Zastrzeżona część Enklawy, poziom -2B
Sprowadzeni do tajemniczego, nigdy wcześniej nie widzianego hangaru zwiadowcy poczuli się nieco lepiej. Ból skroni i przemożna ochota na wymioty zelżały wyraźnie, najpewniej złagodzone działaniem specyfiku podanego przez Kamelię. W powietrzu unosił się wszechobecny swąd spalenizny oraz silny zapach, którego słynąca z wyczulonego węchu Blizna w pierwszej chwili nie zidentyfikowała.
Był to odór potu Pały, walczącego pośród dzikich stęków z coraz bardziej poszerzoną szczeliną w pancernym włazie wbudowanym w jedną ze ścian hangaru.
Mędrzec i Ostry polecili usiąść zwiadowcom w takim miejscu, z którego nie było widać przesłoniętego płachtą brezentu ciała Rękawka. Skupieni i śmiertelnie poważni, dwaj bracia uznawani za przywódców Enklawy wypytali Bliznę, Zadziora i Rzeźnika o wszystkie szczegóły wyprawy do Nadświata, szczególnie starannie omawiając kwestię wykopalisk w sąsiedniej górskiej dolinie oraz obecności latającego spodka obcych i wybuchu atomowej bomby.
Opowieść zwiadowców wstrząsnęła starszyzną bezgranicznie, w niektórych momentach odbierając im wręcz dech.
- To straszne, naprawdę straszne - wymamrotał Mędrzec, który w międzyczasie odbywał na uboczu szeptaną konwersację z Harmonijką - Nastał dla nas bardzo ciężki czas, bracia i siostry. Kto wie, czy nie najgorszy z wszystkich... ale ciągle jeszcze jest dla nas ratunek.
Siwowłosy starzec odwrócił się w stronę atakowanego przez Pałę włazu, poszerzonego dość szeroko, by wreszcie mógł się przez niego przecisnąć dorosły człowiek.
- Za tymi wrotami kryje się Czerwona Ścieżka - oznajmił pełnym namaszczenia tonem, w jednej chwili skupiając na sobie uwagę wszystkich obecnych w hangarze ludzi - Nikt spośród wciąż żyjących nie wie, czym ona tak naprawdę jest, bo nie zachowała się na ten temat żadna wiedza prócz niespójnych ustnych opowieści. Od dawna podejrzewaliśmy, że chodziło o jakąś niezwykle zaawansowaną technologicznie broń, którą aktywowali Ojcowie-Założyciele broniąc poprzednim razem Enklawy.
- Czymkolwiek to nie było, znajduje się najpewniej za tymi właśnie wrotami - dodał Ostry, oglądając się jednocześnie w stronę Pały i Śruby - Tak przynajmniej sugerują pewne stare plany bazy, w których posiadaniu jesteśmy.
- Liczymy się jednak z dużym ryzykiem, ponieważ te dokumenty sugerują istnienie rozbudowanej sieci zabezpieczeń w obrębie Czerwonej Ścieżki - podjął swój wywód Mędrzec - Wykazaliście się ogromnym zaangażowaniem w ochronę Enklawy, a także wielką pomysłowością i umiejętnością przetrwania. Stąd nasza prośba, podyktowana dobrem całej Enklawy. Chcielibyśmy, żebyście poszli przodem na drugą stronę tych wrót jako nasza forpoczta.
I wszystko już chyba jest jasne...