Strona 7 z 11

: 15 września 2014, 08:59
autor: ghasta
Never napisał(a):
Na razie tyle, dzięki wielkie Ghasta za wstawienie relacji. Odpowiedzi na pytania są trochę za krótkie, bo ojciec dużo więcej na ich temat mówił, ale rozumiem, że czas jak i pora raczej nie służą pomocą. Z resztą jestem w tym samym stanie teraz;).
Tak jak wspomniałem - strasznie często odpowiedź zbaczała z meritum. W efekcie ciężko było wyłapać w niektórych wypadkach to, co jest rzeczywista odpowiedzią, a co tylko dygresją. Drastyczny skrót jest całkowicie zamierzony - oczywiście mógłbym zacytować wypowiedzi słowo w słowo, ale stwierdziłem, że to bez sensu, bo relacja wydłużyłaby się do 3-4 stron maszynopisu, a treści w niej nie byłoby wiele więcej.
Gwoli ścisłości (i informacji dla osób, których nie było) - pytania i odpowiedzi zajęły ponad godzinę czasu spotkania.

Jeszcze takie słowo na koniec. No chyba, że później też wpadnie mi jakaś błyskotliwa myśl. :)
Dla mnie temat powrotu KC w tej, czy w innej formie, został wyczerpany. Nie będę powtarzał swoich sądów, swoje niezadowolenie wyraziłem Arturowi na spotkaniu. Spokojnie poczekam na efekty całego
zamieszania.



p.s.
Trochę zedytowałem (pod względem wyglądu) relację.

p.s.2
Jeśli czegoś brakuje to postaram się uściślić później. O ile będę znał odpowiedź.

: 15 września 2014, 09:00
autor: wasut
Ghasta, fajnie że cie się zachciało, dzięki.

Teraz napiszę sobie ogólnie, do całości ostatniego tygodnia, dwóch, tak aby mam nadzieję, z mojej strony zamknąć temać.

Panowie, wszystko rozumiem, ja też nie jestem fanem sagi, każdy już swoje napisał. Teraz czas iść dalej.
Nie podoba Ci się saga? Bardzo dobrze, nie kupuj i nie wspieraj. Podoba Ci się? Super, kupuj i wspieraj. Nie jojcz przy tym. Pisanie co drugi post że nie kupisz bo cośtam cośtam ... 20 lat, jest już męczące, żenujące i nudne. Żądania udostępniania co krok dodatkowych materiałów też są już męczące. Artur pokazał już wiele więcej niźli się to w tej branży robi. Za free. Dostał za to po głowie jeszcze. Trudno że dostał, ale dobrze że pokazał. Life is brutal. Musi się z tym zmierzyć. Teraz jest świadomy co go czeka po wydaniu. Myślę, że gorszej reakcji niż nasza nie będzie. Toteż odwaliliśmy kawał dobrej roboty, bo Artur się nie zdziwi, a być może się miło zaskoczy. Czas pokaże. Został zaszczepiony.
Nie oczekujcie, że Artur rzuci wszystko w diabły bo nam tutaj k6 osobom się nie spodobało i uraziło to naszą dumę "fana". Zainwestował w to na tyle dużo czasu i pieniędzy, że porzucanie tego z tak błahego powodu znaczyło by, że jest głupi. A nie jest. To czy zarobi, czy nie zarobi, też już jest jego sprawą. Nie naszą. Powiedzieliśmy swoje, komunikat wyszedł wyraźny.

Teraz każdy sobie powinien odpowiedzieć, czy na tym portalu jest dla Artura czy dla siebie czy też wbrew sobie... Artur jest tutaj naszym gościem, możemy go wspierać ale nie musimy, są tematy na których bardziej zależy jednym albo drugim. Nie wałkujmy już smutków wciąż i wciąż do wyrzygania. Wzburzenie emocjonalne przekujcie na działanie portalowe, albo pod rękę z Arturem albo wbrew. To nieważne. Działajcie. Nie biadolcie, bo to domena starych bab na straganach.
Ja ponawiam prośbę Czegoja i Goldwina. Zostawcie Artura, jego prozę i wzajemne pretensje. Jesteśmy u siebie na portalu i zajmijmy się nim. Bo to od naszego zaangażowania zależy czy to miejsce będzie fajne i pełne ciekawych materiałów czy będzie to jaskinia bzdur. Jeśli komuś już nie podobają się KC toteż się pewnie znajdzie miejsce na inne tematy. Tak jak i zmieściły się Ironsy czy karty Inwazji.

Ze spotkania oprócz kilku ciekawostek, które mnie delikatnie zdziwiły, pojawiła się ważna rzecz. Artur udostępni materiały archiwalne. To krok jakiego się nie spodziewałem. I jeśli te deklaracje przekują się w czyn, i to nie chodzi mi o jakieś konkretne 5000 stron... to będę niezmiernie wdzięczny Arturowi. Myślę że niewielu autorów się na coś takiego szarpnie. To będzie potężny zastrzyk dla inwencji twórczej. Strzępy materiałów z MiM styknęło nam na +-20 lat zabawy, działania i dłubania. Teraz dostaniemy surowe mięso - i to surowe w sensie, że z kopytami, w sierści i gryzie. Będzie na czym dłubać.

Więcej kreatywności panowie, mniej bezowocnego tłuczenia żółci w klawiaturę.

edit poniżej:
ghasta napisał(a):
Zrozumiałem na spotkaniu, że Artur nie posiada przekształconych do jakiejś sensownej formy plików *.tag zawierających oryginał RPG-a.
Ja tak właśnie sobie to wyobrażam, surowe tagi które będzie trzeba jeszcze raz przekopać i wydobyć clue, przeredagować, uzupełnić, dopisać etc etc...

: 15 września 2014, 09:10
autor: ghasta
Jeszcze mnie tak tknęło ad te udostępnianie materiałów, które były pierwotnie przygotowane dla gry.

Zrozumiałem na spotkaniu, że Artur nie posiada przekształconych do jakiejś sensownej formy plików *.tag zawierających oryginał RPG-a. @Never- popraw mnie jeśli się mylę :).
Jestem zaskoczony, że nie były one przechowywane w inny sposób i tkwią gdzieś na starych dyskach. :)

: 15 września 2014, 09:17
autor: kaceto
Ja w zasadzie ostatnim swoim postem (tym długim) też zamknąłem temat - najwyraźniej musiałem się wygadać w detalach, aby ze mnie zeszło powietrze. O reedycji nie piszę od dawna, o sadze również. Temat komunikacji się już wyczerpał. Było spotkanie, były pytania, padły odpowiedzi. Wszyscy wiemy jak się sprawy mają, każdy ma swoje zdanie i reszta wie jakie. Szkoda czasu na dalsze marudzenie. AS i Never idą swoją drogą, to nie nasza sprawa gdzie dojdą, jak to się skończy. Wszystko co ich spotka, i dobre, i złe, to będzie konsekwencja takich, a nie innych decyzji, wyborów, podejścia do różnych tematów. Mają plan, mają wizję, nie bardzo chcą aby ktokolwiek im pomagał - uszanujmy to wszystko, pozwólmy im działać. Dobre rady trafiają w próżnię, złe opinie nie są potrzebne, bo inne serwisy doskonale się tym zajmą - poekscytowaliśmy się, czas wrócić do normalnego życia. Szkoda czasu na komentowanie i wałkowanie tego samego.

: 15 września 2014, 09:35
autor: Treant
Dzięki za zorganizowanie całego spotkania i relację.

Z wielkim zadowoleniem przyjmuję informację, że Złota Edycja podręcznika KC zostanie wydana, niezależnie od tego zwojuje SoK. Właściwie o to rozbijała się niemal cała krytyka - komercyjna porażka powieści oznaczała wystawienie aktu zgonu dla RPG. Nawet jeśli ta literatura zostanie przez recenzentów z prawdziwego zdarzenia rozniesiona na strzępy, fani i tak kupią ZE. Mało tego: może nawet ktoś, kogo jakość powieści napełni sceptycyzmem, po zapoznaniu się z systemem zdecyduje, że warto kupić podręcznik i ew. dodatki. Co zaś się tyczy literatury okołoRPGowej - jej poziom jest bardzo zróżnicowany i potknięcia nie są tu tak mocno piętnowane jak przy książkach niezależnych, tj. niezwiązanych z konkretnym RPG.

Pozostaje tylko czekać na realizację tych zapowiedzi - k5 lat przy k50 to niewiele i jest szansa, że będzie można się do wydania RPG w jakiś sposób przyczynić.

: 15 września 2014, 09:36
autor: ghasta
Możecie się jeszcze spodziewać kilku zdjęć ze spotkania. Czekamy na ich autoryzację.

: 15 września 2014, 09:36
autor: Mrufon
Nie zgadzam się zupełnie z wasutem. Żółć jest uzasadniona, nie bierze się z niczego. Było zdziwienie najpierw, potem dobre rady, potem krytyka i to słona. Nic. Bez efektu. Pieniędzy nie ma. Zbiórka stała się beką na fajsie i polterze. Czy to nie powód do rewizji działań? Czy naprawdę autor musi się skonfrontować z górą lodową i zatonąć by zrozumieć, że pieniądze dają odbiorcy? A z kasą idą wymagania, czy się to komuś podoba czy nie, ile by się nie zaklinało rzeczywistości to ostatecznym decydującym krytykiem jest kupiec. Kto tego nie rozumie niech pracuje w budżetówce, bez kontaktu z odbiorcą.

: 15 września 2014, 09:46
autor: kaceto
Mrufon - źle na to patrzysz. To co robi AS to sprawa ASa, dlaczego chcesz go uszczęśliwiać na siłę dobrymi radami? Dlaczego on ma ich słuchać? Dlaczego zabraniasz robić ASowi projekt tak jak chce? On to wymyślił, on prowadzi ten projekt, jak ktoś na tym straci/zyska to nie Ty, nie ja - tylko AS.

Przed pisaniem jak to jest źle, zastanówcie się nad kilkoma sprawami:
- czy ja już wyraziłem swoją opinię na ten temat?
- czy to mój projekt?
- dlaczego AS miałby słuchać właśnie mnie?
- czy AS w trakcie trwania projektu posłuchał się kogokolwiek?
- czy fiasko projektu w jakiś sposób mnie dotyczy?
- czy ufundowanie projektu jest mi do czegoś potrzebne, abym o to walczył pisząc "dobre rady"?
- czy mam prawo zabraniać ASowi robić projekt tak jak chce?
- czy mam prawo zabraniać ASowi wydać Sagę w takiej postaci jak chce?
- jakie mam podstawy aby czegokolwiek żądać od ASa w sprawie reedycji?
- i ponownie: czy ja już wyraziłem swoją opinię na ten temat?

Jak czytam (siebie również) jak to jest źle i co powinno się zmienić, to gdyby przed wysłaniem odpowiedzi "przelecieć" sobie powyższą listę - 99% marudnych postów by się nie ukazało. Bo nie mają sensu - wszystko zostało już powiedziane.

: 15 września 2014, 09:49
autor: Treant
Mrufon, nie ma już potrzeby tego rozdrapywać - póki sukces SoK był warunkiem koniecznym dla RPG, mieliśmy prawo być wściekli. A teraz? Nie musimy już płacić za coś, co nie jest skierowane do nas, lecz spokojnie poczekamy na podręcznik i wówczas AS sam się przekona, że nadanie priorytetu powieści nie było dobrą biznesową decyzją.

: 15 września 2014, 10:06
autor: Suriel
Mrufon pisaleś żeby wyjść z siłą na początku spotkania, co do powieści. Nie wiem czy moge to powiedzieć ale chyba skoro nikt sie nie obraził... Ghasta rozpocżłą swoje pytania od takiego zdania "Arturze czytając pierwszy rozdział czułem się jakbym się czołgał sie po żwirze..." :D
Potem uleglismy jednak chyba obaj i jakości pokazanych grafik i zwalistości świata.

"Niestety Suriel popełniłeś ten błąd. Jednozdaniowe wytłumaczenia łatwo można wyjąć z kontekstu i przekręcić."

To prawda źle to ujałem i wyszedłem na sekciarza. Prawda jest taka, że jak zakończyliśmy spotkanie poszliśmy na obiad. Tam też usłyszałem znacznie więcej. Innymi słowy autor okazał sie gadatliwym sypatycznym człowiekiem. Dowiedziałem się od nieg rzeczy dotyczące ras krasnoludzkich, wodnego przemieszczania po orchi, budowy niketórych miast, wyglądu mieszkań, i innych rzeczy. Było tego tak dużo, że w pewnym momecnie poprosiłem żeby przerwał bo nie dałem rady już nic więcej przyswoić. Wszyscy ulegliśmy chyba czarowi sypmatycznej atmosefry jak sie wywiązała. A to że tych szczegółów nie powiniem zdradzać jest dla mnie oczywiste i autor nie musi mnie o to prosić.

FOR FUNN
"Stwierdzenie, że powieść zapamiętają nasze wnuki jest właśnie czymś, czego bym unikał w wypowiadaniu się o własnej twórczości."

a propos.. Szydler senior gra w piątki, raz na tydzień, dwa, od trzydziestu lat. Była tam taka dziewczyna która pewnego razu nie mogła przyjśc więc w jej zastepstwie przyszedł jej ojciec. Jako że przygoda miałą mnóstow zagadek a facet roztrzaskał okło 90% z nich strasznie się wkrecił. Przez lata grał razem z córką u Szyndlera. Potem córka urodziła miala pauze w rpg a on cisnął nadal :). Mijały lata syn tej dziewczyny dorósł i gdzie go dziaddek zabrał? Tak jest na sesję :) Mineło parę lat dziadeki wnuk grali razem. Mineło trochę lat i obecnie wnukowi urodziło sie dziecko, jego przyszłośc jest dla mnie jasna :))
Pan Krzystof ma dziisaj ponad siedemdziesiąt lat, serdecznie pozdrawiam jesli Pan to czyta...

: 15 września 2014, 10:09
autor: Mrufon
Ja już wszystko powiedziałem, teraz tylko będę się przyglądał. No i nie czekam już na nic bo się zwiodłem srogo.

Pan Krzysztof rządzi. :)

: 15 września 2014, 10:10
autor: Goldwin
Treant napisał(a):

Wcale niemało osób korzysta z recenzji w sieci przed zakupem książki, co potwierdzają komentarze pod nimi zamieszczane, a nie wszyscy posiłkujący się w ten sposób przed podjęciem decyzji zostawiają własne zdanie na ten temat.

Przypominam, że od jakiegoś czasu powszechny jest internet mobilny. Możesz wyciągnąć z kieszeni telefon i przeczytać recenzje w samej księgarni.
Rozróżnijmy tu recenzję od komentarzy, według mnie to różne różności i jak rozumiem odnosisz się do recenzji jakiegoś portalu stricte działającego w danej dziedzinie. Bo jeśli danego wydawnictwa czy nawet blogu to tu różnie bywa.

Patrząc na co poniektóre "recenzje" to są różniste. Wszystko zależy od gustów i guścików "recenzenta", dostępnego czasu i materiału (czy aby zawsze pro bono). Chociaż, przyznam, przynajmniej czasem można mieć podstawę do porównania ale czasem srogo się zawieść.

Komentarze z kolei to zupełnie inna rzecz. Jak to już kiedyś padło, ojczyści "komentatorzy" nie mają tendencji rzeczowego roztrząsania problemu, raczej wylewania frustracji. Na jeden rozsądny, fala hejtu.

Tak czy siak, mogą być pomocne ale... zauważam pewną tendencję. Osoby korzystające z sieci, urządzeń mobilnych, coraz rzadziej wybierają tradycyjną księgarnię. Bo i po co? Ma w wersji elektronicznej bez wychodzenia z domu.

A miłośnik wersji papierowej... Czy aby na pewno stoi w księgarni i buszuje w sieci X minut szukając recenzji po X portalach? No weź...
Zwykle działa reklama, patrz: Harry Portier czy legendarny powrót Tolkiena po ponad pół wieku. O Narni już nie mówiąc.

Najlepszą reklamą czy recenzją jest tzw. poczta pantoflowa, i ku tej wersji bym się skłaniał. W końcu czytując podobne tytuły ma się podobne zdanie, nie?

Treant napisał(a):

Nie widzę żadnego związku pomiędzy stopniem znajomości zasad danego systemu RPG a literaturą opisującą jego świat. Fakt, że znam mechanikę nic mi nie mówi o jakości prozy, nawet jeśli pisanej przez autora danego systemu.
Czy wspomniałem coś o mechanice czy zasadach? Chodziło mi o wizję świata wykreowaną przez nas na podstawie fragmentów całości danych nam w okrojonej wersji na łamach MiM. A ta może różnić się od wizji Autora jaką chce przekazać nowej generacji, tak jak ekranizacja książki różni się częstokroć od wizji czytelników. My to już dinozaury na wymarciu :)
Co do prozy, to tego nawet z recenzji czy komentarzy ciężko wywnioskować. Wystarczy wspomnieć kilka wcześniejszych tytułów Warhammera czy Dragon Lance (ci którzy czytali K. Maya wiedzą o co chodzi w wizji świata elfów), przy których gałki oczne cierpią. A to o niebo bardziej znany system, wydawnictwo etc. Wdzięczni możemy być autorowi za ujawnienie fragmentów, dzięki temu wiemy więcej co wiąże się z... (patrz niżej)
Treant napisał(a):

Przed wydaniem pseudo-podręcznika, na wewnętrznej stronie okładki MiM była pokazania książka pt. Kryształy Czasu, autor Artur Szyndler, bodaj z czarodziejem unoszącym kostur. I o to mi tylko chodziło. Produkt finalny odbiegał od tej zapowiedzi.
...bolączką przedpłat, kupowanie kota w worku. Dlatego też, uważam formę przekazaną na PP jako reklamę, czy też inną formę zaprezentowania produktu jaki możemy dostać. To czy kupimy, musimy zdecydować sami, wiemy już co możemy się spodziewać, na szczęście. Wyobraź sobie jakbyśmy dostali tylko same trailery :P

: 15 września 2014, 10:28
autor: koszal
Ghasta, dziękuję serdecznie za relację, a przede wszystkim za to, że chciało Ci się pojawić na spotkaniu i zadać te wszystkie pytania i przefiltrować sedno z odpowiedzi.

: 15 września 2014, 11:22
autor: Araven
Ghasta dzięki za relację.
Wszystkie żale zostały wylane, ataki osobiste, dokonane w większości przeze mnie też miały miejsce. Starczy.

Podzielam zdanie Treanta, skoro sukces powieści został oddzielony od wydania KC RPG to mogę to w pełni zaakceptować.
Co do materiałów to poczekam z ewentualną radością, aż będzie je można przejrzeć i ocenić ich przydatność, ale to niespodziewany dla mnie ruch.

: 15 września 2014, 11:37
autor: Never
Tak, Pan Krzysztof jest super osobą;). Z resztą cała grupa, która gra od 30 lat w różne RPG jest bardzo fajna. Piątkowe sesje weszły w tryb życia i z wielką chęcią biorę w nich udział z przerwami od 12 lat;).

Tak Ghasta, wszystko znajduje się w Tagu na starych dyskach. Pewnie większość materiałów została napisana przed moimi narodzinami xD.

Ja dowiedziałem się o KC mając 16 lat xD, to trochę dziwne, ale w moim domu o KC nie mówiło się przez bardzo długi czas. Dwa lata później przyjechał Venar i wszystko się zmieniło;). Samo odszukanie papierowych notatek i ich segregacja zajęła dobre pół roku. Niestety to Tagi są najbogatszym zbiorem wiedzy. W papierze wiele rzeczy się powtarza (jest kilka egzemplarzy tego samego materiału).