlaczego nam rozumisz tego, pomagasz? - młody machał przy tym niebezpiecznie bronią - Skąd wiedziałeś, że wbiegam w tą uliczkę?
Czekam niecierpliwie na dalszą konwersację.

: 06 marca 2015, 15:31
autor: Suriel
Ja również jesrem ciekawy.

: 06 marca 2015, 21:06
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:37

Nieznajomy przechylił w bok głowę, odpowiadając Badassowi równie natarczywym spojrzeniem. Ręce trzymał wyciągnięte przed siebie w geście dobrej woli, nie próbował też zbliżyć się nawet na krok do zdenerwowanego młodzieńca.

- Dostałem cynk - odpowiedział na pytanie Tofiego, przekrzywiając głowę tak, by młody solo dostrzegł obłe wybrzuszenie za małżowiną prawego ucha mężczyzny, dowodzące istnienia wszczepionego tam implantu komunikacyjnego - Zwiałeś z pływalni, spieprzałeś przed psami. Znajomy z ulicy przekazał mi, że zasuwasz w tę stronę.

- Coś ty za jeden, pytałem? - powtórzył celujący do swego wybawcy z pistoletu Badass - I nie wciskaj mi żadnego kitu, kurwa mać!

- Nieważne jak mam na imię, ale jeśli chcesz, możesz do mnie mówić Szczur - odparł mężczyzna w roboczym kombinezonie.

- Do mnie też - Tofi przekręcił się w biodrach słysząc dobiegający z boku inny męski głos. W uchylonych drzwiczkach sąsiadującego z garażem ciemnego pomieszczenia pojawił się nieco młodszy człowiek w skórzanej kurtce, noszący na głowie czerwoną bandanę. On również był nieuzbrojony, ale poruszał się w sposób sugerujący nadpobudliwość, być może wywołaną za pomocą dekoktu chemicznych dopalaczy.

- Wiesz, co stało się w pływalni, byłeś tam - powiedział drugi nieznajomy - Weszło tam kilku naszych i już nie wyszło, a gliniarze wynoszą czarne worki. Gadaj, co wiesz.
Zapewne to miejscowi uliczni gangsterzy...

: 06 marca 2015, 21:20
autor: Keth
Kapitanat Wybrzeża w Marinie, 3 listopada 2021, 12:51

Oczywistym było, że obcesowe zachowanie niedoszłych klientów głęboko Marcusem Cardiganem wstrząsnęło. Szorstkie słowa, wręcz wrogie, sprawiły, że przedstawiciel Orbital Air zaniemówił na krótką chwilę, wpatrując się w zatrzymanych ze skonfundowanym grymasem na twarzy.

Agent specjalny Cardoso natychmiast to wykorzystał, w oczywisty sposób próbując się pozbyć niewygodnego prawnika.

- Myślę, że to dość jednoznaczna deklaracja - oznajmił federalny śledczy, stając pomiędzy Cardiganem i swymi więźniami - Panowie nie są zainteresowani usługami adwokatów sponsorowanych przez Orbital Air.

- Chcemy adwokata z urzędu - rzucił naprędce Gonzo, ślący ku swym towarzyszom pełne przestrogi spojrzenia - Albo sami sobie wybierzemy...

- Odradzam podejmowanie pochopnych decyzji - powiedział Marcus Cardigan, odzyskując rezon i przybierając wyjątkowo przyjazny wyraz twarzy - Jako przedstawiciel Orbital Air mogę zagwarantować panom najwyższą jakość usług...

- Proszę o pozostawienie wizytówki - przerwał prawnikowi agent Cardoso - Jeśli zatrzymani będą zainteresowani współpracą, szybko się skontaktują. W tej natomiast chwili chcielibyśmy przewieźć ich w bardziej odpowiednie do prowadzenia dochodzenia miejsce.

- Do Gmachu Federalnego - stwierdził Cardigan - Oczywiście wszyscy doskonale wiemy, że to strefa eksterytorialna, wyłączona spod prawa stanowego. Jeśli wejdziecie do Gmachu Federalnego, nie będą was już chroniły przywileje należne z tytułu obywatelstwa NorthCalu, panowie. Jeśli się na to zgodzicie, będziecie traktowani zgodnie z zapisami prawa federalnego, bardzo surowego. Czy na pewno tego chcecie?
Trwają prawne przepychanki - ktoś chce coś dodać od siebie?

: 06 marca 2015, 21:52
autor: Suriel
- A Pan, panie Cardigan czy Pan by tego chciał? Czy chciało by tego Pana mocodawca czyli OA? Czy możecie nas Panowie na chwilę zostawić z tym adwokatem? Trza chłopu dać szansę złożyć propozycję współpracy.

Clarens nadal nie miał pewności czy jego szczwany plan z sugestia podsłuchu rozmowy z prawnikiem został prawidłowo zinterpretowany przez agentów. Liczył jednak ze podczas tej rozmowy uda się mu usłyszeć jak prawnik mówi o jedno słowo za dużo,

: 06 marca 2015, 22:58
autor: 8art
Gonzales szybko podchwycił skrywaną nutkę tonu Białasa. Tonu jakiego używał, kiedy kantował w eurobiznesie i kłamał, twierdząc, że wcale nie zeżarł ostatniego prepaka. Ranny fixerowi, choć ledwo mógł odciągnąć uwagę od nieziemsko nawalającego kolana, nagle zauważalnie zmiękł po słowach Cardigana:

- Jak to będziemy traktowani zapisami prawa federalnego - wyraził przestrach, a zarazem nagłe zainteresowanie potencjalną "kuratelą" Orbital Air: - Proszę mówić panie Cardigan.

: 07 marca 2015, 09:25
autor: namakemono
Do Cardigana, jak zostaniemy sami:
- Panie Cardigan, proszę nas dobrze zrozumieć. Naprawdę nie mamy zbyt wielu powodów, by ufać Orbital Air. Jak rozumiem obie strony mają co nieco do stracenia i co nieco do zyskania. Panu zależy na kontakcie z nami, nam natomiast, żeby uniknąć przykrych konsekwencji prawnych. My możemy poszukać innego adwokata, ale panu zależy na konkretnym i sprecyzowanym kliencie w naszej postaci. Dlatego proszę się nieco wysilić i wyłożyć karty na stół.

: 07 marca 2015, 10:10
autor: Trihikilius
Zdezorientowany Badass najpierw opuścił broń, po czym przetarł lewą dłonią twarz jakby chciał zetrzeć z niej nadmiar ostatnich wrażeń. Przez chwile stał w kompletnej ciszy bijąc się z myślami i jedynie obserwując przedstawicieli Szczurów. Całej prawdy nie było sensu mówić, ale kłamać też nie miał zamiaru, bo i po co.

- No gadaj co wiesz - powiedział ten drugi, ten który objawił młodemu swoją obecność tak niespodziewanie - Kto był w tych workach? Co tam do jasnej cholery się stało?

- Posłuchajcie - Tofi zaczął powoli - Ten sierżant w basenie miał nam pomóc, była tam jakaś walizka czy coś, nie wiem dokładnie. Ten dziwak miał się podłączyć i sprawdzić jakie dane są na dysku twardym. Prowadził nas ten dziennikarz, Sutton. Ponoć pomagał znaleźć sierżantowi to lokum w pływalni. Miało to trwać dość długo, więc wyszedłem się rozumisz tego odlać. I se przyćpałem. Kurwa miałem jakąś zwałe, myślałem, że to gówno jest czyste - Badass odszedł kilka kroków do tyłu, aż poczuł ścianę za plecami. Oparł ciężko głowę o zimny mur - Jak się ocknąłem to było po wszystkim. Walizki nie było, w basenie kompletny rozumisz tego rozpierdol. Wszędzie ciała. Nie było tam moich, tylko Erick - młody kiwnął głową wskazując nieprzytomnego mężczyznę - W tych workach to pewnie wasi.

Młody mężczyzna odetchnął ciężko. Po czym ciągnął dalej.

- Myślcie sobie co chcecie, ale tamtą rozpierduchę musieli zrobić jacyś wariaci - Badass zastanawiał sie przez chwilę. Nikt mu nie przerywał - Moi by tego nie zrobili, nie mieliśmy takiej siły ognia, poza tym nie zostawiliby Ericka i mnie. Myślę, że ktoś ich musiał porwać, bo nagle połowa psiarni zmyła się w popłochu na jakiś sygnał. Wszędzie kurwa rozumisz tego latają myśliwce, zwariować można.

Tofi delikatnie i zarazem rytmicznie uderzał tyłem głowy o ścianę, jakby ta czynność miałaby pomóc w odkopaniu tajemniczej przeszłości. Wybawiciele najwyraźniej nie mieli zamiaru wchodzić mu w słowo, bo słuchali historii w milczeniu.

- To dzięki temu zamieszaniu udało mi się zmyć, wpadłem w panikę, co kurwa niby miałem zrobić, dać się zamknąć - Badass spojrzał nagle na nieprzytomnego technika - Możecie mu jakoś pomóc? Erick był tam cały czas, może on nam coś powie. Jeśli gliny rozpoznają w trupach waszych ludzi to siedzimy wszyscy w tym samym gównie.

: 08 marca 2015, 11:01
autor: Keth
Kapitanat Wybrzeża, 3 listopada 2021, 12:53

- Myślę, że możecie panowie zostawić nas na chwilę samych - oznajmił Cardigan spoglądając znacząco na agentów FBI - Moi klienci wyrazili się bardzo jednoznacznie, poprosili o rozmowę.

Prawnik OA rozejrzał się uważnie po zastawionym komputerowymi terminalami pomieszczeniu, potem przeniósł wzrok z powrotem na Cardosę.

- Proponuję obecne pomieszczenie. Myślę, że zamkniemy się w trzydziestu minutach, w tym czasie mogą panowie i panie wypić kawę albo przestudiować protokoły prawa korporacyjnego NorthCalu, by nasza dalsza współpraca uległa wydatnej poprawie.

Federalni śledczy nie podzielali w najmniejszym stopniu dobrego samopoczucia szefa działu prawnego Orbital Air, nie przejawiali też w stosunku do niego jakichkolwiek ciepłych uczuć. Wymieniając między sobą poirytowane spojrzenia zaczęli wychodzić z pomieszczenia zabierając ze sobą rozłożone na biurkach służbowe cyberdeki.

Jedna z agentek, wysoka brunetka o ostro zarysowanych kościach policzkowych i spiętych w koński ogon włosach, sprawdziła raz jeszcze kajdanki wszystkich zatrzymanych, szczególnie wiele uwagi poświęcając Clarensowi.

Tylko Białas zorientował się, że obserwująca go od dłuższej chwili kobieta wsunęła mu w trakcie oględzin coś niewielkiego do kieszeni; coś, co przy dużej dozie optymizmu mogło być aparatem podsłuchowym zasugerowanym chwilę wcześniej przez Clarensa poprzez dziwaczną pantomimę.

Białas mrugnął do cofającej się agentki porozumiewawczo, po czym z miejsca przybrał minę pokerowego gracza.

Cardoso wyszedł z biura ostatni, obrzucając prawnika raz jeszcze podejrzliwym wzrokiem.

- Trzydzieści minut, bez opcji przedłużenia - oznajmił świdrując Cardigana oczami - Osobiście odmierzę czas.
Agenci FBI wyszli, ale jedna z kobiet chyba zwęszyła fortel Clarensa, bo coś mu podrzuciła do kieszeni. Uwaga! Gdyby to był faktycznie podsłuch, a Wy chcielibyście zmienić front, możecie dzięki temu spróbować skompromitować federalnych śledczych!

: 08 marca 2015, 11:10
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:38

Mężczyzna w brudnym kombinezonie, który otworzył Badassowi garaż nie odezwał się ani słowem, ważąc w myślach wszystko, co od młodzieńca usłyszał. Młodszy człowiek, przestępujący z nogi na nogę w oczywistym poddenerwowaniu, przechylił się w bok w taki sposób, by niby przypadkiem, ale zarazem w oczywisty sposób odsłonić noszoną przy pasie, a ukrytą dotąd pod kurtką kaburę pistoletu.

Tofi pojął z miejsca przesłanie młodego Szczura.

- Nie próbuję was wkręcać, słowo - powiedział czarnoskóry solo - Ja też chcę wiedzieć, co stało się z moimi kumplami. Tylko Eric...

Dobiegające z ulicy krzyki sprawiły, że Badass urwałby w pół zdania nawet bez ostrzegawczego gestu młodego Szczura. Biegający na zewnątrz garażu ludzie przemieścili się szybko gdzieś w bok, ucichli pogodziwszy się widać z faktem, że zbiegowie przepadli bez śladu.

- Nie mamy dużo czasu - powiedział młody mężczyzna psując Tofiemu powracające dobre samopoczucie - Jeśli się uprą, znajdą was i to bardzo szybko. Za parę minut ściągną tu cybertropicieli, pewnie jednostkę K-9. Wywęszą nas w jednej chwili. Musimy stąd spadać. Oddaj mi spluwę i torbę, bez dyskusji.
Młody Szczur sprawia wrażenie zdeterminowanego...

: 08 marca 2015, 22:00
autor: Suriel
Ale mnie obmacała, ja to jednak mam szczęście czasem w życiu. Myślę że jest spora szansa na głęboką kawę. Tylko muszę z tego wyjść jakoś. A najlepiej jako bohater z medalem. Tak na bohaterów każda leci. Takie publiczne medalowe odznaczenie z transmisją na kilku kanałach...
Z każda myślą twarz Białasa przybierała coraz bardziej maślany i szczęśliwy wyraz.

- Co Pan proponuje tylko bez chrzanienia o paragrafach jakie się mogą nam przydarzyć. To już zrobili agenci.

: 09 marca 2015, 10:08
autor: Trihikilius
Badass słysząc ostatnie słowa młodego Szczura otwarł szeroko oczy.

- Chyba cię kompletnie pojebało jak myślisz, że oddam ci spluwę i łupy - Tofi powoli przygotowywał się mentalnie do konfrontacji fizycznej - Zmień zasady albo spadaj, chcesz to mogę ci dać w zamian za pomoc tableta tego gliny - płynnym, spokojnym ruchem wyciągnął z przewieszonej na skos przez ramię toby elektroniczne urządzenie i położył na blacie jakiegoś zagraconego warsztatu - Jest to jedna z cenniejszych rzeczy, reszta jest kurwa rozumiesz tego moja. Też muszę z czegoś żyć, jak ci nie pasuje to zabieraj klamot i się zwijajcie.

: 15 marca 2015, 13:45
autor: Keth
Górna Marina, 3 listopada 2021, 12:39

Poruszający się ustawicznie młodzieniec skrzywił twarz w grymasie, którego interpretacja bardzo się Badassowi nie spodobała. Zmrużone oczy Szczura sprawiały złe wrażenie, podobnie jak jego nagłe znieruchomienie. Widocznie gwałtowne emocje wzięły górę nad wymuszonymi poprzez używki nawykami.

- Gary, wypieprz go stąd - powiedział młodzieniec, dosłownie cedząc słowa przez zęby - Nie będzie zasraniec rozkazywać jakby nie wiadomo kto! To już nie nasza sprawa. Otwórz garaż.

- Ale co z Wodnikiem? - spytał starszy mężczyzna w roboczym kombinezonie - Co z Samusem?

- I tak się dowiemy, pewnie jeszcze dzisiaj - wzruszył ramionami młody Szczur - Pomóc im nie pomożesz, w pływalni nadal pełno gliniarzy. Otwieraj garaż.

Starszy mężczyzna pociągnął za przywiązany do futryny drzwi łańcuch i wykonane z elastycznej blachy garażowe wrota zaczęły się powoli podnosić wpuszczając do ciemnego pomieszczenia więcej światła.

- Zabieraj swojego kumpla i spierdalaj stąd - powtórzył Szczur opierając prawą dłoń na biodrze tuż przy kaburze pistoletu - Ale już!
Negocjacje najwyraźniej dobiegły końca...

: 15 marca 2015, 14:32
autor: Keth
Kapitanat Wybrzeża, 3 listopada 2021, 12:54

Marcus Cardigan zaczekał, aż Cardoso zamknie za sobą drzwi pomieszczenia, po czym przysiadł na krawędzi jednego z biurek krzyżując ramiona na piersiach i spoglądając na swoich klientów. Vega i White odpowiedzieli mu badawczym wzrokiem, w przeciwieństwie do coraz bardziej oszołomionego przeciwbólowym zastrzykiem Gonzalesa. Przestrzelone kolano fiksera zostało odpowiednio zabezpieczone już w aerodynie FBI, opięte ceramicznym zatrzaskiem stabilizującym wyposażonym w dozowniki miejscowego znieczulacza. Jednakże utrata krwi na pokładzie statku robiła swoje, podobnie jak zwyczajne fizyczne wyczerpanie będące efektem wydarzeń ostatnich kilkunastu godzin.

- Naprawdę chciałbym panów zapewnić, że to doskonała decyzja - powiedział prawnik rozpinając nieco swoją marynarkę i przybierając pozę zdradzającą pewne rozluźnienie - Orbital Air jako strona poszkodowana w całym tym incydencie zamierza dołożyć wszelkich starań, by zadbać o nieskazitelność swej reputacji, a także objąć ochroną te osoby, które mogły przez przypadek zostać poszkodowane.

Uśmiechając się w wyjątkowo życzliwy sposób, mężczyzna otworzył swój niewielki neseser i wyciągnął z niego malutkie kwadratowe urządzenie o ciemnym matowym pokryciu. Nacisnąwszy jakiś przycisk na miniaturowym panelu sterującym prawnik położył kostkę tuż obok siebie na blacie biurka, śląc w stronę zatrzymanych uspokajające spojrzenie.

- To profesjonalny scrambler - wyjaśnił podchwytując znaczenie wzroku Clarensa - Będzie ekranował naszą rozmowę w celu zapewnienia nam całkowitej dyskrecji. Wątpię, by agenci federalni zdążyli tu umieścić jakiekolwiek urządzenia podsłuchowe, ale w panów interesie konieczne jest zadbanie o pełne bezpieczeństwo.

Na okrągłej pulchnej twarzy Clarensa pojawił się grymas mogący świadczyć o pełnej przejęcia rozpaczy, ale Cardigan dostrzegł go natychmiast, pochylił się do przodu i poklepał czarnoskórego medyka po ramieniu w wyrazie pocieszenia.

- Niech pan nie robi takiej miny, naprawdę nie ma się o co martwić - zapewnił go przedstawiciel OA - Od tego momentu nikt nas nie podsłucha ani nie zarejestruje w żaden sposób naszej rozmowy.
Zaraz zapewne przejdziecie do konkretów...

: 15 marca 2015, 21:06
autor: Suriel
Twarz Clarensa wyglądała bardzo nieciekawie.
-Ja... ja nie boję się tego że mogliby podsłuchiwać tylko tego co zamierzasz nam zaproponować. Krótko, jaki układ nam dokładnie proponujesz żebyśmy byli pewni, że nas nie wykiwacie?