PBF - Tarcza Wyklętych

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 lutego 2018, 23:25

Milcarz zresetował hełm niemal intuicyjnie. Dla informatyka, taka kombinacja była równie banalna jak wciśniecie świętej trójcy na klawiaturze. Podstawowe funkcje skomplikowanyvh układów zaczęły wracać do życia. Od dłuższego czasu domyślał się, że taki sprzęt musi mieć polową możliwość resetu, prostszą i szybszą niż regulaminowe podłączenie do gniazda komputerowego. Specjals nie tracił jednak czasu zbierając swój ekwipunek, którego nie miał zamiaru zostawić w uszkodzonym pojeździe.

I co kurde?! Każdego dnia czegoś się uczysz - kiwnął głową do samego siebie z uznaniem. Dalsze rozmyślania przerwał krzyk operatora z sekcji Antonii. Hełm jeszcze w trybie ładowania systemu nie wyciszył krzyku i Milcarz prawie podskoczył z wrażenia. Specjals tymczasem zniknął w otworze wyjściowym. Jak słusznie zauważył Mauer, coś tu nie grało. Bartek odruchowo wycelował lufę szturmowej broni w otwrty właz.
Mam nadzieje, że postać zdoła coś zauważyć w rozszerzonych trybach optycznych, tzn co takiego mogło wyssać komandosa.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 lutego 2018, 21:00

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:03

- Co mu się stało? - krzyknął kapitan Kornik. Nim którykolwiek z pochylonych nad otwartym włazem komandosów zdążył odpowiedzieć, dowódca sekcji Antoni odciął się od pasów własnym nożem i spadł z łoskotem na prawą burtę Bohuna - Gdzie on jest?

- Raczej już nie pogadacie - odpowiedział nieswoim tonem Milcarz, z głową pochyloną nad otworem i z przyłbicą rozjaśnioną ikonkami resetowanego komputera.

Oficer odsunął specjalsa ramieniem, spojrzał sam w dół i otworzył szeroko usta.

- Do ziemi jakieś sto pięćdziesiąt metrów - oszacował pod nosem Bartłomiej, na wszelki wypadek kucając na burcie maszyny - Przydzwonił w grunt na maksa...

- To Chrystus z Mrągowa - oznajmił głośno Szukalski - To ta cholerna figura Chrystusa z Mrągowa! Spadliśmy na pieprzoną koronę!

- Nie bluźnij - sarknął gniewnie kapitan Kornik - Nie obrażaj miejsca chrześcijańskiego kultu. Lepiej byłbyś wdzięczny Chrystusowi za to, że nas ocalił.

Specjalista Milcarz wymamrotał coś ledwie słyszalnie pod nosem, ani chybi jakąś żarliwą dziękczynną modlitwę. Kolejni komandosi Kornika lądowali na boku Bohuna zbierając swój sprzęt i psiocząc pod na uszkodzone permanentnie komputery hełmów.

- Konstrukcja korony może nie wytrzymać obciążenia - oświadczył jeden z nich, noszący na naramienniku dystynkcje sierżanta - Musimy się stąd zawijać i to szybko, bo skończymy jak Radek.

- W życiu nie znajdziemy tyle lin, żeby sięgnąć ziemi - odburknął Maurer zerkając w dół na ziejącą czernią pustkę poniżej burty pionowzlotu.

Zakleszczona między wysięgnikami wielkiej korony sławnego na cały świat posągu, maszyna zatrzeszczała złowróżbnie smagnięta nagłym podmuchem wiatru.

- Może damy radę ześlizgnąć się po belkach do głowy? - zaproponował oglądający nocny świat przez szkła hełmu Milcarz - Tam jest chyba jakaś galeryjka i drzwi, pewnie wejście techniczne.

- Przesuń się, bo mi zasłaniasz - rozkazał kapitan - I oddaj hełm. Rekwiruję go z racji wyższej szarży. Mnie bardziej się przyda.
Zagadka wyjaśniona. Bohun spadł na koronę stu pięćdziesięciometrowego Chrystusa z Mrągowa i leży sobie na prawej burcie. Komandos Kornika wyleciał razem z włazem i nie ma szans, by przeżył taki upadek. Co więcej, zawsze istnieje ryzyko, że konstrukcja korony ulegnie przeciążeniu i wrak runie zaraz razem z Wami w dół, tym razem na pewną śmierć. Co robicie, szybko, szybko?! :o

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 28 lutego 2018, 11:30

Szukalski pomyślał chwilę - Kurwa teraz albo nigdy. Wyjebie go z tego helikoptera i sprawa będzie załatwiona.
Po chwili zawiesił się - nie chyba nie mogę tego zrobić? Jestem odpowiedzialny za resztę grupy. Muszę poczekać na lepszą okazję, żeby pozbyć się tego dowodzącego szkodnika. Szyszko chyba jednak miał rację - Wszystkiemu winien ten Kornik.
Czekam na rozwój wydarzeń, ale ewidentnie Szukalski ma problem z aktualnym dowództwem.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 lutego 2018, 17:46

Cmoknij mnie w pompke baranie. Skocz sobie po hełm kumpla. - Zaczął stukać się środkowym placem po obudowie hełmu, restartując i sugerując, że zaawansowany technologicznie gadżet jest uszkodzony. W końcu wydarł się na cały gardło wprost do Kornika, tak jakby też nic nie słyszał:

- NIE DZIAŁA TEN RESET! CHYBA SIĘ MÓJ ZJEBAŁ NA AMEN!
Jak cieć będzie nadal nalegał na hełm to najpierw go ignoruje,a jesli będzie nadal nalegał, to przy zdejmowaniu naprawdę odepnę jakieś kable dyskretnie jakby był naprawdę uszkodzony.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 lutego 2018, 20:54

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:03

Ponieważ optyka we włączonym helmie Milcarza sprawowała się bez zarzutu, specjalista bez trudu dostrzegł grymas niedowierzania i złości rysujący się coraz wyraźniej na odsłoniętej twarzy oficera. Spoglądając na jego dumne orle oblicze, Bartłomiej poczuł irracjonalne ukłucie zazdrości o tak klasyczną słowiańską urodę Kornika, ale nieskładne myśli w głowie komandosa nie zdążyły się ułożyć w bardziej trwałą konkluzję.

Nieruchomy dotąd Bohun drgnął nagle, gwałtownie zmienił pozycję, runął w dół pośród przeraźliwego zgrzytu dartego metalu. Osunąwszy się ogonem w otchłań na kilka metrów wrak zatrzymał się ponownie w miejscu, tym razem celując w niewidoczne za kadłubem niebo nosem maszyny.

W przedziale pasażerskim zapanowało zrozumiałe pandemonium. Większość zaskoczonych ruchem pionowzlotu mężczyzn po prostu spadło na zamkniętą rampę Bohuna, tworząc na niej pojękujące głośno kłębowisko ludzkich ciał. Niektórzy nader zwinni operatorzy przywarli do foteli wisząc na nich desperacko, ktoś inny omal nie wypadł na zewnątrz przez właz będący już przyczyną śmierci jednego z komandosów Kornika.

- Kurwa mać, zginiemy!

- Złamałem nogę, złamałem nogę!

- Nie ruszajcie się, ani jednego ruchu!

Stojący w rozkroku na dwóch sąsiednich fotelach Milcarz puścił przytrzymywanego w miejscu Szukalskiego, kiedy ten pomrukiem dał znać, że ma już stabilne oparcie. Maurer i Jaczkowski wylądowali pośród ludzi kapitana, na samym końcu Bohuna, z trudem próbując podnieść się na nogi.

Dowódca Etos zerknął z rozpaczą w stronę znajdującego się na wyciągnięcie ręki w górę włazu, tym razem rysującego się czernią otworu na boku wiszącej w pionie maszyny. Na przesłonie jego hełmu coś rozprysnęło się znienacka, raz, drugi, trzeci, przywarło do powierzchni wizjera zasłaniając czarnymi punkcikami część pola widzenia Szukalskiego.
Kto gra na bieżąco, ten zyskuje więcej. Milcarz i Szukalski jako jedyni uwiesili się na czas fotelu, więc tkwią na nich niczym szympansy na wysokości połowy przedziału. Reszta komandosów spadła na sam koniec tworząc tam niezły ludzki kocioł. Wyjście z maszyny znalazło się znienacka w zupełnie nowym miejscu, w górze nad Wami na burcie!

A to, co kapie z góry... co to może być?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 28 lutego 2018, 23:12

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:03

- Z całym szacunkiem kapitanie, ale pierdolę nie ruszanie się - warknął pod nosem Maurer - To pudło zaraz wyleci w powietrze, albo spadnie na ziemię. Tę ziemię.

Franz przerzucił Jaspisa przez plecy i dociągnąwszy pasek przecinający skosem pierś ruszył w stronę włazu czepiając się wręg tworzących sztywną klatkę, do której mocowano poszycie Bohuna. Operator Etosu nie zamierzał zostawać w tym wraku ani chwili dłużej...
Nie wiem jak koledzy, ale ja spierdalam do włazu z szybkością szympansa :)
Ostatnio zmieniony 01 marca 2018, 08:51 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 lutego 2018, 23:42

Przychylam się do sugestii kolegi Mauera. Wypadamy stąd jak stado koczkodanów!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 marca 2018, 16:20

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:04

Uwięzieni we wraku Bohuna mężczyźni pojęli w jednej chwili, że maszyna w każdej chwili może runąć na odległą o sto pięćdziesiąt metrów ziemię. Takiego upadku nikt nie miał prawa przeżyć, nawet noszący profesjonalne osobiste pancerze operatorzy Gromu. Wszyscy zaczęli się więc wspinać po fotelach i elementach wyposażenia na ścianach ku wyłamanemu włazowi na burcie, przeszkadzając sobie przy tym wzajemnie z racji panującej w maszynie ciasnoty.

Specjalista pierwszej klasy Daniel Szukalski pierwszy podciągnął się do krawędzi włazu, wyjrzał na zewnątrz przeszywając ciemność nocy optyką swego zresetowanego wcześniej hełmu. Powitała go piękna panorama podmiejskiego parku, na którym wzniesiono figurę Chrystusa, zatopiona w mroku rozjaśnianym jedynie łuną niewielkiego pożaru w oddali. Przełączając tryby wizjerów z noktowizji do termiki i z powrotem komandos trafnie odgadnął, że spogląda na pogorzelisko w miejscu, gdzie lotnictwo ledwie chwilę wcześniej zbombardowało odkryty przez sekcję Etos wrak kosmicznego pojazdu. Wychylając się z luku Daniel rozejrzał się z narastającą desperacją wokół siebie, nie mając najmniejszego pojęcia, co dalej czynić.

Wprawiana podmuchami wiatru w lekkie poruszenie maszyna kołysała się na prętach zbrojeniowych korony Chrystusa, wbitych w nos Bohuna na wysokości kabiny pilotów. Przeciągając rękawicą po zabrudzonej kleistą cieczą przesłonie hełmu Szukalski uświadomił sobie, czym ów płyn naprawdę był.

Ludzką krwią, skapującą w dół przedziału desantowego przez szczeliny w drzwiczkach kokpitu.

- Damy radę tamtędy wyjść? - krzyknął znajdujący się poniżej kapitan Kornik. Jego operatorzy wisieli na fotelach poniżej ludzi Etosu, zablokowani w drodze do wyjścia. Na samym dole pozostał już tylko żołnierz, który przy upadku złamał nogę, nieporadnie próbujący wciągnąć się przynajmniej na pierwszy rząd siedzień.

- Ni chuja! - krzyknął zdesperowany dowódca Etosu - Chyba, że skoczymy w dół! Stąd nie damy rady sięgnąć żadnego elementu konstrukcji posągu!
Ja myślę, że już po Was, a Wy?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 marca 2018, 21:37

Mamy jakieś linki (nie takie do stron internetowych)? Wtedy można by spróbować przywiązać do czegokoliwek i zrobić rodzaj kotwiczki. I czy leci z nami pilot? Bo może maszyna jest jeszcze sprawna tylko pilota przyjął anielski orszak.

Jak coś to wiem co napisze na swoim prawdziwym epitafium w przyszłości

Tu leży Jaśnie Oświecony i Doświadczony Bartłomiej Milcarz usieczon przez Bohuna

W sumie żaden wstyd. Tylko Wołodyjowski był lepszy, no i może Kmicic...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 marca 2018, 16:35

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:04

Podciągając się zwinnie w górę, kapitan Mścibór Kornik dotarł do odblokowanego luku i odepchnął Szukalskiego zdecydowanym ruchem ręki w bok wyglądając na zewnątrz unieruchomionej na niebotycznej wysokości maszyny.

- To był silny ładunek - oświadczył zgrzytając zębami - Całe miasto padło, nie widzę żadnych świateł. I nie słychać śmigłowców. Matko Boska Nowogrodzka, walnęli w nas na maksa. To jakaś masakra.

- Jacy oni? - spytał wiszący na lotniczym fotelu Milcarz - Kim te skurwysyny są? Przecież widzieliście to samo, co my, w tym cholernym wraku! Wiedzieliście, że coś takiego istnieje?

- Od niedawna - przyznał kapitan wprawiając ludzi z Etosu w zrozumiałą konsternację - Na początku myśleliśmy, że to jakieś formy sowieckiej broni biologicznej albo robota islamistów w Germanistanu, ale teraz znamy już prawdę. Obcy istnieją naprawdę. Pozaziemskie istoty istnieją i są ewidentnie wytworem szatana. Nie macie odpowiednich praw dostępu, by dowiedzieć się czegoś więcej, ale to się najpewniej szybko zmieni... o ile wyjdziemy stąd żywi. Nie ruszajcie się z miejsc, bo przeszkadzacie. Sierżancie, do góry.

Przywołany rozkazem podoficer podciągnął się w ślad za Kornikiem aż pod wejście do kabiny pilotów. Obserwujący ich wysiłki pozostali komandosi starali się nie zwracać uwagi na złowróżbne trzeszczenie kadłuba Bohuna ani wciąż dobiegające gdzieś z oddali dźwięki sporadycznych wystrzałów. Wyglądając z luku na zewnątrz pionowzlotu Szukalski dostrzegł na nocnym widnokręgu łuny coraz większych pożarów, ewidentnie trawiących znaczne części Mrągowa.

- Słodki Boże, to chyba wojna - wyszeptał tak cicho, że usłyszał go tylko Milcarz. Od strony kabiny pilotów dobiegła seria głośnych trzasków, głuchych odgłosów uderzeń, dźwięki gwałtownego szarpania. A potem zwycięski okrzyk podciągającego się do kokpitu oficera.

- Nos jest rozwalony! Damy radę przejść przez okna na wsporniki! Szybko, wszyscy do mnie!
Nie bez powodu niektórzy komandosi awansują znacznie wyżej od innych. Kapitan Mścibór Kornik ponownie potwierdził swą legendarną reputację znajdując bezpieczną drogę ewakuacji - po prętach wbitych w maszynę w przedniej jej części. Ale zegar cyka i ciągle jeszcze nie możecie się czuć bezpieczni! Chodzi mi teraz po głowie jakiś wredny test Akrobatyki, ktoś coś podpowie na grupie Messengera?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 marca 2018, 17:02

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:05

Obaj piloci zginęli wskutek uderzenia pionowzlotu w elementy korony posągu - specjalista Szukalski nie miał złudzeń co do ich szans na przeżycie. Metalowe pręty przebiły poszycie kokpitu Bohuna i ciała ludzi z jednakową łatwością, przyszpilając pilotów razem z fotelami do tylnej ściany kokpitu.

Przeciskając się między pogiętymi elementami kabiny, komandos wyślizgnął się w ślad za kapitanem Kornikiem na mocno odkształcony metalowy wspornik, który wybił okno kokpitu. Opierając się stopą o śliski kadłub maszyny, dowódca Etosu przepełzł na wspornik starając się nie spoglądać w dół na ziejącą mrokiem czerń.

Sto pięćdziesiąt metrów do ziemi! Szukalski nie miał lęku wysokości, ale w zaistniałej sytuacji i tak poczuł lekki zawrót głowy. Pracująca bez zarzutu optyka hełmu nie pozwalała ukryć w trybie noktowizji żadnego detalu odległej ziemi. Centymetr po centymetrze, kurczowo ściskając rękami krawędzie wspornika, operator przesuwał się nad przepaścią ku podstawie korony Chrystusa, owiewany podmuchami wiatru, wsłuchany w odgłos własnego przyśpieszonego oddechu.

Wiatr zerwał się w jednej chwili, bez najmniejszego ostrzeżenia, sieknął podmuchem z boku w ciała przesuwających się bez asekuracji komandosów. Wytrącony z równowagi dowódca Etosu wydał z siebie stłumione stęknięcie, runął z wspornika wyrzucając w górę rękę, której palce ześlizgnęły się z porowatego metalu konstrukcji posągu. Pasek MSBS-a smagnął z suchym trzaskiem bok hełmu Szukalskiego, kiedy broń poleciała w dół wirując wokół własnej osi.

Dysząc desperacko, specjalista pierwszej klasy zadyndał pod wspornikiem uwieszony metalowego elementu obiema rękami i czujący jak materiał rękawiczek powolutku ześlizguje się z palców mężczyzny.

- Bartek, pomóż! - wyrzucił z siebie Szukalski, zerkając odruchowo w dół i natychmiast tego żałując - Podciągnij mnie!

- Nie dam rady! - jęknął rozpłaszczony na wsporniku Milcarz - Zaraz mnie zwieje!
Jako, że scena ucieczki z wraku słusznie mrozi krew w żyłach, postanowiłem sięgnąć po kostki. Test akrobatyki z poziomem dwóch sukcesów zagwarantuje przejście po wsporniku bez niepotrzebnych emocji. Idący przodem sierżant Antonich i Kornik przepełzli bez problemu (mają zdolność wyuczoną Bohater Prezesa). Następny po nich Szukalski, na 3k6 4, 1, 5 (generalnie porażka, co zawarłem w fabularce). Czwarty Milcarz 5, 3, 2 (przywarł do wspornika i ani myśli drgnąć).

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 05 marca 2018, 17:37

Kurwa Bartek nie pierdol tylko daj łapsko. Lepiej zginąć we dwójkę niż być pod dowództwem jakiegoś frajera. Mówie kurwa dawaj rękę - to rozkaz.
Jestem przyparty do muru, muszę użyć swojej charyzmy. Może jakiś teścik dowodzenia (wiem, że nie mam tej umiejki, ale w przypadku testu i gdyby pojawiły się sukcesy można by je dodać do szansy powodzenia późniejszego wykonania rozkazu - taki rozkaz motywujący - o porażkach nie chcę myśleć.) Jeśli rozkaz nie poskutkuje to spróbuję podciągnąć się, żeby zmienić uchwyt. MG pamiętaj, że oprócz tego, że jestem bardzo silny to posiadam jeszcze szybki refleks, no i Twardziel też do czegoś zobowiązuje. Liczę na jakiś lepszy test.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 marca 2018, 17:46

Milcarz wziął się w garść. Wychował się jeszcze w czasach, kiedy dzieciaki nie siedziały przed Playstation, tylko zapierniczały po podwórkach. Za gówniarza śmigał po drzewach jak wiewórka, ajk zresztą wszyscy inni. Co prawda nigdy nie była to wysokość stu pięćdziesięciu metrów, ale zawsze coś. Nie pozostawało nic innego jak przetestować stare nawyki. Specjals wziął głęboki oddech i wyciąnał rękę w stronę wiszącego kolegi:

- Kurwa w dupe se wsadź rozkazy! I tak bym cię nie zostawił!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 marca 2018, 21:41

Bohun #18, Mrągowo, 31 lipca 2025 00:05

Złapany za uprząż na plecach, specjalista Szukalski został powoli wciągnięty przez spoconego Milcarza na belkę, samemu starając się sprawić jak najmniejsze obciążenie dla towarzysza. Mamrocząc pod nosem jakieś niezrozumiałe słowa podziękowania dowódca Etosu zdwoił swe wysiłki, docierając w ciągu kilkunastu sekund do stojących na galerii widokowej kapitana Kornika i jego sierżanta.

Jeden po drugim operatorzy Gromu zeskakiwali na galeryjkę, lecz nie wszyscy zdążyli opuścić maszynę. Kapral ze złamaną nogą i próbujący mu pomóc we wspinaczce do kokpitu kolega znajdowali się w połowie drogi przez przedział desantowy Bohuna, kiedy nadwerężona konstrukcja korony Chrystusa w końcu uległa przeciążeniu. Wsporniki tkwiące w kokpicie pionowzlotu pękły z donośnym trzaskiem, w powietrzu świsnęły kawałki odłamanego metalu.

- Uwaga! - krzyknął ostatni skaczący z belki komandos. Wydając z siebie przeciągły metaliczny zgrzyt, Bohun odpadł od górnej części posągu i runął w dół. Kilka sekund później do uszu rozpłaszczonych na galeryjce operatorów dobiegł ogłuszający huk, a ciemność nocy rozpalił blask eksplozji.

- Ja pierdolę, po nich - wymamrotał specjalista Jaczkowski przyciskając do piersi w obronnym geście MSBS-a - Już po nich!

- Przyjdzie czas na opłakiwanie towarzyszy - kapitan Kornik wyrósł obok dowódcy Etosu, postawił go pociągnięciem ręki na nogi - Schodzimy na dół pomostem technicznym, a potem zasuwamy do miasta. Potrzebny nam kontakt z innymi jednostkami.

Specjalista pierwszej klasy Daniel Szukalski nic nie odrzekł, stając przy barierce galeryjki i spoglądając na migoczące łuną pożarów nocne niebo nad Mrągowem. Daleko w dole pod jego nogami palił się wrak rozbitego Bohuna, a ciszę nocy zakłócały dźwięki wystrzałów, samochodowe klaksony, wycie syren karetek i coś, co z racji odległości tylko z trudem dawało się rozpoznać.

Mimo to dowódca Etosu byłby gotów przysiąc na własne życie, że słyszy dobiegającą od strony miasta kakofonię ludzkich krzyków.
Zejście pomostem umieszczonym wewnątrz posągu Chrystusa nie będzie wymagało testów. Przypominam, że Daniel stracił swój karabin, ale nadal ma w kaburze na udzie pistolet. Powodzenia, panowie!

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 05 marca 2018, 21:58

No to zapierdalamy na dół.

ODPOWIEDZ