Mazur podszedł do drzwi wyjściowych i je otworzył szykując się do wyjścia.
- Doktorze znaleziono ciało morze wyrzuciło je na brzeg za Sosnową Aleją będę chciał żeby się pan pojawił na miejscu. jesteśmy w kontakcie telefonicznym - Spojrzał na Natalie po czym dodał - Zostawmy klucze doktorowi jak skończy ja wezmę je od niego, niczym się nie martw, odwiozę cię do domu i wszystkim się zajmę. Panie doktorze proszę się pośpieszyć.
Musze szybko działać. Może to ciało Bukowskiego. A może to ktoś inny... muszę się dowiedzieć. Tak mało czasu, a tyle do zrobienia. Mam nadzieje że Doktor weźmie parę zwierzaków do autopsji szkoda że to niejedyne ciała które będzie dziś sprawdzał odnośnie utraty życia. Pan Kruk to dobry człowiek co prawda Mazur nie utrzymywał z nim nigdy bardzo bliskiej relacji, wiedział jednak że tej osobie można zaufać.
Natalia otarła łzy po czym podeszła do wyjścia obracając się w stronę Pana Kruka po czym dodała -Do widzenia - Na twarzy jawił się smutek.
Marcin szybko i pewnie podszedł do samochodu otwierając drzwi od strony pasażera. Lekkim uśmiechem i szarmanckim ruchem ręki daje znać Natalii, że ma wejść do pojazdu. Ten moment wydał się trochę dziewczynie komiczny, który spowodował jednak przez moment lekki uśmiech. Mężczyzna chciał jakoś rozładować napięcie smutku i zauważył, że w małym stopniu się mu to udało. Po tym jak dziewczyna wsiadła, posterunkowy szybko wsiadł do wozu od strony kierowcy po czym ruszył w kierunku domu Natalii.
-Słyszałaś, że ciotka Marta złamała nogę? - Zadał pytanie starając się zmienić atmosferę poprzednimi złymi wydarzeniami.
-Tak odparła Natalia, twoja mama musiała obwieścić to wszystkim. - odpowiadając to spojrzała w stronę ulicy czy czasem nie nadjeżdża z przeciwnej strony auto.
-Tak niestety moja mama to niezła plotkara - Posterunkowy zaczął szybko kalkulować w głowie czy aby jego matka na pewno nie wie o jego urlopie. Dla niego jest ważne by ta informacja nie wyszła na jaw. Mimo iż przeprowadziła się tak jak ciotka Marta do Krakowa i ma ją pod ręką to i tak KGB nie powstydziło by się posiadaniem takiego agenta który w nie wiadomo jaki sposób potrafi osiągnąć informacje. Może już wie o tym, że mam urlop?
-w Każdym bądź razie zastanawiam się czy nie przydała by się jej pomoc, wiesz nie może chodzić a ma psa którym trzeba się zajmować, rybki karmić i kota pilnować żeby rybek nie zjadł. - przez chwile spojrzał w jej stronę z wymuszonym uśmiechem.
- Chcesz się mnie pozbyć? - Zapytała z nutką podniesionego głosu. - Wiesz, że nie umiesz kłamać.
-Tak wiem - Marcin skłamał dość szybko i pewnie. Natalia była bystrą kobietą na którą trzeba było znaleźć sposób.
-Po prostu uważam, że powinnaś zrobić sobie mały urlop od pracy i od tego miejsca. Wiem, że to co zaszło zszokowało cię i nie dziwie się tobie. Chciałbym po prostu żebyś odpoczęła odświeżyła swój umysł.
-Tak jak ty z... -Natalia nie dokończyła zdania widząc po napinane mięśnie twarzy Mazura.
Khhh Apage skup się Marcin trzeba ją chronić SKUP się na TU I TERAZ!
-Tak jak z tym wydarzeniem. -Twarz mężczyzny skamieniała. Jego mięśnie na twarzy momentalnie napięły się, mogło by się wydawać w pierwszej chwili, że jego głowa eksploduję. Mimo iż starał się to ukryć bronić przed wspomnieniem z zakamarków swego umysłu nie był wstanie zakamuflować tego faktu.
-Ja nie chciałam...
Nim skończyła zdanie Marcin wtrącił:
- Wiem, nic nie szkodzi. Po prostu obiecaj, mi, że się prześpisz z myślą o wyjeździe i dasz mi znać.
Samochód podjechał na podjazd przy pięknym małym domku. Ogród przy domu był wzbogacony a najróżniejsze kwiaty. Białe czyste ściany budowli wzbogacał zielony bluszcz ciągnący się aż na czerwony dach domu.
Kiedy pojazd stanął Mazur wysiadł pierwszy, chciał otworzyć drzwi Natalii jednak ta uprzedziła dżentelmena w jego poczynaniach.
- Umiem sobie poradzić - powiedziała, spokojnie. -Wiem Nigdy nie twierdziłem, że nie umiesz. Uważam cię za silną kobietę która umie sobie poradzić. Wiem też, że każdy lekarz musi czasem odpocząć zwłaszcza kiedy dzieje się coś takiego. Nie martw się wszystkim się zajmę -dziewczyna chciała coś dodać jednak mężczyzna nie pozwolił jej jak by czytał jej w myślach. -Wiem gdzie leży cmentarz na którym chowasz zwierzątka sam je z tobą chowałem. Funka, Sonie, Buszka i wiele innych. Uwierz mi zajmę się wszystkim. -Powiedział pewnie w swoim głosie.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko patrząc w oczy Mazura. Jednak po niespełna sekundzie opuściła wzrok i dodała - Może chciałbyś pojechać zemną?
-Marcinowi serce zaczęło bić z niesłychaną szybkością. Próbował jednak powstrzymać swój napad radości i dodał. - Mam śledztwo do wyjaśnienia. Ciało do zidentyfikowania. Dowiem się co się stało twoim pacjentom i powiadomię cię o wynikach. - Na jego twarzy zagościł uśmiech. Puścił jej oczko, po czym dodał. - Najpierw wykonam prace potem do ciebie przyjadę dobrze? Rzecz jasna jak już zdecydujesz o wakacjach.
Dziewczyna obdarowała go uśmiechem po czym powiedziała:
-Tak może tak być. Dam ci znać jutro co i jak. To był ciężki dzień. Zadzwonię do ciebie jutro rano powiem ci co będę robić. A i pamiętaj! Uważaj na siebie. Na twarzy dziewczyny pojawił się dziwny smutek.
-Zawsze na siebie uważam. Odpowiedział Mazur z próbą zachowania uśmiechu.
-Ta zawsze starasz się wszystkich chronić. Mój bohater. -Dała buziak w polik Marcinowi po czym dodała -Do zobaczenia
Mazur odpowiedział również -do zobaczenia. - Sam jednak nie wierzył zbytnio by się ponownie mogli spotkać.
Instynkt podpowiadał mu, że to co się tu dzieje może go przerosnąć. Bestia w jego wnętrzu mówiła mu wiej! Jednak sprawa musiała zostać zamknięta.
Gdy dziewczyna weszła do domu Posterunkowy swoim Wnikliwym wzrokiem starał dojrzeć jakieś oznaki życia, czy nie chodzą gdzieś koty. Zaczął nasłuchiwać czy nie ćwierkają może ptaki? Przez dłuższy moment starał dostrzec cokolwiek co posiada instynkt przetrwania większy niż ludzie. Po chwili wsiadł do auta i pojechał by dowiedzieć się czy to jest ciało naszego Bukowskiego.
Po odwiezieniu jej lecę zbadać sprawę, jadę szybko , Będę chciał też zdawać parę testów takich jak Wmawianie żeby dziewczyna wyjechała z stąd, spostrzegawczość i nasłuchiwanie interesuje mnie to jak działa obecnie natura na to co się tu dzieje. Jak wrócę do domu (w sensie ja

) dodam tu jakie mam na to współczynniki.
Nasłuchiwanie 50 %
Spostrzegawczość 80 %
Wmawianie 60 %
Jazda samochodem 65 %
Psychologia (jak wyczuwam czy wyjedzie na akacje ) 60 %