PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 23 lutego 2016, 21:28

Aaaa właśnie... zapomniałem Ci powiedzieć że zbieram teraz na PSI na 2 a to kosztuje nie 100 ale 200 PD. Zatem te dziesięć punktów wraz z pozostałą setką zamierzałem dozbierać w następnej przygodzie.
To co może byśmy sobie darowali te niuki, co?
To znaczy ja bym podziękował, bo może ktoś inny z graczy byłby chętny się poświęcić w imię misji...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 lutego 2016, 22:24

No to co dalej panowie? Siodłamy, ujeżdżamy grzbietopławy i odpływamy w stronę zachodzącego słońca i bazy... Kurde, to nie ta bajka... Są tu jakieś kapsuły ratunkowe, bo na broń zdolną zestrzelić coś na orbicie to chyba nie ma co liczyć. I gdzie są jednostki, którymi przybyła tu wcześniej nasza kawaleria?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 24 lutego 2016, 08:54

Szczerze ? Ja pierdolną nam z orbity to albo użyją rakiet/torped albo przywalą baterią okrętową. Tak czy inaczej z platformy (i nas) nic nie zostanie. Energia takiego uderzenia zagotuje wodę w oceanie w promieniu kilku kilometrów. Skakanie do wody czy ewakuacja na jakiejś tratwie nie ma sensu :) Już lepiej niech Khazadi nas wyspowiada. Teoretycznie mielibyśmy szansę uciec transportem Garradona gdybyśmy wiedzieli wcześniej o ostrzale i zdążyli się oddalić od platformy. Teraz jak rozumiem z opisu ostrzał trwa. Salwa z okrętu to nie strzał z boltera gdzie można strzelić sobie jednym pociskiem w czyjąś nogę :D Ciekawe jak Keth zamierza nas NIE zabić. Tu nic nie powinno trzeszczeć - trafiona platforma powinna po prostu odparować/eksplodować/rozpaść się na fragmenty wielkości członka Hostera (czyli małe) :D
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 24 lutego 2016, 10:34

No wielkie dzięki Karganie. Czy ty kurde na prawdę nie masz się czym zająć? :P Idź sobie zapolowac ba lwy czy coś zsmiast pisać takie ...
Btw ha to idbieram tak że ostrzał nue był do końca celny o nie trafił w platforme tylko obok. Temperatura plus fala uszkodziły podstawę stąd bujanie. Chyba że to platforma pływająca bo są i takowe, tam buja zawsze...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 lutego 2016, 21:43

Platforma R-313, 217.815.M41

- Natychmiastowa ewakuacja! - wykrzyknął Septimus łapiąc Garradona pod ramię. Cały zespół agentów Inkwizycji ruszył w ułamku chwili z miejsca, przemieszczając się co sił w nogach w kierunku najbliższego szybu komunikacyjnego.

Nie mamy ani chwili do stracenia! Ten wstrząs to chybiony strzał! Następny może zdezintegrować całą konstrukcję!

Ostrzeżenia Wanga dźwięczały w głowie Hostera, kiedy ten przeskakiwał niezgrabnie nad ciałami zastrzelonych w korytarzu regulatorów. Widok ich podziurawionych kulami karapaksów przypomniał mu o czymś w brutalny sposób.

- Co z innymi regulatorami?! - krzyknął psionik depcząc Septimusowi po piętach w wyścigu na szczyt krętych metalowych schodów.

Nie wierzę, aby wszyscy byli przeciwko nam! Wszystkich zresztą nie zdołalibyśmy wyeliminować. Reagujemy na otwartą wrogość, w każdym innym przypadku ignorujemy.

Wciąż głęboko zszokowana swymi obrażeniami, Atella wyraźnie zaczęła odstawać od reszty grupy, gubiąc równy rytm i uderzając coraz częściej o poręcz schodów.

Na górze w lewo! Potem następnymi schodami w górę, do włazu zewnętrznego!
Wyścig ze śmiercią trwa!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 lutego 2016, 22:14

Platforma R-313, 217.815.M41

Słysząc w głowie odpowiedź coś dziwnego zadziało się wewnątrz Hostera. Mianowicie z całego serca zaczął nienawidzić tych, którzy rozpoczęli ostrzał.

Tylu niewinnych ludzi przez nich zginie. Przez ich szaleństwo lub żądze pieniądza. Tylu dobrych już zginęło, uprzejmy Tauron, cichy Hextan...

Gniew palił go od środka niczym żywy ogień. Bezsilność go tylko podsycała. Kiedy więc zobaczył odstającą Alteę nie zastanawiał się ani chwili. Wzywając w myślach opatrzności Imperatora załapał za zdrową dłoń dziewczynę i szarpnął za sobą związując ze sobą ich dwa losy. Poczuł dziwną siłę wstępującą w niego przeradzającą się z jego słusznego gniewu względem heretyków. Parł niczym taran za wszelką cenę chcąc uratować dziewczynę i siebie...
Jakby był jakiś teścik to ewentualny przerzut poproszę.
Może biedny chłopak w końcu coś wyrwie. Co prawda laska bez ręki ale wszystko inne ma.
Ostatnio zmieniony 25 lutego 2016, 22:36 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 lutego 2016, 22:53

Platforma R-313, 217.815.M41

Kopnięte z rozpędu drzwi otworzyły się z metalicznym odgłosem. Jeden po drugim agenci Ordo wyskoczyli na zewnętrzną platformę obiegającą blok kancelaryjny, wprost na skąpaną promieniami słońca scenę przerażającego chaosu.

Zewsząd dobiegał przeraźliwy ryk alarmowych syren, zagłuszający krzyki setek próbujących się ratować ludzi. Większość z nich miała na sobie ochrowe kombinezony robocze Domu LaGrando, ale tu i ówdzie Hoster dostrzegał przebijające się przez ścisk drużyny regulatorów. Gdzieś poza nadbudówkami platformy w powietrze wzbijała się chmura wodnej pary, tworząca na niebie gęstą mleczną plamę będącą namacalnym dowodem upadku ciężkiego pocisku.

Musimy znaleźć najkrótszą drogę do lądowisk!

Garradon miał rację, Hoster pojął to w ułamku sekundy. Wydając z siebie donośny wizg silników kolejny prom właśnie uniósł się w górę opuszczając skazaną na zagładę platformę.

- Złoty Tronie! - krzyknął znienacka jeden z akolitów Wanga, podrywając w górę rękę i pokazując nią w niebo.

Hoster skamieniał dostrzegając na nieboskłonie poruszający się z zawrotną szybkością obiekt, rozpalający przestworza impetem swego przejścia przez górne warstwy atmosfery. Na podobieństwo meteoru spadał wprost na morską instalację LaGrando.
Już na zewnątrz, dobrze Wam idzie!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 lutego 2016, 13:16

A czy Wang widząc pilota odlatujacego promu nie może mu nakazać wykadowania po nas? Czy cos pidobnego. Taka myśl się tłucze Hosterowi w głowie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 lutego 2016, 15:10

No to chyba nie pozostaje już nic tylko się modlić... To tak w ogóle statek imperialny czy może jakiś cruiser eldarów, tau czy jakiś innych ras (których xenoartefakty wydobywano z morza)?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 lutego 2016, 17:21

Powinien to być statek Imperialny. Słabo sobie wyobrażam, że Eldarzy czy jakaś inna rasa tak by sobie spokojnie wisieli na orbicie i nas bombardowali. Nie spodobałoby się to Imperialnej Marynarce i jednostkom PDF. Zresztą i tak nie da się ukryć tego rodzaju ostrzału więc długo nie będą tam wisieć, ale na nas im czasu starczy :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 lutego 2016, 15:28

Platforma R-313, 217.815.M41

Na lądowiskach platformy wciąż tkwiło pół tuzina ciężkich wahadłowców, ale wychylony ponad barierką schodów Nathan pojął w jednej chwili, że przedarcie się do nich graniczyło z cudem. Tłum ogarniętych ślepą paniką ludzi walczył o dostęp do maszyn z zaciekłością zapędzonych w ślepy róg zwierząt, tratując się wzajemnie w brutalny sposób. Wycofujący się w mniej chaotyczny sposób regulatorzy Magistratum ugrzęźli w mrowiu ludzkich ciał, więc w zamiarze przebicia sobie drogi zaczęli oddawać strzały ostrzegawcze, a kiedy te nie pomogły, niektórzy z nich otworzyli ogień wprost do tłumu, co tylko pogłębiło powszechne pandemonium.

Silvanusowi wystarczyła zaledwie krótka chwila, by ujrzeć to wszystko i pojąć dramatyzm sytuacji.

- Chrońcie głowy! - krzyknął jeden z akolitów Wanga, ostrzyżony na wojskową modłę wysoki mężczyzna o wyjątkowo bladej karnacji. Sekundę później spadający stromym torem kinetyczny ładunek przetoczył się ponad platformą i uderzył w morze półtora kilometra dalej z ogłuszającym hukiem wieszczącym początek prawdziwej apokalipsy. Pływająca instalacja zadygotała targnięta ogromnymi falami, niektóre z jej kominów i szkieletowych wieży pękły siejąc wokół elementami zniszczonych konstrukcji. Tu i ówdzie natychmiast wybuchły pożary wywołane zwarciami w przewodach energetycznych. Scintillijski regulator zbladł jak ściana uświadomiwszy sobie, co oznaczałoby bezpośrednie uderzenie pocisku w platformę.

Przez lądowiska przetoczył się kolejny huk, nie mniej ogłuszający jak odgłos towarzyszący upadkowi łądunku w morze. Dwa prowadzone przez ulegających coraz większej panice pilotów wahadłowce zderzyły się ze sobą łamiąc elementy skrzydeł i sekcji napędowych. Jeden z nich utrzymał się z trudem w powietrzu, zaczął się oddalać ciągnąc za sobą wstęgę czarnego dymu.

Drugi runął w dół jak kamień, zniknął z oczu Nathana za nadbudówkami platformy. Silvanus oszacował naprędce, że na jego pokładzie mogło się zmieścić nawet dwieście upchanych w niemiłosiernym ścisku osób.

Nigdy nie zdołamy na czas przebić się do lądowiska, nawet w trybie bojowym! Musimy znaleźć jakiś wyżej położony punkt o łatwym przystępie z powietrza! Wymuszę na którymś z pilotów, żeby nas stamtąd zabrał!

Dźwięczący ponurą determinacją głos Garradona wypełniał umysł przerażonego Hostera uniemożliwiając młodzieńcowi sformułowanie własnych myśli. Potrącony znienacka przez kogoś, kto wyskoczył zza rogu nadbudówki, Merisier wrzasnął na całe gardło. Umazany sadzą upiór przetarł rękami twarz, w której lśniły zdesperowane oczy, spoliczkował młodego psionika bez słowa ostrzeżenia wprawiając go w jeszcze większe przerażenie.

- Weź się w garść, mięczaku! - ryknął gniewnie ojciec-spowiednik Kazadi - Błagaj Boga-Imperatora o łaskę, na którą najpewniej i tak nie zasługujesz! Jeśli nasz Pan na Złotym Tronie wejrzy na nas miłosiernym wzrokiem, pokonamy wszelkie przeciwności losu!
Wreszcie ktoś, kto doda Wam otuchy!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 lutego 2016, 12:42

Platforma R-313, 217.815.M41

Ludzie Garradona Wanga najpewniej nie znali schematu konstrukcyjnego platformy, lecz mimo to przemieszczali się z profesjonalnym wyczuciem kierunku, cały czas prąc w górę kondygnacji morskiego miasteczka. Ojciec Kazadi nie ustawał w grzmiących tyradach, zagrzewając agentów Inkwizycji do działania i sypiąc gromy na tych noszących w sercach graniczące z herezją zwątpienie.

Kiedy cała grupa wypadła na kolejny pomost widokowy, tym razem na szóstym piętrze bloku administracyjnego, Hoster Merisier nie potrafił już złapać oddechu, a pot ściekał mu obficie po czole. Zadzierając wysoko w górę głowę psionik struchlał, bo jego spojrzenie natychmiast natrafiło na dwie ogniste smugi przecinające pogodny nieboskłon.

- Dwa pociski, tam! - krzyknął podnosząc ku niebu rękę, ale inni zdążyli je spostrzec, z miejsca tracąc zainteresowanie dantejskimi scenami rozgrywającymi się kilka pięter niżej.

- Idą złą trajektorią, spadną daleko na północ od platformy! - oznajmił stanowczym tonem obcięty po wojskowemu akolita Wanga.

Muszą mieć kiepskiej jakości kogitatory celownicze albo zaczęli zmieniać pozycję na orbicie. Teoretycznie każdy kolejny strzał powinien umożliwiać im naniesienie dokładniejszej poprawki na koordynaty celu. Łaska Imperatora prawdziwie nam sprzyja!

- Tamte drzwi powinny prowadzić na wyższy poziom! - Septimus odszukał wzrokiem kolejne przejście mogące doprowadzić imperialistów na szczyt budowli. W tej samej chwili w powietrzu rozszedł się dziwny dźwięk przywodzący na myśl syk uciekającego pod ciśnieniem gazu, który niemal natychmiast ucichł. Wciągając łapczywie oddech Nathan odniósł wrażenie, że powietrze naelektryzowało się w przeciągu jednej sekundy, a włosy kilku agentów uniosły się w niemal komiczny sposób.

Silny impuls energetyczny, niedaleko nas! Najpewniej ten wyższy dach, tam!

- Uszkodzenie generatorów mocy? - Septimus obejrzał się ponad ramieniem - Detonacja terminala?

Jeszcze nie wiem... musimy to sprawdzić...
Agenci Septimusa - wysuwacie się na czujkę czy zostawiacie to ludziom Garradona?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 lutego 2016, 12:51

Nathan łapczywie łapiąc powietrze wysunął się do przodu, gotów ruszyć przodem i sprawdzić co było przyczyną nagłej jonizacji.

W duchu przysięgał sobie, że jeśli potem uda mu się dołączyć do reszty, to odciąży patrzącego półprzytomnie z wysiłku Hostera, który cały czas pomagał rannej Atteli.

- Ja sprawdzę...
przeładuje broń, jak coś wsadzę nowy magazynek i ruszam.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 28 lutego 2016, 13:34

Cichemu przekleństwu jakie wyrwało się z ust Medei towarzyszył szczęk przeładowanej broni. Słowa były niepotrzebne i Nathan skinął głową widząc, że agentka zamierza iść z nim...
Szlag...wyrywny głupek :) No ale nie zostawię go samego ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 lutego 2016, 13:44

Platforma R-313, 217.815.M41

Ściskając w dłoni automat Nathan pokonał kilkoma skokami schody ciasnego szybu komunikacyjnego i wychynął na odsłoniętą przestrzeń sąsiedniego dachu. Kilku członków Angelicusa deptało mu po piętach, ale wszyscy w myśl niemej akceptacji pozostawili szpicę byłemu regulatorowi.

Na czworokątnym tarasie nikogo nie było. A przynajmniej nikogo żywego. Przełknąwszy odruchowo ślinę Silvanus przemieścił się na ugiętych nogach w stronę środka tarasu, nie potrafiąc oderwać spojrzenia od groteskowo wybrzuszonej powierzchni ściany, do której przylegał taras.

- Boże-Imperatorze... - zza pleców Nathana dobiegł zduszony pomruk Medei. Dziewczyna wyprzedziła Silvanusa starając się nie wdepnąć w grożącą poślizgnięciem kałużę krwi, bo cała platforma kołysała się ustawicznie na wzburzonym morzu.

Wybrzuszenie na ścianie do złudzenia przypominało postać człowieka, wciśniętego w jakiś niepojęty sposób pod powierzchnię metalu, napierającego na nią od środka niczym na cieniutką membranę. Medea była gotowa uwierzyć w to, że spogląda na idealną płaskorzeźbę, gdyby nie stercząca ze ściany ludzka ręka. Kończyna była w zasadzie tylko kikutem. Sprawiała wrażenie jakby uległa rozerwaniu pod niewiarygodnie silnym ciśnieniem. Praktycznie cały taras zbryzgany był krwią, która z braku lepszego wytłumaczenia musiała pochodzić właśnie z tego przerażającego kikuta, będącego jedynym organicznym elementem metalowej płaskorzeźby.

Uchylone drzwi osadzone w ścianie przybudówki po przeciwnej stronie tarasu kołysały się nieznacznie. Medea gwizdnęła cicho przez zęby dostrzegając zakrwawione ślady butów biegnących w tamtym kierunku, dowodzących niedawnej obecności kogoś żywego na opustoszałym tarasie.

Z dołu wciąż dobiegały przeraźliwe krzyki szukających ocalenia robotników LaGrando i odgłosy wystrzałów z broni palnej. W polu widzenia akolitów pojawił się na ułamek chwili następny odlatujący w stronę Enkaidenu prom.
Co tu się stało, co się stało? :o

ODPOWIEDZ