Strona 7 z 64

: 09 listopada 2014, 20:07
autor: namakemono
- Tylko żeby była jasność: ja byłem temu gównu przeciwny. Więc się nie odzywam, nawet się nie ruszam. Stoję w kącie i patrzę jak to rozgrywacie. Chcecie posłusznie przestrzelić gówniarzowi kolano - bardzo proszę. Możecie nawet strzelić mu dokładnie między oczy. Mam to w dupie. Pamiętajcie tylko, że potem każdy na mieście będzie nas miał za żółtego cyngla. Koniec biadolenia. Miejmy to już za sobą.

: 09 listopada 2014, 21:09
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:27

Trzej mężczyźni szybkim krokiem pokonali zaniedbany trawnik, zdecydowani ukryć się czym prędzej przed deszczem. Przeciekające zadaszenie nad wejściem oferowało przynajmniej szczątkową ochronę, ale Vega nie zamierzał pod nim zbyt długo wystawać.

Zacisnąwszy dłoń w pięść zaczął walić w prefabrykowane drzwi mając nadzieję, że czyniony w ten sposób hałas przebije się przez jazgot muzyki. Nie widząc żadnego efektu, po chwili zaczął też kopać w wejście prawą nogą.

Drzwi uchyliły się nieznacznie odsłaniając ukrytą za nimi młodą nieprzyjemną twarz o zamglonych Szprycą oczach.

- Czego kurwa chcesz? - warknął jeden z Patatos taksując Vegę wzrokiem w agresywny sposób - Chcesz wpierdol?

: 09 listopada 2014, 21:18
autor: namakemono
1. Bez mrugnięcia okiem Vega kopie odźwiernego w kolano z nadzieją na jego (kolana) złamanie.
2. Odpala generator adrenaliny.
3. Wyciąga gnata i trzyma wzdłuż ciała, postawa jakby nic się nie stało.
4.:
- Przepraszam, poniosło mnie.

: 10 listopada 2014, 08:59
autor: MrCzui
Do wieczora mam bardzo ograniczony dostęp do sieci

: 10 listopada 2014, 18:59
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:30

Uliczny gangster otworzył nieco szerzej swe półprzytomne oczy, wyraźnie nienawykły do spokojnego zachowania gościa. Uchylając drzwi szerzej mężczyzna pokazał stojącym za progiem obcym, że trzyma w ręce Dailunga Magnum, opuszczonego lufą wzdłuż uda.

- Coście za jedni i czego tu chcecie? - spojrzenie nadużywającego Szprycy Patatosa omiotło trójkę nieznajomych mężczyzn - Musieliście kurwa adres pomylić.

- Nikt się nie pomylił - oznajmił z życzliwym uśmiechem Eduardo - My do Razora, w bardzo pilnej sprawie. Niechcący wpakował dzisiaj kulę w jednego żółtka, bodajże na Promenadzie. Chcemy pogadać w tej sprawie.

- Jesteście gliny? - młody człowiek za progiem ścisnął Magnum tak mocno, że aż zbielały mu kostki - Pierdolone psy na dzielni?

Vega i Temperstone wybuchnęli równocześnie śmiechem, sardonicznym i bardzo krótkim, ale wystarczającym za całą odpowiedź.

- Kiedy ostatnio widziałeś tu jakiegoś gliniarza, synu? - spytał retorycznie James, unosząc znacząco jedną brew - Chyba tylko przejazdem.

Strażnik zmarszczył czoło zastanawiając się przez dłuższą chwilę nad odpowiedzią, potem obejrzał się za siebie przez ramię.

- Razor! Razor, kurwa! Jacyś goście do ciebie! Chcą pogadać, mam ich wpuścić?! Skąd mam kurwa wiedzieć?! Dobra, spoko! Właźcie, ale żadnych głupich numerów, kapujecie?

: 10 listopada 2014, 19:08
autor: Suriel
Dzwonie do Gonza, - stary nie odkładaj słuchawy tylko schowaj właczonego fona bo skąd kurwa bede wiedział co sie tam do cholery dzieje!?

Potem wsadzam mój ulubiony taser który dostałem od dbającego o mnie kolegi, głeboko w narzedzia chirurgiczne te których zazwyczaj sie nie używa

: 10 listopada 2014, 19:34
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:31

Cały dom wibrował w rytm łoskotu niewyobrażalnie głośnej muzyki. Rozwaleni na fotelach bądź wprost na podłodze członkowie gangu podrygiwali do wtóru melodii, w większości przejawiając stan głębokiego narkotycznego transu.

Jakaś siedząca na kolanach rozchełstanego osiłka dziewczyna dygotała na całym ciele w niekontrolowany sposób, ściskając rękami swój zmodyfikowany chirurgicznie poczwórny biust. Gonzales spostrzegł przewody wetknięte w jej złącza neuralne u podstawy czaszki, łączące dziewczynę z interfejsem wszczepionym w kark gangstera. Stymulowany za pomocą elektrod orgazm połączył oboje w pozornie niekończącym się spazmie orgiastycznej rozkoszy, wyłączając całkowicie świadomość obojga.

Inny gangster, niski młodzieniec o twarzy zrekonstruowanej na podobieństwo groteskowego owczarka, ciął się z zapamiętaniem żyletką po rękach, wpatrując się w krwawiące rany z cichym chichotem.l

Ci z Patatos, którzy wciąż jeszcze jako tako kontaktowali wbili spojrzenia w intruzów nie próbując nawet ukrywać leżącej wszędzie wokół broni: na podłodze, na oparciach foteli i plastikowych stolikach zawalonych pustymi puszkami po Grzmocie.

- Jestem Razor - powiedział ogromny mężczyzna o gładko wygolonej czaszce, siedzący w rogu zaśmieconego salonu na wiklinowym siedzisku trzeszczącym niepokojąco pod jego ciężarem. Odpychająco kwadratowa twarz przywódcy gangu przykuwała spojrzenia implantami wszczepionymi pod skórę na czole człowieka, imitującymi diabelskie rogi. Dobrane pod kątem koloru cyberoczy zmierzyły obcych wściekle czerwonym spojrzeniem, doskonale współgrającym z całością diabolicznego wyglądu Razora.

- Coście za jedni i o co chodzi z tymi żółtkami?
Czy pod nieobecność MrCzui ktoś chce przejąć pałeczkę w konwersacji?

: 10 listopada 2014, 19:53
autor: namakemono
Jimmy spokojnie rozgląda się po pomieszczeniu pod kątem rozpoznania strategicznego: kto jest najmniej otępiały, kto jest czujny, kto wygląda na fightera? W razie niepomyślnego obrotu sprawy ilu gangersów miałby przeciw sobie?

: 10 listopada 2014, 20:26
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:32

James Vega otaksował bacznym wzrokiem zgromadzonych w salonie gangsterów, instynktownie wyszukując tych najbardziej niebezpiecznych, sprawiających wrażenie dość przytomnych, by w razie czego sięgnąć po broń i zrobić z niej użytek.

Solo naliczył sześciu drabów, popijających Grzmota i jakieś elektrolityczne bełty będące czystą rakotwórczą trucizną. Wszyscy mieli w zasięgu rąk będące ewidentnymi rusznikarskimi przeróbkami pistolety, jeden zaś bawił się przełożoną przez kolana pompkową strzelbą, poruszając jej uchwytem w obsceniczny sposób.

Żaden z Patatos nie obnosił się otwarcie z nowoczesną cybertechniką wykraczającą poza zmieniające kolor tatuaże, pasy chemoskóry czy tandetne biomonitory sprowadzane z Pacific Rim, wszczepione w nadgarstki czy przedramiona. Jimmy nie mógł wykluczyć, że któryś z gangsterów posiadał podskórne generatory adrenaliny, ale mógł się o tym przekonać dopiero w przypadku otwartej konfrontacji, nie wcześniej.

: 10 listopada 2014, 21:32
autor: czak
- Główny problem z żółtkami polega na tym że są żółci - Eric wyszczerzył się w uśmiechu - Jednak nie o tym przyszliśmy pogadać. Problem polega na tym, że promenada jest tylko jedna a wszyscy chcą na niej zarabiać. I to jest możliwe. Chyba że za chwilę wszędzie zaczną wybuchać ludzie i a pociski gwizdać za uszami.

Wiemy że ściągacie z chinoli haracz. Odpuście sobie i zacznijcie robić interesy, a skontaktuje was z kolesiem od nich który sprowadzi dla was super sprzęt prosto z chin same zajebiste cyborgizację i broń.

A promenadą może się podzielicie?

: 10 listopada 2014, 21:41
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:33

Razor zmienił pozycję na siedzisku, opierając dłonie o kolana i przechylając się mocno w przód. Przyglądając się im uważnie Eric spostrzegł, że obie były cybernetycznymi manipulatorami, powleczonymi kiepskiej jakości realskinem.

- Ten skośny kutas próbował się stawiać - zawarczał przywódca bandy skupiając na sobie uwagę części narkotyzujących się Patatos. Jeden z nich zaczął chichotać w histeryczny sposób, tarmosząc palcami nogawkę spodni fiksera. Eduardo udawał, że tego nie zauważa, z trudem zachowując kamienną minę.

- Nam się nie podskakuje, rozumiecie? Nam się płaci. To ten mały parszywy Lao was tu przysłał? Chce robić z nami interesy? Jak tak, niech przyjdzie tutaj sam, a nie przysyła pomagierów. Ile wam dał za robienie za jego pieski?

: 10 listopada 2014, 21:47
autor: namakemono
Jeśli generator adrenaliny jeszcze nie jest odpalony, to teraz go odpalam.
Przyglądam się, jak w trakcie rozmowy rozbudza się zainteresowanie pozostałych imprezowiczów.
Generalnie tak jak obiecywałem, chciałbym oprzeć się o ścianę i sprawiać wrażenie mało zainteresowanego, ale uważnie śledzić obecnych.

: 10 listopada 2014, 22:06
autor: czak
- Nie przyszliśmy tu puszczać brzydkich "bonków" a robić interesy. Myślisz, że promenada zamieniona w morze ognia zacznie przynosić zyski? My też tam robimy interesy, a o waszym konflikcie z żółtkami gada cała dzielnia.
Pomyśleliśmy, że tak zajebistemu gangowi jak wasz na pewno zawszę się przydadzą nowe cyborgizację, tatuaże, giwery.
Ale skąd mamy je dla was załatwić ? Z Rosji ? chciałbyś mieć rosyjskie manipulatory?

: 10 listopada 2014, 22:08
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:33

Diaboliczny przywódca Patatos podniósł się powoli ze swego miejsca, nie odrywając wzroku od niezapowiedzianych gości. Jego odsłonięte bicepsy naprężyły się zauważalnie, pocięte grubymi żyłami rysującymi się siateczką wybrzuszeń pod wytatuowaną skórą.

- Jeśli Lao chce robić ze mną interesy, ubijemy jeden, taki naprawdę ruski - powiedział dziwnie ospałym tonem Razor - To nauczy go, że z nami nie należy zadzierać. Przyniesie forsę w zębach jak mu wyślemy w worku wasze parszywe łby!

Razor wygiął obie ręce w nadgarstkach w dziwny sposób, którego znaczenie Vega rozpoznał w ułamku chwili. Wbudowane w wierzch metalowych dłoni kompozytowe ostrza wysunęły się z podskórnych kieszeni przeistaczając ręce rogatego boostera w prawdziwe narzędzia do zabijania, dzięki monokrystalicznej strukturze stopu zdolne przebić bez trudu ludzkie ciało na wylot.

Kilku Patatos śledzących od krótkiej chwili przebieg rozmowy zamglonymi oczami poruszyło się raptownie, utwierdzając Jamesa tym samym w przeświadczeniu, że niektórzy z nich mieli wszczepione w ciała podskórne dozowniki syntetycznej adrenaliny. Ręce boosterów wystrzeliły w kierunku leżącej na widoku broni.
Generator adrenaliny uruchomiony, zapewni Jamesowi premię +1 do REF na 6 najbliższych rund. Co teraz robicie, próbujecie jakoś zręcznie zażegnać kryzys?

: 10 listopada 2014, 22:17
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:33

Siedzący w furgonetce Clarens ścisnął komórkę tak mocno, że obudowa telefonu omal nie pękła. Dzięki oprogramowaniu wspomagającymi głośność urządzenia czarnoskóry medyk usłyszał każde wypowiedziane przez Razora słowo, w jednym momencie pojmując przerażające konsekwencje wizyty jego towarzyszy w siedzibie gangu.

Łapiąc drugą ręką za torbę, w której spoczywał naładowany do pełna taser Mitsubishi, Białas przycisnął twarz do mokrej od deszczu bocznej szyby samochodu.

Do jego uszu dotarł jakiś dźwięk dobiegający od strony rozbłyskującego stroboskopowymi światłami domostwa, ale spanikowany umysł mężczyzny nie zdołał w pierwszej chwili pojąć, czego odgłos ten był zwiastunem.
Czy Clarens rzuci się towarzyszom z pomocą?