Dziedzic Xantry, mesa
Pozostawiony samemu sobie, Hoster przeciągnął złowrogim spojrzeniem po twarzach zapatrzonych na niego kilkudziesięciu mężczyzn i kobiet. Chociaż młody psyker starał się za wszelką cenę utrzymywać pozę niewzruszonego i zdeterminowanego w czynieniu swej powinności arbitratora, co chwila czuł na skórze mimowolne dreszcze ekscytacji wywoływane poczuciem władzy, jaką dawał mu pancerz Arbites.
Przywołując się do porządku Merisier położył dłoń na kolbie przypiętego do pleców Godhammera i przymknął oczy przełączając swój sposób postrzegania świata na szósty zmysł. Wnętrze mesy straciło w jego umyśle na ostrości, stało się monochromatycznym obrazem o nieskończonej ilości odcieni szarości.
Gdyby ktokolwiek w mesie lub sąsiadujących z nią pomieszczeniach obdarzony był choćby cząstką psionicznego talentu, jego umysł zapłonąłby w eterycznych oczach Hostera jaskrawym blaskiem, niechybnie zdradzając ukrytego pośród tłumku psionika.
Lecz świat widziany przez Merisiera pozostał jednolicie monochromatyczny. Akolita westchnął bezgłośnie i otworzył ponownie oczy stwierdzając z niejaką satysfakcją, że wszyscy nadal nie odrywają od niego wzroku.
- W imieniu proktor Trix żądam wydania kopii manifestu pokładowego, niezwłocznie - powiedział szukając spojrzeniem kogoś, kto mógłby uchodzić za dowódcę Dziedzica - Kto z was jest kapitanem i gdzie przebywa teraz Nawigator?
Spośród internowanych wystąpił wysoki mężczyzna w czarnej kamizelki o postawionym na sztorc kołnierzu, posępny niczym nawałnica kwaśnego deszczu i zaciskający dłonie w pięści.
- Jestem kapitan Numides, sługa rodu Vallejo z Vaxanide, dowódca tego statku - oznajmił surowym tonem mierząc się na spojrzenia z Hosterem - Rozumiem przyczyny kwarantanny, ale domagam się przyśpieszenia procedur wyjaśniających. Nie zamierzam tkwić na wysięgniku parkingowym następnych kilku tygodni bez prawa opuszczenia jednostki.
- Pytałem, gdzie jest Nawigator? - powtórzył Hoster prostując się mimowolnie w autorytarny sposób.
- W swojej kopule - odrzekł kapitan Numides - Odpoczywa po locie przez Osnowę. Nie macie prawa mu przeszkadzać, Navis Nobilite nie znajduje się pod waszą jurysdykcją.
Hoster przekrzywił nieznacznie ukrytą w hełmie głowę, nie mając najmniejszego pojęcia jak daleko sięgała władza Arbites i jak się do niej mieli przedstawiciele Navis Nobilite.
Nareszcie jakiś test mechaniczny. Hoster podejmuje się próby skanu psionicznego. Posiada odpowiedzialną za taki skan umiejętność, Psyniscience (Perception). Per Hostera 30, za pierwszym razem wyrzuciłem 81, ale powtórzyłem test zakładając, że psyker nie podda się od razu i ma czas na drugi test. Tym razem wynik 11, co daje udany skan w promieniu 24 metrów. Jak się okazało, żaden z przebywających w mesie ludzi nie posiada nawet ułamka psionicznego talentu. To całkowicie zwyczajni obywatele, w żargonie psykerów zwani ślepakami.