Projekt "Żyjąca Orchia"

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 21 września 2010, 15:54

Mrufon - my się nie spieramy :) rozważamy tylko różne koncepcje

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 21 września 2010, 16:02

Wiem, ale słowa "spierał" użyłem kolokwialnie, nie w znaczeniu dosłownym. Nie łapcie mnie za słówka :D
Spierał=forsował swój pogląd aż do uzyskania sukcesu ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 września 2010, 18:05

Witam serdecznie, tym razem wypoczęty na tyle, aby rozpisać się nieco obszerniej. Po pierwsze, czuję się pozytywnie zaskoczony faktem, że rok po zamrożeniu tego projektu nagle pojawiło się tutaj takie ożywienie. Nie ukrywam, że bardzo u mnie krucho z czasem wolnym, ale widząc tak nieoczekiwane zaangażowanie kolegów chętnie się zmobilizuję, aby w Waszym gronie popracować.

Jeśli o wersję historii idzie, według moich informacji mamy dwie główne sprzeczne ze sobą nurty historyczne - MAG-owski opowiadający o sojuszu orków i ludzi wymierzonym w reptillionów, elfy i krasnoludy oraz szyndlerowski (nad wyraz skąpy materiałowo) zakładający, że to sojusz orków i elfów rzucił na kolana reptilliony. Po przeanalizowaniu argumentów tana Hauerine oraz poznaniu prawdziwej genezy "parodii" zdecydowałem, że wybieram wersję szyndlerowską.

Jeśli o zawartość kalendarium idzie, na początku chciałem się skupić na wydarzeniach globalnych, aby zbudować za ich pomocą szkielet, który następnie będzie można wypełniać zdarzeniami lokalnymi. Stąd właśnie koncepcja wtłoczenia w pierwszy kwartał roku 445 Wojny Rybnej, afery fugasowej, zarazy w Inchra-garze, konfliktu między morglithowcami z Czerwonej Doliny i migrującymi przez ich tereny goblinami oraz kilku innych wydarzeń z wyższej półki. Kiedy szkielet pierwszego kwartału będzie gotowy, chętnie skupię się na detalach.

A teraz mała uwaga z mojej strony: chłopaki, nie obawiajmy się operować pomysłami w większej skali. Przykładem może tutaj być wzmiankowany powyżej bandyta Horg. Na tę chwilę jest to wydarzenie czysto lokalne, w dodatku na tyle powszechne, że wydaje się dla potrzeb projektu zbędne - w końcu na gościńcach Orkusa codziennie grabione są dziesiątki karawan, nie tylko zresztą przez bandytów, ale też wszelakie pytony dwuogoniaste, dzikie trolle i insze nieparzystokopytne centaury. Wydawać się może, że wplatanie w "Żyjącą Orchię" tak maluczkich w skali Archipelagu wydarzeń nie ma większego sensu, ale... ale istnieje sposób, by takie lokalne wątki lokalnymi pozostały, ale nabrały dużo poważniejszego wymiaru. Wystarczy powiększyć skalę motywu przewodniego, co spróbuję zademonstrować poniżej (tylko nie denerwujcie się za ewentualne nieścisłości/nielogiczności, piszę to w przerwie w pracy, nie mam pod ręką zasad ani mapy Orkusa; prezentuję wersję roboczą).

A może by tak powiększyć bandę Horga z piętnastu łotrów do stu pięćdziesięciu? Zyskamy niebywale na podniesieniu rangi tego wydarzenia, bo stworzy to wiele nowych punktów zaczepienia dla MG i jego drużyny. Załóżmy, że bardzo silna banda oprychów pod wodzą el Horga zaczęła polować na karawany kupieckie przewożące nowym szlakiem towary z Gutum-guru, importowane dotąd drogą morską poprzez zupełnie inne porty (zablokowane teraz wskutek Wojny Rybnej). W jednej z zuchwałych zasadzek bandyci wycinają niemal w pień kilkudziesięcioosobową karawanę, łupiąc nie tylko południowych kupców, ale i pozbawiając życia tajnego wysłannika morglithowców z Południowej Doliny, zmierzającego pośpiesznie do sekretnej enklawy kultu z wieściami na temat przebiegu wojny z goblinami. W okolicy wybucha zrozumiały popłoch, lokalni naczelnicy zbroją się na potęgę szykując akcję odwetową, w okolicy pojawiają się też enigmatyczni czarni rycerze odmawiający oddania się pod rozkazy miejscowego elejata i pilnie czegoś na własną rękę poszukujący. Po lasach krążą tropiciele, trwa rekrutacja ochotników do wiejskiej milicji, trzeba ich nie tylko podszkolić, ale i nakarmić oraz ubrać, więc pomniejsi kupcy ciągną do Im-morkiru z tanim ekwipunkiem, który mają szansę drogo tam sprzedać.

Teraz rzućmy w ten kociołek naszą drużynę i otwiera się całe morze możliwości - mamy tutaj nie małą grupkę zbójów naszykowaną do pięciominutowej rozwałki przez szukających rozrywki graczy, tylko miniaturową wojnę domową! Na dodatek BG niekoniecznie muszą się wikłać w akcję unicestwienia rozbójników: jeśli potraktujemy to wydarzenie jako element tła historycznego, a nie samodzielną przygodę, mogą się właśnie przez takowe tło przewinąć. Bohaterowie z wojskową wiedzą znajdą pracę jako instruktorzy szkolący pospolite ruszenie (opcja chociażby dla tych, którzy przestrzegają reguły płatnego podnoszenia POZ, wszak nie tylko gracze muszą za to płacić, mogą też brać pieniądze za uczenie innych). Chcą się zaciągnąć? Proszę bardzo, już otwiera się szansa na ciekawą przygodę, wszak polowanie na półtorej setki opryszków łatwe nie będzie. Chcą tylko przejechać przez okolicę w bezpieczny sposób, niech się dołączą do jednej z wojskowych karawan i wcale nie trzeba ich natychmiast rzucać w zasadzkę bandytów, wcale nie - niech sobie pojadą w swoją stronę, bogaci jedynie w informacje o tym, co się w okolicy dzieje; a jeśli zdecydujemy, że banda Horga została później wysieczona przez stróżów prawa, zawsze będą mogli po latach opowiedzieć w karczmie jak to "pamiętnego roku przyszło im uczyć kmiotów od pługa oderwanych jak włócznią się zastawiać, kiedy elejat z Im-morkiru zaciąg poczynił, by Krwawego Horga na dobre wykorzenić".

Drużynowy kupiec (wiem, rzadka profesja, ale może jednak) zyskuje pole do popisu w wirze handlowych transakcji, wszak w takiej osadzie kupiectwo wręcz wrze w wojennym czasie. Niemal każda profesja żołnierska, czarodziejska i złodziejska może tu znaleźć nauczyciela na wyższy POZ, grunt logicznie przemyśleć jego obecność w Im-morkirze: wojskowi to najmniejszy kłopot, towarzyszący wojsku czarodzieje też raczej nie.

W zasadzie to temat rzeka i wątek fabularny udostępiający kilka zupełnie różnych punktów zaczepienia dla drużyny - od polowania na rozbójników poprzez rolę obozowej czeladzi do uczenia się/nauczania, poznawania nowych NPCów czy próby rozwikłania zagadki czarnych rycerzy. Muszę teraz kończyć, ale mam nadzieję, że przynajmniej w uproszczeniu przedstawiłem Wam ten pomysł na podnoszenie rangi lokalnych wydarzeń w kalendarium.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 21 września 2010, 18:16

Ok - załapałem konwencję (Mrufon jest po twojemu)
Ostatnio zmieniony 21 września 2010, 18:19 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 22 września 2010, 07:43

szyndlerowski (nad wyraz skąpy materiałowo) zakładający, że to sojusz orków i elfów rzucił na kolana reptilliony
Eeee, a skąd taki wniosek? Na podstawie jednej wzmianki w opisie Uruk-hai? Przecież Artur zdementował później pogłoski o rzekomym sojuszu tych dwóch ras?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 września 2010, 08:25

Cóż, wydaje mi się, że do takiego wniosku doszliśmy dyskutując tutaj ponad rok temu. Przejrzałem w tym czasie różne materiały, wszystkie ściągnięte z naszego Donwloadu, odnosząc wrażenie, że potwierdzają one wersję Hauerine (wybaczcie, że nie zaprezentuję teraz konkretnych odnośników, sporo czasu minęło, musiałbym znowu zajrzeć najpierw do tych plików). Dementi ASa jakoś musiałem niechcący przeoczyć.

Jeśli jednak relacje orki-elfy w wersji "rzekomo szyndlerowskiej" (sam już nie wiem jak to nazywać) nie są oparte na sojuszu, to zanim dołożę kolejne fragmenty "Żyjącej Orchii" dotyczące wyższych sfer władz, poproszę o definitywne określenie układu sił w tym świecie, inaczej dalej będę nieświadomie powielał jakieś błędy, które potem trzeba będzie korygować (jak chociażby w przypadku historii fugasów opartej na uniwersum MAG-owskim).

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 22 września 2010, 09:24

Zdementował nie odnosząc się zupełnie do tego co sam napisał w owym opisie Uruk - hai. Nie jestem w stanie tego zrozumieć i pewnie nie pojmę, dopóki ktoś mi nie objaśni jak elfy dozbrajając i szkoląc Uruki były przeciwko nim. Never może byś to naświetlił ostatecznie? Jak wyglądał układ sił podczas wojny orczo - reptilliońskiej? Tak z komentarzem?
Ostatnio zmieniony 22 września 2010, 09:25 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 września 2010, 11:44

Czekając na objaśnienie statusu elfów pozwolę sobie podumać nad projektem. Generalnie widziałbym tutaj dwie klasyfikacje zdarzeń - na globalne i lokalne oraz na zamknięte i otwarte. Pierwszej grupy raczej tłumaczyć nie trzeba, w drugiej zaś idzie o to, byśmy nie wiązali rąk Mistrzom Gry decydując o wszystkich detalach kalendarium. Oczywistym jest, że wątki takie jak fugasy czy Wojna Rybna musimy napisać w formie kompletnej wraz z zakończeniem, ale już przykład bandy Horga moglibyśmy zostawić otwarty - niech MG i gracze sami napiszą poprzez sesję własną historię tego wątku, jest na tyle lokalny, by jego finał nie miał znaczącego wpływu na globalny bieg historii. Dzięki takiemu zabiegowi nie będziemy narzucać MG zbyt ograniczonego pola manewrowania - zresztą w wątkach głównych też można pozostawić otwarte furtki bez konieczności narzucania innym jedynie słusznej wersji wydarzeń - chociażby przykład magazynu fugasów w Danihilu.

Idealnym rozwiązaniem byłoby takie napisanie przez nas tej historii, byśmy nie ingerowali zbyt daleko w wątki poboczne. Można napisać, że konspiratorzy magazyn wysadzili z pełnym sukcesem, można też odgórnie zdecydować, że im się to nie udało, ale sądzę, że najlepszym posunięciem będzie podrzucenie tego pomysłu na przygodę w formie otwartej: niech każdy MG sam zdecyduje, co się dokładnie w Danihilu wydarzyło, ponieważ na tle sprawy fugasów jest to pojedynczy epizod nie mający większego wpływu na bieg tej historii - jeśli nie wysadzą ich w powietrze, transport popłynie na Orkus; jeśli wysadzą, hyrtan zażąda następnej dostawy zwiększając tym razem dziesięciokrotnie zabezpieczenia. Nam raczej nie pomiesza to szyków w kalendarium, a MG i gracze będą mieli satysfakcję, że decydowali sami o losie magazynu, a nie odgrywali role marionetek znających z góry finał.

Jaka jest Wasza opnia na temat takiego podziału?

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 22 września 2010, 12:11

Keth napisał/a:
...
Generalnie widziałbym tutaj dwie klasyfikacje zdarzeń - na globalne i lokalne oraz na zamknięte i otwarte.
...
Jaka jest Wasza opnia na temat takiego podziału?
Bardzo mi się taki podział podoba - właśnie z taką koncepcją kojażyła mi się "żyjąca orchia"
Ostatnio zmieniony 22 września 2010, 12:12 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 22 września 2010, 12:16

To brzmi dobrze. Wydarzenia globalne pchające prawdziwą, "dużą" historię naprzód, oraz drobne, "mięsiste" epizody, na których można oprzeć przygody. Ok.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 22 września 2010, 12:16

Ja bym w ogóle rysował tylko zarysy, a ewentualnie gracze niech przysyłają pomysły na ich rozwinięcie. Kalendarium powinno być szkieletem, zajawką, propozycją. Tak działa kalendarium i to ma na celu. Pewnie, gdzie trzeba należy rozwinąć wątek, chociażby wyjaśniając co to są fugasy.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 22 września 2010, 12:32

bo się dziwnie kojarzą

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 września 2010, 13:28

Słuszna uwaga z tym rozwinięciem niektórych kwestii (chociażby objaśnienia, czym one są) i to będzie kolejny krok prac w "ŻO" po zbudowaniu szkieletu na pierwszy kwartał. Zwróćcie uwagę tylko na sam wątek elfów i ich broni: jeśli zdecydujemy uzupełniać później szkieletowy temat dodatkowymi materiałami dla MG, pojawi się przed nami ogrom pracy nawet nie na miesiące, tylko chyba lata. Może trzeba będzie wymazać białą plamę z map i opisać Elfie Królestwa (czy chociażby sam Tarpal)? Może trzeba będzie napisać autorski materiał o tamtejszym społeczeństwie, obyczajach, układach politycznych, militarystyce? Ktoś stworzy od podstaw Danihil (który ma szansę pojawić się na stronie jako pierwszy czysto elficki port morski)? A przecież część tego wątku to marynistyka - są tam holki Uruk-hai, są piraci. Może ktoś znajdzie czas, by z gruntu wziąć się za zasady marynistyczne w KC albo przynajmniej stworzy projekt holka z jego parametrami, uzbrojeniem, przykładowymi profilami oficerów i załogi? A Bractwo Białych Piratów? - toż to kompletnie nieznana nam kwestia, ale przecież w ramach prac autorskich możemy sami napisać dodatek o BBP!

Tak więc mówiąc szczerze szkielet "ŻO" to tak naprawdę tylko czubek góry lodowej i gigantyczna masa pracy, która tylko czeka na chętnych (wiem, będziemy mieli z tym zajęcie aż do emerytury, a i potem czasu na spacery z wnukami nam nie przybędzie).

Oczywiście świetna byłaby autoryzacja ASa jako osoby opiniodawczej i zatwierdzającej każdy element projektu, ale jestem realistą i wychodzę z założenia, że tego rodzaju wsparcia nie doczekamy się nigdy, więc złóżmy to w ręce gremium opiniodawczego na forum i działajmy!

Nadto chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że na forum panuje ruch jak w Rzymie, a ja od rana czekam na wyjaśnienie odnośnie zawiłości stosunków międzypaństwowych i międzyrasowych na Orchii i nadal żadnej odpowiedzi! Cóż za skandaliczna opieszałość! :D

I z całkiem innej beczki - chciałbym bardzo dokończyć Pazur Azgara, ale z braku styczności z materiałami źródłowymi (piszę na forum praktycznie cały czas z pracy, gdzie nie mam żadnej opcji porzucania kostkami nad kserem instrukcji) - czy jakaś dobra dusza mogłaby dla mnie wykreować miękkogłowego szkieleta z orka-wojownika POZ 4?

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 22 września 2010, 14:01

z orka-wojownika POZ 4
poz 4 wojownika czy szkieleta - tak czy inaczej potrzeba jeszcze drugi poziom określić - jak odpiszesz - to wygeneruję

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 września 2010, 08:30

Jeśli ktoś ma nowe pomysły do umieszczenia w szkielecie Kalendarium, zapraszam do podzielenia się nimi. Czegoj sygnalizował mi swego czasu kolejny najazd sharanów, ale pomyślałem sobie, że lepiej będzie tak krytycznie ważne wydarzenie przesunąć na trzeci lub czwarty kwartał roku, bo stanowiłoby ono doskonały pretekst do zakończenia "Wojny Rybnej" - zagrożone Imperium nakaże wówczas zaprzestania wszelkich bratobójczych walk pomiędzy ludzkimi królestwami i wezwie ich floty pod swoją banderę, by bronić wspólnymi siłami wschodnich wód Archipelagu.

Kolejny ważny wątek, na bazie którego można zmontować sporo pomysłów na przygody to wybuch zarazy (zwykłej, nie magicznej) w Inchra-garze, muszę tylko popracować nad szczegółami - pomysły i sugestie w tym kierunku bardzo mile widziane.

ODPOWIEDZ