PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 października 2014, 19:59

Panie Benton, jesteśmy najemnikami, ale słusznie podejrzewasz, robimy zwiad dla RNK. Czujki Legionu mogą się tam włóczyć jeszcze, radze wrócić do Primm.

Legion Cezara zabija złapanych ludzi dla przykładu i bez wyjątku. Widzieliście po drodze coś niebezpiecznego?

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 19 października 2014, 13:29

- Co słyszałeś o Kolorado?? Wydajesz się sporo wiedzieć o działalności Legionu. Jesteś gotów się podzielić wiedzą, chłopaki z tyłu powinni mieć butelke whisky, usiądźemy i pogadamy napijemy się, co ty na to Benton?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 października 2014, 14:45

Droga między Nipton i Przyczółkiem

Doe i Flanagan przysiedli obok Bentona, wciąż trzymając broń w zasięgu dłoni, ale pozwalając sobie na pewną dozę odprężenia. Joshua zaciągnął się mocno papierosem, wydmuchnął z płuc obłoczek dymu.

- Wy chyba możecie opowiedzieć mi więcej, w końcu robicie dla RNK - oznajmił po chwili, wpatrując się badawczo w oczy Flanagana - Dobra, słuchamy od czasu do czasu radia, nie tylko muzyki. New Vegas nadaje regularnie wiadomość i nie do końca pasują one do tego, co opowiadają przejezdni z Republiki.

- A co nie pasuje? - Jim podrapał się po karku, czując coraz bardziej nieprzepartą potrzebę kąpieli.

- Wygląda na to, że Legion coraz bardziej leje Kalifornijczyków - odparł Benton - Widać, że chcą się dobrać do Vegas, ale podobno Pan House łatwo się im nie da. Na Stripie pełno Sekuritronów, taki robot to nie byle piechociarz RNK.

- Sporo wiesz o sprawach w okolicy - odparł Jim - Długo tu siedzicie?

- Za długo - warknął nieprzyjaznym tonem mężczyzna w kominiarce - Josh, czas na nas.

- Chwila, Drago, zaraz idziemy - Benton machnął uspokajająco dłonią - Robimy różne zlecenia wokół miasta, tu i tam, nic ciekawego. A wy dokąd się wybieracie, do Przyczółka?
Leniwa rozmowa...

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 19 października 2014, 14:58

Jim stara się wypatrzeć jakieś tatuaże na ciele rozmówców
- My też kręcimy się po okolicy i rozglądamy się tu i tam. A co chcieliście robić w Nipton? to była dziura jakich mało...zadupie zadupia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 października 2014, 15:42

Droga między Nipton i Przyczółkiem

Trzej mężczyźni roześmiali się równocześnie, nieco ochrypłymi głosami świadczącymi o wielu godzinach spędzonych na pustyni.

-Może i zadupie, ale zawsze można tam było tanio podupczyć - oświadczył Mick, kierując jednocześnie spojrzenie w stronę stojącej w oddaleniu Sue - Ale widzę, że macie własną kobietę. Wspólna?

- Nie zachowuj się jak zwierzę - skarcił towarzysza Joshua - Nie zwracajcie na niego uwagi. Szliśmy do Nipton się zabawić. I Drago ma niestety rację, nie ma co siedzieć za długo na tym słońcu. Uważajcie na siebie po drodze, okolica potrafi być niebezpieczna.

- Legion? - spytał John.

- Legion, bandyci, mutanty, dzikie zwierzęta. Do wyboru, do koloru - wzruszył ramionami Benton podnosząc się z murku.

- Chwila, nie tak szybko - pokręcił głową Mick - Jak z tą laską, jest wasza? Pożyczycie na chwilę? Albo może się wymienimy, babka za amunicję czy co tam chcecie?
Wyborna okazja do pohandlowania! Co do pytania Stone'a, ci akurat nie mają żadnych tatuaży, przynajmniej w widocznych miejscach.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 października 2014, 16:02

Hm, Pani nie jest wspólna a raczej tylko swoja. Dobrze walczy i szybko strzela. Możemy dąć jakieś leki za amunicję do naszej broni, zwłaszcza do snajperki chętnie weźmiemy.
To jak pohandlujemy? W Nipton pewnie już są Ci z RNK, zawiadomiliśmy wczoraj ich patrol.

Świadomie im nie mówię gdzie ruszamy.

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 19 października 2014, 21:14

-Moment, musimy się naradzić
Jim do partnera na ucho, szepcze - A weź puścmy ich do Sue, zobaczymy czy pierwszemu, który się zbliży utnie jaja czy odstrzeli mózg. Swoją amunicje będziesz miał za darmo.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 października 2014, 21:25

Nie bardzo mi się to podoba, ich jest trzech zacznie się strzelanina, ktoś zginie albo zostanie ranny, teraz nie mamy czasu na taki zagrywki. Jak nie zaatakują nie walczymy. Musimy zawiadomić RNK.
Jestem czujny jak tamci zaatakują strzelam by zabić.
Ostatnio zmieniony 20 października 2014, 20:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 20 października 2014, 09:25

- Echhh, starzejesz się...

- Olewam RNK tak samo jak RNK olewa nas, nie jestem żadnym strażnikiem. Zapytajmy resztę, może poczują krew, jak nie to spadamy stąd.
Ostatnio zmieniony 20 października 2014, 09:38 przez _stone_, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 października 2014, 09:53

Być może się starzeję, masz ochotę iść kilka godzin z kula w brzuchu? Ja nie bardzo.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 20 października 2014, 20:33

A ja sobie sprawdzam czy mój kochany 1911 się nie zakurzył...sprawdzam tak, żeby było widać...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 października 2014, 22:26

Droga między Nipton i Przyczółkiem

Benton przechylił się nad murkiem i wyciągnął zza niego ukryty tam podróżny plecak. Otrzepawszy go z piasku mężczyzna zarzucił plecak na ramię i podniósł się z murku opuszczając strzelbę wzdłuż uda.

- Widać, że macie torby napchane po brzegi - mruknął znacząco brodacz - Dam sobie głowę uciąć, że towarem z Nipton, ale oczywiście to nie moja sprawa. Musimy już iść, więc bez urazy, ale się pożegnamy.

Pozdrowiwszy najemników uniesioną zdawkowo dłonią Benton zapuścił się między skaliste wzniesienia na północ od przysypanej piaskiem drogi. Drago i Mick ruszyli jego śladem, oglądając się co jakiś czas w stronę niedawnych rozmówców, w szczególności zaś popatrując na Sue.

- A miałem nadzieję, że mała oskrobie im rzepki - burknął z nutą rozczarowania w głosie Jim - Mogliśmy się nieźle zabawić.

- Albo zdechnąć tu z kulą w bebechach - powtórzył John - Ruszamy dalej, tylko oczy dookoła głowy. Skubani mają sztucery, taka broń daleko niesie. Lepiej, żebyśmy nie dali im się kropnąć na dalekim dystansie.
Trójka podróżnych postanowiła się z Wami rozstać bez handlowania i dalszych rozmów, wyraźnie gdzieś zaczęło im się spieszyć, chociaż nie poszli prosto do Nipton...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 października 2014, 22:35

Wjazd na I-15

Chociaż Sue regularnie sprawdzała obszar za sobą za pomocą lornetki, Joshua Benton i jego towarzysze zniknęli bez śladu wśród pofałdowanego terenu na północ od drogi nie przejawiając dalszego zainteresowania piątką najemnych zwiadowców RNK.

- Dziwni goście - mruknęła dziewczyna odwieszając lornetkę na szyję - Wyglądali na niebezpiecznych gości.

- Zwłaszcza ten Mick - pokiwał głową Jim - Miał coś niebezpiecznego w gaciach i nawet chciał ci tym grozić, wyobrażasz sobie?

Sue prychnęła pogardliwie w odpowiedzi, wyciągnęła przed siebie rękę wskazując na rysujące się w głębi drogi rozpalone słońcem ruiny zawalonego wiaduktu na niedalekiej już drodze międzystanowej I-15.

- O, wiem już, gdzie jesteśmy! - odezwał się ociekający potem Bart - To ten wiadukt, gdzie się schowaliśmy przed słońcem po tym jak nas ta ruda suka Cathy odarła z gaci! Stamtąd już niedaleko do Przyczółka! Kurwa, oddam wszystko za odrobinę cienia!
Po drodze minęliście pusty wrak przysypanego piaskiem samolotu, już Wam dobrze znany. Jesteście opodal wiaduktu, pod którym John, Bart i pastor David schronili się wędrując bez ubrań i ekwipunku do bazy RNK. Skwar grozi udarem cieplnym, więc krótki postój w cieniu nie wydaje się głupim pomysłem - co Wy na to?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 października 2014, 23:52

Odpocznijmy chwilę, gorąco jak w piekle.
Ponownie ostrożnie sprawdzam wrak.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 października 2014, 00:09

- Ale kurwa zwierzęta, naprawde chcieli bzykać Sue? - oburzył się Simpson, przechodząc zaraz w nieco melancholijny ton: - Ale wiecie co? Porządni z Was ludzie. Inni pewno pozwoliliby wyłomotać laskę za parę kapsli. Fajnie, że się tak troszczycie, naprawde spoko...

- Co Chudy, pewno sam byś kopsnął laskę obcym? - zaczepnym tonem spytał któryś z kompanów.

- No co ty kurwa. Ja? Kurwa ja jestem kurwa gentlemanem w każdym calu, a nie jakimś pierdolonym alfonsem. C...c...co takie rzeczy tooooo nie ja. Jjjja j...j...jestem człowiekiem sztyw...nnnych zasad ob...b...byczajowych. - zdenerwował się Simpson, co też od razu znalazło odzwierciedlenie uwypuklającej się guli pod spodniami mężczyzny.

- Gentleman... - prychnęła Sue z śmiejąc się i wskazując na krocze chudzielca: - że co masz sztywne ziomek?

- Aaaaa weźźźźcie się... Gadać z wami... - parsknął Bart i zaczął obrażony dreptać w stronę wraku.

ODPOWIEDZ